Niemy świadek historii...

/ 3 komentarzy / 4 zdjęć


Wśród lasów, pomiędzy Małowidzem a Połonią (powiat przasnyski), przy drodze stoi uschnięte drzewo. Kiedyś pełne życia, zielone, a teraz stoi tuż przy drodze jako świadek dawnych czasów. Podobno złą passę tego drzewa zapoczątkował bartnik, który chciał uczynić z niej drzewo bartne, spadł tuz po tym jak przyciął czub drzewa. A odkąd pamięć ludzka sięga i przekazują legendy, drzewo to służyło jednemu celowi. Jako szubienica...

Podczas powstania styczniowego, powstańcy i powstańcza żandarmeria wieszała na tej sośnie schwytanych szpiegów, czy zdrajców. Potem przychodzili Moskale i z kolei na tych samych gałęziach wieszali schwytanych 'matieżników', jak i bezlitośnie ściganych żandarmów narodowych. Po klęsce powstania od czasu do czasu zawisali na tym drzewie złapani przemytnicy...

Kolejny smutny okres w historii tego drzewa to okupacja niemiecka podczas II Wojny Światowej. Niemieccy żandarmi wykorzystywali po raz kolejny gałęzie jako szubienicę.

Czy to z nadmiaru nieszczęść jakich doświadczyło to drzewo, czy może naturalnie obumarło, od około 60 lat stoi uschnięte. Ktoś kiedyś zawiesił na drzewie niewielką kapliczkę, dziś już wyblakłą z kolorów. Miejscowi, pamiętając o smutnej historii tego drzewa i miejsca, zapalają znicze i składają kwiaty. A legenda nieszczęśliwego drzewa przekazywana jest po dziś dzień...

 


 

4.3
Oceń (13 głosów)

 

 

Niemy świadek historii... - opinie i komentarze

FaZaFaZa
0
Niektórzy mówią, jadąc nocą koło tego drzewa samochodem czasami silnik zgaśnie, albo żebrak przeleci ulicą. Prawda jest taka, że wieszano na nim ludzi. Każda legenda ma swój początek. Nie ma w okolicy osoby, która by tego drzewa nie znała. (2013-06-27 00:00)
bykfernandobykfernando
0
Ciekawostką jest że soje w tym drzewie są poskręcane w inna stronę niż u drzew w okolicy. Rzeczywiście chodzą o tym miejscu historie niesamowite. Ale pewnym jest drzewo to gdyby umiało mówić opowiedziało by niejedną mrożącą krew w żyłach historię. (2013-06-28 00:00)
PlutonowyKOPPlutonowyKOP
0
Witam. Wiele jest tego typu miejsc, niekoniecznie związanych z kaźnią, ale też z innymi dramatycznymi wydażeniami np. bitwą. Sam w dzieciństwie widziałem drzewo, na którym powieszono wziętych do niewoli rannych Powstańców Styczniowych. Miejscowi nie dotykali drzewa bo twierdzili, że krwawi, pomimo, że przeszkadzało w pracach polowych i stanowiło zagrożenie. Kiedyś przyszła straszna wichura i wyrwała potężne i uschnięte już ze starości drzewo. (2013-07-01 00:00)

skomentuj ten artykuł