Wspomnienia rotmistrza Hrynkiewicza w rocznicę śmierci Marszałka

/ 2 zdjęć


„Zbliża się kres życia Komendanta, to widzi się i czuje bez słów i wyjaśnień. Śmierć czai się gdzieś w zakamarkach domostwa, jak gdyby pełzła z ciemnych zakątków szumiącego parku i coraz śmielej i coraz zuchwalej się zbliża, by wziąć w swe panowanie opadającego z sił mocarza.”

Tak, czytając fragmenty dziennika rotmistrza Aleksandra Hrynkiewicza, w 83. rocznicę śmierci Józefa Piłsudskiego, 12 maja w Dzierżoniowie uczczono pamięć o wielkim Marszałku.

Organizatorami uroczystego spotkania przed tablicą pamiątkową Józefa Piłsudskiego w Dzierżoniowie były: Klub 5. Grudnia, Związek Strzelecki „Strzelec” Józefa Piłsudskiego i GRH 58. pułku piechoty (4. psw). Zgromadzeni przed tablicą w dzierżoniowskim Rynku czytali fragmenty „Dziennika adiutanta Marszałka Józefa Piłsudskiego”, autorstwa rotmistrza Hrynkiewicza i składali pod tablicą białe i czerwone goździki. Łącznie przeczytano 21 fragmentów Dziennika, wśród nich ten, jeden z bardziej znanych, zapisany pod datą 12 maja 1935 roku:
”Jak gdyby z powiewem wiosennego wiatru życie uleciało na jego skrzydłach na znak uczyniony po raz ostatni ręką Komendanta. Minuty ciągną się jedna za drugą, długie jak minione dziesiątki lat brzemienne historią. Odwracam głowę, na tarczy zegara 8.45, koniec epoki związanej z życiem Wielkiego Człowieka.”

Spotkanie przed tablicą pamiątkową zakończył jednak inny fragment wspomnień rotmistrza Hrynkiewicza, oznaczony datą 14 maja:

„O godzinie 24-tej przybył pan prezydent RP. Złożył hołd zmarłemu Marszałkowi i wyrazy serdecznego współczucia pani Marszałkowej i córkom w sposób niewypowiedzianie wzruszający. Czyniąc to wobec Jadwigi, którą po dość długim szukaniu w pokojach prywatnych odnalazłem skuloną na łóżku Komendanta, w ciemnej sypialni, samotnie przeżywającą swój ból, i sprowadziłem do zielonego pokoju przed pana prezydenta, pan prezydent powiedział: „Proszę przyjąć moje głębokie współczucie z powodu śmierci Ojca. Pociesz się dziecko w swoim najcięższym bólu tym, że jesteś córką największego Człowieka, jakiego wydała ziemia Polski i jakiego zna historia Polski na przestrzeni swych dziejów. Wszyscy Go kochali przed śmiercią i czcili Jego wielkość. Po śmierci będą Go czcić, kochać i szanować jeszcze bardziej” . Pan prezydent był głęboko wzruszony śmiercią Komendanta, nie ograniczył się do formalnej strony swej wizyty. Tkliwymi, ojcowskimi wyrazami starał się złagodzić ból pani Marszałkowej oraz córek, a tym samym i nasze ściskające się serca.”

Autor cytowanego Dziennika, Aleksander Hrynkiewicz, ostatni adiutant Marszałka Józefa Piłsudskiego, przez około 10 lat po wojnie mieszkał na terenie powiatu dzierżoniowskiego, by po tym okresie powrócić do Warszawy, a wreszcie wyemigrować do Kanady, gdzie zmarł. Symboliczny grób A. Hrynkiewicza znajduje się na starych Powązkach.

Fragmenty Dziennika czytali: Andrzej Wiczkowski, Ireneusz Wagnerowski, Zbigniew Zeń, Marcin Pięt, Dorota Słupska-Kresa, Beata Hebzda-Sołogub, Roman Kowalczyk, Ewa Kuceła, Irena Bukalska, Dariusz Ostrowski, Kazimierz Janeczko, Piotr Pieszczoch, Damian Trela, Maciej Rojek, Janusz Maniecki, Stefan Grefling, Jadwiga Horanin, Mateusz Cegiełka, Jarosław Kresa (pomysłodawca uroczystości i jej prowadzący) i Marcin Orliński.

Wśród współczesnych zamieszczamy archiwalne zdjęcie z zasobów Narodowego Archiwum Cyfrowego. 18 maja 1935 roku w Krakowie: za trumną pierwszy z lewej (blisko Aleksandry Piłsudskiej, wdowy po Marszałku) idzie rotmistrz A. Hrynkiewicz. Trzeci sztandar od dołu to sztandar 58. pułku piechoty (4. psw)

Foto: Kazimierz Janeczko

 


 

5
Oceń (1 głosów)

 

 

Wspomnienia rotmistrza Hrynkiewicza w rocznicę śmierci Marszałka - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł