Trzej 'Czwartacy': Poznań, Bzura, Warszawa!

/ 10 zdjęć


Trzej „Czwartacy”, trzej żołnierze Września 1939 roku. Trzy krótkie wspomnienia o naszych dziadkach: Poznań, Bzura, Warszawa!
Od wielu miesięcy jakoś nie potrafiłem zabrać się do napisania tego tekstu. Wreszcie uznałem, że pewnie jednak sam się napisać nie zechce. Trzy sylwetki – jeden 58 Pułk Piechoty…
PIOTR CZUBAK
21 kwietnia 1938 roku plutonowemu zawodowemu Piotrowi Czubakowi z 58 Pułku Piechoty Wielkopolskiej przyznano Medal za Długoletnią Służbę. Niespełna 31-letni wówczas podoficer do „Czwartaków” trafił rok wcześniej z 2 Pułku Strzelców Podhalańskich.
W 1939 roku muzyk orkiestry pułkowej dostał się do kompanii karabinów maszynowych. Uczestniczył w Bitwie nad Bzurą (prawdopodobnie już jako sierżant). W jej trakcie został ranny.
W życiorysie (z 11 grudnia 1974 roku) Piotr Czubak pisał między innymi:
„Urodziłem się 2 lipca 1907 roku we wsi Hłomczy P. Sanok. (…) Mając lat 14 wstąpiłem w 1922 roku ochotniczo do orkiestry 2-go pułku strzelców podhalańskich w Sanoku. W 1937 roku przeniesiono mię do orkiestry 58 p.p. Poznań.
W 1939 r. zabrano mię z orkiestry i przydzielono do kompanii karabinów maszynowych i wysłano na front zachodni. Biorąc udział w walkach pod Kutnem, Bzurą i na wielu innych odcinkach frontu.
Nad Wisłą zostałem kontuzjowany od wybuchu bomby i zabrany do niewoli niemieckiej. (…)
Po wyjściu ze szpitalu znalazłem się w Stalagu 2A Nojbrandemburg. Będąc w obozie stworzyłem wraz z kolegami muzykami małą orkiestrę wraz ze solistą śpiewakiem, grając nasze ulubione piosenki ludowe dla kolegów jeńców. Pod koniec 1940 roku zabrano mię na roboty do majątku, ale w takich bólach, jakie odczuwałem po kontuzji w stawie biodrowym pracować nie mogłem, więc stałem się podejrzanym i zamknięto mię w więzieniu politycznym w Sekwerinie. Po paru tygodniach zabrano mię (…) więc lekarze niemieccy orzekli, że jestem całkowicie niezdolny do pracy. Zwolniono mię z więzienia z początkiem 1941 roku i odesłano do Polski.”

Z korespondencji przesłanej nam przez Grzegorza Ślączkę - podtrzymującego rodzinne tradycje podoficera 21 brygady strzelców podhalańskich, wnuka Piotra Czubaka dowiadujemy się:
„Z tego co ostatnio wyczytałem w rożnych publikacjach, porównując z tym co napisał mój dziadek, na 98 procent mi się wydaje, że cmentarz na którym został ranny nie był w Kutnie tylko w Iłowie, i to było podczas nalotu 17.09.1939 po którym przestała istnieć 14 dywizja. (…) Jako na ciekawostkę proszę zwrócić uwaga na to, że gdy dziadek służył już w Poznaniu posiadał na mundurze oznaki 58 pp, jednak na lewej kieszeni, czyli na sercu nosił nadal odznakę 2 psp! W sumie w 2 psp służył od 14 roku życia. Niestety umarł jak miałem 5 lat i wielu rzeczy nie zdążyłem się od niego dowiedzieć.”
FRANCISZEK AUGUSTYNIAK
Kolejnym żołnierzem 58 pułku piechoty, którego wnuk się z nami skontaktował, był Franciszek Augustyniak syn Idziego (na zdjęciu w stopniu starszego strzelca). Również on uczestniczył w Bitwie nad Bzurą. Z relacji wnuka - Mariusza Augustyniaka wynika nawet, że to jego dziadek odpiłował i przechował przez cała wojnę orła ze zniszczonego sztandaru 58 pp!
„Nie wiem jaki miał stopień we wrześniu i w jakiej kompanii służył. Mam szczątkowe informacje na temat kampanii wrześniowej oraz miejsca wzięcia do niewoli. Może na tej podstawie uda się go przyporządkować do konkretnego oddziału. Według jego opowiadań, a miałem wtedy kilkanaście lat i inne zainteresowania, orzełek został odpiłowany z pozostałości po spalonym sztandarze.”
Tak właśnie filmowe historie przemykają obok nas. Czy ktoś kiedyś zechce przenieść je na ekran?
NARCYZ MOLSKI
Trzeci żołnierz 58 Pułku Piechoty, którego chciałbym przypomnieć nie był zawodowym wojskowym. Z wystawionej w 1949 roku książeczki wojskowej wynika, że do pułku „Czwartaków” zmobilizowany został 24 sierpnia 1939 roku. Miał wtedy 26 lat. Narcyz Molski – mój dziadek.
Zmarł, kiedy miałem 10 lat, ale i tyle wystarczyło, żeby w żaden sposób nie dał wymazać się z pamięci. W tym roku obchodziłby 100 urodziny.
O „wrześniowej” historii jego życia dowiedziałem się nieco później z relacji rodziny i z zapisków we wspomnianej książeczce wojskowej. Przeczytać w niej można między innymi: „15. III. 36 r. wcielony do 43 pułku piechoty Dubno, 16.III. 37 przedzielony do 4 kompanii strzelec. 17.IX.37 przeniesiony do rezerwy. 24.VIII.39 zmobilizowany (do) 58 pułku piechoty Poznań. W Kampanii wrześniowej brał udział w obronie Warszawy. 2.X.39 po kapitulacji Warszawy zwolniony.”
Inną pamiątką, jaka pozostała po moim dziadku jest jego legitymacja odznaki pułkowej z 43 Pułku Piechoty Legionu Bajończyków, podpisana przez pułkownika Bernarda Chłusewicza.
Z rodzinnych relacji na temat września 1939 roku wynika, że Narcyz Molski opowiadał o eksplozjach, walących się ścianach domów w Warszawie, o tym, że spał pod mostem („pod mostem Kierbedzia / dwie noce siedział” – rymowanka autorstwa prawdopodobnie jednego z braci Narcyza) i o tym, że zaczęło brakować żołnierzom jedzenia i picia.
„Po kapitulacji polskich strzelców zebrano na jakimś dużym polu. Brakowało jedzenia, ale ktoś zaczął kopać w ziemi i okazało się, że jest tam sporo ziemniaków, więc problem jedzenia został rozwiązany.
Zanim szeregowych żołnierzy wypuszczono do domów, przyszedł do nich jakiś oficer i powiedział, żeby się „nie załamywali, że walka jeszcze nie jest skończona i że Polska nigdy się nie podda i że będą jeszcze krajowi potrzebni.”


 


 

5
Oceń (14 głosów)

 

 

Trzej 'Czwartacy': Poznań, Bzura, Warszawa! - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł