Klichy - grób żołnierzy AK, NOW, NZW

/ 13 zdjęć


Miejscowość Klichy. Na miejscowym cmentarzu znajduje się grób 22 żołnierzy NOW, NZW i AK poległych w bitwie stoczonej nocą z 16 na 17 V 1945 r.- w Bodakach z grupą operacyjną NKWD i PUBP z Bielska Podlaskiego oraz jeden osobny grób.Łącznie na cmentarzu pochowano 23 żołnierzy-partyzantów. Nocą z 16/17 V 1945 r. oddział Narodowych Sił Zbrojnych, liczący ok. 50 żołnierzy pod dowództwem mjr.Antoniego Zalewskiego ps. „Drzymała”, „Orłowski” i jego zastępcy por. Augustyna Dobrowolskiego ps. „Kruk” (rodem z Wileńszczyzny), zatrzymał się w zacisznej, blisko rzeki i lasu położonej wsi Bodaki na odpoczynek. Tu zostali życzliwie przyjęci przez jej mieszkańców. Nikt nie przypuszczał wtedy, że za kilka godzin rozegra się dramat.
Mjr Zalewski i większość żołnierzy oddziału zginęła bohatersko w walce z przeważającymi znacznie siłami NKWD i UB. Zastępca dowódcy oddziału Dobrowolski ps. „Kruk”, po rozpoznaniu sytuacji bojowej, wykorzystał lukę w obławie i na czele kilkunastu partyzantów wydostał się z okrążenia. Dowództwo nad rozbitym oddziałem „Kruk” przekazał wkrótce Janowi Boguszewskiemu ps. „Bitny”. „Krukowi” udało się przeżyć okres terroru stalinowsko-ubeckiego – zmarł w Warszawie 8 października 1996 r. w wieku 79 lat i pochowany został Powązkach.
Oto relacja Por. Mieczysława Zawadzkiego ps. „Kafel” z Brańska, jednego z ostatnich uczestników tamtej bitwy.
„Do oddziału partyzanckiego wstąpiłem na przełomie 1944/45 r. Miałem niespełna 20 lat. Brałem udział w rozbrajaniu posterunku MO w Wyszkach. Przed bitwą pod Bodakami stacjonowaliśmy w Bronce. W nocy furmankami przewieziono nas do Chojewa. Następnie pieszo poszliśmy w kierunku Bodak. Nikt nie wiedział gdzie idziemy, po co idziemy, to wszystko była tajemnica” – powiedział Mieczysław Zawadzki. „Zaszliśmy do Bodak, a tam było wesele. Część naszych żołnierzy rozlokowała się w okolicy miejsca, gdzie było wesele. Reszta, i ja z nimi, poszliśmy na koniec wsi. Rozlokowaliśmy się na kwaterze i położyliśmy się spać. W nocy przybiega ppor. pseudonim »Kruk« krzycząc »Alarm!«. Myślałem, że to próbny, ponieważ bardzo często je robiono, chcąc sprawdzić naszą sprawność bojową. Szybko zerwałem się z łóżka i wybiegłem na podwórze. Z każdej strony strzały, nie można się ruszyć. Po raz pierwszy widziałem taką siłę ognia. Strach było wystawiać głowę. Przeciwnik dysponował ogromną siłą ponad 350 ludzi i nieograniczoną ilością amunicji. Nas było 54 lub 56, a ich jak maku” – mówił Mieczysław Zawadzki. „Słyszę, że »Osa« – Józef Korzeniewski z Brańska dostaje burę od jakiegoś żołnierza NKWD – strielaj, poczemu nie strelajesz. Nieprzyjaciel wziął go za swojego. Pomylił się, ponieważ »Osa« był w sowieckim płaszczu. Po tak soczystym zaproszeniu »Osa« wysłał serię z rkm w kierunku ruska i chyba go uciszył” – powiedział „Kafel”.
„W pewnym momencie siła ognia ze strony atakujących zmniejszyła się nieznacznie. Podnosimy głowy, chcąc dostać się bliżej krzaków. Wówczas »Kruk« krzyczy: »Pierwsza drużyna za mną, do ataku!«. Poderwaliśmy się do ataku i zobaczyłem rannego majora Stankiewicza, który został trafiony serią w pierś. Wziąłem go pod pachy i ciągnę przed sobą i jednocześnie strzelam. Podczołguję się, dalej leży Boguszewski, ps. »Bitny«. Pod gradem kul czołgamy się dalej w kierunku rzeki. Z rannymi przechodzimy przez rzekę. Udało się nam, ok. 10 ludzi z rannymi furmanką przez las dotarło do skraju wsi Pobikry. Z miejscowości Radziszewo Króle przywieźliśmy do poszkodowanych lekarza. Niestety, major zmarł w wyniku odniesionych ran. »Osa« zorganizował mu godny pochówek. Nasz oddział po bitwie podzielił się. Część wstąpiła do »Burego«, a część nie kontynuowała walki” – zakończył Mieczysław Zawadzki.
Helena Zieleniecka (Korzeniecka) była w tamtych czasach małą ośmioletnią dziewczynką. Mieszkała razem z rodzicami we wsi Wojtki. Jej wspomnienia są następujące: „To była noc 17 czy 18 maja, godzina 1-2. Tato przyszedł do domu i powiadomił mamę o tym, że do naszej stodoły przywieźli żołnierzy zabitych pod Bodakami. Ja byłam bardzo ciekawa, co się dzieje i chciałam to zobaczyć. Ojciec początkowo nie pozwalał, ale w końcu uległ. W stodole leżeli poubierani w zielone ubrania – to tylko pamiętam” – powiedziała Helena Zieleniecka. „Pamiętam także, że pomagała moim rodzicom kobieta, która była w organizacji, o pseudonimie »Zośka«. Żyje do dziś i nazywa się Cezaria Śliwińska” – dodała Zieleniecka. „Mój ojciec został zamordowany za swoje czyny przez UB w Gdańsku. Mogiła zbiorowa żołnierzy AK i NSZ z 1945 r.
Lokalizacja: Cmentarz Parafii rzymskokatolickiej w Klichach
Gmina: Brańsk, Powiat bielski, woj. podlaskie
Miejscowosc: Klichy
Rodzaj obiektu: Mogiła/grób zbiorowy.
groby.radaopwim.gov.pl/grob/7236/

 


 

5
Oceń (10 głosów)

 

Lokalizacja

 

Klichy - grób żołnierzy AK, NOW, NZW - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł

Noclegi w pobliżu