Światełko dla bohaterów

/ 20 zdjęć


W dniach 26 – 28 października 2018 r. przedstawiciel SH Na Posterunku udał się do  miasta, będącego ulubioną siedzibą najlepszego z polskich królów – Stefana Batorego, który tamże zmarł, czyli do Grodna. Nie była to jednak wycieczka krajoznawcza, a misja mająca na celu posprzątanie grobów polskich bohaterów pochowanych na starym cmentarzu katolickim, zwanym przez miejscowych „cmentarzem polskim” i zapalenie symbolicznych światełek, w związku z obchodzonymi w Kościele katolickim: Uroczystością Wszystkich Świętych i Dniem Zadusznym.

Stary cmentarz farny w Grodnie, wchodzi w skład większego kompleksu funeralnego, obejmującego ponadto cmentarz prawosławny, malowniczo położonego na wzgórzu przy ul. Prigaradnoj. W tym miejscu czuje się atmosferę patriotyzmu. Mogiły naszych przodków, choć mocno naruszone zębem czasu stanowią pomnik naszej złożonej i często bardzo tragicznej historii. To w takich miejscach należy uczyć młodzieży patriotyzmu. To w takich miejscach cisza krzyczy o tym, że wolność krzyżami się mierzy. To w takich miejscach można poczuć więź z naszymi wielkimi przodkami.

Na tej wiekowej, bo czynnej od 1792 roku, nekropolii znajdują się groby wielu znakomitych Polaków, a możliwość ich odwiedzenia i zmówienia choćby krótkiej modlitwy za spokój ich dusz, stanowiła dla mnie niebywały zaszczyt. Wśród pochowanych tutaj można wymienić: obrońców Grodna i to zarówno z lat 1919 – 1920 jak i tych z 1939 roku na czele z trzynastoletnim Tadeuszem Jasińskim który, po tym jak nie eksplodował jego koktajl mołotowa, został pobity i przywiązany przez sowieckich żołdaków do pancerza nacierającego na czele kolumny pancernej czołgu. Odbity, zdążył jeszcze usłyszeć od swojej matki: Tadzik, ciesz się! Polska armia wraca! Ułani z chorągwiami! Śpiewają!!! – niestety te słowa miały mu tylko osłodzić śmierć, gdyż z prawdą nie miały nic wspólnego. Pochowano tam także Elizę Orzeszkową wraz z drugim mężem Stanisławem Nahorskim, gen. Adama Mokrzeckiego wraz z poległym 13.09.1939 r. synem – majorem Justynem Mokrzeckim i wiele innych, zasłużonych dla polskiej historii i kultury osób.

W tym miejscu można przeżyć swoiste katharsis i przemyśleć wiele spraw zarówno osobistych jak i związanych z naszymi dziejami. Polski cmentarz jest zadbany, czysty i niezarośnięty, czego nie można powiedzieć o cmentarzu prawosławnym. Choć rosnące na prawosławnej części krzewy i trawy dodają romantycznego uroku, to jednak nie maja korzystnego wpływu na i tak rozsypujące się ze starości, mogiły. W tym miejscu nasuwa się refleksja, po części bolesna, że na Ukrainie polskie nagrobki są celowo niszczone. Ciągle słyszymy o powywracanych krzyżach, lub o skuwaniu młotami napisów. Lwy na Cmentarzu Orląt są ciągle zasłonięte, a planowane jest ich usunięcie. Nawet na znajdującej się w Unii Europejskiej Litwie, nieznany sprawca, pozrywał wstążki z polskimi barwami narodowymi z grobów naszych rodaków na Rossie. Na szczęście na Białorusi takie okropności się nie dzieją. Tutaj zmarłym nikt nad głowami krzyży celowo nie wywraca. Niestety mogiły świadczące o naszej wielkiej historii i kulturze same się rozsypują ze starości, poza nielicznymi tylko wyjątkami. Trzeba zadbać o nie póki jeszcze czas. Miejscowy ksiądz proboszcz, który opiekuje się cmentarzem, robi co może, ale niestety wiele nagrobków wymaga profesjonalnej, kosztownej rekonstrukcji.

Wiele polskich nazwisk można znaleźć również na prawosławnej części cmentarza. Ponadto można zobaczyć również ciekawe mauzoleum generała lejtnanta armii carskiej Nikołaja Siergiejewicza Łanskoja (1774 – 23.02.1814). Pomimo, że z rąk jego podkomendnych padło w nadkaczawskie błota wielu żołnierzy z korpusu Macdonalda, to przecież teraz już oni wszyscy zdają relację przed sędzią nie z tego świata. W związku z tym Autor zapalił światełko również przed tą mogiłą, wychodząc ze słusznego założenia, że pamięć historyczna powinna łączyć a nie dzielić.

 


 

5
Oceń (3 głosów)

 

 

Światełko dla bohaterów - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł

Noclegi w pobliżu