Przełęcz Ocalonych Mela Gibsona

/ 4 zdjęć


Przełęcz Ocalonych, Australia, reżyseria Mel Gibson (2016)

Dziś miałem okazję zobaczyć nowy film Mela Gibsona opowiadający historię Desmonda Dossa, amerykańskiego żołnierza, który wstąpił do armii, ale odmówił noszenia broni. Podkreślał, że jest patriotą, że udział w wojnie jest jego obowiązkiem, ale nie będzie zabijał, ale chce jako głęboko wierzący chrześcjanin, ratować życie.

Dawno nie widziałem takiego filmu wojennego, kompletnie odwracajacego schematy i tak zapadającego w pamięć. Przywracającego wiarę w odwagę i własne poglądy. Z wyraźnie zarysowanymi bohaterami (i to wszystkich planów) i z niesamowicie opowiedzianą historią jednego człowieka. Samo pokazanie Desmonda, który cierpliwie tłumaczy kolejnym przedstawicielom armii, że jest normalny i obiecano mu, że będzie mógł służyć w armii bez potrzeby dotykania broni, przywraca wiarę w człowieczeństwo. Postawa Dossa nie tylko wpłynie na niego samego, ale i na jego ojca, weterana - zagubionego w traumatycznych przeżyciach Wielkiej Wojny. 

Film podobał mi sie także od strony filmowej. Niestety nie jestem specem od amerykańskiego munduru (tu pewnie wypowiedzą się specjaliści), ale filmowe kostiumy znakomicie przygotowano do zdjęć, patynując je odpowiednio do poszczególnych scen. Fascynatów broni zainteresują strzelające egzemplarze broni historycznej i miotacze płomieni. Niesamowicie wyglądają efekty pirotechniczne, wiele zdjęć kręconych jest od strony strzelającej broni.

Gibson nie bawi sie w ważenie racji stron konfliktu, amerykańscy żołnierze walczą z Japończykami jak w 1945 roku, bez zbędnej cenzury intelektualno-ocennej powojennych ruchów antywojennych. Nie zależy mu na tym, żeby był to film dla Japończyków, nie interesują go japońskie racje, a ich zachowanie kwituje jak amerykańscy żołnierze - kulą z Thompsona czy M-1. 

Na tym tle - rzeczywistego okrucieństwa, wyrwanych flaków i szczurów zjadajacych zwłoki poległych - tak niesamowita jest postawa patykowatego chłopaczka, który raz po raz odnosi na brzeg klifu kolejnego rannego żołnierza. Pozostawiony i pozbawiony kolegów, kontynuuje swoją akcję przez całą noc.

Dziś, kiedy wyśmialismy już wszystko i wszystkich, wszystkie tradycjie, religie, każdego bohatera - warto zobaczyć historię żołnierza, który poszedł na wojnę w imię wyznawanych przez siebie wartości i pozostał im wierny. 

Zdjęcia: Monolith Films

 


 

5
Oceń (5 głosów)

 

 

Przełęcz Ocalonych Mela Gibsona - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł