Ocalić od zapomnienia-Wachmistrz Jan Przybyła

/ 3 komentarzy / 4 zdjęć


Siedzę nad sterta starych,pożółkłych i pachnących stęchlizną fotografii,ocaloną od zniszczenia cząstkę pamiątek po jednym z najdzielniejszych żołnierzy 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich, wachmistrzu Janie Przybyle.Długoletniemu,bo od 1922 roku podoficerowi pułku,kawalerowi Krzyża Srebrnego Virtuti Militari...
Urodził się w 1905 roku we Lwowie,mieście "Zawsze Wiernym" Rzeczypospolitej.Gdy było to możliwe,w 1922 roku,wstąpił jako ochotnik w szeregi 14 Pułku Ułanów.Jako ułan był luzakiem rtm.Edwarda Godlewskiego,natomiast po ukończeniu pułkowej szkoły podoficerskiej,jako kapral,wraz ze swymi młodymi kolegami zastąpił "świeżą krwią" starych podoficerów-weteranów odchodzących do rezerwy.
1 listopada 1925 roku obok mjr.Kazimierza Plisowskiego i rtm.Karola Wisłoucha,wszedł w skład pułkowej delegacji na uroczystości umieszczenia prochów bezimiennego Obrońcy Lwowa pod płytą Grobu Nieznanego Żołnierza w Warszawie.
Dnia 11 listopada 1928 roku w dniu 10-tej rocznicy Odzyskania Niepodległości plutonowy Jan Przybyła w składzie pocztu sztandarowego pułku brał udział w defiladzie na Polu Mokotowskim w Warszawie.Obok Niego w jego skład weszli:oficer sztandarowy,por.JerzySrużyński,oraz podoficerowie-wachmistrz Gadzin,wachmistrz Staniszewski,plutonowy Kazimierz Juzwa i kapral Olearnik.
Pod koniec lat dwudziestych uczestniczył w kursach podoficerskim i ujeżdżaczy w Grudziądzu.Odznaczył się tam jako doskonały jeżdziec,a po powrocie z Grudziądza do pułku,był jednym z młodych instruktorów i ujeżdżaczy w szwadronie zapasowym,konkurując z powodzeniem w konkursach konnych ze starszymi kolegami.
W 1931 roku otrzymuje awans na wachmistrza.
Na Kampanię Jesienną 1939 roku wyrusza jako szef 1 szwadronu.Wraz ze swoimi ułanami przechodzi bojowy szlak pułku od Nekli po mury Warszawy.Dzięki min. Niemu,po szarży pod Wólką Węglową w dniu 19.IX.1939, sztandar pułku dociera bezpiecznie do oblężonej stolicy.Za męstwo wykazane we wrześniowych walkach zostaje odznaczony Srebrnym Krzyżem Virtuti Militari V klasy (nr.13109) oraz Krzyżem Walecznych.
Po wojnie do początku lat sześćdziesiątych pracuje w Polskich Kolejach Państwowych w DOKP Chełm.Potem przenosi się wraz z rodziną do Rozwadowa (obecnie dzielnicy Stalowej Woli).
Tak jak większość swego życia był wierny barwom pułkowym,tak również po wojnie włączył się aktywnie w życie Koła Pułkowego,którego był współorganizatorem.Do końca swego długiego życia...
Zmarł 27 lutego 1988 roku w Rozwadowie,na tamtejszym cmentarzu parafialny.W kamiennym grobowcu rodzinnym,którego zdobi płyta marmurowa z napisem:
Ś+P
Jan Przybyła
lat 83 + 27.II.1988
st.wachmistrz 14 Pułku
Ułanów Jazłowieckich
odzn.Krzyżem VIRTUTI MILITARI
Ave Maria
Wraz z Nim spoczywa Jego żona Julia.Grobem opiekuje się rodzina.
Stare,pożółkłe i niekiedy na wpół zniszczone fotografie przypominające wspaniałe czasy "Żółtych Ułanów z miasta Lwowa".Mimo ich obecnego stanu,nadal rozbrzmiewają z nich dżwięki życia koszarowego,rżenie koni i odgłos komend.Uśmiechają się z nich twarze ułanów,którzy od dawna są już w"Niebieskim Garnizonie"...
I Takich Ich zapamiętajmy!

 


 

5
Oceń (8 głosów)

 

 

Ocalić od zapomnienia-Wachmistrz Jan Przybyła - opinie i komentarze

dabwoj1dabwoj1
0
Dzięki Krzyśku za przybliżenie Jego postaci, życiorysu. Powinniśmy pamiętać o takich ludziach z zasadami i wiedzących co to honor. Stare fotografie mają swój niepowtarzalny urok. (2013-06-12 00:00)
formoza58formoza58
0
One naprawdę "żyją",Wojtku,gdy nie leżą "schowane pod łóżkiem"...Dlatego zawsze dzielę się nawet tym,co mnie czasami baardzo dużo kosztowało :-) Dlaczego następne pokolenia mają mieć w swych zainteresowaniach i pasjach "pod górkę" jak ja przed laty (2013-06-12 00:00)
jacbyd72jacbyd72
0
Nic dodać,nic ująć. Super. (2013-06-13 00:00)

skomentuj ten artykuł