Odszedł Jasio z książki Wańkowicza 'Monte Cassino'

/ 10 komentarzy / 8 zdjęć


'Gdy przeciwuderzenie niemieckie kosztem naszych sześciu zabitych i dwóch rannych granatami odparto - w stronę naszych stanowisk pędzi jak oszalały młodzik w niemieckim mundurze. Żołnierze chwytają za broń.
- Dyć nie strzylejcie, jo Polok, jo Polok.
- Ze Śląska Zaolziańskiego - woła, wpadłszy wreszcie między swoich, nie mogąc złapać tchu.
I podczas kiedy trup Tadzia Gasińskiego leży jeszcze pod bunkrem, Jasio Gazur z Jabłonkowa, nie znając naszego sprzętu, ujmuje nosze i nosi pod ogniem rannych. Jasio z z Jabłonkowa przybyły z armii niemieckiej na uzupełnienie tadzia Gasińskiego“.
Tak napisał Melchior Wańkowicz w niezwykłym reportażu z pola bitwy pod 'Monte Cassino'.

To było 17 maja 1944 roku, i był to Jan Gazur z Jabłonkowa, jeden z wielu Ślązaków, przymusowo wcielonych do armii niemieckiej na terenach okupowanych przez III Rzeszę.
Urodził się 30 listopada 1925 roku w Piosecznej. Ojciec Józef był hutnikiem, matka Teresa prowadziła gospodarstwo domowe. Janek miał czwórkę rodzeństwa, najstarszy brat, Antek, trafił do obozu koncentracyjnego Birkenau. Zmarł w trakcie marszu śmierci do Mauthausen...

'Kiedy brata zamknięto w obozie, ojciec pod wpływem pogróżek podpisał Volkslistę. Dlatego też, chociaż jeszcze niepełnoletni, w sierpniu 1943 roku zostałem powołany do armii niemieckiej.
Najpierw trafiłem do miasma Diedenhofen, a potem zostaliśmy przetransportowani do okupowanej Francji, W grudniu wyjechałem ze swoją jednostką do Włoch. Pewnego dnia wezwał nas szef kompanii i oświadczył: „Jeden z was musi jechać na front, ktoś musí się zgłosić na ochotnika”. Ochotnika nie było, losowaliśmy. Sięgnąłem po zapałkę jako drugi. Była bez główki. Kiedy znalazłem się na froncie, pod Monte Cassino, była ciemna kwietniowa noc 1944 roku. Przez przypadek dowiedziałem się od pewnego niemieckiego majora, że pod Monte Cassino walczą Polacy. Ogromnie mnie to podniosło na duchu, postanowiłem zrobić wszystko, żeby przebiec na drugą stronę frontu, do swoich!
Kiedy 17 maja nad ranem rozpoczął się ostrzał artyleryjski i jego koledzy z kompanii rzucili się do ucieczki. Ja pozostałem w bunkrze, na terenie, który w tej chwili nie należał do nikogo. Po chwili zobaczyłem posuwających się wolno polskich żołnierzy. Dwaj z nich stanęli wprost na wierzchu bunkra, nie domyślając się, że ja tam jestem. Usłyszałem nareszcie polskie słowa. W pewnym momencie uświadomili sobie, że to nie jest naturalna nora. Jeden z nich postanowił sprawdzić, co się kryje we wnętrzu... „Dyć nie strzylejcie,
jo je Polok” – powiedziałem i odetchnąłem z ulgą. Byłem wśród swoich!'. – wspomina Jan Gazur.

Kiedy pięćdziesiąt lat po zwycięskiej bitwie o Monte Cassino wyjechał na centralne uroczystości do Włoch, zabrał z sobą wianek polnych kwiatów, które nazbierał na łące pod Beskidami. Wianek przewiązał szarfą i opatrzył napisem:
Dla Tadzia Gasińskiego od Jasia z Jabłonkowa.
Na cmentarzu pod Monte Cassino położył go na grobie swego nieznanego druha, z którym Melchior Wańkowicz połączył go już na zawsze…

Dnia 8 lutego 2011 roku odzedł także porucznik Jan Gazur, zasłużony wiarus ze Zaolzia. W drodze na jego ostatnią wartę mu w Jabłonkowie oprócz przyjaciół broni, towarzyszyła warta honorowa wystawiona przez GRH 4 Pułku Strzelców Podhalańskich z Cieszyna. Niechaj mu ziemia beskidzka lekką będzie!

Nie zostanie on na Zaolziu zapomniany, jego oryginalny „battledress” trafił do Archiwum Wojskowej Historii Śląska Cieszyńskiego w Jabłonkowie, tak samo jak wiele jego pamiątek z czasów wojny. Niech tam są prezentowane młodzieży, niech młodzi uczą się na nich trudnej historii tego skrawka ziemi – życzył sobie porucznik Jan Gazur…

Opracowane na podstawie własnych notatek, artykułów z Glosu Ludu i książki 'Lutyńskie tango' Otylii Toboły.
Zdjęcia z pogrzebu własne.





 


 

5
Oceń (10 głosów)

 

 

Odszedł Jasio z książki Wańkowicza 'Monte Cassino' - opinie i komentarze

ratcopratcop
0
http://www.youtube.com/watch?v=g80cbnwaYc4&feature=mfu_in_order&list=UL (2011-02-16 00:00)
ratcopratcop
0
Cześć jego Pamięci! (2011-02-16 00:00)
RedakcjaRedakcja
0
Cześć Jego pamięci!
(2011-02-16 00:00)
mag68mag68
0
[*] Cześć Jego pamięci!
(2011-02-17 00:00)
zsirazsira
0
Niestety coraz mniej jest tych bohaterów . Cześć jego pamięci.
(2011-02-17 00:00)
Moni123Moni123
0
Miałam napisać, to samo, co mój poprzednik. Szkoda, że takich ludzi jest coraz mniej. Niestety, taka kolej rzeczy... (2011-02-17 00:00)
zsirazsira
0
Moni 123-cieszy to że rosną nowe pokolenia patriotów, aby nie musiały walczyć  jak tamci. To co Wy robicie wzbudza szacunek. Pozdrawiam.
(2011-02-17 00:00)
formoza58formoza58
0
Dziś tu,jutro tam...
Cześć Jego Pamięci!
(2011-02-17 00:00)
JedrekJedrek
0
Cześć Jego pamięci ! (2011-02-17 00:00)
Mlody18Mlody18
0
Dziękuje za wszystko. Spoczywaj w Pokoju. Chwała Bohaterom!
(2011-02-18 00:00)

skomentuj ten artykuł