Żołnierz drużyny łączności telefonicznej Wehrmachtu/Waffen SS cz. II

/ 2 komentarzy / 17 zdjęć


Czas na trochę zdjęć różnych charakterystycznego dla specjalizacji łącznościowca wyposażenia:
1 - Feldfernsprecher 33 (Telefon Polowy 33) Standardowy i najdłużej eksploatowany telefon polowy używany w Wehrmachcie jak i Waffen SS. Szczegółowo go opiszę w części III artykułu.

2 - Jeden z dwóch wariantów pręta do uziemienia stosowanego zarówno przy telefonach, jak i radiostacjach. Częściej spotykany miał tylko jeden terminal i nie miał O-Ringów. Niemcy wykazali się pomysłowością, ponieważ pręt jest pusty w środku, a na prawie całej swej długości posiada dziurki. Otóż jest to kanał nawadniający. W wypadku jakby ziemia była sucha, wystarczyło wlać do środka wodę i można było spokojnie uziemić telefon, aby zasięg rozmowy był optymalny.
Przenoszony w tornistrze lub przy pasie.

3 - Słupołazy - jak sama nazwa wskazuje są to pałąki zakładane na buty w celu włażenia na słupy. ;) Moim zdaniem jest to najfajniejszy element wyposażenia żołnierzy łączności.
Zakładano je w ten sposób, aby pręty były do wewnątrz, co praktycznie uniemożliwiało normalne chodzenie w płaszczyźnie poziomej. Do asekuracji używano także dodatkowego skórzanego pasa.

4 - Hak do prowadzenia kabla przez korony drzew. Osadzany był on na specjalnej dwuczęściowej 'rososzce', czyli długiej tyczce drewnianej z fikuśnie powyginanym metalowym zakończeniem, tworzącym widełki i pętelkę przez które przewlekało się przewody.

5 - Nachrichtentasche - Torba monterska na narzędzia. Dla przypomnienia - zawierać powinna:
1 mały notes
1 czarny ołówek kopiowy
1 niebieski ołówek kopiowy
1 czerwony ołówek kopiowy
1 nożyce do cięcia drutu
1 śrubokręt
1 rolka taśmy izolacyjnej
1 para kombinerek/cążków
1 spis wszystkich przedmiotów
Można było nosić ją na pasku dołączonym w zestawie, lub bezpośrednio na pasie głównym zamiast ładownicy (dużo wygodniejsze rozwiązanie) Na zdjęciu dodatkowo jeszcze młotek i nożyczki, wyjątkowo użyteczne narzędzia w zawodzie łącznościowca :) Spotkałem się także ze zdjęciami gdzie żołnierz miał zatknięte za pas duże, saperskie nożyce do cięcia drutu. Bardziej praktyczne, mniej poręczne.

6 - Reibert nr 13 - Ausgabe fur den Nachrichtensoldaten (rok 1939). Wersja druga, poprawiona i uzupełniona w raz rozwojem techniki. 'Biblia' Nachrichtenpersonelu, instrukcje, objaśnienia, regulaminy i rysunki dotyczące łączności radiowej i telefonicznej. (Pobieżnie o innych typach). Zawiera wszystko co potrzebował żołnierz do obsługi wszelakich urządzeń specjalistycznych (w tym dużych łącznic sztabowych).

7 - Przybornik na mikrotelefon lub zegar. O ile to pierwsze można zrozumieć, to zegar może budzić pewne zdziwienie. Jednakże należy pamiętać że dla żołnierzy łączności czas to kluczowa rzecz, kiedy określone raporty należy nadawać o określonych porach, ponadto każdą nachodzącą i wychodzącą wiadomość trzeba było zapisać w specjalnym dzienniku z uwzględnioną dokładną godziną. Przenoszony mógł być w tornistrze w specjalnej przegródce lub na pasku od telefonu.

8 - Zwijak na kabel. Ten typ najczęściej używany był przy kablach do radia, jednakże zdarzały się przypadki nawlekania na niego przewodów telefonicznych, co jednakże nie było regułą. Tutaj raczej chciałbym zwrócić uwagę na kolor kabli wykorzystywanych podczas wojny. Dziś dla rekonstruktora najprostszym rozwiązaniem jest kupienie 750m PKL. Tyle że Niemcy nie używali kabla o takim odcieniu w połączeniu z taką konstrukcją (4 miedziane i 3 stalowe przewody), a już na pewno nie pod koniec wojny. Aczkolwiek patrząc na sprawę przez względy finansowe, ciężką sprawą były zakup 800 metrów w miarę podobnego kabla za cenę ok 1,5zł za mb...

Oczywiście były jeszcze inne rodzaje kabli i bębnów ale o tym później. Staram się pisać w miarę rozrostu kolekcji, dostępu do fantów oraz aparatu, więc proszę o wyrozumiałość za takie dawkowanie wiedzy ;)

 


 

4.8
Oceń (6 głosów)

 

 

Żołnierz drużyny łączności telefonicznej Wehrmachtu/Waffen SS cz. II - opinie i komentarze

Stary KojotStary Kojot
0
Bardzo ciekawy materiał. Pisz jak najwięcej, bo dobrze Ci idzie. Chętnie bym zobaczył jakąś fotkę "in action" zrekonstruowanego patrolu telefonicznego, może na jakimś nieużywanym słupie telefonicznym?
(2010-09-30 00:00)
FalloutFallout
0
Pierwszy raz jako drużyna łączności wzięliśmy udział w Gostyniu, potem na D-Day Hel mieliśmy dioramę przedstawiająca polowe stanowisko łączności. Gdyby nie awaria aparatu po ulewnych deszczach pewnie byłoby więcej zdjęć :D Ale temat cały czas się rozwija i pewnie niejednokrotnie się spotkamy w boju ;)
(2010-09-30 00:00)

skomentuj ten artykuł