W 90 rocznicę „przewrotu majowego” 1926 r.

/ 2 komentarzy / 2 zdjęć


Dnia 12 maja 2016 roku przypada bardzo smutna rocznica tzw „ przewrotu majowego”– zbrojnego zamach stanu w Polsce dokonanego w dniach 12–15 maja 1926 w Warszawie przez marsz. Józefa Piłsudskiego. Powodem zamachu była pogarszająca sie sytuacja polityczna i gospodarcza kraju, zaś bezpośrednią przyczyna seria kryzysów gabinetowych w latach 1925–1926.
10 Pułk Piechoty stanął po stronie Prezydenta i dochował wierności przysiędze żołnierskiej.
W wyniku bratobójczych walk na ulicach stolicy zginęło 190 szeregowców oraz 25 oficerów.
Wśród poległych znalazło sie wielu dziesiątaków - różne źródła podają inne liczby - jedne,
ze poległo 13 szeregowych i oficer, inne, że 21 żołnierzy i oficer, a jeszcze inne oficer
i 12 szeregowych.
By przypomnieć o wydarzeniach dziesiątacy wydali pamiątkową kartę pocztową przedstawiającą kwaterę poległych dziesiątaków (cmentarz Powązkowski - część wojskowa kwatera B20) i stojących przed nią członków stowarzyszenia.
Przy tej okazji warto przytoczyć smutny epizod powązkowskiej kwatery 10pp i pokłosia epizodów majowych. Zacytujemy fragment art. dotyczący dziesiątaków (Marek Henzler, Porachunki majowe, „Polityka” 2011 nr 20, s. 50.)

„..Początki majowej amnezji i piłsudczyków dostrzec można już w 1927 r., o czym świadczą losy pomnika poległych żołnierzy z 10pp z Łowicza. Z pułków walczących po stronie rządu złożył on największą daninę krwi. Ze 198 żołnierzy ,którzy dotarli do Warszawy, zginęło lub rany odniósł co czwarty.
Ciał poległych żołnierzy rodzinom nie odsyłano. Zwycięskie władze obawiały się reperkusji dwustu pochówków w całej Polsce i wojskowe ofiary zamachu , w tym i łowiczan, pochowano na Powązkach w zbiorowej kwaterze.
W 10 miesięcy po zamachu koledzy poległych żołnierzy z 10pp postanowili uczcić ich pamięć poprzez wydzielenie dla nich na Powązkach odrębnej pułkowej kwatery z pomnikiem z piaskowca. Okoliczności jego powstania w „Rocznikach Łowickich” opisała Maria Bobowska-Kowalska, córka por. Zygmunta Bobowskiego, wykonawcy decyzji oficerskiego zebrania. W monografii 10pp pisał też o tym prof. Wiesław Wysocki.
Por. Bobowski ustalił miejsca pochówku łowiczan w zbiorowej kwaterze, załatwił pozwolenia i 14 marca z plutonem pionierów, pod nadzorem grabarza, przeprowadził ekshumację i powtórny pochówek poległych, tuż obok zbiorowej kwatery. Szukał też wykonawcy pomnika i kutego w żelazie ogrodzenia. Kamieniarze z Warszawy okazali się zbyt drodzy i Komitet Budowy Pomnika wykonanie zlecił firmie z Łowicza (za 920zł). Każdy oficer pułku na budowę wyłożył 7zł, a podoficer-3zł. To nie wystarczyło i dodatkowe 170zł zebrano wśród oficerów służących wcześniej w 10pp. Pułkowa sekcja teatralna na ten cel w pierwszą rocznicę zamachu zorganizowała płatny koncert.
Rodzina por. Bobowskiego przechowywała dokumentację budowy pomnika. Jest tam rozkaz wyjazdu na dzień 23 maja do stolicy „celem usunięcia napisu z pomnika poległych podczas walk majowych w Warszawie” i kartka z tą samą datą, zapisana koślawymi literami:” Trzy zł otrzymałem z rąk Pana porucznika Bobowskiego za zareperowanie liter. Kamiński”.
Poprzedniego dnia pomnik na Powązkach miał być poświęcony. Nie doszło do tego, choć z Łowicza przyjechał pluton honorowy z orkiestrą oraz delegacja oficerów i podoficerów. Według „Gazety Warszawskiej Porannej”, władzom nie spodobała się dewiza wykuta na pomniku nad nazwiskami 13 poległych: „ Pierwszym obowiązkiem żołnierza jest niezłomne dochowanie wierności ślubowanej w przysiędze wojskowej”, nawiązująca do słów wypowiedzianych w dniu zamachu przez prezydenta Wojciechowskiego.
Po nabożeństwie, kiedy miano święcić pomnik, na cmentarzu zjawili się dwaj żandarmi, którzy zabronili święcenia ks. Krygerowi. A kiedy władze kościelne, rodziny i koledzy poległych interweniowali w Ministerstwie Spraw Wojskowych, przybyli dwaj oficerowie z kubełkami farby i kitem zamazali górę pomnika.”Zostawili nazwiska i teraz dopiero wolno nagrobek poświęcić-pisała „GWP”.-Tu już naprawdę słów brakuje (…). Nienawiść do tych, co w przysięgę wierzyli i przysięgi dochowali, ściga ich jeszcze za grobem”.
Redaktor naczelny gazety Olszewski za relację z tej uroczystości zatytułowaną „Ohyda” trafił pod sąd. Został uniewinniony, a z opisów procesu wynika, że rozkaz zabraniający poświęcenia pomnika wysłał komendant miasta gen. Rożen. Miał powiedzieć: jeden pułk uchwalił sobie pomnik i napis jaki chce. Później może to uczynić inny pułk”. Z kolei „Gazeta Warszawska” pisała, że generał takiego rozkazu nie wydał , a napis z własnej inicjatywy zamazali wojskowi 10pp.

Pomnik żołnierzy 10pp stoi do dziś w narożniku kwatery B20 na powązkowskim cmentarzu. Wykonano go z szydłowieckiego piaskowca. Po 84 latach coraz trudniej dają się odczytać wykute na nim słowa o wierności przysiędze. Ale i tak wygląda zdecydowanie lepiej niż nieliczne już dziś żołnierskie groby z dawnej zbiorowej kwatery z numerem B18…”



 


 

5
Oceń (6 głosów)

 

 

W 90 rocznicę „przewrotu majowego” 1926 r. - opinie i komentarze

ArturSzArturSz
0
Gratuluję odwagi w podejściu do bardzo trudnego - głownie z przyczyn emocjonalnych - maja 1926 roku. W ogólnej ocenie historycznej nie można natomiast także zapominać iż po maju 1926 Polska przestała wreszcie być szargana a zaczęła być wreszcie RZĄDZONA. Sanacja - czyli inaczej "oczyszczenie" bo to wprost oznacza ten termin - wyprowadziła Polskę z pogłębiającego się upadku na tory kraju rozwijającego się i zyskującego na sile, znaczeniu , coraz bardziej liczącego się i samodzielnego. Jeśli dziś oceniamy osiągnięcia Polski międzywojennej - są to osiągnięcia właśnie pomajowe. Temat potwornie ciężki, ale to tak dla równowagi wspomnieć należy. pozdrawiam, ASZ (2016-05-18 00:00)
formoza58formoza58
0
Czy przed przewrotem bylo żle, czy po nim lepiej, to powiem Wam szczerze, w tym jak wspomniałeś trudnym temacie jest moim zdaniem mało istotne. Dla mnie krew przelana w tych bratobójczych walkach jest grożnym memento i przestrogą, do jakiego stopnia można się posunąć w dysputach i gierkach prowadzonych przez nieodpowiedzialnych polityków ( by nie rzec politykierów i gówniarzy)...Odwiedzając kwatery ofiar ( tak, właśnie ofiar) tego " igrania na cienkiej linie" obok Łowiczan 10 PP, prawie ramię przy ramieniu spoczywa wachm. Tatar z 1 Pułku Szwoleżerów,kawaler VM, który poległ w obronie koszar pułku, prawdopodobnie przez właśnie 10PP.Refleksje cisną się same...Refleksje smutne, bardzo smutne... (2016-05-18 00:00)

skomentuj ten artykuł