Marynarz z Batalionu Marynarzy LOW, IX.1939

/ 15 komentarzy / 13 zdjęć


MARYNARZ Z BATALIONU MARYNARZY Kmdr. HORYDA,

KĘPA OKSYWSKA, OKOLICE MECHLINKI – MOSTY, 12-15 września 1939 roku.

 

Charakter walk lądowych na polskim Wybrzeżu toczonych  podczas Kampanii Wrześniowej 1939 roku cechowała zaciętość, manewrowość i znaczna inicjatywa zaczepna ze strony  polskiej obrony wobec trzykrotnie silniejszego liczebnie nieprzyjaciela dysponującego wielokrotną przewagą ogniową w artylerii, na morzu oraz całkowitą przewagą w powietrzu. Z działaniami Lądowej Obrony Wybrzeża związana jest trudna do opisania legendarna dziś ofiarność i bohaterstwo jej żołnierzy, o czym trudno nie wspominać ilekroć do dziejów LOW i zagadnień z nią związanych powracamy. Wśród bohaterów tamtych wrześniowych dni, walczących pieszo na lądzie znajdziemy także marynarzy Marynarki Wojennej. 

W 1939 roku istniały dwie struktury organizacyjne z zadaniem obrony Wybrzeża -  były to Morska Obrona Wybrzeża oparta o siły Marynarki Wojennej - tj Flotę i Rejon Umocniony „Hel” wraz z artylerią nabrzeżną na Helu i na Oksywiu ( Bateria Cyplowa „Canet”) i placówkami przeciwdesantowymi na lądzie od Gdyni po Rewę oraz druga struktura - Lądowa Obrona Wybrzeża (LOW) oparta z początku w zasadniczej części na pięciu Batalionach Obrony Narodowej stanowiących formacje terytorialne - znające teren, cechujące się wysoką zdolnością alarmową oraz na jednostkach stałych WP w postaci dwóch Morskich Pułków Strzelców (1 MPS Wejherowo, 2MPS Gdynia) ugrupowanych w Oddziały Wydzielone. W trakcie działań wojennych we wrześniu 1939 roku do struktury LOW włączono także sformowane oddziały piesze Marynarki Wojennej w tym bodaj najsłynniejszy z bojowej postawy w walkach na Kępie Oksywskiej  - Batalion Marynarzy zwany także „Batalionem Horyda” od nazwiska jego organizatora i dowódcy -  kmdr. ppor. inż. Zygmunta Horyda -  przed wojną  szefa  Budownictwa Wybrzeża Morskiego we Flocie i Obszarze Nadmorskim, pracującego m. innymi przy budowie nabrzeża portu w Gdyni, poległego 12 września 1939 roku gdy prowadził szturm na bagnety w polskim natarciu pod Mostami.

Batalion Marynarzy przeznaczony do wsparcia Lądowej Obrony Wybrzeża w walkach toczonych pieszo na lądzie był formacją powołaną w dniu 4 września 1939 roku a formowanie ukończono w dniu 6 września1939 roku. Skład osobowy batalionu oparto na  marynarzach Kadry Floty, Centrum Wyszkolenia MW, załogach zatopionego w pierwszych dniach września 1939 roku torpedowca ORP „Mazur”, okrętu-hulka ORP „Bałtyk”, zapasowych załogach z Dywizjonu Okrętów Podwodnych oraz z marynarzy-rezerwistów. W drugiej dekadzie września do Batalionu Marynarzy włączono obsady placówek przeciwdesantowych Marynarki Wojennej nie zaangażowanych dotąd w bezpośredniej walce. „Batalion Horyda” składał się z trzech kompanii a jego łączny wyjściowy stan liczebny osiągał 750 marynarzy uzbrojonych w karabiny. Cechowało go wysokie morale oraz chęć do walki – nawet pieszej w polu, choć ta nie była z założenia rolą marynarzy, którzy zasady walki pieszej poznawali jedynie w wymiarze szkolenia unitarnego w początkowym okresie służby wojskowej odbywanej w marynarce. 8 września 1939 r. rano batalion przybył pieszo do Rumi - Zagórza, niosąc ze sobą w rękach skrzynie z amunicją do karabinów, nie mając przy tym niemal żadnej broni maszynowej i żadnych środków lokomocji, poza jednym wozem taborowym. Chrzest bojowy Batalion Marynarzy odbył tego samego dnia pod wsią Reszki w brawurowo prowadzonym wypadzie. 10 -12 września Batalion Marynarzy brał udział w natarciu z Zagórza w kierunku na Białą Rzekę wypierając nieprzyjaciela z jego stanowisk do Redy. Natarcie prowadzono również w brawurowym stylu, bez wsparcia artylerii, przy stracie około 70 zabitych i rannych. Nocą 12 września batalion w składzie 2 kompanii przeszedł na nowe pozycje w rejonie Kosakowo-Mosty, gdzie w dniach 12-15 września toczył zacięte walki ramię w ramię z żołnierzami 1 MPS ma linii Mechlinki -Mosty o wyrzucenie Niemców z miejscowości Mosty przechodzącej w ciągu liku dni walk  aż pięciokrotnie z rąk do rąk. Walczono wówczas często wręcz, na najbliższe odległości. W jednym z pierwszych natarć na Mosty, prowadząc je osobiście poległ wówczas kmdr. Horyd. W drugiej dekadzie września zmianie uległa słoneczna dotąd pogoda. Lotnictwo niemieckie stało się na Wybrzeżu przez to nieco mniej aktywne i dokuczliwe, jednak warunki walki w siąpiącym deszczu, błocie i chłodzie stały się znacznie trudniejsze.  Dowództwo nad pozostałościami Batalionu Marynarzy objął  kpt. mar. L. Kremer walcząc dalej na nowych pozycjach w obronie Nowego Oksywia. Po jego śmierci odniesionej podczas kontrnatarcia dowództwo nad spieszonymi marynarzami działającymi siłą zdziesiątkowanej jednej kompanii objął chor. mar. Habaj, który po stratach zadanych Niemcom w dniu 18 września następnego dnia  wycofał się z Nowego Oksywia do Oksywia i dalej z garstką  marynarzy w kierunku Baterii Cyplowej „Canet”, gdzie walki z uwagi na wyczerpanie sił i środków ze strony polskiej dobiegły końca. Marynarze z „Batalionu Horyda” dali się mocno we znaki Niemcom walczącym o opanowanie Kępy Oksywskiej – z uwagi na zawziętość w boju i ciemnogranatowy kolor umundurowania marynarze byli z początku z lękiem a po zakończeniu walki i złożeniu broni z nienawiścią nazywani przez Niemców „ Polnische schwarze hunde” a obozy jenieckie dla tych marynarzy o niezłomnym duchu, którzy przeżyli walki o Oksywie były lokowane z premedytacją aż do grudnia 1939 roku nie w barakach lecz w namiotach, gdzie mimo chłodów i przymrozków przetrzymywano jeńców wojennych - marynarzy.

 

Dzięki kilku relacjom pisemnym z walk Batalionu Marynarzy gdzie w pierwszym rzędzie wskazać należy pamiętnik ppor.mar. Edwarda Jana Krutola wydany pod tytułem „Wrzesień na Oksywiu” oraz dzięki kilku znanym fotografiom wykonanym 19 września 1939 roku przez Niemców po zakończeniu walk o Kępę Oksywską mamy możliwość poznania i oceny Batalionu Marynarzy także pod katem munduroznawczym. Stwierdzić należy iż jednorodny wizerunek marynarzy walczących pieszo w ciągu 12 dni wyczerpujących walk jest niezmiernie trudny do uchwycenia- z początku  umundurowanie i wyposażenie marynarzy opierało się o obowiązujące przepisy ubiorcze i należności typowe dla Marynarki Wojennej a także stan zapasów będący do dyspozycji  formującego się batalionu co miewało wpływ na braki w wyposażeniu i uzbrojeniu  np. w bagnety. Oficerowie i podoficerowie starsi marynarki nosili umundurowanie granatowe, szeregowi marynarki zaś najczęściej białe drelichy ubioru roboczego lub mundury granatowe sukienne ubioru codziennego. Większości marynarzy wydano także granatowe sukienne półpłaszcze marynarskie, maski przeciwgazowe, chlebaki. Nakryciami głowy marynarzy i młodszych podoficerów były z początku białe czapki płócienne tzw.  „amerykanki” lub granatowe czapki okrągłe. Czapki z daszkami nosili oficerowie i podoficerowie starsi. Hełmów w marynarce było stosunkowo niewiele i w Batalionie Marynarzy tuż po jego uformowaniu z początku ich nie noszono, co zmieniło się w czasie trwania walk na Oksywiu. W trakcie działań wojennych obraz umundurowania a zawłaszcza wyposażenia i uzbrojenia właściwie zmieniał się po każdej większej bitwie tym bardziej iż w toku walk prowadzonych wspólnie z żołnierzami    1 MPS zaczęto doceniać ochronne, maskujące walory płaszczy noszonych przez piechotę, zaczynano czasem nosić polowe rogatywki w miejsce marynarskich nakryć głowy, bardzo wysoko ceniono sobie hełmy i łopatki piechoty niezbędne w walce na pierwszej linii w polu. To właśnie między innymi brak tych przedmiotów oporządzenia stanowił o znacznych stratach ponoszonych przez kompanie Batalionu Marynarzy w pierwszych walkach. W przedmioty te marynarze zaopatrywali się z własnej inicjatywy podnosząc je z wprost z pola bitwy bądź przejmując od rannych żołnierzy piechoty. Podobnie też rzecz się miała z uzbrojeniem, jedna z kompanii Batalionu Marynarzy uzbrojona została w stare, wycofane z uzbrojenia karabiny Berthier czasem z uwagi na stan techniczny o dyskusyjnej przydatności do walki, broń tę starano się wymieniać podczas walk na polską po poległych i rannych lub niemiecką zdobyczną, pozostałe dwie kompanie uzbrojone były w typową dobrą broń polską systemu Mausera. Nasycenie w broń maszynową z początku niemal nie istniało, rkm i ckm przydzielali marynarzom dowódcy odcinków z jednostek piechoty, z czasem po zwycięskich walkach pojawiły się znaczniejsze ilości broni maszynowej zdobycznej – tak doskonale użytej miedzy innymi 18 września 1939 roku w obronie Nowego Oksywia. Z drugiej strony bardzo uderzająca jest fotografia grupy jeńców z Batalionu Marynarzy wykonana 19 września 1939 roku ukazująca marynarzy stosunkowo jednolicie umundurowanych –wszyscy choć umęczeni, brudni, przemoknięci, noszą jednolite granatowe marynarskie półpłaszcze sukienne, na głowach polskie stalowe hełmy wz. 31, na nogach typowe w tym okresie dla Marynarki Wojennej obuwie półwysokie  tzw. saperki noszone dotąd przez bronie i służby techniczne Wojska Polskiego, widać przewieszone przez ramię chlebaki bądź przeciwgazowe maski – całość sprawia wrażenie nadal dobrego i karnego wojska.

Widoczny w Galerii marynarz ukazany jest w przykładowym ubiorze noszonym w Batalionie Marynarzy kmdr. Horyda podczas walk na Oksywiu w drugiej dekadzie września 1939 roku. Na wizerunku marynarza odcisnęły swe piętno trudy marszów i walk w dżdżystych i błotnistych warunkach pogodowych. W wyposażeniu widoczne elementy ekwipunku piechoty, które marynarze cenić poczęli w czasie walki w polu. Nakryciem głowy marynarza jest polski hełm stalowy wz. 31 w kolorze ochronnym khaki - hełmy te znalazły się  w posiadaniu marynarzy „Batalionu Horyda” w trakcie walk toczonych u boku żołnierzy 1 Morskiego Pułku Strzelców. Hełmy podnoszono wprost z pola bitwy lub były przejęte od rannych w walce żołnierzy piechoty. Wg J.Kijaka istniały hełmy wz. 31 przeznaczone dla Marynarki Wojennej, charakteryzujące się kolorem szarym, jednak nasycenie nimi było niewielkie i dotyczyło zasadniczo wyłącznie marynarzy – artylerzystów nabrzeżnych, stąd w Batalionie Marynarzy, który po sformowaniu w hełmy wyposażony nie był z ich braku, za bardziej typowy uznać należy pochodzący z piechoty hełm w kolorze khaki. Okryciem wierzchnim jest charakterystyczny sukienny półpłaszcz marynarski wz. 20 barwy ciemnogranatowej, dwurzędowy, zapinany na marynarskie guziki mosiężne barwy żółtej ( złotej). Na lewym rękawie półpłaszcza widoczna oznaka specjalności strzelca. Oznaka wykonana w wersji noszonej w Marynarce Wojennej od 1935 roku – na czworokątnej granatowej podkładce haftowana nicią szkarłatną. Pomiędzy kołnierzem półpłaszcza widoczna koszulka marynarska biała, z niebieską lamówką. Pod półpłaszczem marynarz nosi biały drelich roboczy stanowiący typowe umundurowanie marynarzy w okresie letnim do prac lub służby na okrętach lub w porcie. Białe spodnie drelichowe wpuszczone są w cholewy saperek – butów półwysokich z czernionej skóry juchtowej wprowadzonych do Marynarki Wojennej pod koniec 1938 roku i noszonych przez marynarzy w roku 1939 w miejsce używanych we wcześniejszych latach do służby na lądzie trzewików i nagolenników, w okresie wojny już wycofanych i nie będących w użytku. Oporządzenie stanowi czarny marynarski pas dla szeregowych wz. 31 z klamrą jednobolcową, na nim czernione w marynarce polskie ładownice wz. 22 z amunicją oraz bagnet wz. 27 na czernionej żabce w pochwie malowanej pod koniec lat 30 tych ochronnym matowym kolorem khaki. Bagnetów w Batalionie Marynarzy nie dla wszystkich wystarczyło podczas jego formowania i był to często również element uzbrojenia pozyskiwany na polu bitwy tym szczególniej, że marynarze często brali udział w walkach wręcz. Przez lewe ramię na prawy bok noszony jest chlebak wz. 25 z najbardziej niezbędnymi przedmiotami osobistymi i racją żywności oraz maska przeciwgazowa R.S.C. w puszce metalowej malowanej fabrycznie na kolor ochronny khaki. Za pas wetknięta polska łopatka piechoty podniesiona przez marynarza z pola walki podczas drugiego szturmu na Mosty. Uzbrojenie obok bagnetu stanowi polski 7,92 mm karabinek wz 98 Mauser. Granaty ręczne przenoszone są w chlebaku.

Pozował: Marcin Dziób
Opracowanie i zdjęcia: Artur Szczepaniak

 


 

5
Oceń (4 głosów)

 

 

Marynarz z Batalionu Marynarzy LOW, IX.1939 - opinie i komentarze

ArturSzArturSz
+2
Druga galeria, w której zmierzyliśmy się z niezwykle ciekawym i legendarnym udziałem marynarzy floty w walkach lądowych. Załączam fotografię marynarzy batalionu kmdr Horyda w niewoli niemieckiej wykonaną 19 września 1939, która stanowiła jedną z zasadniczych inspiracji przy pracy nad niniejszą galerią. (2017-10-14 19:00)
Stary KojotStary Kojot
+1
Bardzo ciekawe zdjęcie! Oczywiście oprócz naszych marynarzy, ciekawa jest sylwetka pilnującego ich Niemca. W celcie i spodniach wypuszczonych na cholewy butów. (2017-10-14 21:36)
formoza58formoza58
0
Tak myślałem Arturze, że właśnie to zdjęcie było motywatorem tej kolejnej, Realistycznej i Wspaniałej Rekonstrukcji ;-)... Szperałem w swoich starych folderach i wrzucam niewiele, bowiem faktycznie materiału ikonograficznego " co kot napłakał". Na początek moje ulubione zdjęcie z kapitulacji na Oksywiu, które nazwałem " Pokonani, ale Niepokorni"... (2017-10-18 16:51)
formoza58formoza58
0
I dalej... (2017-10-18 16:53)
formoza58formoza58
0
I jeszcze jedno zdjęcie, prawdopodobnie komplet do zdjęcia pierwszego, które było dla Was inspiracją. (2017-10-18 16:55)
formoza58formoza58
0
Zastanawiałem się często nad jedną sprawą. Oglądamy zdjęcia przeważnie marynarzy idących do niewoli, głównie w dniach 18 do początku pażdziernika 1939 roku. W czasie, kiedy nastąpiła zmiana pogody, zrobiło się chłodno i zaczęło popadywać. Więc " bosmanki" noszono wtedy na sobie, tak jak płaszcze z innych broni, idących wtedy do niewoli. Ale jak wyglądali w czasie walk , w spiekocie, od 1 do 17 września? Wiem po sobie, jak się " dynamicznie porusza na bojowo" w granatowym wełnianym zestawie i w odpowiedniku zestawu z białego nakrochmalonego płótna, jakim jest porównywalne moro. Akurat porównywalną 4 tygodniową " unitarkę" sierpniowo- wrześniową miałem na " ryżowisku" lotniska na Babich Dołach i lasach w rejonach Dębogórza i Kosakowa. I zaręczam, że taka kompozycja mundurowa ( płócienne spodnie i bluza, plus wełniana bosmanka) , nie licząc broni i oporządzenia, to " zabójcza mieszanka". Przy dużym upale i spiekocie chłodek wiaterku od " małego morza" działa kojąco tylko do wysokiej skarpy brzegowej, wierzcie mi Koleżanki i Koledzy :-) Ale dalej w głąb lądu i w lasach, szczególnie sosnowych, to już robi się " nie halo"... Myślę, że jednak bosmanek nie używano w upalne dni, ale jeśli tak było, to Respekt i Szacunek dla Marynarzy Horyda. Wśród nich walczył do 18 września mój Wujek, bosmat Stanisław Łożyński. Odszedł w kwietniu 1980 roku, ja w 4 miesiące potem przywdziałem " granatowe wdzianka". Szkoda, że nie można potem było podzielić się uwagami w niektórych szczegółach, choć za życia wspominał nie mało... (2017-10-18 22:20)
formoza58formoza58
0
I jeszcze do kompletu. Marynarze idący do niewoli na Oksywiu i na Helu... (2017-10-18 22:25)
formoza58formoza58
0
. (2017-10-18 22:27)
formoza58formoza58
0
. (2017-10-18 22:28)
formoza58formoza58
0
. (2017-10-18 22:29)
formoza58formoza58
0
Na ostatnim i tym zdjęciu , pochodzącym z Helu, zwraca uwagę mnogość na marynarskich głowach czapek wyjściowych. Ale to są głównie załogi zatopionych na Helu jednostek, walczących potem na lądzie w obronie półwyspu. Do kapitulacji wielu miało możliwość przebrać się " bardziej suto". Marynarze Horyda za nakrycie głowy mieli " amerykańkę", czasami furażerkę lub polową rogatywkę i piechocińskie " salamandry" (2017-10-18 22:38)
formoza58formoza58
0
. (2017-10-18 22:40)
formoza58formoza58
0
... no i wyczerpałem swój " bukłaczek" materialu. Chętnie zaskoczę moje oczy kolejnymi, nieznanymi ;-) (2017-10-18 22:42)
brutus39brutus39
0
Artur świetna robota, długo czekałem aż ktoś wreszcie porządnie odtworzy postać marynarzy walczących na Oksywiu. Do tej pory to były nieporozumienia choć ta fotografia znana jest od kilku ładnych lat. (2017-10-24 23:48)
ArturSzArturSz
0
Dziękujemy, cieszymy się, że z tych opinii. Jest mi tylko przykro, że jako zwykli mali ludzie - rekonstruktorzy mamy tak nikłe możliwości i możemy w tej sprawie robić tyle i ... tylko tyle. Temat batalionu Horyda zasługuje na filmowe fabularne dzieło tylko o tej jednostce i ludziom tej jednostki dedykowane. Kto i kiedy to zrobi w sposób godny? To jest to , na co ja czekam :-) (2017-10-26 09:03)

skomentuj ten artykuł