Łowcy Czołgów, sposoby walki, wyszkolenie

/ 9 komentarzy / 18 zdjęć


Łowcy Czołgów
Fragmenty artykułu p. Franciszka Kraussa, na temat instrukcji wydanej przez OKH w 1942 roku”Wytyczne zwalczania broni pancernej z bliskiej odległości” (Richtlinien fur Panzernahbekampfung).
Bellona, Londyn, marzec 1944

Oddział łowców czołgów.
Zasady organizacji i wyposażenia oddziału łowców czołgów odnoszą się do wszystkich żołnierzy, którzy zagrożeni przez czołgi tworzą oddział zwalczający je.
Organizacja oddziału, w zależności od położenia i terenu, jest różna. W zasadzie skuteczniejsze jest tworzenie kilku mniejszych oddziałów niż zorganizowanie jednego większego związku.
Oddział łowców czołgów składać się musi z co najmniej 2-ch strzelców, którzy stale współpracują z sobą:
-„niszczyciel” (równocześnie dowódca), który przenosi środki do zwalczania czołga i przeprowadza jego zniszczenie
-„strzelec ubezpieczający” wyposażony w broń maszynową, który ubezpiecza pracę niszczyciela.
Gdy konieczne jest wzmocnienie oddziału, przydziela się pewna ilość żołnierzy, podzielona na „nosicieli” i zespół „ubezpieczający”. W tym wypadku wyznacza się specjalnego dowódcę całości, który równocześnie jest zwykle niszczycielem.
Każdy z żołnierzy musi być tak wyszkolony, by mógł wykonać zadanie drugiego.
Kilka oddziałów łowców czołgów można w razie potrzeby łączyć pod dowództwem oficera. Dotyczy to zwłaszcza odcinków, gdzie jest brak broni ppanc., lub gdzie teren działanie jej wyklucza , tak że cała obrona ppanc. spoczywa na barkach łowców czołgów.
Wybór środków zależy od sytuacji. Wszelkie zbyteczne części ekwipunku należy odłożyć.
-Niszczyciel powinien sam wybrać środki walki, uwzględniając stopień opanowania obsługi sprzętu i swoje możliwości fizyczne. Do obrony bezpośredniej ma pistolet.
-Strzelec ubezpieczający powinien być w miarę możliwości wyposażony w pistolet maszynowy. W razie większej ilości żołnierzy do ubezpieczenia jako ich uzbrojenie wchodzi w grę l.k.m. i kb –strzelcy ubezpieczający mogą poza tym wyposażeni być w inne środki do walki z bliskiej odległości, jednak tak, by nie krępowało to ich w obsłudze broni.
Nosiciele, prócz środków do walki z bliska, wyposażeni są w broń ręczną możliwie maszynową.
-Dowódca oddziału, o ile nie wykonuje zadań niszczyciela, wyposażony jest jak strzelcy ubezpieczający. Dysponuje on środkami łączności z innymi broniami (rakietnica, płachty sygnalizacyjne, gwizdek itp.)
Każdy żołnierz posiadać musi co najmniej po 2 granaty ręczne.

Sposób Walki.
Warunkiem skutecznej obrony ppanc z bliskiej odległości jest ścisła współpraca wszystkich oddziałów, zagrożonych czołgami na danym odcinku. Specjalnie ważnym jest porozumienie i łączność między bronią ppanc a oddziałami łowców czołgów, by sobie wzajemnie nie przeszkadzały. Oddziałom ppanc przypada rola zniszczenia czołgów, nie objętych działaniem oddziałów łowców czołgów i odwrotnie. Głównym zadaniem pozostałych oddziałów jest zwalczanie i odseparowanie piechoty, towarzyszącej czołgom.
(…)
Jeden oddział łowców czołgów może równocześnie zwalczać tylko jeden czołg. W razie natarcia kilku czołgów, a jest w dyspozycji tylko jeden oddział łowców czołgów, to należy go skierować na ten, który daje największe szanse powodzenia w jak najkrótszym czasie. W zasadzie należy postawić wybór ten oddziałowi łowców czołgów.
Przeprowadzenie akcji w szczegółach zależy w znacznym stopniu od chwilowego położenia i terenu, co wymaga od oddziału łowców czołgów dużej giętkości i przystosowania do warunków.
Zaskoczenie jest gwarancją powodzenia i oszczędzeniem niepotrzebnych ofiar.
(…)
Wyszkolenie.
Praca nad wyszkoleniem ppanc z bliskiej odległości powinna objąć w miarę możliwości całość wojska. Nie należy ograniczać się do nielicznych specjalistów. Wybór najodpowiedniejszych ludzi powinien być zakończeniem a nie początkiem wyszkolenia. Gruntowne i wszechstronne wyszkolenie łowców czołgów daje gwarancję powodzenia w akcji.
Specjalny nacisk należy położyć na czynnik wychowawczy, który można osiągnąć jedynie przez praktyczne ćwiczenia a nie metodą pouczania.
-przyzwyczajenie żołnierza do „przejechania” przez pojazd gąsienicowy, będąc ukrytym w szczelinie ppanc,
-w terenie odkrytym odczekanie do ostatniej chwili, by uskoczyć przed czołgiem, wykorzystując jego martwe pole obserwacji,
-przekonanie o ograniczonych możliwościach obserwacji załogi czołga, przez umieszczenie uczniów we własnych lub zdobycznych czołgach.

Przebieg Wyszkolenia.
Kurs powinien rozpocząć się pokazem akcji oddziałów łowców, wzgl. pokazem filmowym. W dalszym ciągu programu powinien obejmować:
-naukę rozpoznawania typów czołgów ze szczególnym uwzględnieniem ilości i rozmieszczenia uzbrojenia, wielkości i rozmieszczenia klap i szczelin obserwacyjnych, urządzeń optycznych oraz miejsca i ilość wyrzutni granatów. Dla każdego niszczyciela bardzo ważną rzeczą jest znajomość grubości pancerza oraz dogodnych miejsc do przyłożenia środków niszczących.
-Naukę obchodzenia się ze wszystkimi środkami do walki z bliskiej odległości, włącznie z wykonaniem środków zastępczych sposobem polowym.
-Przyzwyczajenie uczniów do silnych detonacji w takim jednak stopniu by zahartowanie i moment wychowawczy nie kolidowały z przepisami bezpieczeństwa.
-Ćwiczenia na stole plastycznym.
-Ćwiczenia na specjalnym poligonie do zwalczania broni pancernej z bliskiej odległości, gdzie należy przerobić poza wyszkoleniem pojedynczego łowcy, również i współpracę między strzelcem ubezpieczającym a niszczycielem, by wreszcie na zakończenie przerobić ćwiczenia kilku oddziałów, skierowanych na wspólny cel oraz współpracę z bronią ppanc.
W ciągu całego kursu należy położyć silny nacisk na podniesienie sprawności fizycznej oraz na zdolność pobierania szybkiej decyzji. Wszystkie czynności łowców czołgów muszą być do pewnego stopnia zautomatyzowane i przeprowadzane jako musztra.
***
Sytuacja się zmieniła, gdy armia niemiecka dostała do dyspozycji granatniki przeciwpancerne panzerfaust i wyrzutnie rakietowe panzerschreck. Dystans walki zwiększył się do 100-150 m. Akcja przeciwko nieprzyjacielskim czołgom mogła być prowadzona z dystansu.

***

W 1945 roku podjeto próbe organizacji oddziałów 'Łowców czołgów' uzbrojonych w panzerfausty. Oddziały te nosiły nazwę Panzerjagdkommandos. Rozkaz do formowania wydał sam Guderian w styczniu 1945r.
Skład oddziału:
1 oficer
1 podoficer
8 żołnierzy

Uzbrojenie:
Sturmgewehr lub MP (każdy - ciekawe?)
2 pancerfausty (każdy)

Środek transportu:
rower

 


 

4.8
Oceń (33 głosów)

 

 

Łowcy Czołgów, sposoby walki, wyszkolenie - opinie i komentarze

marekjgmarekjg
0

Ciekawy artykuł i świetnie napisany. To oczywiście zapisy regulaminów.

Zastanawiam się, czy w końcówce wojny przestrzegano ich tak skrupulatnie... Zapewne stanowiły zbiór wytycznych, a resztę dopisywało życie...

Pozdrawiam Autora

(2010-04-26 00:00)
Wojtas1994Wojtas1994
0
Fajny artykół i ciekawe szkice. No ale niezapominajmy jaki problem stanowi dostanie się blisko czołgu był przecież ubezpieczany przez piechote. 
A w 1945 to nawet mistrzowscy łowcy czołgów niebyli już w stanie pomóc III Rzeszy T-34 było tyle , że liczobością poprostu zalewały niemieckie pozycje. (2010-04-26 00:00)
Stary KojotStary Kojot
0
Pewnie, że pod koniec wojny tak różowo nie było...  A i Rosjanie też w końcu czegoś się nauczyli i na bazie doświadczeń, w Berlinie możemy spotkać radzieckie czołgi zabezpieczane ekranami z siatek. Dlatego też radziecki regulamin walki piechoty, mówił o ubezpieczeniu swoich czołgów w promieniu ok 200 m. Tak, aby starać sie wyeliminować zagrożenie ze strony niemieckich ręcznych środków przeciwpancernych. Ale, jak to na wojnie, z praktyką bywało różnie...
(2010-04-26 00:00)
marekjgmarekjg
0

Ulubionym materialem do zabezpieczenia czołgu były ramy łóżek metalowych. Materiału pod dostatkiem, rama już była, konstrukcja o masie niewyczuwalnej dla czołgu..., a oczko o wymiarach wystarczająco małych, żeby rozerwać głowicę pancernej pięsci:)

Pozdrawiam

(2010-04-26 00:00)
Stary KojotStary Kojot
0
Właśnie tak zrobiliśmy na T-34, podczas jednej z edycji modlińskiego Berlina. Ciekawe, że wszystkie te artykuły i rozważania na temat regulaminów, bazują na doświadczeniach niemieckich. To jednak armia niemiecka wyznaczała trendy i nowe kierunki w taktyce.
(2010-04-27 00:00)
marekjgmarekjg
0

Ciekawe i aż przeżające.

Zwróć proszę jak traktowano zwykłego żołnierza - chodzi mi o dyscyplinę... Pisaliśmy już wcześniej o prusakach... Zasady traktowania może troszkę się poluzowały, ale myślę że niezbyt wiele...

Z drugiej strony spójrz proszę na wyposażenie i uzbrojenie, w zasadzie do samego końca wojny - wszystko co najlepsze...

I na koniec taktyka... Pod koniec XIX twierdza fortowa, potem twierdza rozproszona, a na koniec wojna manewrowaczyli blitzkrieg.

Pozdrawiam

(2010-04-27 00:00)
piterppiterp
0
Dobrze że ja nie musze atakować "czołga". Po za tym fajny artykuł... (2010-04-27 00:00)
Jacek-26Jacek-26
0
http://www.youtube.com/watch?v=j8thWxRiALM&feature=related to jest pierwsza z trzech części filmów dotyczących tematu szkolenia łowców czołgów. Jest to filmowy instruktarz tego co opisane jest w tym artykule.
(2011-02-03 00:00)
marcinrmarcinr
0
Witam Kolegów,
Do jakiego stopnia zabezpieczanie czołgów siatką było skuteczne przed Panzefaustem ? Spotkałem się z opiniami radzieckich czołgistów, że takie zabezpieczenia poprawiały tylko samopoczucie załóg, za względu na znikomą ochronę pancerza.
(2012-01-10 00:00)

skomentuj ten artykuł