Przed godziną W - sytuacja militarna na froncie wschodnim. Film

/ 22 komentarzy / 2 zdjęć


Dr Szymon Niedziela w krótkim filmiku przedstawia sytuację militarną na froncie wschodnim przed wybuchem powstania warszawskiego w 1944 roku (przed godziną W). 22 czerwca 1944 na Białorusi rozpoczęła się wielka ofensywa Armii Czerwonej, znana pod kryptonimem „Bagration”. W krótkim czasie cztery radzieckie fronty rozgromiły niemiecką Grupę Armii „Środek”. Radziecki 1. Front Białoruski otrzymał następnie zadanie sforsowania Bugu, dojścia do Wisły, utworzenia przyczółków na jej lewym brzegu (na północ i południe od Warszawy) oraz opanowania warszawskiej Pragi. Oznaki niemieckiej klęski były widoczne również w samej Warszawie. W związku z nadciąganiem Armii Czerwonej wśród Niemców w mieście szerzyła się panika, która osiągnęła punkt kulminacyjny w dniach 23–24 lipca i trwała do 27 lipca. Ulicami stolicy wycofywały się na zachód resztki niemieckich oddziałów rozbitych na Białorusi. Z miasta masowo uciekali cywilni Niemcy; ewakuowano zakłady przemysłowe, urzędy i więzienia; przestała się ukazywać prasa gadzinowa. Miasto przejściowo opuściły także cywilne władze okupacyjne (gubernator Fischer, starosta Leist) oraz niektóre jednostki policji. Armia Krajowa przygotowuje się do powstania warszawskiego.

Polecam mój film: 


 


 

5
Oceń (3 głosów)

 

 

Przed godziną W - sytuacja militarna na froncie wschodnim. Film - opinie i komentarze

Stary KojotStary Kojot
+2
Bardzo ciekawy materiał. Ale z niektórymi tezami mógłbym polemizować. Czy faktycznie tak zwany "świat" pozostawił Powstanie samemu sobie, bez pomocy? A na ile u osób odpowiedzialnych za wybuch Powstania zabrakło głębszej analizy działań na froncie czy ślepej wiary w sojusze... O tym faktycznie , mógł nie wiedzieć prosty warszawiak z Powiśla, ale od dowódców, oficerów itd można wymagać czegoś więcej niz pomysłów w stylu: "Desant Samodzielnej Brygady Spadochronowej w Puszczy Kampinoskiej". (2018-07-17 18:36)
pro patria poland teampro patria poland team
-1
Gdybyśmy cudem to powstanie wygrali to pewnie nie byłoby takich pytań. Ale niestety dostaliśmy łupnia i oczywiście rodzą się pytania. Niewątpliwie zostaliśmy opuszczeni przez "sojuszników" w tym boju, sobie sami... (2018-07-17 20:03)
Stary KojotStary Kojot
0
Z militarnego punktu widzenia, musieliśmy przegrać, bo nie było możliwości wygrania. Uważam, że błędem było zakładanie, że "sojusznicy" pomogą jakkolwiek... Zarówno zachodni jak i wschodni. (2018-07-17 20:58)
al-Muellal-Muell
+1
Materiał bardzo ciekawy, widać da sie mówić o powstaniu w oderwaniu od polityki. Ale się czepię mimo wszystko: 1.przeciętnego warszawiaka zastąpiłbym raczej przecietnym członkiem kospiracji. Przeciętny warszawiak podchodził do powstania początkowo z entuzjazmem, ale potem winą za wszystko nie obarczał sojuszników, tylko właśnie powstańców, a szczególnie dowództwo. Jeżeli oczekiwał pomocy od dalekich sojuszników, to tylko dlatego, ze o tym przekonywała propaganda. I to raczej propagandę, nie sojuszników należy winić za zawiedzione nadzieje. Nie zrozumcie mnie źle - lepiej głosić, ze pomoc nadejdzie lada dzień z nieba niż, że sytuacja jest beznadziejna, więc do powstańczego aparatu propagandowego trudno mieć pretensje. Natomiast do ludzi, którzy wydając decyzje kierowali się własną propagandą, a nie stanem faktycznym - już tak. 2. Dziwna wymowa "BagraCjon" - o ile pamiętam, to nazwa ta została wzięta od któregoś z rodu Bagrationów. Moja znajomość gruzińskiego ogranicza się do "Gaumardżos" i innych "przydatnych" wyrażeń, ale wydaje mi się, że raczej czyta się "BagraTion", nawet jeżeli uznamy greckie pochodzenie tej nazwy/nazwiska. Ale mogę się mylić. (2018-07-18 09:34)
Stary KojotStary Kojot
+1
No tak, ale mamienie propagandą było już PO wybuchu Powstania. A przed wydaniem rozkazu do rozpoczęcia walk zabrakło chłodnej oceny sytuacji, realnej kalkulacji zdolności bojowej oraz... popatrzenia na mapę. Założenie, że Armia Czerwona będzie chciała zdobywać duże miasto w ataku czołowym i to przez dużą rzekę, ciekawe, czy w jakiejś uczelni wojskowej uczą takiego manewru??? Od północy nie dało sie obejść Warszawy, bo po pierwsze rzeka Narew, a po drugie, w okolicach Modlina stał 4 Korpus Pancerny SS. Dlatego też Rosjanie sforsowali Wisłę na wysokości Warki i to już na początku sierpnia. Dodajmy do tego łomot jaki dostali Rosjanie w bitwie pancernej pod Radzyminem (koniec lipca). To po prostu nie miało prawa sie udać... (2018-07-18 14:07)
pro patria poland teampro patria poland team
0
Straty sowieckie po bitwie pod Radzyminem były duże, jednak nie na tyle, aby zatrzymać ofensywę 1 Frontu Białoruskiego. 2 sierpnia Józef Stalin wydał rozkaz zatrzymania ofensywy pod Warszawą. Decyzja ta była reakcją na wybuch powstania w Warszawie.I była to decyzja czysto polityczna. Sam Rokossowski, dowódca I frontu białoruskiego planował przecież zajęcie Warszawy. Realnie mogliby, gdyby była taka wola polityczna, zająć Warszawę w trzeciej dekadzie sierpnia. Powstanie trwało do 2 października. (2018-07-18 16:08)
Stary KojotStary Kojot
0
Rokossowski chcieć to mógł, pytanie, czy miałby na tyle sił i środków, żeby zdobyć Warszawę? Zwłaszcza, że Warszawa była na północnym krańcu 1. Frontu Białoruskiego. Na przełomie lipca i sierpnia Rosjanie sforsowali Wisłę i uchwycili przyczółek pod Warką. Zresztą z udziałem wojsk 1. AWP. Niestety, to mógł być kraniec możliwości wojsk radzieckich. W końcu, w ciągu miesiąca przebyli ponad 250 km z pozycji wyjściowych pod Kowlem. Stalin zręcznie wykorzystał fakt wybuchu i zatrzymał ofensywę, czekając na rozwój wydarzeń. Z jakiegoś powodu też, nie okrążył Warszawy od południa. Natomiast, jestem w stanie zrozumieć euforię, że "Na Pradze widziano ruskie czołgi"... Co też mogło mieć wpływ na decyzję o wybuchu Powstania. (2018-07-18 16:46)
al-Muellal-Muell
0
Ja bym dodał jedną rzecz - dowództwo nie podjęło żadnej próby nawiązania bezpośredniej łączności ze zbliżającą się Armią Czerwoną. Przypomnę, że w takim na przykład Paryżu akcję powstańczą dokładnie zgrano z dowództwem alianckim. Wkroczenie Amerykanów było warunkiem koniecznym powodzenia akcji. Francuzi zawczasu ustalili z Amerykanami kiedy rozpocząć działanie i trzymali kontakt cały czas. Warunkiem sukcesu Powstania Warszawskiego było wkroczenie oddziałów radzieckich. Nikt ich o tym nie uprzedził. Decyzja Stalina mogła mieć w dużym stopniu podłoże polityczne (choć przypominam, że nakazał przygotowanie planu ewentualnego zdobycia Warszawy - na ile faktycznie go odrzucił ze względu na przewidywane straty, a na ile z przyczyn politycznych to już kwestia do dyskusji), ale trudno od niego oczekiwać, że wsparłby akcję, której nikt z nim nie ustalał, a która do tego była wbrew jego interesom politycznym. (2018-07-18 20:14)
pro patria poland teampro patria poland team
0
Przypomnę, że premier Mikołajczyk siedział w Moskwie i prosił Stalina o pomoc. Brak pomocy to nie była decyzja militarna, tylko czysto polityczna. Proszę zwrócić uwagę, że w tym czasie armie sowieckie oddalają się od Berlina, maszerują w kierunku Rumunii, Bułgarii i Grecji. Stalin wiedział, że wygrał wojnę sięgał po "nowe" swoje terytoria. A Polska i tak została mu w Teheranie oddana na łaskę i niełaskę przez "sojuszników" Polski: USA i Wielką Brytanie. (2018-07-18 21:10)
pro patria poland teampro patria poland team
-1
Ta mapka pokazuje, że Stalin w II połowie 1944 roku swoimi armiami rysuje mapę swoich wpływów, a nie maszeruje na Berlin. A Warszawa oczekująca pomocy sowieckiej nie mogła się jej doczekać, bo tak zdecydowano w Moskwie. Rękami Niemców wykonano czystkę w polskiej stolicy. Potem łatwiej było wprowadzać nowe porządki, obowiązujące bardziej lub mniej do 1989 roku. (2018-07-18 21:19)
Stary KojotStary Kojot
+1
Czyli zawiódł wywiad i rozpoznanie (w tym polityczne). Przeświadczenie, że po wybuchu Powstania, wszyscy Alianci rzucą sie nam na pomoc, było tylko i wyłącznie w sferze pobożnych życzeń. Stalin rozgrywał Mikołajczyka, bo nie wiedział, czy Anglicy obiecali Polsce jakąkolwiek pomoc. Decyzja o wybuchu nie była poparta żadnymi ustaleniami czy deklaracjami. Czy choćby wpleceniem w plany operacyjne poszczególnych armii. Alianci zachodni szykowali sie do operacji Market - Garden, więc pomoc lotnicza była nierealna. Zabrakło dalszego spojrzenia w przyszłość, i odrobiny politycznej przebiegłości. Na tacy podano Stalinowi możliwość rozegrania tego na swoją korzyść a Niemcom dano powód do zniszczenia miasta i wymordowania ludności. (2018-07-19 08:00)
kilerkiler
0
"Ja bym dodał jedną rzecz - dowództwo nie podjęło żadnej próby nawiązania bezpośredniej łączności ze zbliżającą się Armią Czerwoną. " Myślę, że w dużym stopniu miało to związek z doświadczeniami nabytymi przez Armie Krajową w trakcie operacji "Ostra Brama". Ciekawe czy znalazłby się emisariusz chętny w najlepszym wypadku na podróż na białe niedźwiedzie. Biorąc ten kontekst pod uwagę trudno porównywać wydarzenia z Warszawy i Paryża. (2018-07-30 13:49)
al-Muellal-Muell
0
Jeżeli można było wyciągnąć jakiś konstruktywny wniosek z operacji "Ostra Brama", to taki, że rozpoczynanie akcji militarnej (politycznie wymierzona przeciw interesom radzieckim), której sukces uzależniony jest od radzieckiej pomocy jest bardzo kiepskim pomysłem. O ile "Ostra Brama" była (a przynajmniej tak to mogło dla wszystkich wyglądać) sensowna i przygotowana w bardzo dobry i sprawny sposób, o tyle o Powstaniu Warszawskim, niestety, tego powiedzieć nie można. (2018-08-02 09:10)
kilerkiler
0
W swojej wypowiedzi odnosiłem się do tego, że zarzucasz AK brak koordynacji swojej akcji w Warszawie z Sowietami tak jak to było między Resistance i Amerykanami w Paryżu, mimo tego, że w Wilnie Sowieci aresztowali po "Ostrej Bramie" całe dowództwo AK. Zresztą los 27 DP AK pod koniec lipca 1944 zapewne też dawał do myślenia. Inna sprawa to to, że wtedy chyba nie było dobrego wyjścia z całej sytuacji. (2018-08-03 14:17)
zylkoszylkos
+1
Polecam do poczytania,tutaj wszystko jest opisane:Tadeusz Żenczykowski:,,Samotny Bój Warszawy";wyd.1985 Editions Spotkania,Paris...polityka,polityka,polityka....Jak Amerykanie chcieli zrzuty robić to zlikwidowali im lotniska w Połtawie...jak zagrozili ucięciem dostaw to Kukuryźniki nad Warszawę startowały z pomocą...jak było halo,że pomocy nie było wzięli Berlinga i wysłali 3 DP,trauguttowców nie doszkolonych co było dalej wiadomo...Zachód tak Wschód tak,jedynie,że uprawnienia kombatanckie przyznali... (2018-08-03 14:34)
zylkoszylkos
0
Depesza wysłana do Londynu 5 VIII 1944 r: (2018-08-03 14:36)
zylkoszylkos
0
Stanowisko dowództwa sowieckiego na komunikat TASS z 13 VIII 1944 roku.Fotki odwrotne.Powyższa do stanowiska,depesza wysłana do Londynu w tym wpisie: (2018-08-03 14:42)
zylkoszylkos
0
Wspomnienia lotnika brytyjskiego: (2018-08-03 14:45)
zylkoszylkos
0
Spis treści: (2018-08-03 14:45)
zylkoszylkos
0
Po lekturze książek o powstaniu jak zawsze wizja lokalna... (2018-08-03 14:47)
zylkoszylkos
0
...Jakże zimna pod koniec września jest woda Wisły...Przybrzeżny wir pochwycił mnie,obrócił kilka razy i cisnął cisnął w sam środek rozmigotanego łunami nurtu...Terkot karabinów maszynowych i wybuchy pocisków stały się dalekim,nieważnym wspomnieniem...Uwiązana na pasie kabura ciąży dokuczliwie.Na warszawskim brzegu łuny pożarów-praski wtłoczony w czerń nocy błyska wybuchami.Nurt niesie mnie jak resztkę rozmytej powodzia zagrody.Jestem już tylko bezwolnym,zmieszanym z brudną pianą,żałosnym świadectwem tragedii... (2018-08-03 15:01)
zylkoszylkos
0
Reduta na Brzozowej.Dom Profesorów na Brzozowej stał u podnóża skarpy.Ten właśnie dom wyznaczono naszej kompanii jako stałą redutę...Pada na placyk senny zmierzch,Na Anioł Pański dzwonek dzwoni,Gore w zachodzie Fary wierzch I okna domków na Kanonii... (2018-08-03 15:06)

skomentuj ten artykuł