Setna rocznica przeniesienia szczątków powstańców z 1863 r.

/ 3 komentarzy / 2 zdjęć


 

W 1916r. w asyście honorowej miejscowej straży pożarowej z usiałem kilku tysięcy mieszkańców ówczesnego Lublina i licznych organizacji patriotycznych odbyła się uroczystość przeniesienia szczątków straconych w pobliżu carskich koszar do przygotowanej specjalnie mogiły na cmentarzu rzymskokatolickim przy ul. Lipowej. Była to ważna manifestacja w swym okresie.

23 października br po mszy w Kościele Wizytkowskim (zbudowany przez jeńców po bitwie pod Grunwaldem) podstawionymi autokarami delegacje związków, poczty sztandarowe, orkiestra wojskowa, kompania honorowa, dowódcy jednostek i formacji wojskowych oraz mundurowych,, działacze kombatanccy i młodzieżowi, byli i aktualni członkowie władz oraz osoby zasłużone odnową mogiły powstańców 1863r jaka została wykonana kilkanaście lat temu z inicjatywy posiadającego w pobliżu swą prywatną mogiłę emerytowanego klikona lubelskiego ( do niedawna urozmaicał niektóre miejskie uroczystości w barwnym stroju klikona czyli miejskiego „krzykacza” dawnych władz, gdy nie istniały inne środki szybkiego przekazu informacji władz dla mieszkańców). W tegorocznej uroczystości uczczenia utworzenia w 1916r. mogiły powstańców wzięło też udział kilku potomków powstańców styczniowych, organizatorzy i sponsorzy wspomnianej odnowy mogiły powstańców dokonanej z inicjatywy byłego klikona ppor. Władysława Stefana Grzyba pod kierunkiem prezesa Związku Piłsudczyków i inne osoby zainteresowane.

Po krótkim oczekiwaniu na dojście ppor. Grzyba tytułowanego jako „Koordynator Opiekunów Wojskowych Miejsc Pamięci w Mieście Lublinie” (w podeszłym wieku) i imiennym powitaniu ważniejszych uczestników uroczystości nastąpiły krótkie przemówienia nie tylko ppor. Grzyba jako inicjatora odnowy mogiły-grobu (który odwiedzając swój grób w pobliżu nie mógł patrzeć spokojnie na „Sodomę i Gomorę” jaka była na mogile powstańców) ale także aktualnego reprezentanta wojewody i radnego PiS o nazwisku Pitucha oraz byłego marszałka z PO Sobczaka (jednego ze sponsorów odnowy mogiły) pojednanych w sprawach uczczenia utworzenia mogiły powstańców.

Po przemówieniach oficer WP odczytał dosyć długi apel poległych w powstaniu styczniowym i następnie także długi apel poległych ze ś. p. prezydentem Lechem Kaczyńskim i jego damą na czele w katastrofozamachu smoleńskim. Salwa honorowa i orkiestra wojskowa zakończyły część uroczystości na cmentarzu przy ul. Lipowej i uczestnicy przewiezieni zostali na podobną część uroczystości przy krzyżu na miejscu straceń powstańców (obecnie przy ul. Langiewicza na miasteczku uniwersyteckim).

Refleksje nad synergizmem kultów i apeli w Lublinie.

Kult niewątpliwie chwalebnych ofiar powstania styczniowego już w IIRP szczególnie w wydaniu piłsudczykowskim jakby nieco tłumił świadomość znaczenia innych ofiar życia składanych przez patriotów w świętych sprawach Boga Honoru i Ojczyzny np. w powstaniach śląskich Korpusie Dowbor Muśnickiego lub w obronie rządu Witosa. Naturalnie rozpatrywanie spraw ewentualnej konkurencji między kultami ofiar ma dosyć ograniczony sens i może być półżartem kategorycznie rozstrzygane jak np. rozstrzygnięcie wyboru Matki Boskiej Ostrobramskiej jako alternatywy dla Częstochowskiej wyartykułowane przez Piłsudskiego.

Ale to już było i straciło znaczenie w świetle apelu poległych w Smoleńsku, wobec którego właściwie wszystkie ofiary są równiej chwalebne.

Działacze kombatanccy, historycy, politycy, hierarchowie i prawnicy lubelscy w różnym stopniu, świadomie lub mniej świadomie doprowadzili do likwidacji mogił i szczątków ofiar okupacji niemieckiej i bermanowskiego demoludu polskiego szczególnie na cmentarzu rzymskokatolickim „przy Unickiej” obdarzając się za takie efekty swych poczynań medalami, tytułami i etatami.

Z bardzo licznych mogił więźniów Zamku (w tym liczni oficerowie AK, NSZ i BCh straceni w mordach sądowych) została na tym cmentarzu w stanie orginalnym tylko jedna mogiła trzec h więźniów Zamku z 1945r zmarłych bez wyroków śmierci. Inne czasami zgodnie z decyzjami prawie 30 osobowego „Komitetu Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa” przy Wojewodzie lub pioglądami hierarchów patronujących Zarządowi Cmentarzy (TW „Teolog”, TW „Filozof”) zamieniono na mogiły symboliczne lub właściwie dla znacznej liczby „spoczywających” w nich bohaterów mogilniki niekiedy z fałszywymi informacjami a nawet na głównych katakumbach przed kościołem na wojskowej kwaterze cmentarza bez krzyża lub skrótu ś. p. (wrzucano tam szczątki z ekshumacji mogił „więźniów politycznych” i „różnych miejsc grzebania” ekshumowanych w latach 70tych w celu sprzedaży na nowe pogrzeby)

Przeciwko szczątkom i mogiłom bohaterów i ofiar politycznych zbrodni działali nie tylko specjaliści kultu „mordów NSZ” ale także ich formalni przeciwnicy często zdominowani lub uzależnieni na drogach swych karier od tajnych współpracowników pasożytniczego systemu dyktatury bermanowszczyzny lub jej transformacji.

W sprawach haniebnej decyzji zamiany resztek największej mogiły zbiorowej straconych w zbrodniach sądowych Na Zamku Lubelskim na mogiłę symboliczną „żołnierzy AK...….” metodą częściowej likwidacji jej terenu i likwidacyjnej ekshumacji szczątków kluczową rolę odegrało wykorzystanie fałszywie kombatanckiego autorytetu historyczki Zofii Leszczyńskiej, która przez wiele lat miała realny ( pośrednio także dzięki „Wielkim Kanclerzom KUL” i prof. Kłoczowskiemu TW „Historyk”)monopol na publikowanie książek z informacjami z akt sądów wojskowych jakie działały Na Zamku w Lublinie, co na wielu kombatantach robiło znaczne wrażenie zależności od jej publikacji i ewentualnie komentarzy..

Uznania wspomnianej wyżej jako ostatnia przypadkowo ocalała mogiła trzech więźniów Zamku z 1945r za „mogiłę wojenną” i zapewnienia jej ochrony odmówił były dyrektor IPN w Lublinie Borys pod pretekstem pogrzebania w niej grekokatolika aresztowanego pod zarzutem współpracy z Niemcami (w mogile zbiorowej zamienionej na „symboliczną” na wniosek Z. Leszczyńskiej pogrzebany został między innymi Pohlman- kapo z Majdanka, który powiesił się w celi).

Przy takiej ilości kontrowersyjnych upamiętnień na cmentarzu „przy Unickiej” zanosi się na potrzebę wielokrotnego odczytywania apelu poległych w Smoleńsku.

 


 

5
Oceń (3 głosów)

 

 

Setna rocznica przeniesienia szczątków powstańców z 1863 r. - opinie i komentarze

andrzej tymandrzej tym
0
Oczywiście w tytule pomyłkowo wpisałem rok 1963 zamiast 1863. Przepraszam, kilkakrotnie wpis znikał przed kliknięciem "Publikuj" i bardzo się śpieszyłem z ko,lejnymi edycjami. (2016-10-26 23:51)
RedakcjaRedakcja
0
Już sie robi:-) (2016-10-27 23:02)
zimo19zimo19
0
Honorem, było uczestniczenie jako rekonstruktor w tak podniosłej uroczystość. Cześć i Chwała Bohaterom (2016-10-30 19:00)

skomentuj ten artykuł