Wieliczanie w Legionach Polskich armii austro-węgierskiej

/ 3 zdjęć


Niniejszy fragment artykułu oraz zamieszczone przeze mnie ilustracje pochodzą z publikacji Jadwigi Dudy w 30. zeszycie Biblioteczki Wielickiej „ 'Wieliczanie w walce o niepodległość Polski', 2005, Urząd Miasta i Gminy Wieliczka.

Niewielki tekst opisuje wkład wieliczan w ruch niepodległościowy na początku wojny; mało znane, a tym bardziej wg mnie warte przekazania szerszemu gronu czytelników, których na dobroni.pl nie braknie. Odkurzmy go zatem.


'(...) Na terenie Wieliczki już od lat istniała sprzyjająca atmosfera do działań
organizacji patriotycznych. Wśœród górników wielickich cały czas żywa była tradycja
ich udziału w Powstaniu Krakowskim 1846 r. Wielu wieliczan wzięło również udział
w walkach Powstania Styczniowego. Tradycje patriotyczne kultywowane były
zwłaszcza wśœród przedstawicieli inteligencji oraz wœśród górników. Szczególnie
rozwijały je różnorodne organizacje, które na terenie Galicji mogły działać legalnie, a
z których w szczególnośœci należy wymienić Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”
oraz chór „Lutnia”.

W roku 1910 obchodzone z wielkim rozmachem w Krakowie uroczystości
500-lecia zwycięstwa wojsk polskich pod Grunwaldem stały się wielką manifestacją
patriotyczną. Defilujące wówczas, tysiące przybyłych z całej Galicji „sokołów”
uprzytomniły wszystkim, że można na terenie Austro-Węgier utworzyć zalążek armii
polskiej. Dlatego też, gdy zaogniła się sytuacja międzynarodowa, po wybuchu wojny
bałkańskiej w 1912 r., różne siły polityczne na terenie Galicji, zaczęły rozwijać
paramilitarne organizacje młodzieżowe. Na prawicy T.G. „Sokół utworzyło Stałe
Drużyny Sokole oraz wspomagało finansowo i organizacyjnie tworzący się ruch
skautowy. Pod wpływem lewicy pozostawał „Związek Strzelecki”, zaśœ ruch ludowy
organizować Drużyny Bartoszowe.

Na terenie Wieliczki również powstały takie organizacje. 6 grudnia 1912 r.
ukonstytuował się Związek Strzelecki, na czele którego stanęło trzech studentów
Uniwersytetu Jagiellońskiego: Jerzy Hojarczyk, Marian Stankiewicz i Bolesław
Szpunar. Ten ostatni w styczniu 1913 r. w odpowiedzi na apel PPSD zorganizował w
Wieliczce również Robotniczy Związek Strzelecki. Obie te organizacje po
pierwszych miesiącach entuzjastycznego rozwoju zaczęły przeżywać kryzys i w
końcu w paŸdzierniku 1913 r. „Robotniczy Związek Strzelecki” przestał istnieć, a
jego członkowie wzmocnili struktury „Związku Strzeleckiego”.

Na kryzys w „Związku Strzeleckim” w dużej mierze miała wpływ działalnoœść
„Stałych Drużyn Sokolich”, na czele których w Wieliczce stanął Tadeusz
Bierczyñski. Ta organizacja nie miała tak jak „Związek Strzelecki” poważnych
kłopotów finansowych czy lokalowych. Wynikało to z faktu, że wspomagali ją
finansowo i organizacyjnie członkowie T.G. „Sokół, wœród których aż roiło się od
przedstawicieli miejscowej elity, jak choćby burmistrz Wieliczki Franciszek Aywas,
czy notariusz Emanuel Winter, który sprawował funkcję Naczelnika Powiatowych
Drużyn Sokolich. Dlatego też wielu członków „Związku Strzeleckiego” przeszło do
Drużyn Sokolich. Należy pamiętać, że T.G. „Sokół w Wieliczce wspomagało też
finansowo powstałe dwie drużyny skautowe na terenie Wieliczki.
Widzimy więc, że w przygotowaniach do ewentualnego powstania zbrojnego
uczestniczyła w sumie nie tak wielka grupa młodych ludzi, wywodząca się zwłaszcza
spoœród uczniów szkół śœrednich i młodzieży rzemieœlniczej.

Pomimo faktu, że powstające organizacje paramilitarne związane były z różnymi obozami
politycznymi, na terenie Wieliczki nie było między nimi animozji i ostrych
konfliktów. Raczej dobrze układała się współpraca, co było widoczne zwłaszcza na
przełomie 1913 i 1914 r., kiedy to poza prowadzonymi wspólnie ćwiczeniami
polowymi przeprowadzono wspólny kurs przygotowania wojskowego liczący
w sumie 190 godzin wykładów i ćwiczeń.

W dniu 7 sierpnia 1914 r. 37 członków „Związku Strzeleckiego” dołączyło
do Legionów Józefa Piłsudskiego, gdzie po włączeniu do 12. kompanii piechoty,
utworzono z nich pluton wielicki. Pluton ten wraz z całymi Legionami wkroczył w
granice zaboru rosyjskiego i wziął udział w nieudanej tzw. kampanii kieleckiej.
22 sierpnia 1914 r., w ramach reorganizacji Legionów pluton wielicki został włączony
do 1 kompanii V batalionu I Brygady Legionów. W tej też formacji przetrwał aż do
końca 1914 r.

Najtragiczniejszymi chwilami dla plutonu wielickiego okazały się œświęta
Bożego Narodzenia 1914 r. W czasie kontrofensywy austriackiej, która miała
odrzucić Rosjan od Krakowa i oswobodzić miêdzy innymi Wieliczkę, pluton został
użyty do działań niedaleko Tarnowa pod Łowczówkiem. W walkach tych pomimo
bohaterskiej postawy pluton poniósł olbrzymie straty, tracąc między innymi swojego
dowódcę Bolesława Szpunara, który albo zginął 25 grudnia na polu walki, albo też
według innych relacji zmarł z ran tuż po zakończonej bitwie. Po zakończeniu bitwy
pluton musiał być uzupełniony nowymi żołnierzami przez co stracił swój wielicki
charakter.

Poza plutonem wielickim w I Brygadzie Legionów, w II Brygadzie znaleźŸli się
żołnierze wywodzący się ze „Stałych Drużyn Sokolich”, jednak już nie tworząc
jednolitej jednostki bojowej.

Należy również pamiętać o szczególnym zaangażowaniu cywilów wielickich we wspieraniu walk Legionów. T.G. „Sokół całe swoje oszczędnośœci przeznaczone na budowę gmachu - tzw. „Sokolni” przekazało na wyposażenie Legionów, następnie organizowało liczne akcje zarobkowe na rzecz
rodzin poległych i rannych żołnierzy. Zbierano również dary dla legionistów, takie jak
ciepłą odzież w zimie, czy œśrodki opatrunkowe.'

/Interpunkcję oryginału pozwoliłem sobie poddać niezbędnej korekcie. W.P./

 


 

4.3
Oceń (15 głosów)

 

 

Wieliczanie w Legionach Polskich armii austro-węgierskiej - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł