Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej.

/ 19 zdjęć


Jako że tym razem byłem w stolicy na dłuższym pobycie, i mając wolne kilka godzin, zawitałem do Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej – Oddział Muzeum Wojska Polskiego na ulicy Powsińskiej. Ulokowane jest na terenie starego, jeszcze carskiego fortu, tuż przy ulicy, z bardzo dogodnym dojazdem komunikacją miejską. Wysiadłem przystanek dalej niż planowałem, i po krótkim spacerze najpierw pojawiła się pamiątkowa tablica, potem działa, a potem widok na cała linię wozów bojowych będących na wyposażeniu Wojska Polskiego od czasów II Wojny Światowej do chwili obecnej. Muzeum dla zwiedzających indywidualnych jest bezpłatne, można do woli podziwiać sprzęt wojskowy. Brnąc przez błoto, ( niestety plac przed fortem nie jest utwardzony, jak obeschnie będzie lepiej ), czyhając odpowiedniej chwili do zrobienia zdjęcia ( zwiedzających niezbyt wielu, ale jak chcesz zrobić zdjęcie, to akurat tłumy przed obiektem do sfotografowania ), no i szukając odpowiedniego ujęcia ( sprzęt ciężki upakowany dość ciasno ), przemieszczałem się wzdłuż linii czołgów, dział samobieżnych, transporterów opancerzonych i samochodów. Po wejściu na przedpole fortu, ukazuje się cała masa samolotów, stacji radiolokacyjnych różnego przeznaczenia, a także wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych. Co prawda stan zachowania jest oględnie mówiąc różny, to jednak ilość i różnorodność zgromadzonych eksponatów robi wrażenie. Od stareńkich Lim-ów, poprzez Su „na łyżwach”, bombowego Ił-a, po Su -22 i MiG-a 23. Su – 22 jest w pełnym malowaniu, ze wszystkimi napisami eksploatacyjnymi, technicznymi, dla mocno wytrwałych również z możliwością „zajrzenia” przez luki techniczne do wnętrza maszyny. Zrobiłem dwa pełne okrążenia wokół ekspozycji lotniczo – przeciwlotniczej, i znów zszedłem na dziedziniec fortu. Tym razem idąc po utwardzonej ścieżce, można obejrzeć stadko SKOT-ów i innych transporterów, wsparte pojazdem cysterną i staruszkiem „Antkiem”. A przed budynkiem koszar obejrzeć mała ekspozycję sprzętu, łącznie z poprzecinaną rakieta taktyczną i wyposażeniem fortyfikacji stałych.
W oczy rzuca się stojący przed wejściem do wewnętrznej ekspozycji „Sexton”, a po wejściu do wnętrza mamy wystawę poświęconą broni pancernej używanej przez WP w miedzywojniu. Jest
i odbudowany FT – 17, tankietka TKS, jeszcze nie ukończony czołg 7TP, i sporo innych rzeczy już mniejszego wagomiaru. Przed fortem, od strony ul. Powsińskiej jest ekspozycja dział od okresu
I Wojny Światowej po lata 60 – te XX wieku.

Polecam, warto poświęcić godzinę czy dwie żeby zobaczyć kawałek „ciężkiej” historii naszego wojska.

 


 

5
Oceń (1 głosów)

 

 

Muzeum Polskiej Techniki Wojskowej. - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł