Warszawa-Fort Bema

/ 8 komentarzy / 24 zdjęć


Warszawa-Fort Bema
Pragnę dziś zaprezentować 'owoc' z wiosennej wycieczki. Wraz z kolegą Andrzejem i Jego wnuczką, 'uzbrojeni' w aparat fotograficzny udaliśmy się na sentymentalny spacer po terenie Fortu Bema na Kole. Powstał on jako Fort 'P'(Parysów) w latach 1886-1890. Funkcjonował w ramach twierdzy Warszawa do roku 1909, kiedy to w ramach likwidacji twierdzy zniszczono poternę i prochownię u styku prawego barku i czoła.

Po odzyskaniu niepodległości,w latach 1924-39 na terenie fortu mieściła się Wytwórnia Amunicji nr 1,w której produkowano ponad 2 mln. amunicji miesięcznie. Dla mnie epizod ten jest dla mnie o tyle szczególny, że w tym czasie pracował tam mój Dziadek. Ochotnik w pierwszej Odsieczy Lwowa w 1918, uczestnik walk z Ukraińcami, Bolszewikami i Litwinami,ciężko ranny w 1920,jako dożywotni inwalida wojenny, znalazł pracę właśnie w tej wytwórni...

We wrześniu 1939 fort obsadzony był początkowo przez kompanię IV batalionu 30 Pułku Piechoty Strzelców Kaniowskich, od 9 września bronił go I batalion 144 Rezerwowego Pułku Piechoty. Mimo licznych ataków i wypadów niemieckich,fort został utrzymany do kapitulacji.

W okresie okupacji mieściły się na jego terenie magazyny, po wojnie teren został w latach 60-ych przekazany WKS 'Legii'. W jakim stanie jest w chwili obecnej osądżcie sami...

 


 

4.7
Oceń (10 głosów)

 

Lokalizacja

 

Warszawa-Fort Bema - opinie i komentarze

Stary KojotStary Kojot
0
Ja ten fort pamiętam z czasów, gdy był na terenie WZL-4 czyli Wojskowych Zakładów Lotniczych. Potem był tam park w stylu cygańskim. Teraz wygląda, że jest zadbany. Dzięki Krzychu za reportaż:) (2011-05-10 00:00)
KomskiKomski
0
Wspomnianymi batalionami w 1939 roku dowodził nasz "dzierżoniowski" podpułkownik dyplomowany Walerian Tewzadze. (2011-05-11 00:00)
CezariusCezarius
0
Oglądam twoje zdjęcia i... wstydzę się, że nigdy w tym forcie nie byłem.
Muszę się tam wybrać!
(2011-05-12 00:00)
formoza58formoza58
0
Nie ma się co wstydzić,od prawie trzydziestu lat mieszkam około 600 m od fortu,a byłem tam może jak cztery palce jednej ręki drwala po wypadku :-)Przeważnie były to dzikie dżunglowe tereny,zaniedbane,nawet nie można było wyobrazić sobie takiego spójnego i pięknego obiektu.Z chwilą,kiedy zrobiono wycinki badyli,krzaczorów i drzew,uprzątnięto teren,odremontowało zabytkowy most,wyczyszczono fosę,dopiero wtedy ukazał się w całej ,imponującej postaci. (2011-05-12 00:00)
wilczywilczy
0
Mimo, że jest to obiekt militarny odniosłam wrażenie, że zachwyciłby i zapewne zachwyca  swym urokiem wszystkich spacerowiczów  (2011-05-12 00:00)
WERTTREWWERTTREW
0
Fort podczas moich "badań" poznałem chyba nieźle i mogę dodać, że kryje w sobie (on i okolica) wiele jeszcze smaczków. Do dziś na jego terenie bez specjalnego grzebania w ziemi można trafić na łuskę, czy inne "wojenne atrakcje". Jest tu np. (nieco przebudowany) poniemiecki basen przeciwożarowy. Niestety w ostatnich latach budowa trasy nieopodal fortu kosztowała "życie" przedwojennego muru oraz kilku schronów obserwacyjno-wartowniczych (prezentujesz zdjęcie jednego z zachowanych), które wzniesione zostały zresztą rękami polskich, wrześniowych jeńców. (2012-07-04 00:00)
pooxypooxy
0
W latach 80-tych pracowałem na terenie Fortów Bema. Wtedy wyglądały inaczej. Nasłuchałem się też ciekawych opowieści od starszych, o dziwnych miejscach na terenie Fortów. Przed II wojną na terenie fortów był magazyn z bronią chemiczną, Forty były tajnym ośrodkiem gdzie składowano i produkowano najsilniejszą broń chemiczną na świecie. (Nieprawdopodobne a jednak prawdziwe) Broń chemiczna została skutecznie ukryta przed wkroczeniem Niemców i do dnia dzisiejszego nie odnaleziona. (przynajmniej oficjalnie) Pokazywano mi również budynek, chyba przedwojenną willę który został wyłączony z użytkowania z powodów chorób na które zapadali pracujący tam ludzie. Temat mnie na tyle zainteresował że dostałem książeczkę z lat 70-tych o tajnych pracach nad bronią chemiczną w Polsce gdzie jest trochę informacji o tajnych pracach w Forcie Bema. (2012-07-16 00:00)
pooxypooxy
0
Oczywiście należy wziąć pod uwagę , że opowiadający te historie człowiek dołożył trochę od siebie ale prawdą na pewno jest że : Oficjalnie w wytwórni amunicji nr 1 „Fort Bema” produkowano rakiety dymne, świetlne oraz świece dymne i łzawiące. Prawdopodobne jest że pracowano tam nad pociskami które miały zawierać Fluorooctany. gazy te posiadały wyjątkowo silne właściwości trujące, już stężenie 0,001 grama na 1 m3 powietrza zabijało psa, kota a nawet świnię. W zetknięciu ze spojówką, zabójcze były jeszcze mniejsze ilości tego środka. „Śmiertelny cios chemiczny” okazał się zatem wyjątkowo zabójczy. Takich wyników polscy naukowcy się nie spodziewali. Natychmiast prowadzone prace zyskały klauzule najwyższej tajności. Szczególną ochroną objęto nie tylko pracownię, której charakter prac skutecznie zamaskowano, ale również osiągnięcia polskich chemików nie zostały nigdy opublikowane. Jak się okazało po wojnie wywiad niemiecki, zdolny wydrzeć większość informacji na temat polskiego systemu obrony, o fluorooctanach nie wiedział nic. (2012-07-16 00:00)

skomentuj ten artykuł

Noclegi w pobliżu