Wspomnienia oficera Wojsk NKWD - Część pierwsza

/ 2 komentarzy / 3 zdjęć


Powyższy tytuł może być nieco mylący - nie należy się tu spodziewać relacji z rozstrzelania polskich jeńców w Katyniu czy akcji przeciwpartyzanckich na Ukrainie. Autor wspomnień był bowiem oficerem służb technicznych, a więc właściwie przez całą swoją służbę pozostawał na tyłach. Dlatego też osoby szukające sensacji raczej nie znajdą w tych wspomnieniach nic ciekawego. Natomiast osoby zainteresowane organizacją i funkcjonowaniem radzieckich formacji wojskowych (nie tylko NKWD), oraz problemami z jakimi np. borykały się radzieckie Wojska Wewnętrzne w Niemczech zapraszam do lektury. Może być ona tym ciekawsza, że autor, w ramach swojej specjalności zaszedł naprawdę wysoko i - paradoksalnie - gdyby pełnił służbę wojskową w jednostkach Armii Radzieckiej, zapewne skończyłby służbę w stopniu co najmniej generała-majora. A tak - przeszedł w stan spoczynku w stopniu pułkownika.

Na wstępie chciałbym jeszcze zaznaczyć, że tłumaczenia wspomnień dokonałem na bazie oryginalnego maszynopisu. Ponieważ wspomnienia te napisane zostały w odpowiedzi na list Centralnego Archiwum Wojsk Wewnętrznych MWD, a kopię otrzymało Archiwum Wojsk Wewnętrznych MWD dla Ukraińskiej i Mołdawskiej SRR, zakładam, ze wspomnienia nie były wcześniej publikowane. W tekście starałem się zachować oryginalny układ zdań - na ile było to możliwe bez powielania sformułowań, które w języku rosyjskim występują, ale w języku polskim - już nie. Starałem się pilnować poprawności tłumaczenia, jeżeli jednak znalazły się tam jakieś błędy, to proszę czytelników o wybaczenie.

A teraz krótkie wprowadzenie:
Iwan Iwanowicz Swietłakow urodził się prawdopodobnie około roku 1917 i był jednym z trójki dzieci pułkownika Iwana Swietłakowa, uczestnika Pierwszej Wojny Światowej i Wojny Domowej, odznaczonego orderem czerwonego sztandaru. Być może właśnie pochodzenie (Iwan Swietłakow starszy przez pewien czas służył w wojskach obrony kolejowej podległych OGPU) zadecydowało o karierze młodego Wani. Oddajmy mu zatem głos:

'

Inżynier-pułkownik w st. Spocz. Swietłakow Iwan Iwanowicz
W odpowiedzi na pismo z 12.87r. nr 8/A-189 Centralnego Archiwum Wojsk Wewnętrznych 107150 m. Moskwa, B-150.

Kopia: dla archiwum WW MWD dla Ukraińskiej i Mołdawskiej SSR.

O niektórych kwestiach. Wspomnienia osobiste z pancernego zabezpieczenia działań wojennych Wojsk Wewnętrznych i Pogranicznych w latach Wielkiej Wojny Ojczyźnianej na 2 Froncie Ukraińskim, a także z czekistowsko-wojskowych operacji w republikach nadbałtyckich.



W 1937r. zostałem powołany do służby wojskowej do Szkoły Wojsk Pancernych dla Wojsk Wewnętrznych i Pogranicznych NKWD w mieście Leningradzie. Po zakończeniu przeze mnie nauki, naczelnik szkoły kapitan Kowalczuk i naczelnik sztabu kapitan Kniaziew w prywatnej rozmowie zapytali mnie, czemu rozpocząłem służbę wojskową z dwuletnim opóźnieniem. Odpowiedziałem, że pracowałem w zakładzie nr 104 jako majster – naczelnik działu. Naczelnik sztabu spytał: „Jeśli to nie tajemnica, to czym zajmował się wasz dział?” Odpowiedziałem, że remontowaliśmy czołgi T-27, T-26, BT-2, 5 oraz samochody GAZ-AA, AMO-3, ZIS-5. Naczelnik sztabu powiedział „Wygląda na to, że tego właśnie szukaliśmy.”
2-3 dni później naczelnik sztabu spotkał się ze mną osobiście i wsadził w samochód. Od razu poznałem zakład im. Lenina, wezwałem naczelnika działu i przedstawiłem ich sobie z naczelnikiem sztabu. Bywałem kilka razy w zakładzie w delegacji, toteż osobiście znałem naczelnika działu, inżyniera drugiego stopnia. Naczelnik sztabu uzyskał odpowiedzi na pytania związane z remontem czołgów T-27 i pojechaliśmy do zakładu im. Woroszyłowa, gdzie również uzyskaliśmy odpowiedzi na wszystkie interesujące pytania.
W ciągu następnych 2-3 dni przyszło mi rozstać się z drugim plutonem pierwszego dywizjonu oraz z lejtnantem Kartaszowem i kapitanem Jutkinem i przejść do technicznej jednostki szkoły.
Zgodnie z rozkazem w szkole utworzono grupę z zadaniem skontrolowania stanu technicznego T-27. Kontrola przyniosła opłakane rezultaty. W pogoni za skokami i ustanawianiem „rekordów” na wszystkich kadłubach stwierdzono pogięte czy nawet spękane ich dna. Naczelnik szkoły (poprzednik kapitana Kowalczuka) został aresztowany i osądzony. Odnowieniem parku T-27 zajął się warsztat wojskowy i na bazie odremontowanych agregatów otrzymanych z zakładu im. Lenina i od grudnia do maja wszystkie 110 czołgów doprowadzono do stanu używalności.
W czasie zimy 1937-1938 r. przyszła nowa partia BT7-A i kadra dowódcza przeszkalała się na obsługę najbardziej nowoczesnych, w owym czasie, czołgów. Całe lato jednostka techniczna zajmowała się organizacją, eksploatacją i obsługą techniczną nowych wozów. W przygotowaniu i obsłudze BT7-A niebagatelną rolę odegrali naczelnik warsztatów Fadiejew, Starszyna służby nadterminowej Kawerenskij i ja.
Zimą 1938r. grupa dowódców czołgów ze średnim wykształceniem technicznym przystąpiła do przygotowań do rozpoczęcia studiów w instytutach. O naszym zamiarze dowiedział się major Kniaziew – naczelnik szkoły i komisarz (nazwiska nie pamiętam), oni nas zebrali i odczytali nam komunikat o nowym naborze w 1939r. do akademii wojskowych. Sam major Kniaziew chciał do nas dołączyć, ale niestety komisja lekarska nie dopuściła go ze względu na stan zdrowia.
Prowadzone przy jednostce samodzielne przygotowanie, a potem zajęcia od maja do 15 sierpnia prowadzone przy akademiach: Pancernej, Obrony przeciwchemicznej, Lotniczej, Łączności i
Artyleryjskiej zapewniły miejsca na fakultetach inżynieryjnych Swietłakowowi, Bykowowi, Sołowiewowi i Guziejewowi. Niestety nasz piąty kolega, najlepiej z nas przygotowany nie dostał się na akademię artyleryjską, nie zaliczył pierwszego egzaminu. Rozpoczęła się uparta wytrwała nauka. Te lata były dla mnie najbardziej uroczystym okresem a także najcięższymi latami życia. Koniec nauki dodatkowo podgrzała Wielka Wojna Ojczyźniana.'

Ciąg dalszy za kilka dni.

 


 

4.1
Oceń (7 głosów)

 

 

Wspomnienia oficera Wojsk NKWD - Część pierwsza - opinie i komentarze

agdar7agdar7
0
,,osoby zainteresowane organizacją i funkcjonowaniem radzieckich formacji wojskowych (nie tylko NKWD), oraz problemami z jakimi np. borykały się radzieckie Wojska Wewnętrzne w Niemczech zapraszam do lektury.,,??????????? Zostawmy to może Rosjanom??????????????? (2013-10-05 00:00)
al-Muellal-Muell
0
A to dlaczego? Czy tylko Rosjanom wolno zajmować się tematyką NKWD? Rozumiem, że Ukraińcom, Białorusinom, Litwinom, Kazachom, Gruzinom itp. kolega też odmawia takiego prawa? Istnieją np. opracowania na temat funkcjonowania Waffen SS, IPN wiele miejsca i czasu (z różnymi efektami) poświęcił funkcjonowaniu polskiego aparatu bezpieczeństwa po 1945r. Akurat tak się złożyło, że ten konkretny materiał źródłowy znajduje się w moim posiadaniu, zaś jego kopie trafiły do archiwów, które nie są i pewnie jeszcze długo nie będą dostępne dla zwykłych historyków. Uważam, że niewykorzystanie tej rzadkiej okazji zajrzenia za kulisy działań Wojsk NKWD byłoby grzechem zaniechania. Chętnie jednak dowiem się, co skłania kolegę do takich osądów. (2013-10-07 00:00)

skomentuj ten artykuł