Muminy, hejterzy i szpej.

/ 25 komentarzy

W polskiej rekonstrukcji poziom rośnie. Gdy przypomnę sobie sylwetki, wyposażenie dzisiejszych legend rekonstrukcyjnych to włos się na głowie jeży. Zaczynaliśmy od byle czego bo nic na rynku nie było. O butach na gwoździach nikt nie marzył. Tak samo jak o chińskich odpowiednikach wyposażenia. Pamiętam czasy gdy broń strzelająca na rekonstrukcji była przywilejem i trzeba było za nią obowiązkowo płacić. Tamte czasy minęły. Zwroty tak ulubione przez wszystkich bywalców pól bitew, 20 a nawet 30 ammo na głowę to standard. Zmieniają się też sylwetki rekonstruktorów odtwarzane co do najmniejszego detalu. Poziom rośnie.
Co jednak z tymi, którzy stawiają pierwsze krotki lub zatrzymali się w roku 2004 czy 2005? Wtedy zaczynałem i dobrze pamiętam ówczesne standardy. Co z tymi, którzy do dziś mają „szwajcary”, KBW z malowanymi guzikami i tym podobne wynalazki?
Wychodząc na rekonstrukcję każdy z nas pokazuje się publiczności. Wystawia siebie i swój wizerunek na tysiące aparatów, kamer, komórek i tp. Bardzo miło jest zrobić sobie fotę „na fejsa” jeśli pozuje z nami ponętna blondi w mini. Gorzej jeśli nasza fotka trafi na forum zajmujące się tzw. Muminami.
Kim są Muminy?
Najprościej powiedzieć – ludzie, którzy używają w rekonstrukcji tanich zamienników, stosują uogólnienia a ich sylwetka nie do końca odpowiada odtwarzanej epoce.
Każdy zna pojęcie „koszerne” i koszerności nie trzeba tłumaczyć. Swoją drogą może ktoś kiedyś stworzy słownik gwary rekonstruktorów.
Na forach na których nie oszukujmy się – obgaduje się Muminów można spotkać wiele krytycznych uwag, zwykłych żartów ale i słów wulgarnych pod adresem właścicieli szwajcarów czy innych „niedopuszczalnych” atrybutów.
Ostatnio na jednym z forów – nazwa do wiadomości redakcji, rozgorzał konflikt na temat praw autorskich do zdjęć. Posypały się wzajemne oskarżenia, bluzgi, krytyczne uwagi z obu stron. Ze względu na to, że staram się zawsze mediować mój telefon rozgrzewał się do czerwoności przez kilka dni.
Skutkiem dyskusji na temat Muminów jest obecnie (prawdopodobnie) doniesienie do prokuratury.
Należy zadać pytanie: Czy musiało do tego dojśc?
Serio mówiąc uważam, że nie!
Po pierwsze – jeśli ktokolwiek wychodzi w takim czy innym mundurze na rekonstrukcję, pokaz, wystawę to musi liczyć się z krytyką. Są różne oceny tego hobby. Są tacy którzy rekomanów uważają za palantów i psycholi. Ich prawo! Paradując przez miasto w mundurze każdy musi być gotów też i na krytykę. I to nie ważne czy chodzi o doszywane na siłę do środowiska „propagowanie faszyzmu”, brzydki mundur, nie ten kolor hełmu czy o „propagowanie rzezi i militaryzmu”.
Po drugie – tak samo jak śmiać się będziecie z kobiety w dresie i szpilkach, tak każdy narażony jest na śmieszność ze względu na swój mundur. I to nie ważne czy to jest ganc koszer czy nie.
Po trzecie – tak zwany heating rozpowszechniony w Internecie jeśli chodzi o rekonstrukcję ma pozytywne działanie. Dawno temu na stronach dot. naszej tematyki obśmiewano pewną grupę rekonstrukcyjną. Nie ukrywajmy poziom mieli marny. Mundury groteskowe. Nazywano ich Turkami wielkanocnymi itp. Cudem jakimś nagle, niepostrzeżenie grupa zaczynała zdobywać poziom. Uczyli się! Powiem więcej – widziałem w nich nadzieję na dobrą grupę z dobrym poziomem. Niestety z tego co mi wiadomo działalność grupy przerwał tragiczny wypadek jej dowódcy. Chłopaki jeśli jeszcze działacie to nie poddawajcie się i zdobywajcie poziom!
Po czwarte – heating jest zjawiskiem bolesnym. Każdego może zaboleć obśmianie tego czy owego. Nie każdy ma fundusze na zakup „ładownic z super groszkową fakturą made in Seszea”. Smutno jest czytać że kolega od kielicha na reko hejtuje ciebie w internecie. Czasami heating przybiera bardzo wulgarną i chamską treść, nie oszukujmy się. Nie zmienia to jednak faktu, że dla wielu był zbawienną wskazówką. W wojsku przypuśćmy – (choć niestety większości w wojsku z nas niestety nie było), nie takie rzeczy można od kaprala na apelu usłyszeć.
Czasami heating jest też zjawiskiem niesprawiedliwym, związanym z wzajemnymi animozjami. Cóż, natura ludzka jest niezmienna.
Konflikt co do jakości umundurowania jaki zaistniał na jednym z takich forów prawdopodobnie znajdzie swoje miejsce w sądzie. To bardzo niedobrze. Uważam, że jeśli chodzi o nasze środowisko to istnieją mechanizmy prowadzące do załatwiania takich spraw bez organów ścigania. Zresztą to żenujące aby angażować i tak zapracowanych sędziów i prokuratorów w bzdurę, którą można wyjaśnić przy bimberku od sołtysa na wiejskim festynie.
Panie i Panowie! Jakikolwiek mundur nosicie, noście go z godnością! Z godnością przyjmujcie krytykę bo nikt nie jest ideałem. Zarówno jeśli chodzi o szpej jak i poziom wyszkolenia. Środowisko jest małe i nie trzeba wiele by od niepotrzebnej iskry zapłonął cały nasz świat fanatyków historii i mundurów!

 


 

5
Oceń (9 głosów)

 

 

Muminy, hejterzy i szpej. - opinie i komentarze

ajzemanajzeman
0
Proszę wybaczyć anglistom - hejting. Word poprawił sam z siebie... Nie chce mi się edytować i szukać tego słówka. (2014-05-11 00:00)
HubertokHubertok
0
Cóż każdy ma swoje poglądy na ten temat. Może to i dobrze, że pojawiły się "organy" - gdzieś należy wyznaczyć granicę czepialstwa. Chamstwo należy tępić tak samo jak mumiństwo. Wskazówki mundurowe najlepiej udziela i przyjmuje się od kolegów na rekonstrukcji zamiast hejtowania zdjęć. Czasem czepianie się stanowi naruszanie dóbr osobistych (vide: zdjęcia otyłych rekonstruktorów, ośmieszanie ich z komentarzem "idź bądź grubasem gdzie indziej"). I tak dalej i tak dalej. Moim zdaniem krytyka umundurowania poszła w złym kierunku i często robi złą robotę w tzw. środowisku. Zamiast na imprezie wspólnie cieszyć się z własnej pasji to grupy patrzą spode łba na siebie. Kiedyś dobrą praktyką było raczej nie wystawianie zdjęć kolegi który jest nowy, uczy się, coś tam jeszcze ma niepoprawne - dzisiaj mam wrażenie, że się takie fotki robi, poszukuje i wyszukuje niczym reporter Faktu lub innego szmatławca. Jak mawiał klasyk "Dornie i psie sabo, nie idźcię tą drogą" (2014-05-12 00:00)
Pathe39Pathe39
0
U nas w grupie istnieje zakaz wypowiadania się na temat innych ekip w sieci. DO niczego dobrego to nie prowadzi. Jesli ktoś szuka pomocy, znajdzie ją. Jeśli jest niereformowalny, nasze gadanie nic nie zmieni. Odtwarzamy wojsko, jesteśmy słabo uodpornieni na krytykę jako środowisko. (2014-05-12 00:00)
DOMILUD PLDOMILUD PL
0
Ja nie należę do żadnej grupy, natomiast syn właśnie w minioną sobotę debiutował w jednej z nich. Przygotowywał sie od dłuższego czasu. Śledził fora, wszystkie kieszonkowe wydawał na zakupy umundurowania i ekwipunku. A i tego zabrakło. Pewne elementy - saperka, bagnet, menażka, manierka trzeba było "pobrać" z domowego muzeum. Prawda jest taka, że niestety właściwy (zgodny z oryginałem) ubiór i ekwipunek kosztują dużo. Coś wiem na ten temat jako ojciec, bo musiałem syna wspomóc. Wiem jak bardzo mu na tym zależało i jaki był dumny gdy mógł się zaprezentować w kompletnym mundurze i wyposażeniu na rekonstrukcji. Nie ma co obśmiewać młodych ludzi, którzy mają pasję, a nie zawsze mają pieniądze. Z czasem uzupełnią sprzęt, a najważniejszy jest charakter i pasja, które wskażą jakiś sensowny cel w życiu. (2014-05-12 00:00)
MathurinMathurin
0
Dobrym przykładem wyśmiewania i wyszydzania jest grupa pajaców na Obsrywcy. (2014-05-12 00:00)
jazlowiakjazlowiak
0
Nie wypada tak pisac o innych portalach, tym bardziej, że odkrywca.pl jest niezwykle zasłużonym dla rekonstrukcji medium. Dobroni.pl nie jest konkurencją odkrywcy, bo w internecie nie ma konkurencji, każdy może bywać, dyskutować i promować swoje imprezy gdzie chce. A lepiej czytać o swoim medium, że nazywa się dobroni a nie "dobani":-) (2014-05-13 00:00)
HubertokHubertok
0
Jazłowiak i tu się zdziwisz :). Odsrywca to grupa na facebooku i nie ma nic wspólnego z odkrywca.pl ;). Przy okazji namnozyło sie tych grup na FB i mnożą się przez pączkowanie, jeno szydercy wciąż ci sami :) (2014-05-13 00:00)
dardadarda
0
"Hejting" nigdy nie jest czymś pozytywnym, a każdy "hejter" to, mówiąc po polsku, zwykły cham i prostak. Przypisywanie prostactwu jakichkolwiek cech pozytywnych, a zwłaszcza mylenie go z krytyką, świadczy, najdelikatniej ujmując, o pomieszaniu pojęć. Celem "hejtingu " jest poniżenie i dokuczenie - krytyka ma na celu KULTURALNE wskazanie niedociągnięć i propozycje dziań naprawczych. Czym innym jest stwierdzenie "jesteś muminem", a czy innym "tak byłoby lepiej". Myślę zresztą, że ci, którym zależy na rozwoju ruchu rekonstrukcyjnego świetnie to rozumieją, zaś tych, którzy szukają sposobu sposób na odreagowanie kompleksu "za małego pistoletu", i tak nie przekonam ;-) (2014-05-13 00:00)
radioradio
0
Mój znajomy miał hodowlę strusi ale mu dokuczali że jajca nie takie ża jakieś inne i nie nasze. wyjechał na grenlandię skrzyżował pingwiny ze strusiami i zaczął handel. to się zaczęły wszystkim podobać że zagramaniczne to muszą byś dobre i cacy i robił kasę i zatrudnił naszych na grenlandii po 2 baksy/g. i wszyscy są zadowoleni . (2014-05-13 00:00)
avouavou
0
Zgadzam się całkowicie z kolegą Darda(Dardą? Parodn, nie wiem czy się odmienia). Autor chyba zupełnie pominął na czym polega edukacja innych osób. Niech spróbuje na jakimkolwiek poziomie szkoły - podstawówka/gimnazjum/liceum/uczelnia wyższa stosować "hejting" i przekona się jakie to daje efekty. Z doświadczenia wiem, że jak podejdę do kogoś i powiem "całkiem fajna, sylwetka, tylko to i to jest nie takie bo to i to, ale jak wymienisz te elementy to będzie na prawdę super" to osoby takie częściej dokonują zmian, niż gdy się je obleje werbalnymi fekaliami - wtedy po prostu uważają taką osobę za "hejtera" i już nawet po złości nie będą słuchały porad, czy dokonywały zmian. Podstawy psychologii i relacji międzyludzkich. Akurat przytaczanie fragmentów z prokuraturą przez autora jest nie na miejscu, ale cóż... (2014-05-13 00:00)
radioradio
0
Zapomiałem dodać śpią w lodowych domkach przykrywają się foczymi skórami i to jest regulaminowe. (2014-05-13 00:00)
ajzemanajzeman
0
Jako autor powiem, że po pierwsze wielu bywalców dobroni.pl obśmiewało grupę z Tarnowa i była to akcja wielotygodniowa. Po drugie pod pojeciem hejtingu należy wg mnie rozumieć też krytykę. Po trzecie jeśli chodzi o prokuraturę to zgadzam się że to sprawa nie na miejscu tyle tylko że podpiera się nią osoba nie hejtera a związana z krytykowanym środowiskiem. Nie rozumiem dlaczego niektóre osoby uważają, że artykuł wspiera tylko krytykanctwo. Z jego treści to nie wynika. Ale jako autor tekstu w internecie muszę być gotów bna krytykę. (2014-05-13 00:00)
tipitipi
0
heating znaczy  ogrzewanie LOL, a powyższy artykuł to obłuda jakiej świat nie widział
(2014-05-13 00:00)
ajzemanajzeman
0
Dlaczego tak uważasz? A co do "heating" to w moim pierwszym komentatrzu jest wyjaśnienie. (2014-05-13 00:00)
dardadarda
0
Ależ oczywiście - i na forum "Do Broni" pojawiały się próby "hejtingu". Na szczęście pozostały one tylko próbami i nigdy nie nadały swojego tonu naszemu portalowi. Powtarzam - "hejtingh" to nie krytyka, tylko prostactwo i często zwyczajna podłość. W dodatku tchórzostwo, bo "hejter" z zasady jest anonimowy. Szukać w czymś takim czegoś pozytywnego? Fuj!!! (2014-05-13 00:00)
dardadarda
0
I żeby jednoznacznie wyjaśnić mój stosunek do "hejterów": http://1.bp.blogspot.com/-gpJ4DRrqxto/UeA-67Hbe0I/AAAAAAAADSY/uvybtuHtnbA/s1600/hejty+7.jpg (2014-05-13 00:00)
ajzemanajzeman
0
Hmm rozumiem hejting jako ogólną krytykę w internecie. Akurat przypadek przeze mnie opisany dotyczył zupełnie jawnie piszących osób i dotyczył między innymi merytorycznego uzasadnienia do odtwarzania na rekonstrukcji wojny roku 1920 sylwetki "Amerykańskiego kapitana lotnictwa z legionu szkockiego" w brytyjskim mundurze z lat 60 i radzieckimi ładownicami z kierzu. (2014-05-13 00:00)
dardadarda
0
Czyli jednak doszło to zamieszania pojęciowego ;-) Skądinąd pokrewne "hejingowi" krytykanctwo uprawiane pod prawdziwymi (?) imieniem i nazwiskiem nie świadczy dobrze, w moim odczuciu, o osobistej kulturze osoby je uprawiającej. Przypomnę, co zawsze powtarzam, gdy spotykam się z próbami wyszydzania kogoś na naszym forum: 1) Napisz GRZECZNIE co ci się nie podoba, 2) Zilustruj to bez pokazywania twarzy osoby krytykowanej (nie tyle poprzez jej zamazanie, ile odpowiednie wykadrowanie zdjęcia), 3) Napisz, jak być powinno i dlaczego tak sądzisz. (2014-05-13 00:00)
avouavou
0
Hejter to osoba która ma silną potrzebę leczenia własnych kompleksów, poprzez mieszanie z gnojem innych i zrównaniem do swojego poziomu (samooceny). Jakby leczył swoje kompleksy w sposób konstruktywny, to było by to super. Dalej będę optował za rozróżnieniem konstruktywnej krytyki i hejterstwa. Żeby było śmieszniej, Ci drudzy nawet w obliczu dowodów, bardzo często trzymają się swojego, co jasno wskazuje że nie zależy im na historyczności a rzyganiu fekaliami. I hejter - praktycznie nigdy, ale to nigdy, nie podejdzie i nie powie co jest źle. Zazwyczaj za plecami, obsmaruje gównem drugą osobę, na jakiejś stronie internetowej, forum fb. A co do zasady zakrywania twarzy - bez przesady. Człowiek idący na rekonstrukcje, jest świadomy że będą zdjęcia i mogą się one znaleźć wszędzie. I jest tego świadomy, wychodząc ubranym koszernie czy nie. (2014-05-13 00:00)
Zbyszek1Zbyszek1
0
Dodam kilka słów: Po pierwsze portalem który rozpoczął nienawiść wśród rekonstruktorów jest odkrywca.pl z prostego powodu. Wśród obrzucaczy gównem są tam administratorzy prowadzący selekcję postów pt. nie jest nam na rękę to usunę oraz skupiający osoby niezaczajających w reko politykę oraz ideologie nazistowską co szkodzi naszemu środowisku. Przypomnieć także należy że to na odkrywcy ruszono temat pojazdu po ludziach już lata temu. Nie twierdzę że cały portal czy wszyscy użytkownicy zaliczają się do mojej wypowiedzi ale niestety ok 70% jest w to wliczana. Co do odsrywcy na FB, forum powstało w celu zluzowaniu forum rekonstruktorzy (jedno z niewielu miejsc na internecie konkretnie skupiających rekonstruktorów). Forum to jest kontrolowane przez 3 administratorów, jeżeli dochodzi do jakiegoś dymu posty są usuwane i dochodzi do zażegnania sporu, jeżeli ktoś pozwoli sobie za dużo zarówno zdjęcie jak i posty sa usuwane. Użytkownicy którzy wrzucają fotki rekonstruktorów kontaktują się z nimi w celu przedstawienia błędów, co wielokrotnie zaobfitowało w logiczne wytłumaczenie oraz współpracę w celu poprawy. Większość postów jednak dotyczy luźnej rozmowy między rekonstruktorami na każdy temat. Do kont na FB mogę przedstawić min. Reprona którego autor założył pod katem obrabiania dupy. Tu zaznaczam że nie jestem żadnym znawcą ponieważ sa jestem uznawany przez niektórych za mumina. (2014-05-14 00:00)
bartek02bartek02
0
Moim zdaniem aby dokonać pełnej analizy problemu jaki został poruszony w artykule, a problem faktycznie istnieje w środowisku, trzeba cofnąć sie do podstaw istnienia ruchu rekonstrukcyjnego. Rekonstrukcja to hobby a hobby ma byc przyjemnością. A więc jeśli pewna grupa ludzi wspólnie uprawia to hobby to ta wspólnota powinna czerpać z tego wspólna przyjemność. Natomiast jeśli dla kogos hobby staje uciązliwe i jest powodem dla szydzenia z innych to powinien zmienić zainteresowania. Inna sprawą jest to, że bardzo często rekonstrukcja przyciąga jak magnez tzw "dziwnych ludzi" z dziwnymi kompleksami. Nie wie dlaczego tak jest ale zaobserwowałem już wiele takich przypadków. Jeśli taka osoba z kompleksami zaczyna je leczyć a tym samym zatruwać życie innym to jest to satn nie do zaakceptowania. Jeżeli rekonstruktor nie rozumie tego, że rekonstrukcja to sztuka kompromisu pomiędzy ceną zakupu, jakości produktu a jego wiernościa odwzorowania to prędzej czy później stanie się frustratem i jego miejsce znajdzie sie na kanapie wśród tysiąca katalogów ze zdjęciami umundurowania w których do końca będzie poszukiwał poprawności umundurowania. Czy tak to powinno wyglądać? A kto ma prawo do tego aby byc wyrocznią poprawności? Są oczywiście pewne pewniki ale jest ich zdecydowania mniej niż setek różnic w umundurowania czy wyposażeniu. Bawmy się wspólnie, dążmy do poprawności ale bądźmy też wyrozumiali i realnie podchodźmy to tego co robimy. Inaczej za chwilę tylko rekonstruktor umundurowany w oryginały nie będzie zasługiwał na miano "mumina". Człowiek doskonały czyt. rekonstruktor doskonały ma jedną istotna wadę , nie dopuszcza do błędu i nie ma tolerancji a jak wiemy nie ma ludzi doskonałych. Konkludując, dązenie do poprawności jak najbardziej ale z zachowaniem umiaru i tolerancji dla innych mając na względzie to w naszym środowisku są zarówno ludzie majętni jak i żyjący na niższym poziomie, są lekarze, prawnicy, inżynierowie handlowcy ale też i uczniowie, studenci, młodzi i starsi , chudzi i grubszy i każdy ma inną sytuacje życiową ale tych wszystkich ludzi połączyło coś co racjonalnie wytłumaczyć się nie da a jest to REKONSTRUKCJA HISTORYCZNA. pozdrawiam wszystkich. (2014-05-14 00:00)
Ryszard CRyszard C
0
CYT: "dązenie do poprawności jak najbardziej ale z zachowaniem umiaru i tolerancji dla innych mając na względzie to w naszym środowisku są zarówno ludzie majętni jak i żyjący na niższym poziomie, są lekarze, prawnicy, inżynierowie handlowcy ale też i uczniowie, studenci, młodzi i starsi , chudzi i grubszy i każdy ma inną sytuacje życiową ale tych wszystkich ludzi połączyło coś co racjonalnie wytłumaczyć się nie da a jest to REKONSTRUKCJA HISTORYCZNA" Tak właśnie! I dodał bym propagowanie historii własnego kraju i szanowanie historii innych. (2014-05-15 00:00)
radioradio
0
Kolega Ryszard ma całkowitą RACJĘ Najbardziej koszerni to zwierzęta w klatce bo skóra koszerna i klatka koszerna ; nieszczęśliwe niedzwiedzie w klatce; (2014-05-15 00:00)
użytkownik18278użytkownik18278
0
Dorzucę coś od siebie. Odtwarzam sylwetkę amerykańskiego piechura z lat 1943-45 i pomalutku rozszerzam to na inne lata. Zacząłem przygodę z rekonstrukcją w 2010 roku, natomiast moja sylwetka ''dojrzała'' w 2012 roku i nadal jest rozwijana. Hejting wśród tzw. ''muminów'' to nie jest zjawisko bez przyczyny. Najczęściej ludzie ci są odporni na krytykę i wiedzą wszystko lepiej. Zapyta ktoś: ''No dobrze, ale czemu nie podejdziesz, nie pomożesz?''. Już odpowiadam - ZAWSZE, kiedy widzę, że ktoś robi coś źle, podchodzę, twarzą w twarz i staram się tłumaczyć, pokazuję jak przytroczyć koc, jak przypiąć plecak, jak założyć wygodnie bagnet, czy manierkę. Zawsze, kiedy ktoś potrzebuje pomocy - pomogę na tyle, na ile umiem, podeślę linki do stron, podrzucę materiały książkowe, zdjęcia i to nie tylko z armii, którą odtwarzam, bo zdarzało pomóc mi się rekonstruktorom armii niemieckiej, brytyjskiej/PSZ, czy Wojska Polskiego na Wschodzie. Do tzw. grup mumińskich przed rozpoczęciem ''hejtu'' piszę z sugestiami. Hejt zaczyna się momencie, kiedy osoby, które robią coś źle, zaczynają odgrywać alfy i omegi z danego tematu i próbują mi udowodnić, że to ja się mylę. Już nie mówiąc o obraźliwych komentarzach, na mój temat. Piszę to zawsze pod swoim imieniem i nazwiskiem. Jeśli ktoś się ze mną nie zgadza - zapraszam zawsze do dyskusji, bądź spotkania na żywo. Wolę takie wyjście, niż grożenie mi sądem. Dyskusje na rzeczonej grupie Odsrywca na Facebooku, poza humorem i śmiechem, przynoszą też dużo rzeczowych dyskusji, z pełnym wypisaniem, co w danej sylwetce jest źle. Jest to nie tylko forma rozrywki, ale też nauki i przyznaję, że wiele się nauczyłem, dzięki uprzejmości kolegów z innych armii. Czy jestem hejterem, szydercą? Nie powiedziałbym. Mam dużo zastrzeżeń do swojej sylwetki, jestem bardzo otwarty na krytykę. Kiedy ktoś powie mi, co mam źle - przyjmę to z wdzięcznością. Wiele razy zostałem zbesztany i jestem do dzisiaj wdzięczny ludziom, którzy to zrobili, bo dzięki temu moja sylwetka wygląda dobrze. Co więcej, sam wciągnąłem już kilkanaście osób w ruch rekonstrukcyjny, dzieląc się z nimi tym, czego sam się nauczyłem. Bo na tym polega ta pasja - jesteśmy jedną wielką rodziną rekonstruktorów, każdy z nas chce się w to bawić i każdemu chodzi o to samo. Cieszy mnie bardzo, że rośnie ten ruch w siłę i że potrafimy się wspólnie cieszyć z udanej imprezy czy miłego towarzystwa. Czym innym jest natomiast czysty hejting, który zakłada tylko obrazę i sprawienie przykrości innym. Jestem tego zdecydowanym przeciwnikiem, bo nikt nie lubi być wyśmiewanym. Bardzo mnie to zresztą smuci w rekonstrukcji, że np. grup amerykańskiej piechoty są cztery, a dwie nie lubią nikogo, tylko same siebie. (2014-05-15 00:00)
ajzemanajzeman
0
Pamiętam taką sytuację na Bzurze, chyba 3 lub 4. Jak na tamte czasy wszyscy starali się przyodziać we wmiarę dobre mundury bo Bzura dla wielu była impreza sztandarową. Nagle pojawia się grupa chłopców z gimnazjum odziana w wyjściowe mundury LWP z lat 80 z materiału typu tropik. Poszli w inscenizacji jako tło tła. Czy można się zgadzać na coś takiego? Czy nie należy tego krytykować? Trzeba. Do dziś niestety podobne sylwetki widujemy na mniej znanych imprezach. Zasłona milczenia nad takimi przypadkami sprawia, że są legitymizowane. Do tego nie mają nic wspólnego z promocją historii. Jako 10 latek biegałem w radzieckiej furażerce z orzełkiem z koroną i bawiłem się w żołnierza września 1939. Bardzo interesowałem się historia, miałem zielony mundurek i plastikowy karabin z bazaru. Czy byłem rekonstruktorem? NIE! To jest hobby ale bardzo wymagające. Nie nazwie nikt wędkarzem kogos kto ryby łowi prądem lub na inne zakazane metody. Zgadzam się że przypinanie się do każdej najmniejszej klamerki, koloru, szwu jest bezsensu i nic nie wnosi. Zgadzam się że obrażanie ludzi jest złe. Natomiast krytyki trzeba słuchać i rozmawiać. Jako autor tego artykułu chciałbym się dowiedzieć np czemu mój tekst dla jednego z komentujących jest obłudny? (2014-05-15 00:00)

skomentuj ten artykuł