Zamach w Sarajewie 28 czerwca 1914

/ 3 komentarzy / 8 zdjęć


Dzisiaj mija 99 rocznica tragicznego zamachu na arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, dokonanego przez serbskiego nacjonalistę w Sarajewie. Była to iskra rzucona na beczkę prochu europejskich konfliktów i sprzecznych interesów. Ostatecznym jego rezultatem okazała się Wielka Wojna. Gazety na całym świecie z przejęciem relacjonowały to wydarzenie. Także krakowski „Czas” poświęcił mu specjalne wydanie z dnia 29 czerwca (poniedziałek). Ówczesnych krakowian, czytelników „Czasu”, musiał szokować wielki nagłówek: „ZGON NASTĘPCY TRONU Arcyks. Franciszka Ferdynanda i Jego Małżonki”. Każdy zdawał sobie również sprawę, że jest to przełomowe wydarzenie: „Tragiczna wieść wstrząsnęła państwem i jego ludnością. Z ręki morderców padł Następca Tronu i jego Małżonka. Niema nikogo, kogoby do głębi nie wzruszyła ta tragedya człowieka i dynasty. Komuby nie narzucała się troska o losy tego państwa. Przewidujemy, że zbrodnia w Sarajewie będzie miała doniosłe skutki”...
Tragiczne wieści zostały opublikowane w Krakowie z jednodniowym opóźnieniem. Redakcja „Czasu” dopiero o godzinie 3 p. m. 28 czerwca, otrzymała telegram z Wiednia o tym wydarzeniu. Relacje korespondentów barwnie prezentowały zamach, ale różniły się w szczegółach. Poniżej przytaczam wyjątki z nadzwyczajnego dodatku „Czasu” z 29 czerwca 1914 roku („Czas”, 1914, nr 251, <29 vi>). Wizyta arcyksięcia w stolicy, anektowanej w 1908 r. Bośni i Hercegowiny – Sarajewie miała charakter wojskowy, niemniej jednak, Franciszek Ferdynand odwiedził także władze polityczne i ludność. Termin wizyty był wyzywający dla serbskich nacjonalistów. 28 czerwca (15 czerwca starego stylu) 1389 r. odbyła się sławna i ważna dla Serbów bitwa na Kosowym Polu. Pomimo ostrzeżeń o wrastającym zagrożeniu zamachem nacjonalistycznym, arcyksiążę zdecydował się na wizytę. Już od samego początku była pechowa:
„Gdy następca tronu arcyks. Franciszek Ferdynand z małżonką ks. Zofią Hohenberg jechał dziś przed południem automobilem, rzucono na automobil bombę. Arcyksiążę odrzucił bombę ręką. Bomba eksplodowała obok samochodu. Jadący w drugim samochodzie hr. Boos Waldegg i adjutant przyboczny szefa rządu podpułkownik Marizzi odnieśli lekkie rany. Z publiczności sześć osób odniosło lżejsze lub cięższe rany. Sprawcę zamachu, drukarza z Trebinje, nazwiskiem Cabinovic, natychmiast ujęto. <...> o pierwszym zamachu donoszą: Bomba była tak zw. bombą flaszkową, napełnioną gwoźdźmi i ołowiem. Eksplozya była tak silną, że w pobliżu zostały rozerwane żelazne żaluzje. Około 20 osób odniosło rany przeważnie lekkie. W ciągu wczorajszego popołudnia zgłosiło sie jeszcze kilku rannych”. Arcyksiążę okazał się uparty. Nie pozwolił się zastraszyć i kontynuował wizytę:
„Po pierwszym zamachu, na rozkaz arcyksięcia, pozostały w mocy wszystkie zarządzenia wojskowe, ponieważ arcyksiążę wyraził życzenie, by w programie nic nie zmieniono. Po pierwszym zamachu arcyksiążę z małżonką podczas dalszej drogi do ratusza byli przedmiotem owacyj. Przyjęcie w ratuszu odbyło się według programu. Arcyksiążę i księżna byli wprawdzie wzruszeni, ale w usposobieniu wesołem głaskali oboje po twarzy córkę dyrektora biura sejmowego, która wręczyła księżnej bukiet. Szef kraju Potiorek, który znajdował się w samochodzie arcyksięcia, wyszedł bez szwanku.”
„Po odwiedzinach w ratuszu wyraził arcyksiążę życzenie udania się przede wszystkiem do szpitala garnizonowego, dokąd przewieziono rannego podpułkownika Morizi’ego. Gdy automobil skręcał w ulicę Franciszka Józefa, padły dwa strzały, bezpośrednio jeden po drugim. Pierwszy strzał trafił księżnę Hohenberg, która upadła na siedzącego obok niej arcyksięcia. Kula ugodziła księżnę Hohenberg, siedzącą po prawej stronie, przebiwszy poduszki automobilu. Działanie kuli było straszne. Księżna natychmiast straciła przytomność. Druga kula przebiła arcyksięciu arteryę po prawej stronie szyi. Śmierć nastąpiła prawie bezpośrednio. Wszystko to stało się błyskawicznie szybko. Wiele osób stojących nawet blisko, nie usłyszało strzałów. Sprawca zamachu wybrał takie miejsce, z którego mógł strzelać z bliska do automobilu. Kilku paniom wydał się podejrzany wygląd Principa, który stał na rogu ulicy z ręką w kieszeni. Po zamachu ujęli sprawcę żołnierze policyjni”. Korespondenci różnili się w opisie szczegółów zamachu i okoliczności śmierci arcyksięcia:
„Po uroczystem przyjęciu w ratuszu wyjechał Arcyksiążę wraz z małżonką na przejażdżkę po mieście. Wtedy gimnazjaliści VIII kl. Princip i Garabowo, dali kilka strzałów z browningów do automobilu. Arcyksiążę został raniony w głowę, a księżna Hohenberg w podbrzusze. Oboje rannych przeniesiono do konaku, gdzie zmarli w skutek odniesionych ran. Obu sprawców zamachu ujęto. Zebrane tłumy chciały ich zlynczować”.
„Zaraz pierwsza kula, wystrzelona z rewolweru systemu Brauninga przeszła główną arteryę szyi arcyksięcia. Arcyksiążę chciał powstać, lecz upadł w tył na siedzenie. Małżonka arcyksięcia, ks. Hohenberg, podniosła się również i starała się sobą osłonić arcyksięcia. W tej chwili rozległy się dalsze dwa strzały, które ugodziły ks. Hohenberg w podbrzusze. Publiczność rzuciła się na sprawcę Principa, którego dotkliwie pobito. Jednym z pierwszych którzy ujęli sprawcę, był fryzjer Marozi”.
„Po zamachu samochód arcyksiążęcy udał się natychmiast do konaku. Pierwszy zjawił się starszy lekarz pułkowy Dr Arnstein i lekarz pułkowy Dr Palazzo, lecz wszelka pomoc lekarska była daremną. Kapelan polowy Canok odprawił modły przy zmarłych. Zwłoki pozostają na razie w konaku”.
„Jak donosi Corresp. Herzog., obaj sprawcy zamachu mieli być członkami terrorystycznej wielkoserbskiej organizacji. W Zagrzebiu przypuszczają, iż zorganizowano formalne sprzysiężenie przeciw następcy tronu i że także wiele innych osób jest zawikłanych w spisek. Z uwagi na szerokie następstwa obu zamachów przypuszczają, że nie jest to dzieło jednostek, tylko sprawa większego koła sprzysiężonych”.
„Na pierwszą wiadomość o zamachu w Sarajewie odbyły się masowe demonstracye Chorwatów przeciw Serbom. Przeciw Serbom zwraca się bowiem ogólne rozgoryczenie, jako przeciw moralnym sprawcom katastrofy”.
„Współczucie ludności, poza osieroconemi dziećmi arcyksięcia, zwraca się przedewszystkiem ku osobie sędziwego monarchy, którego w życiu już tyle ciosów spotkało. Podczas powrotu z Ischlu, który nastąpi dzisiaj w południe, spodziewana jest manifestacja całej ludności Wiednia”.

 


 

5
Oceń (14 głosów)

 

 

Zamach w Sarajewie 28 czerwca 1914 - opinie i komentarze

dabwoj1dabwoj1
0
Bardzo ciekawy artykuł. (2013-06-28 00:00)
mauser98kmauser98k
0
Uzupełnienie do powyższego artykułu :http://www.dobroni.pl/rekonstrukcje,balkanski-kociol-cz-3,4571 (2013-06-28 00:00)
mbudnikmbudnik
0
W przyszłym roku jedziemy tam z przemo_m (i dalej fortyfikacje Kotoru, Dubrownika i Szybenika). Do 2018 roku planujemy odwiedzić miejsca związane z I Wojną Światową w Europie, w kolejności chronologicznej + 100 lat. Będzie co robić..... (2013-06-29 00:00)

skomentuj ten artykuł