Lufcik - Poprawili po Chińczykach

/ 10 zdjęć


„Lufcik” duży i mały

Aż dziesięć stron poświęcono pancernemu unikatowi ze zbiorów Skansenu Rzeki Pilicy w najnowszym, grudniowym numerze renomowanego, niemieckiego miesięcznika „Modell Fan”. Mowa, oczywiście, o wydobytym spod dna Pilicy w Tomaszowie Mazowieckim niemieckim, opancerzonym ciągniku artyleryjskim, najprawdopodobniej będącym dzisiaj jedynym takim pojazdem zachowanym na świecie! Okazało się, że jest to jeden z niewielu skonstruowanych w 1943 roku wozów eksperymentalnych, których produkcji seryjnej nigdy nie podjęto.

Modell Fan 12/12

W styczniu 1945 roku dowództwo niemieckie, odczuwające już dramatyczny brak pojazdów opancerzonych, skierowało wspomniany ciągnik eksperymentalny do walki z Armią Czerwoną. Na ranem 18 stycznia zakończył on swój krótki szlak bojowy w nurtach Pilicy pod Tomaszowem naprzeciwko osady Kulas. Porzucony przez Niemców ciągnik zaczął szybko pogrążać się w piaszczystym dnie rzeki. W 1957 roku polscy saperzy, w rezultacie nieudanej próby wyciagnięcia wraku na brzeg, zniszczyli ładunkami wybuchowymi jego górne partie.



Nowy rozdział w historii niezwykłego ciągnika rozpoczął się w październiku 1999 roku, kiedy został wydobyty spod brzegu rzeki staraniem Stowarzyszenia Przyjaciół Pilicy i Nadpilicza – pomysłodawcy i współorganizatora Skansenu Rzeki Pilicy. Również jego staraniem podjęto, z uwagi na unikatowy charakter i niecodzienną historię pojazdu, bezprecedensową w skali kraju próbę jego odrestaurowania i… uruchomienia. Prace rozpoczęte w 2000 roku zostały uwieńczone powodzeniem trzy lata później. Odrestaurowany i ożywiony ciągnik Luftwaffe stał się ozdobą spektakularnego działu pn. „Wojenne trofea Pilicy” w tomaszowskim skansenie, a także czynnym „aktorem” w często tutaj urządzanych inscenizacjach historycznych.



W rezultacie ciągnik typu SD.Kfz. 8/DB 10, któremu po latach nadano popularną nazwę „Lufcik”, zaczął robić istną furorę wśród pasjonatów militarnej historii w kraju i na całym świecie. Dawali oni i nadal dają wyrazy wielkiej fascynacji tym unikatem zarówno na forach internetowych, jak i w trakcie częstych wizyt w tomaszowskim skansenie. Konsekwencją tego było wydanie przed rokiem przez znaną, chińską firmę „Trumpeter” zestawu do złożenia plastikowego modelu „Lufcika” w skali 1:35. Niestety, wydawca modelu nie pokusił się o nawiązanie kontaktu z tomaszowskim skansenem w celu uzyskania dokładniejszych informacji i danych o posiadanym przez niego oryginale.



Skutkiem tego w chińskim modelu, opracowanym tylko (!) na podstawie pozyskanych z internetu zdjęć, znalazło się wiele błędów. Najbardziej widoczną różnicę stanowią przednie koła, posiadające w oryginale opony z lanej gumy. W wersji „Trumpetera” koła te mają opony napełniane powietrzem. Inne, znaczące odstępstwa dotyczą wyglądu wnętrza przedziału dla załogi ciągnika oraz niektórych elementów jego wyposażenia i oznakowania. Dotyczy to np. kształtu ścianek między kabiną kierowcy i przedziałem dla załogi oraz zasobników na amunicję.



Skorygowaniem chińskiego zestawu, nabytego na potrzeby tomaszowskiego skansenu, zajął się Rafał Andryszkiewicz. Ten wytrawny i utytułowany modelarz kieruje obecnie pracownią modelarską przy Młodzieżowym Domu Kultury w Tomaszowie Maz. Mając do dyspozycji oryginalny pojazd R. Andryszkiewicz wykonał jego wierną miniaturę, skrupulatnie przerabiając bądź wykonując na nowo szereg elementów. Większy problem stanowiły wspomniane wcześniej przednie koła. Na szczęście, z cenną pomocą w skorygowaniu tego i innych błędów chińskiego zestawu pośpieszył Lothar Limprecht z Bad Wildungen w Niemczech.

powiększenie

Nawiązał on już przed rokiem poprzez internet kontakt ze Skansenem Rzeki Pilicy, by wskazać na stwierdzone również przez siebie błędy w chińskim modelu „Lufcika”. Okazało się, że ten długoletni pasjonat modelarstwa (na co dzień - emerytowany oficer Bundeswehry) jest bliskim współpracownikiem wspomnianego na wstępie pisma „Modell Fan”, na którego łamach poinformował o całej sprawie. Następnie niemiecki modelarz i publicysta modelarski zwrócił się do tomaszowskiego skansenu z prośbą o podanie dokładnej dokumentacji zdjęciowej i precyzyjnych pomiarów tych elementów „Lufcika”, które zmieniono w chińskim modelu. Po ich otrzymaniu L. Limprecht wprowadził odpowiednie korekty do wykonywanego przez siebie modelu ciągnika z chińskiego zestawu. Jednocześnie postarał się o opracowanie i wydanie poprawionej wersji przednich kół i innych detali przez zaprzyjaźnioną z nim niemiecką firmę modelarską „MrModellbau”.



Przebieg i rezultaty tych zabiegów L. Limprecht opisał szczegółowo aż w trzech obszernych artykułach w grudniowym numerze pisma „Modell Fan”. Pierwszy z nich przedstawia historię eksperymentalnego ciągnika SD.Kfz. 8/DB10 w wersji opancerzonej, a także jego chiński model. Najwięcej przy tym miejsca autor poświęca porównaniom wydobytego z Pilicy oryginału z zestawem „Trumpterea”. Kolejny artykuł opisuje wydobycie „Lufcika” spod brzegu Pilicy oraz przebieg jego renowacji i uruchomienia. W trzecim artykule autor radzi, jak samodzielnie dokonać konwersję błędnie opracowanych detali chińskiego zestawu, pokazując potrzebne do tego narzędzia i materiały. Cenną zaletą tych artykułów jest ich obfita dokumentacja zdjęciowa, przedstawiająca zarówno model wykonany przez L. Limprecht, jak też oryginał ciągnika znajdujący się w tomaszowskim skansenie.



Warto podkreślić, że do grudniowego wydania pisma „ModellFan” w przesyłce nadanej do pilickiego skansenu L. Limprecht dołączył w prezencie wykonaną z żywicy przez firmę „MrModellbau” konwersję przednich kół do modelu „Lufcika”. Niebawem zostaną zamontowane przez R. Andruszkiewicza do modelu prezentowanego na specjalnej ekspozycji w skansenie. Trzeba z satysfakcją przyznać, że wspólne działania podjęte przez Skansen Rzeki Pilicy wraz z dwoma zaprzyjaźnionymi modelarzami: niemieckim i polskim, stanowią znakomity przykład międzynarodowej współpracy na polu rekonstrukcji historii poprzez modelarstwo.



Skansen Rzeki Pilicy

Zobacz także:
Chiński model do korekty (IV 2012)

 


 

5
Oceń (10 głosów)

 

 

Lufcik - Poprawili po Chińczykach - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł