Wrześniowe drogi - nasze trzy dni w Łabiszynie

/ 7 zdjęć


"Odwrót, wycofujemy się! Bagnet na broń! Szturm! Hurrra!" Nabiegaliśmy się i nakrzyczeliśmy. My, polska piechota... Jeszcze wczoraj głos mi chrypiał. Przemek miał podobnie. Po trzech czerwcowych "Wrześniowych" dniach w Łabiszynie byliśmy zmęczeni! Ale chyba podobnie, jak większość uczestników łabiszyńskich widowisk historycznych, naprawdę zadowoleni! Ba, chwilami wzruszeni, czasem przejęci, a być może nawet... szczęśliwi!? Ładunek emocji, związany z opowiadaną wspólnymi siłam ... i historią, był momentami tak duży, że trudno się było nie wzruszyć. Co musieli przeżywać nasi dziadkowie i pradziadkowie! Szkoda gadać...
Poświęcone Wrześniowi 1939 roku "Łabiszyńskie Spotkania z Historią", trzy inscenizacje, w których wzięliśmy udział ("Korytarz Pomorski", "Kierunek Warszawa" i "Linia Wisły"), defilada w centrum Łabiszyna już za nami. Wspomnienia z tych trzech niezwykłych dni bez wątpienia długo tkwić będą w naszych głowach... i sercach.
"Wielkopolscy Czwartacy", to Ich staramy się zawsze przypominać. Tak było i teraz. Dlatego też najbardziej emocjonalnie blisko było nam do drugiej, sobotniej inscenizacji, opowiadającej o żołnierzach przebijających się do Warszawy.
Na święto 10-lecia 58. pułku piechoty (4. psw) tak pisał Artur Oppman, popularny wówczas "Or-Ot", a słowa te pasują również do późniejszych losów Pułku i jego Żołnierzy:
"Śpią snem cichym groby polne
Wre nad nimi życie wolne
Z kulą w piersiach proch żołnierski
Śni o Polsce bohaterskiej
Kiedy w zorzach przyszłej doby
Pług zaorze polne groby
Lecz choć o nich nikt nie wspomni
Nigdy o nich nie zapomni
Pięćdziesiąty ósmy pułk!"

Foto: Gabriela Frischke, Zuza Krzemkowska, "z aparatem - Fabiszewski"

 


 

5
Oceń (1 głosów)

 

 

Wrześniowe drogi - nasze trzy dni w Łabiszynie - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł