Przyczynki do historii 14 P.Uł. Jazłowieckich cz. 6

/ 2 komentarzy / 14 zdjęć


Tematem kolejnego wpisu będzie ( jako, że zbliża się nasze pułkowe święto) sprawa lokalizacji ołtarzy polowych, ustawianych w koszarach na Jałowcu podczas obchodów Święta Pułku w latach 1921- 1938.
W pierwszych latach stacjonowania pułku we Lwowie, święta pułkowe odbywały się 8 grudnia, w Święto Matki Boskiej Jazłowieckiej.
W mroźne dni zimowe obchody koncentrowały się w jednej z dwóch krytych ujeżdżalni , gdzie do nabożeństwa urządzano ołtarz polowy, upiększony lancami z proporczykami o barwach pułkowych. Taki stan rzeczy trwał do roku 1925, kiedy dzień święta pułkowego zmieniony został z zimowego i mrożnego 8 grudnia, na zazwyczaj słoneczny 10 lipca, dniu chlubnego boju pułku pod Jazłowcem.
W trakcie święta nabożeństwa odbywały się początkowo przed polowym ołtarzem, urządzonym na tą okazję przed wrotami krytej ujeżdżalni nr. 2. Był on bez baldachimu ochronnego, ozdobiony tradycyjnie lancami z proporczykami, oraz bujnymi krzewami w wielkich donicach. Na ołtarzu stał obraz Jezusa z Sercem Gorejącym, trzymającego Jezusa. Od prawej strony ustawiał się zawsze poczet sztandarowy w szyku pieszym bez asysty, po drugiej stronie stawał jeden z fanfarzystów. Pułk ustawiał się również w szyku pieszym, pododdziałami w kwadracie wokół ołtarza.
Na podstawie materiałów należy przypuszczać, że nabożeństwa były odprawiane corocznie w tym właśnie miejscu. Lokalizację zmieniono dopiero przy okazji obchodów XV- lecia Pułku w 1933 roku. Wtedy ołtarz został urządzony w zadaszonej trybunie honorowej, podarunku jednego z dowódców pułku, ppłk. hr. Konstantego Przeżdzieckiego.Odtąd pułk stawał w szyku konnym rozwiniętym wzdłuż płotu od ulicy Łyczakowskiej, naprzeciwko trybuny. U stóp ołtarza, trdycyjnie stawał od prawej strony spieszony poczet sztandarowy bez asysty. Po raz ostatni, bowiem juz w 1934 roku stanął on od lewej strony, frontem w kierunku na koszary i stajnie.Taki stan rzeczy przetrwał do 1938 roku, kiedy po raz ostatni, w XX- Lecie Pułku, odbyła się na Jałowcu msza polowa. Ostatnia msza odbyła się już na dziedzińcu wewnętrznym klasztoru w Jazłowcu, w ostatnie Święto Pułku, w lipcu 1939 roku.
W zasdzie zmiana lokalizacji ołtarza polowego spod wrót ujeżdżalni do trybuny honorowej była niejako prorocza i dalekowzroczna.W drugiej polowie lat trzydziestych Ordynariat Wojska Polskiego zwrócił uwagę na konieczność budowania baldachimów ochronnych.Zwrócono uwagę, że ołtarze polowe muszą być zawsze ochraniane baldachimem przed ewentualnym deszczem lub silnym wiatrem. W 1937 roku twardo i stanowczo zabroniono odprawiania mszy świętych polowych, w razie braku odpowiedniej ochrony ołtarza. Poprzez księży kapelanów administratorów dowiedzieli się o tym i zmuszeni zostali do przestrzegania wszyscy komendanci garnizonów w całym kraju.
Znana jest treść przemówienia, skierowanego do stojącego przed ołtarzem poraz ostatni pułku i wygłoszonego przez byłego kapelana wojennego bratniego 1 Pułku Ułanów Krechowieckich, proboszcza lwowskiego garnizonu, ks. Stanisława Matznera, ktory w płomiennych słowach, przypomniał historię Jazdy Polskiej, godną pozycję kawalerii w hierarchi rodzajów broni, oraz najnowszą historię wojenną pułku, który " nigdy nie zawiódł". A czując zbliżajacą się wielkimi krokami wojnę, skierował się do ułanów z następującym apelem:
Drodzy Bracia, Ułani !
W dniu święta waszego, pomni czynów bohaterskich waszych poprzedników, złóżcie przysięgę na wasz sztandar pułkowy, odznaczony najwyższym odznaczeniem Virtuti Militari, że swego znaku nie zhańbicie żadnym karygodnym czynem, że w najcięższej chwilizasłonicie go swoją piersią i ocalicie, że z żelazną mocą dzierżyć będziecie powierzony wam przez ojczyznę skarb jej- Honor, rzecz świętą i nietykalną.
Gdy tak pojmować będziecie pracę swą dla pułku, a przezeń dla Ojczyzny, możecie mimo swego młodego wieku znależć się w gronie zasłużonych i zdobyć krzyż na piersi, ale cenniejsze może ponad krzyże uznanie w sobie samym prawego żołnierza Rzeczypospolitej, godnego następcę wielkich przodków, rycerzy z tysiąca sławnych pobojowisk, wiernych Bogu, Ojczyżnie i Honorowi,
Amen !
Już wkrótce miała się spełnić przepowiednia, zawarta w serdecznym apelu wojennego kapelana Krechowiaków do ułańskiej jazłowieckiej braci. Ci młodzi chłopcy nigdy nie zawiedli pułku ani Ojczyzny, w obronie swego sztandaru we wrześniu 1939 roku, bez jęku walili się z siodeł , a honoru bronili na całym swoim szlaku wojennym , dla wielu kończącym się w śmiertelnym skoku podczas ataku w obronie Warszawy.

 


 

5
Oceń (5 głosów)

 

 

Przyczynki do historii 14 P.Uł. Jazłowieckich cz. 6 - opinie i komentarze

Maly RomanMaly Roman
0
Formoza, Krzysztofie, jestem pod wielkim wrażeniem i uznaniem Twojej wytrwałości i wiedzy o 14 PUł. Ta przepowiednia, o której przypomniałeś jest mocno związana z moją rodziną. A mianowicie, mój dziadek, ułan, odchodząc na wojnę 39 r. powiedział swojej żonie a mojej babci, że zasłuży na krzyż zasługi lub na krzyż brzozowy. Dostał obydwa... Jako ułan pancerny 1 Pułku Ułanów Krechowieckich armii Andersa, brzozowy na własnym grobie i krzyż walecznych, który jest relikwią mojej rodziny (mój awatar na tym portalu). Masz moje wsparcie w tym co jest dla nas, pasjonatów kawalerii najważniejsze, aby ocalić od zapomnienia naszą historię i ułańską tradycję. Bardzo chciałbym, aby takie wpisy dotarły do młodego pokolenia, aby dały im powód do refleksji i zamyślenia się o naszej Ojczyźnie i jej tradycjach, wartościach, ofiarach życia..... (2016-06-29 00:00)
formoza58formoza58
0
Wiesz Romku, z pewnością docierają do młodego pokolenia, bowiem od wielu otrzymuję korespondencje z pytaniami i prośbą o pomoc. Te wpisy są początkiem do dalszej ich edukacji historycznej. I to mnie bardzo cieszy, mój blog nie miał być powodem do otrzymywania " cukierkowych' pochwał , tylko wrzucenia jak najwięcej tematów i wiadomości, aby tym naszym współczesnym młodym było łatwiej i dostępniej, aby zgłębić wiedzę. W moim przypadku odnośnie Wojska Polskiego II RP, w szczególnosci kawalerii, z 14 Pułkiem Ułanów Jazłowieckich na " czele kolumny"... Nie znoszę " polemizować" w hayde parku, bo to jałowa dysputa nie prowadząca do żadnych konkretów. Ci co uważają, że portal ' kapucnieje", niech zakasze rękawy i do roboty, a nie od "c" do "c" zajrzy do niego i narzeka. Mnie nie przeszkadzają jakoweś " kłody pod nogi", blog jest czynny i aktywny ( może za bardzo), pewnie mam od innych Koleżanek i Kolegów więcej czasu,więc nadrabiam dziesiątki lat w non stop robocie... Widzisz Romku, pewnie " podpadnę" jakiemuś " smerfowi marudzie" i trzeba sie jakoweś " pały" w ocenie wpisów spodziewać, ale ja to " tniutniam". Dawno powinni skończyć z tą farsą, w której oceniacze az dostają pewnie polucji. Najważniejsze jest to, że mam pewność, iż nie będzie pochodziła od jednego z wielu młodych ludzi, którzy z tych wpisów i materiałom zawartym w wątkach grup historycznych wątków potrafią czerpać...I to jest najważniejsze Jamen! (2016-06-30 00:00)

skomentuj ten artykuł