Wspomnienia oficera wojsk NKWD - część trzecia


Zapraszam do lektury trzeciej części wspomnień I.I. Swietłakowa z okresu służby w Wojskach Wewnętrznych obejmującą okres od 1945 do 1954r. Przy okazji chciałbym przypomnieć, że jestem otwarty na wszelkie słowa konstruktywnej krytyki - jeżeli coś w tekście jest źle, albo komuś nie podoba się cała idea, to zapraszam do wyrażania swoich opinii pod artykułem, ew. do rozpoczętej już dyskusji pod częścią pierwszą.

'Po moim przybyciu do Kiszyniowa naczelnik UWS tow. Popow wyznaczył mnie na naczelnika OARM-92. Mając pomieszczenia, sprzęt przywieziony z Rumunii, pracowitych starszych lejtnantów Krochmala, Smieljańca, Fadiejewa, Murawczenkę, żołnierzy służby nadterminowej i wykwalifikowanych robotników, obywateli naszego kraju w mieście Timaszory przy nieocenionej stałej pomocy pułkownika Popowa i majora Szalmijewa stosunkowo szybko przywróciliśmy OARM-92 do pracy i zaczęliśmy okazywać znaczną pomoc jednostkom pogranicznym i wewnętrznym w przygotowaniu gotowości technicznej parków samochodowych i prowadzeniu operacji czekistowskich.
Pod koniec grudnia na naradzie u naczelnika OUWS zastępcy dowódców jednostek poskarżyli się, że kuchnie i mieszkania oficerów, koszary i sztaby zamarzają przy niedoborach opału i że OUWS nie zapewnia instalacji grzewczych i nie zwiększa norm opału (podczas wycofywania się, Rumuni wywieźli instalację). Pułkownik Popow wskazał ręką na piec w swoim gabinecie, gdzie nie było drzwiczek. Przedtem tłumaczyłem pułkownikowi Popowowi, że zmontowaliśmy żeliwniak i mamy zamiar odlewać gilzy do cylindrów silników, które są bardzo potrzebne i istnieje groźba wstrzymania remontu silników, a prace wstrzymuje niedobór koksu.
Naczelnik OUWS pułkownik Popow zapytał mnie czy mogę jakoś pomóc w zaistniałej sytuacji. Odpowiedziałem, że tak, pod warunkiem otrzymania koksu. Nie pomnę który z zastępców przyobiecał i w ciągu kilku dni żeliwniak został napełniony. Drugi wytop zakończył się odlanim 25 kompletów drzwiczek i przewodów kominowych, a na drzwiczkach odlano „OARM-92”. W ciągu zimy wyposażyliśmy piece w koszarach i mieszkaniach oficerów i pracowników.
W lipcu 1946r. zostałem odwołany do Moskwy, w tym czasie powstał przy zarządzie samochodowym GUWS MWD SSSR plan stworzenia oddziału do spraw zaprojektowania 7 zakładów i do 10 OARM i ja byłem przewidziany do tej pracy. W związku z opóźnieniami przy kompletowaniu personelu zostałem odkomenderowany do formowanego na bazie CARB centralnego ARZ GUWS MWD SSSR , powierzono dobór wyposażenia dla ponownie oczekujących na budowę zakładów (bez dokumentacji projektowej), a żeby nie tracić czasu licząc na moje doświadczenie.
W tym czasie do zakładów lotniczych dotarło eszelonami wyposażenie wywiezione z Niemiec. Zakłady Ministerstwa Przemysłu Lotniczego nie miały specjalnych mechanizmów załadunkowych do rozładowania i transportu wyposażenia. Zarząd Samochodowy GUWS w jednostce wojskowej nr 100 miał ciągnik Woroszyłowiec, dziesięciotonowy dźwig samochodowy i trzy dziesięciotonowe samochody terenowe. Zgodnie z umową Ministerstwo Przemysłu Lotniczego za każdy rozładowany eszelon przekazywało GUWS 10 maszyn z eszelonu wybranych od razu przy rozładowywaniu. Mając taką technikę, w 25-40 minut można było rozładować 25-30 wagonów. Zakłady (w miastach Chimki i Stupino) unikały kary, a my zyskiwaliśmy maszyny o jakich nam się nie śniło. Łącznie uzyskaliśmy ponad 500 maszyn. Wyborem wyposażenia i jego pozyskiwaniem zajmowałem się pod nieocenionym przewodnictwem podpułkownika Karewa i pułkownika Goriaczewa.
Od 15 listopada do 26 grudnia 1946r. w składzie grupy zastępcy ministra Apollonowa zostałem odkomenderowany do Wilna, gdzie w grupie kapitanów Semerikowa, Tiutiunnika, Swietłakowa i Jemca otrzymaliśmy zadanie włączyć się w prace mające na celu przygotowanie i przeprowadzenie dużych operacji czekistowsko-wojskowych. Naszej grupie przypadło w udziale zadanie okazania pomocy i podniesienia gotowości bojowej parków samochodowych pułków piechoty zmotoryzowanej UMSD . Grupa skontrolowała 5 pułków i rozpoczęła budowę ARZ-11.

Przy okazji referatu o wykonanej pracy naczelnik GUWS MWD SSSR w Moskwie powiedział, że „dowództwo 4 MSD Nadbałtyckiego OUWS MWD prosi o odkomenderowanie Was do Nadbałtyckiego OUWS na stanowisko głównego inżyniera ARZ nr 11. Wy zbadaliście sytuację, Wy też wyeliminujecie zauważone problemy.”
Drugiego stycznia 1947r. zostałem skierowany do Nadbałtyckiego OUWS na stanowisko głównego inżyniera ARZ-11. W oddziale samochodowym OUWS znów spotkałem majora Szalmijewa, naczelnika zakładu majora Amelina oraz z kolegami z Akademii Wojsk Pancernych – kapitanem Griszynem N.M., Mielniczkowem i Rutkowskim.
Zakład zajmował pomieszczenia technicznej szkoły wojsk pancernych. Na personel składał się kolektyw 28 oficerów, 20 żołnierzy służby nadterminowej, siła robocza 1200 niemieckich jeńców, kompania ochrony obozu i zakładu. Szczególnie dobrze ułożył się ten zespół. Znaczna część maszyn pozyskanych z Ministerstwa Przemysłu Lotniczego została przetransportowana na AR-11, także maszyny, które z pomocą jeńców wojennych wydobyto z ruin Koenigsbergskich zakładów zostały odremontowane i umiejscowione w dziale mechanicznym. Zakład pracował coraz lepiej i we wrześniu 1947r. okazywał istotną pomoc jednostkom wojskowym 2, 4, 5 i 7 dywizji a także jednostkom rozlokowanym na Ukrainie.
W 1949r. moce produkcyjne wzrosły i podjęto sprawę przeniesienia zakładu. Decyzją Rady Ministrów ZSRR dostawę zasobów remontowych przekazano Ministerstwu Przemysłu Leśnego i Papierniczego i Ministerstwu Półfabrykatów.
W 1947r. Wojska Wewnętrzne zostały podporządkowane MGB , a ARZ-11 podporządkowany bezpośrednio GUWW (Główny Zarząd Wojsk Wewnętrznych) i oddany do dyspozycji Nadbałtyckiego OUWS, a następnie GUWS MGB ZSRR. Dzięki nominacji pułkownika Szuba znacznie łatwiejsze stało się prowadzenie ARZ-11 i całej służby Samochodowej i Pancernej.
W maju 1948 zostałem mianowany naczelnikiem pierwszego wydziału oddziału samochodowego Nadbałtyckiego OUWS, a we wrześniu 1950r. naczelnikiem oddziału samochodowo-pancernego Nadbałtyckiego OUWS MGB.
W okresie od maja 1948r. do września 1952r.przeprowadzaliśmy poważną reorganizację i tylko dzięki wysokim zdolnościom organizacyjnym, męstwu i sile woli pułkownika Szuby W.P. udało się przeprowadzić bez szczególnych trudności następujące zmiany organizacyjne:
1.Decyzją dowództwa obóz jeniecki został zamknięty, jeńcy zostali odesłani do Niemiec, ARZ-11 pozostał bez siły roboczej. Decyzją Rady Ministrów Litewskiej SRR do linii produkcyjnej zakłady zostali przydzieleni absolwenci szkół zawodowych. Trzeba było włożyć niemało sił w przygotowanie młodych robotników, zapewnienie im warunków bytowych i przeprowadzenie naboru siły roboczej spoza szkół zawodowych.
2.Scalenie MWD i MGB w jedno ministerstwo stworzyło konieczność przejęcia na wszystkie sposoby zabezpieczenia Wojsk Pogranicznych i Wojsk Wewnętrznych i zapewnienie im pomocy w kwestii remontu, organizacji, eksploatacji i obsługi parków samochodowych jednostek wojskowych.
3.Wyposażenie morskich jednostek pogranicznych w nowe typy okrętów stworzyło konieczność przygotowania w 9 i 15 dywizjonie morskim oraz w bazie morskiej potężnych magazynów na GSM. Np. SK <łódź patrolowa> „Korszun” dla jednego cyklu konserwacyjnego potrzebował 300 ton marynarskiego mazutu i 10 ton oleju do turbin, a było ich 4 sztuki. Tankowanie dużego myśliwca 12-18 ton Paliwa dizlowskiego. Małe myśliwce potrzebowały wymiany silników benzynowych na dizlowskie. Silnikiem M-50 zajmował się zakład w Leningradzie. Stała konieczność wymontowywania silników z łodzi, wysyłanie ich do zakładu po 20, 30, 50, 150 itd. Roboczogodzin. Szczególnie trudną kwestią była ciągle zmniejszająca się ilość smaru. Konieczna stała się budowa zbiornika własnymi środkami. 4.Wyposażenie ciągu posterunków wyposażonych w szperacze z nachodzącym na siebie zasięgiem światła od Kaliningradu po Windawę wymagało zabezpieczenia odpowiednich terenów, wyboru przyrządów części zamiennych.
5.Rozformowanie Nadbałtyckiego OUWS w sierpniu 1952r., przekazanie ARZ-11 Ministerstwu Przemysłu Leśnego i Papierniczego, likwidacja okręgowego składu w Wilnie.
6.Rozformowanie szeregu pułków Wojsk Wewnętrznych i oddziałów pogranicznych wymagało ześrodkowania samochodów, pojazdów pancernych i innego sprzętu w ustalonych miejscach i organizacji ich zabezpieczenia.'

cdn.

 


 

3.7
Oceń (3 głosów)

 

 

Wspomnienia oficera wojsk NKWD - część trzecia - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł