Z wizytą na grobie weterana

/ 11 komentarzy / 3 zdjęć


Chociaż do pierwszego listopada pozostało jeszcze trochę czasu, to przypadek sprawił, że osiemnastego października dane mi było zapalić znicz na grobie weterana.
W początkach października przypadkiem trafiłem na informację, że grób porucznika Feliksa Stoli (o którym pisałem na dobroni.pl już wcześniej: https://dobroni.pl/n/o-kolekcjonowaniu-od/9819) znajduje się na cmentarzu parafialnym w Krotoszynie. Jednocześnie akurat trafiła się okazja by tam pojechać (kilka dni wolnego oraz wizyta u rodziny mieszkającej niedaleko).  Jako że nieprędko będę miał kolejny urlop, a pogoda zapowiadała się nadzwyczaj korzystna, grzechem byłoby nie wykorzystać takiego splotu okoliczności. Bez dalszej zwłoki skontaktowałem się z biurem parafialnym i otrzymałem informacje dotyczące bliższej lokalizacji grobu: sektor 3S, rząd 10, grób 2. Kilka minut nad planem miasta pozwoliło mi tak zaplanować czas, który miałbym w Krotoszynie, że po wizycie na cmentarzu zdążyłbym jeszcze zobaczyć dom, w którym porucznik Stola mieszkał po wojnie i powinienem zdążyć ze wszystkim w dwie godziny. Spisałem najważniejsze informacje, wyrysowałem sobie uproszczony plan trasy, jaką miałem przejść i uzbrojony w kartkę i ołówek wysiadłem w środowy poranek przed bramą cmentarza przy ulicy Lelewela w Krotoszynie…
I tu niestety spotkała mnie niemiła niespodzianka – brak planu cmentarza. Również żaden z sektorów na cmentarzu nie był oznaczony numerem. Jak to mówią – koniec języka za przewodnika. Zacząłem rozpytywać ludzi o sektor S3, niestety nikt nie był w stanie mi go wskazać – ludzie wiedzą, gdzie leżą ich bliscy, trafiają na pamięć, niepotrzebne im więc żadne oficjalne współrzędne. 
Niewiele też pomogli mi pracownicy dbający o porządek na cmentarzu – „Wie pan, nowy ksiądz jest, zmienił numerację sektorów, wszystko w komputerze ma…”  Również nazwiska nie kojarzyli. W domu, gdzie ponoć mieszka zarządca, niestety nikogo nie zastałem, a wycieczka do biura zarządu cmentarza i z powrotem nie dała się wpasować w ograniczony czas jakim dysponowałem. Jedyna informacja jaką uzyskałem, to ogólne wskazanie rejonów, gdzie leżą ludzie zmarli w połowie lat 90. (wiedziałem już, że Feliks Stola zmarł w 1994r.). Pozostało mi zatem obejście „zygzakiem” wszystkich wskazanych sektorów. Trwało to dość długo, a w końcu i tak omal nie przeoczyłem właściwego grobu – nagrobek jest dość zaniedbany i gdyby nie kartka i ołówek, nie dałbym rady odczytać nic poza nazwiskiem. Jednak odrobina pracy pozwoliła odczytać  daty urodzin (na grobie widnieje data 13.07.1920, podczas gdy do tej pory miałem informację, że urodził się 30 lipca) i śmierci (13.02.1994). Trochę więcej problemu miałem z odczytaniem informacji poniżej dat, ostatecznie jednak udało mi się odtworzyć tekst: „Ku pamięci Apolonia Cierniewska”. Nie mam niestety żadnych wskazówek co do tego kim była pani Apolonia – siostrą? Kuzynką? Żoną? Sąsiadką samotnego weterana?
Stan grobu wskazuje, że obecnie w Krotoszynie nie mieszka raczej nikt z rodziny – grób jest dość zaniedbany i choć znalazły się na nim trzy znicze, stan płyty pod nimi wskazuje, że prawdopodobnie leżą tam od kilku miesięcy. Zapaliłem przyniesiony ze sobą znicz i po minucie ciszy ruszyłem na poszukiwanie domu pana porucznika.
Zadanie okazało się dość proste, a i droga zajęła mi mniej czasu niż zakładałem (co pozwoliło nadrobić prawie półtorej godziny spędzone na cmentarzu). Dom odnalazłem bez problemów, a ewidentnie zabytkowa tabliczka z numerem upewniła mnie, że numeracja pozostała niezmieniona w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Dom okazał się niedużym, typowym dla wielkopolskich miasteczek i wsi parterowym budynkiem z poddaszem i ogrodem na tyłach. Dom z całą pewnością niedawno był remontowany, zapewne obecni mieszkańcy nie mają z weteranem z Lubelszczyzny wiele wspólnego. Nie udało mi się zresztą nikogo tam ani w okolicy zapytać o dawnego mieszkańca. Co ciekawe, za domem znajduje się niewielki lasek sosnowy, do którego prowadzi furtka na tyłach ogrodu. Ciekawe, czy pan porucznik, już na rencie, chętnie tam wychodził wspominając młodość, czy też raczej po partyzanckich latach, całym szlaku bojowym trauguttowców i  służbie granicznej „na końcu świata” miał już wszelkich lasów serdecznie dosyć?
 

 


 

5
Oceń (3 głosów)

 

 

Z wizytą na grobie weterana - opinie i komentarze

zylkoszylkos
0
Bardzo dobry tekst.Lekcję z szukaniem odrobiłem,takie ewenementy zdarzają się dosyć często,dzięki pomocy i nauce Romana DOMASZEWICZA udało mi się ,,instynktownie" odnajdywać poszukiwane miejsca pochówków żołnierzy i nie tylko.Pozdrawiam. (2017-10-22 20:51)
zylkoszylkos
0
Fot.2 (2017-10-22 20:53)
zylkoszylkos
0
Fot.3 (2017-10-22 20:54)
dabwoj1dabwoj1
0
Szacunek i uznanie za wytrwałość w poszukiwaniach. Pozdrawiam. (2017-10-22 20:55)
zylkoszylkos
0
fot.4 (2017-10-22 21:06)
zylkoszylkos
0
fot.5 (2017-10-22 21:11)
zylkoszylkos
0
fot.6 (2017-10-22 21:14)
zylkoszylkos
0
fot.7 (2017-10-22 21:16)
zylkoszylkos
0
fot.8.I można by tak bez końca... (2017-10-22 21:18)
canti80canti80
0
... piękna inicjatywa, brawo! (2017-10-23 13:45)
zylkoszylkos
0
Z mojej kolekcji.Pozdrawiam. (2017-10-26 20:40)

skomentuj ten artykuł