KBW – Kika słów o Wojskach Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz uwagi o rekonstrukcji

/ 6 komentarzy / 12 zdjęć


Wraz ze wzrostem popularności tematu powojennej partyzantki antykomunistycznej w ostatnich latach, wzrosło także zainteresowanie rekonstrukcją takich oddziałów. Jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać lepsze lub gorsze grupy odtwarzające oddziały podziemia, lub choćby tylko specjalne sekcje przy już istniejących grupach. Zaraz też zaczęły się, organizowane głównie w okolicach ustalonego na 1 marca – rocznicę egzekucji członków IV ZG WiN – nowego święta, inscenizacje prawdziwych bądź fikcyjnych działań antykomunistycznego podziemia. Większość z tych inscenizacji – nawet teraz, po czterech latach – trapią dwie poważne bolączki. Pierwsza to brak odpowiedniego przeciwnika dla partyzantów. Drugą zwykle jest scenariusz, który nijak nie przystaje do realiów.
Pierwsza bolączka bierze się stąd, że nie ma praktycznie grup odtwarzających polskie powojenne siły bezpieczeństwa (choć na forum tego portalu swego czasu jeden z użytkowników podzielił się pomysłem stworzenia GRH KBW). Nie byłoby to problemem – wszak niemal równie często (a w początkowym okresie nawet częściej) zdarzały się walki z oddziałami WP. Można by też wykorzystać oddziały MO lub ORMO, które zwłaszcza na początku swego istnienia przypominały z wyglądu oddziały partyzanckie, odróżniając się od nich wyłącznie opaską na ramieniu (to był też powód, dla którego partyzantka po wojnie szybko zrezygnowała z opasek w barwach narodowych). Jednak z jakiegoś powodu organizatorzy takich imprez upierają się zwykle, żeby przeciwnikiem partyzantki po stronie polskiej były WW/KBW, mimo że ich rolę powierzają grupom odtwarzającym 1/2AWP. Nieco lepiej wygląda sprawa w przypadku inscenizacji potyczek z oddziałami Armii Czerwonej/Radzieckiej lub WW NKWD/MWD/MGB – grup odtwarzających radzieckie formacje jest znaczni więcej, choć i tu, bez względu na wszystko stronę tę nazywa się najczęściej „NKWD”. Główną przyczyną tej bolączki wydaje się tu postawienie na głównego bohatera (partyzantów), dla którego cała reszta stanowi jedynie mgliste tło, a zatem może być niedopracowana. Cóż, gdy w Polsce zaczęła się rekonstrukcja, nawet w grupach odtwarzających WH czy SS na wiele rzeczy przymykano oko.
Bolączka druga ma chyba podobne podłoże. Dochodzi do tego drugi powód, który trudno mi określić inaczej niż jako ignorancję. Stąd KBW w 1944r., stąd niezliczone UBP rozbijane przez partyzantów, niezliczone zasadzki na dobrze uzbrojone oddziały KBW… Wymieniać można długo. Oddając jednak sprawiedliwość organizatorom muszę nadmienić, że w tych rzadkich przypadkach, gdy inscenizacja aspiruje do rekonstrukcji konkretnego, prawdziwego wydarzenia, wierność realiom jest zwykle o wiele wyższa.
Celem tego artykułu nie jest obrażanie kogokolwiek – choć znając życie niektórzy zacząwszy czytać poprzedni akapit obrażą się i od razu walną „1/5” pod artykułem – ani tym bardziej wyśmiewanie. Nie chcę też nikogo na siłę przekonywać do swoich racji. Pragnąłbym jedynie, żeby takie inscenizacje – skoro już się je robi – trzymały dostatecznie wysoki poziom by zasłużyć na miano rekonstrukcji. Dlatego też poniżej znajdzie czytelnik nie tylko mocno skróconą historię polskich Wojsk Bezpieczeństwa Wewnętrznego ale także garść uwag o ich umundurowaniu, wyposażeniu oraz roli w imprezach rekonstrukcyjnych wraz z propozycjami wykorzystania.
W artykule używam wymiennie nazw Wojska Wewnętrzne i Wojska Bezpieczeństwa Wewnętrznego w odniesieniu do całości formacji, bez względu na to jaką nazwę nosiła ona w danym okresie. Natomiast nazwy KBW czy PSBS są prawidłową nazwą formacji w danym okresie.

Początki Polskich Wojsk Wewnętrznych

Na początek warto odpowiedzieć sobie na pytanie: po co w Polsce stworzono taką formację jak Wojska Wewnętrzne? Już słyszę odpowiedzi, że do walki z podziemiem, konwojowania jeńców itp. Ale odpowiedź na to pytanie jest znacznie prostsza – wszak wszystkie te zadania można było powierzyć formacjom działającym w ramach WP, MO, czy Straży Więziennej – bez potrzeby tworzenia nowego bytu. Formację tą powołano do życia dlatego, że taka sama istniała w ZSRR. Po prostu „doradcy” wysłani do nowo tworzącego się Resortu Bezpieczeństwa Publicznego PKWN i późniejszego MBP chcieli by resort funkcjonował tak, jak do tego przywykli. A zatem brak jednego – i to kluczowego – elementu był nie do pomyślenia.

Zalążkiem przyszłych WW był Polski Samodzielny Batalion Specjalny. Formacja ta w trakcie wojny zajmowała się głównie szkoleniem żołnierzy do zrzucenia za linie wroga, a po podporządkowaniu nowo utworzonemu Polskiemu Sztabowi Ruchu Partyzanckiego(późniejsza Baza Zaopatrzenia Materiałowo-Technicznego rozformowana dopiero w marcu 1945r.) – utrzymywanie łączności z oddziałami partyzanckimi i przygotowanie grup partyzanckich do dalszych działań. W sierpniu 1944r. (data dzienna pozostaje nieznana – podaje się różne daty: od 4 do 24 sierpnia) PSBS przekazany RBP PKWN, w Lublinie znalazł się już 14 sierpnia, zaś następnego dnia wziął udział w defiladzie z okazji święta Wojska Polskiego (przebieg jego obchodów w Lublinie dziś wzbudza spore, choć nie do końca zrozumiałe emocje). Jeszcze w tym samym miesiącu zaczęła się krystalizować koncepcja przekształcenia batalionu w Wojska Wewnętrzne. W tym celu zapadła decyzja o reorganizacji i uzupełnieniu składu batalionu. W ramach reorganizacji podzielono go na trzy kompanie (wedle niektórych źródeł miały przejść przyspieszone szkolenie w zakresie walk w mieście i być przerzucone do Warszawy – w tym celu przynajmniej jedna kompania miała zostać rzekomo przetransportowana do Otwocka, gdzie oczekiwała na rozkaz, który nigdy nie nadszedł, zaś po około tygodniu miała wrócić do Lublina, epizod ten jednak ma wątłe potwierdzenie w źródłach) i utworzono nowe jednostki organizacyjne, których powstanie wskazywało na postawienie przed batalionem nowych zadań – Centrum Wyszkolenia oraz Wydział Budowlany. Zaczęto też pobór do jednostki – początkowo w miejscu stacjonowania – Świdniku – później pisma w sprawie poboru do PSBS wysłano do nowo tworzonych RKU. W tym okresie starano się przyjmować – tak jak do MO czy MBP głównie byłych partyzantów, choć PSBS stawiał przede wszystkim na byłych AL-owców oraz członków dawnych grup partyzanckich podległych PSzRP i byłych członków radzieckich oddziałów partyzanckich narodowości polskiej. Mile widziano także żołnierzy mających za sobą już frontowe doświadczenia, choć ze względu na pierwszeństwo walki z Niemcami, musiano ich wyszukiwać w jednostkach zapasowych i szpitalach.
Początkowo RBP nie miał konkretnego pomysłu na wykorzystanie PSBS – resort wszak dopiero się organizował – a i sam batalion zajmował się głównie dostosowywaniem miejsca zakwaterowania i nie był zdolny do wykonywania jakichkolwiek poważnych zadań. Dopiero na początku września ruszyło szkolenie rekrutów, wtedy też batalion przekazał grupę 37 osób do ochrony PKWN – grupa ta stała się zalążkiem przyszłego Batalionu Ochrony PKWN. W tym czasie głównym problemem PSBS były braki sprzętu i problemy z zaprowiantowaniem – jednostka pozostająca daleko od frontu, o niejasnych zadaniach siłą rzeczy musiała się znaleźć na samym końcu listy zaopatrzeniowej. Po zakończeniu pierwszego cyklu szkolenia w CW, w batalionie przeprowadzono kolejną reorganizację – utworzono dwie kompanie szkolne (podchorążych i podoficerów), trzy plutony szkolne (łączności, kobiecy sanitarny oraz oficerów polityczno-wychowawczych, dziewięć kompani strzeleckich (piechoty) oraz kompanię wart wewnętrznych PKWN.
Pierwszym zadaniem, które powierzono batalionowi było ściąganie świadczeń rzeczowych na całym obszarze wyzwolonym przez Armię Czerwoną. W tym celu z batalionu – stacjonującego wówczas w Jastkowie koło Lublina - wydzielono grupy dla poszczególnych powiatów. Żołnierzy batalionu kierowano również do działań propagandowych (agitacja) oraz do pomocy przy pracach rolnych i realizacji reformy rolnej.
Na początku listopada żołnierze batalionu zostali też wykorzystani przez RBP do realizacji październikowej uchwały KC PPR o „aresztowaniu volksdeutschów, reichsdeutschów i innych opornych obszarników oraz reakcji”. Wedle dostępnych danych w pierwszych dniach listopada dokonywali aresztowań volksdeutschów. W zakresie obowiązków batalionu była również zabezpieczanie listopadowej wizyty w Lublinie delegacji radzieckiej (przybyłej podpisać umowę odnośnie zarządu nad kolejami w Polsce).
Oprócz tego żołnierze batalionu prawdopodobnie brali udział w wyłapywaniu dezerterów z 31pp. W połowie października. Również w październiku PSBS podporządkowany został Samodzielny Batalion Ochrony Jeńców Wojennych – był to kolejny sygnał, że przebudowywana jednostka miała pełnić takie same funkcje jak radzieckie WW.
Jak na ironię, pierwsze walki tej jednostki z podziemiem miały miejsce przy wykonywaniu „bezpiecznych” zadań jak ściąganie świadczeń czy działania polityczno-propagandowe. Wynikało to z tego, że słabo uzbrojone i zaopatrzone niewielkie grupy operacyjne były dla oddziałów podziemia łatwym celem. W tym czasie batalion nie prowadził akcji skierowanych przeciwko podziemiu (polskiemu i mniejszości narodowych). Anna Grażyna Kister w swojej książce wspomina tylko jedną akcję w powiecie siedleckim. Akcja ta zorganizowana została ad hoc i stanowiła odwet za zamordowanie przez oddział podziemia grupy milicjantów – przy czym sprawa miała podobno wątek osobisty (wśród milicjantów mięli znajdować się krewni któregoś z oficerów batalionu). O motywie osobistej zemsty świadczyć może fakt, że wszyscy członkowie podziemia ujęci podczas akcji zostali zastrzeleni – rzekomo przy próbie ucieczki.

Już 19 października kierownictwo PPR zadecydowało o uznaniu PSBS za zalążek Wojsk Wewnętrznych, wzywając do dalszej rozbudowy jednostki. W związku z tym dowództwo batalionu wystąpiło z prośbą do dowództwa WP o zezwolenie na mobilizację dalszych 4 tysięcy żołnierzy, Przy czym poborowych miał osobiście wskazywać dowódca batalionu, płk. Henryk Toruńczyk. Jego plan zakładał powołanie do nowej jednostki głównie byłych partyzantów z AL i oddziałów radzieckich.
Decyzja o stworzeniu na bazie PSBS Brygady Wojsk Wewnętrznych zapadła w pierwszej połowie listopada 1944r., jednak dopiero z dniem 1 grudnia jednostka przeszła na nowy etat. Datę tą należy uznać za datę powołania Wojsk Wewnętrznych, jednak jeszcze przez dłuższy czas w dokumentach pojawiała się nazwa Samodzielny Batalion Specjalny. W skład brygady początkowo wchodziły następujące jednostki: dowództwo, Centrum Wyszkolenia, Batalion Ochrony PKWN, batalion Wartowniczy (powstały na bazie SBOJW) i dwa Bataliony Operacyjne, w grudniu doszły do tego jeszcze kwatermistrzostwo, Wydział Budowlany, Wojskowa Administracja Garnizonu, Wydział Sanitarny i sztab brygady. W ramach brygady stworzono też – z „synów pułku”, których nagromadziło się dużo w PSBS – batalion małoletnich, który wiosną 1945r. przekształcono w szkołę kadetów im. Gen. K. Świerczewskiego.
Do końca 1944r. planowano utworzenie trzech brygad zmotoryzowanych WW po 5000 ludzi każda, jednak do tego czasu nawet pierwsza brygada nie zdołała osiągnąć pełnego stanu. Głównym powodem takiego stanu rzeczy były bardzo ścisłe kryteria doboru materiału ludzkiego, ale również fakt, że w tym czasie również Wojsko Polskie potrzebowało siły ludzkiej, a wobec toczącej się wojny nowe władze na pierwszym miejscu stawiało potrzeby walki z Niemcami, a nie utrzymanie porządku na tyłach. Z tego też powodu przez cały czas istnienia WW borykały się one z brakami nie tylko w sprzęcie i umundurowaniu, ale nawet w produktach żywnościowych.
Zadania wojsk wewnętrznych definiowano kopiując wzorce radzieckie – stąd np. Batalion Wartowniczy. O naturze jego zadań najlepiej świadczy fakt jego stacjonowania na terenie dawnego obozu koncentracyjnego na Majdanku (w styczniu przeniesiony został do Krzesimowa). Batalion zajmował się eskortowaniem jeńców, ochroną obozów jenieckich, obozów internowania dla volksdeutschów oraz Obozu Specjalnego w Skrobowie gdzie kierowano żołnierzy WP podejrzanych o działalność szpiegowską lub konspiracyjną – pretekstem do powołania obozu było wykrycie grupy byłych partyzantów w WP, która prowadziła „działalność spiskową” oraz zdobycie przez NKWD dokumentów świadczących, że w Lubelskiej Komendzie Okręgu AK istniał referat specjalny, którego zadaniem było organizowanie konspiracji w strukturach WP. W marcu 1945r. z obozu doszło do masowej ucieczki, co przyczyniło się do jego zamknięcia. Z innych obozów ochranianych w tym czasie przez żołnierzy batalionu warto wymienić obóz pracy w Krzesimowie, jego podobóz w Poniatowej oraz obóz w Błudku (26 marca obóz, z którego dzień wcześniej wywieziono wszystkich więźniów został rozbity przez oddział „Wira”, archiwum obozu zniszczono, zaś schwytanych oficerów – w tym komendanta obozu, kpt. Władysława Konowałowa – zamordowano). W gestii batalionu pozostawała również ochrona więzienia w Lubelskim Zamku (w lutym 1945r. część żołnierzy stacjonującej tam 4 kompanii wartowniczej zorganizowała ucieczkę więźniów skazanych na śmierć).
Bataliony Operacyjne WW skierowano do walki z podziemiem, jednak ze względu na ich niewielką wartość bojową (słabe wyszkolenie, kiepskie uzbrojenie) początkowo kierowano je głównie do zadań ochronnych, ciężar akcji przeciwko oddziałom podziemia zrzucając na jednostki WW i PW NKWD, jednak od końca listopada 1944r. do połowy stycznia 1945r. bataliony zaangażowane zostały do tzw. „akcji rozbrajania terenu”. W założeniach chodziło o wynajdywanie „elementów niebezpiecznych” (członków i – często domniemanych – współpracowników partyzantki polskiej i ukraińskiej oraz band rabunkowych a także volksdeutschów i dezerterów) oraz konfiskowanie broni. W tym celu żołnierze KBW dokonywali rewizji, aresztowali podejrzanych, konfiskowali broń, zaś wsie, których mieszkańców uznano za „aktywnie wspierających” oddziały UPA – palili w całości lub częściowo. W ramach akcji przeprowadzono też kilka zasadzek i przeszukano obszary leśne, jednak z marnym skutkiem. Już na początku akcji oba bataliony poniosły poważne straty, co zapewne przełożyło się na dalsze działania (brutalne traktowanie mieszkańców, unikanie, w miarę możliwości, walki). Ponieważ spisy aresztowanych musiały być wypełniane bardzo skrupulatnie, należy przypuszczać, że większość aresztowanych zatrzymano na mocnych podstawach. Początkowo zatrzymanych wszystkich kategorii kierowano do obozów, jednak już 5 grudnia 1944 dowódca WW, płk. Toruńczyk wydał instrukcję, która nakazywała aresztowanych volksdeutschów kierować do miejsca internowania w Zamościu a stamtąd do obozu w Błudku, dezerterów – do prokuratury wojskowej, a członków i współpracowników podziemia w uzasadnionych przypadkach kierować do resortu BP, resztę zwalniać.
Pomimo niedoborów siły ludzkiej od stycznia 1945r. starano się rozszerzać WW i powierzać im nowe zadania. W tym celu przeprowadzono nowy pobór, w ramach którego przyjęto do brygady nowych żołnierzy, pozyskano także żołnierzy z jednostek WP (choć byli to głównie żołnierze z jednostek rezerwowych i „ozdrowieńcy”). W połowie stycznia powierzono Wojskom Wewnętrznym nowe zadanie – podążanie za przemieszczającymi się jednostkami frontowymi i zabezpieczanie obiektów przemysłowych oraz zapewnienie ochrony nowo organizującym się władzom administracyjnym. Wraz z przemieszczaniem się frontu, batalionom operacyjnym powierzano też zadania rozbrajania nowo wyzwalanych terenów, choć w znacznie mniejszym zakresie niż miało to miejsce na Zamojszczyźnie – pierwszeństwo przyznano zadaniom ochronnym i zabezpieczeniu obiektów przemysłowych. W tym też czasie na bazie batalionu ochrony utworzono samodzielny pułk ochrony rządu.
12 lutego 1945r. Brygadę WW rozformowano a na jej podstawie stworzono dwie samodzielne brygady – które miały stacjonować w Łodzi i Katowicach – oraz Dowództwo Główne Wojsk Wewnętrznych. Później - w początkach marca - przystąpiono także do tworzenia trzeciej brygady.

W tym okresie działania przeciwko podziemiu były bardzo nieliczne – o ile nie liczyć akcji rozbrajania – gdyż WW skupiały się na zadaniach ochronnych. Walki z nieujawnionymi oddziałami podziemia na Lubelszczyźnie powierzono 3 brygadzie, która jednak nie była zdolna do jakichkolwiek działań przeciwpartyzanckich. Na terenach zachodnich oddziały WW walczyły głównie z pozostałościami rozbitych jednostek niemieckich, na wschodzie większe znaczenie miały tylko walki z UPA (przy wsparciu jednostek WP) – podczas tej akcji oddziały WW spaliły wieś Masiuki oraz przeprowadziły aresztowania i rekwizycje w kilku innych wsiach. Z okresu tego znane jest tylko 7 akcji skierowanych przeciwko oddziałom polskiego podziemia antykomunistycznego. Zdarzały się natomiast akcje oddziałów podziemia przeciwko mniejszym oddziałom WW.

Powstanie Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego

26 marca 1945r. zapadła decyzja o przekształceniu Wojsk Wewnętrznych w Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Planowano, że nowa formacja do 1 maja osiągnie liczebność 32 000 ludzi. Zakładano stworzenie szesnastu pułków kawalerii, dziesięciu samodzielnych batalionów ochrony i samodzielnego batalionu łączności. Oprócz tego w ramach korpusu miały działać jeszcze Dowództwo Główne, Centrum Wyszkolenia i trzy szpitale okręgowe. Zakładano scentralizowany system dowodzenia i terytorialność (jednostka KBW w każdym z 16 województw). Choć Korpus miał podlegać MBP, jego formowanie powierzono Ministerstwu Obrony Narodowej (zadanie poboru żołnierzy i wydzielenie kadry oficerskiej na potrzeby Korpusu) oraz Ministerstwu Przemysłu i Aprowizacji (zaopatrzenie KBW według norm dla WP). Bazę dla KBW stanowiły rozformowane WW. Przeprowadzono dodatkowo pobór, który jednak przerwano o osiągnięciu stanu ok. 20 000 ludzi ze względu na brak mundurów, broni, amunicji kadry oficerskiej a także braku możliwości wyżywienia żołnierzy. Nowo tworzoną formację nękały w tym czasie liczne dezercje, jednak wbrew powszechnemu obecnie mniemaniu (i ówczesnym przedstawianiu tego problemu przez dowództwo KBW), w niewielkim stopniu wynikały one z działalności agitacyjnej podziemia oraz ogólnej niechęci do formacji. Prawdziwym problemem był fakt, że dla większości poborowych zostanie żołnierzem KBW zmieniało w ich życiu jedynie to, że musieli żyć w marnych warunkach z dala od rodziny i nie mieli co jeść – wielu z nich nie dostało ani broni (wg. stanu na 30.04.1945r. na łączną sumę 28 448 żołnierzy było tylko 7566 sztuk broni!) ani mundurów. O takich przyczynach dezercji świadczy fakt, że wielu żołnierzy którzy oddalili się samowolnie dość szybko wracało do jednostek zaspokoiwszy głód. Uzbrojenie – jak wspomniano wyżej - w dalszym ciągu było niedostateczne – KBW dysponowało głównie bronią zdobyczną – niemiecką, do której coraz trudniej było zdobyć amunicję. Również niewielka ilość oficerów przy tak wielkich rzeszach szeregowców nie sprzyjała utrzymaniu dyscypliny. Najgorzej jednak przedstawiała się sytuacja z końmi. Na 16 organizowanych pułków kawalerii w kwietniu 1945r. było tylko 68 koni, zaś konie wierzchowe stanowiły tylko niewielką ich część. Właśnie niedobór koni zadecydował o ostatecznej rezygnacji z planu oparcia KBW o jednostki kawaleryjskie.
Skład nowej formacji wyraźnie wskazywał, że za główne zadanie zreformowanych WW uznano tym razem walkę z podziemiem – wszak w operacjach przeciwpartyzanckich, toczonych często w trudnym terenie, jednostki konne sprawdziłyby się lepiej niż jakiekolwiek pojazdy. Na takim zdefiniowaniu zadań zaważyła nie tylko działalność polskiego podziemia antykomunistycznego i UPA, ale również poważne traktowanie przez nową władzę zagrożenia ze strony podziemia niemieckiego – choć Werwolf na terenie polski okazał się w rzeczywistości kilkoma niewielkimi oddziałami bez większego znaczenia, pozbawionymi centralnego dowodzenia (łączne siły niemieckich grup podziemnych w 1945r. wynosiły ok. 3000 ludzi, z tym że liczebność każdej z nich wynosiła kilkadziesiąt osób – największa grupa – „Edelweiss-Piraten” – liczyła około 200 dobrze wyszkolonych ludzi, ale był to wyjątek w skali kraju) i jakiegokolwiek wsparcia, to w 1945r. obawiano zagrożenie to traktowano poważnie - zwłaszcza na Ziemiach Odzyskanych. To właśnie ta obawa stanowiła jeden z powodów wzmożenia akcji wysiedleńczej z jednej, a osadnictwa wojskowego z drugiej strony. W tym czasie jednak KBW pozostawał niezdolny do prowadzenia jakichkolwiek działań przeciwpartyzanckich, skupiając się jedynie na zadaniach ochronnych. Jest to o tyle ważne, ze wiosną 1945r. nastąpił wzrost aktywności podziemia i poza wykorzystywanymi doraźnie jednostkami WP oraz będących w stadium organizacji MO i Urzędów BP, nowa władza nie dysponowała siłą mogącą przeciwdziałać atakom.

Zmiana koncepcji

24 maja władze dostrzegły że dotychczasowe plany formowania KBW zakończyły się klęską. Jednocześnie zakończenie działań wojennych dało większe pole manewru i pozwoliło wykorzystać wracające z frontu jednostki do nowych zadań. 25 maja dowództwo KBW przekazano generałowi dywizji B. Kieniewiczowi – dotychczasowemu dowódcy 4DP. Jednocześnie całą dywizję przekazano do dyspozycji Korpusu, z jednoczesną demobilizacją z 4DP i jednostek KBW szeregowych z roczników 1917-1920 i starszych oraz podoficerów z rocznika 1905 i starszych. Reorganizację zakończono w sierpniu 1945r. W jej toku stworzono 15 specjalnych pułków bezpieczeństwa (zachowano przy tym ich rozdział terytorialny), 2 pułki zmotoryzowane, 10 samodzielnych batalionów ochrony, samodzielny batalion łączności, samodzielną kompanię samochodową, Centrum Wyszkolenia, Sąd Wojskowy i Prokuraturę. Jesienią zorganizowano także centralny szpital KBW w Warszawie i włączono do korpusu Samodzielną Eskadrę Lotnictwa Łącznikowego. Tym razem formowanie KBW zakończyło się większym sukcesem, choć wszystkich trudności nie przezwyciężono. W chwili ponownego przejęcia KBW przez MBP w sierpniu 1945r. na 2559 oficerów KBW 1000 pochodziło z 4DP, a tylko 552 z poprzedniego formowania korpusu. 700 przybyło ze szkół oficerskich (w tym 162 z CW KBW). Udało się zapewnić w miarę jednolite umundurowanie i wyposażenie żołnierzy (choć w dalszym ciągu 50% oficerów było bosych, a wielu chodziło w obuwiu cywilnym!). Rozwiązano również problem uzbrojenia zapewniając broń praktycznie wszystkim żołnierzom i ostatecznie wycofując z użytku broń zdobyczną. Problemem było jednak dostarczenie środków transportu – w sierpniu 1945r. KBW posiadał tylko 31% stanu etatowego samochodów i motocykli. Źle wyglądała również sytuacja żywnościowa – jednostkom polecano ściągać kontyngenty i wykorzystywać je na własny użytek.
Wobec aktywacji podziemia, we wrześniu 1945r. podjęto decyzję o kolejnej reorganizacji KBW. Korpus „zdecentralizowano”, przekazując odpowiednio duże oddziały do dyspozycji szefów WUBP oraz dodając jednostki przewidziane do działań innych niż przeciwpartyzanckie. Powołano zatem do życia czternaście dowództw Wojsk Bezpieczeństwa Wewnętrznego, 14 batalionów operacyjnych, 10 samodzielnych batalionów ochrony, pięć samodzielnych batalionów ochrony kolei, 14 samodzielnych kompanii konwojowych, Samodzielny Pułk Zmotoryzowany, Samodzielny Pułk Ochrony Rządu, Samodzielny Batalion Łączności, Centrum Wyszkolenia KBW, Remontową Bazę Samochodową, Samodzielną Eskadrę Lotnictwa Łączności, Szpital KBW, Zakład Tresury Psów Służbowych, kompanię karną, kompanię gospodarczą i kompanię samochodową.

Działania KBW

Właściwie dopiero jesienią 1945r. KBW uzyskało gotowość bojową i zostało skierowane do walki z podziemiem – o ile przedtem to Wojska Wewnętrzne były w defensywie, wykonując głównie zadania ochronne, o tyle teraz mogły przystąpić do działań ofensywnych. Zapewne wielu żołnierzy KBW – bez względu na sympatie polityczne - paliło się do wzięcia odwetu na podziemiu. Od listopada 1944r. do końca maja 1945 zginęło w walce z podziemiem 94 żołnierzy WW-KBW, z czego 92 w okresie marzec – maj, a więc w czasie gdy Korpus nie prowadził żadnych działań przeciw podziemiu. Wiązało się to ze wspomnianym już wzrostem aktywności partyzantki – rozbijano więzienia i obozy, napadano na pociągi i instytucje państwowe, których ochroną zajmowali się żołnierze Korpusu, organizowano zasadzki na żołnierzy WW-KBW ściagających kontyngenty lub prowadzących działalność Polityczno-propagandową, które najczęściej kończyły się rozstrzelaniem rozbrojonych żołnierzy. O zmianie rodzaju prowadzonych działań zadecydowało też tymczasowe ograniczenie działalności podziemia po sierpniowej amnestii. Warto dodać, ze w tym czasie często przydzielano KBW jednostki WP jako wsparcie.
Oprócz działań typowo przeciwpartyzanckich, ochronnych i ściągania kontyngentów, KBW prowadził działalność propagandową, organizując wiece, pomagając w pracach rolniczych czy budowlanych, a także wspierał organizowanie lokalnych komórek partii (głównie PPR i PPS, choć nie tylko) i organizacji młodzieżowych. Działalność propagandowa nasiliła się zwłaszcza przed referendum 1946 roku i wyborami w roku następnym. Grupy propagandowe KBW były w tym czasie dość łatwym celem dla oddziałów podziemia, choć w tym czasie skupiało się ono jednak w działaniach ofensywnych na atakowaniu postrunków MO oraz mniejszych grup z jednostek WP i formacji radzieckich. W trakcie referendum i wyborów żołnierze KBW odpowiadali też za ochronę części lokali wyborczych, jednocześnie w ramach działań prewencyjnych przeczesywano lasy i organizowano obławy na żołnierzy podziemia.
Sfałszowane referendum i wybory wraz z ogłoszoną w 1947r. amnestią znacząco uspokoiły sytuację w kraju poważnie osłabiając podziemie. Dlatego też od tego momentu działalność KBW przeciwko podziemiu przyjęła formę w pełni ofensywną. Głównym zadaniem KBW w tym okresie stała się jednak służba ochronno-konwojowa.
Od 1948r. podziemie było właściwie w stanie zaniku, i chociaż KBW prowadził działania przeciwko grupom podziemia, to większość jego działań ofensywnych wymierzona byłą w „grupy bandyckie bez zabarwienia politycznego” oraz grupy UPA. W okresie tym w akcjach przeciwpartyzanckich często stosowano siły niewspółmierne do potrzeb (przeciw oddziałom liczącym kilkadziesiąt osób wysyłano często kilka tysięcy żołnierzy), co rodziło pytania o zasadność takich akcji. Coraz więcej jednostek KBW kierowano jednak do ochrony obiektów przemysłowych, bojąc się akcji sabotażowych, jednak obawy te były bezzasadne – mimo zaangażowania ogromnych sił i środków w ochronę obiektów przemysłowych nie zanotowano żadnego aktu sabotażu któremu KBW mogłoby zapobiec.
Od 1956r. właściwie zabrakło już pomysłu na Wojska Wewnętrzne – większość zadań, które w ZSRR wykonywały Wojska Wewnętrzne w Polsce powierzono odpowiednim służbom mundurowym, zaś po wydarzeniach poznańskich niechętnie patrzono na możliwość wykorzystania KBW w tłumieniu zamieszek. Także klimat pierwszych lat rządów Gomułki sprzyjał odchodzeniu od bezmyślnego kopiowania wzorców radzieckich. Pomysł wykorzystania KBW do walki grupami dywersyjnymi był raczej abstrakcyjny – do 1956r. zanotowano tylko dwa przypadki „zrzutu grup dywersyjnych” na teren Polski. Dlatego też kierowano KBW do prac budowlanych, a ostatecznie w 1965r. rozformowano włączając oddziały Korpusu do jednostek OT.

Kto służył w Wojskach Wewnętrznych?

PSBS był de facto pierwszą polską jednostką elitarną – poza pierwszą kadrą instruktorską – oficerami Armii Czerwonej i Hiszpanami – całość kadry oficerskiej wybierał osobiście dowódca – płk. Toruńczyk. Właściwie większość żołnierzy batalionu została na jego i innych oficerów batalionu prośbę skierowana z pozostałych jednostek WP do tej właśnie jednostki. Później w jednostce znaleźli się także byli członkowie oddziałów partyzanckich, zaś od chwili przekazania PSBS RBP, koncepcja dowódcy zakładała rekrutowanie do batalionu przede wszystkim byłych partyzantów AL, Dąbrowszczaków oraz elementu „wyrobionego politycznie” mającego doświadczenie bojowe. Szybko jednak zabrakło odpowiedniego materiału ludzkiego, toteż po przekształceniu WW w KBW do formacji przyjmowano wszystkich (chętniej witając jednak żołnierzy spełniających pewne kryteria). Ciekawostką jest fakt, że w tym czasie do KBW trafiło 35 byłych partyzantów AK oraz nieco mniejsza liczba byłych partyzantów BCh – początkowo postrzeganych przez wszystkie organa MBP jako dobry materiał do służby – szybko jednak, na fali wietrzenia spisków, przekazano ich do jednostek WP. W okresie późniejszym osoby mające za sobą służbę w Armii Krajowej czy nawet Batalionach Chłopskich nie mogły pełnić służby w KBW. Można zatem między bajki włożyć opowieści o żołnierzach KBW ujawniających się jako byli partyzanci i przejawiających chęć wstąpienia do oddziału podziemnego. Wraz przekazaniem dowództwa gen. Kieniewiczowi, do KBW trafili doświadczeni żołnierze frontowi, zaś po przekazaniu KBW do dyspozycji MBP zaczęto prowadzić pobór kwalifikowany.
Mile widziano zatem osoby „wyrobione politycznie” (członkowie partii lub organizacji młodzieżowych), robotniczego pochodzenia, ale chętnie też witano poborowych z jak najlepszym wykształceniem. Do służby nie dopuszczano poborowych z wyrokami za przestępstwa pospolite (nie ważne jak poważne były ich przewinienia). Drzwi Korpusu były otwarte także dla ochotników – tych najwięcej przybywało z rodzin osiedlających się na Ziemiach Zachodnich, ale także z Lubelszczyzny i Polski północno-wschodniej, a więc obszarów gdzie najaktywniejsze było podziemie zbrojne.
Dobrym przykładem najbardziej pożądanego materiału ludzkiego jest tutaj kapral Ż. (kilka pamiątek po nim można znaleźć w zdjęciach dołączonych do artykułu). Mamy zatem osobę z pochodzeniem robotniczym, nadprzeciętnym wykształceniem dającym dodatkowo przydatne umiejętności (7 klas szkoły powszechnej, szkoła typu technicznego ze specjalnością ślusarz), wyrobioną politycznie (członek PPS), mającą w dodatku doświadczenie w zawodzie. Jego umiejętności zostały szybko wykorzystane (został rusznikarzem), zaś wyrobienie polityczne pozwoli łomu wykonywać obowiązki z zaangażowaniem i inicjatywą, co zostało docenione przez dowództwo.

Umundurowanie i wyposażenie Wojsk Wewnętrznych - uwagi

Niewiele zachowało się fotografii żołnierzy PSBS, a znane przedstawienia pokazują głównie członków grup dywersyjnych, w związku z czym trudno rozpoznać szczegóły umundurowania. Wydaje się jednak, że jego żołnierze nosili mundury jak pozostałe jednostki WP (choć ze względu na niejasną podległość tej jednostki w początkowym okresie, możliwe że początkowo wydawano umundurowanie radzieckie). Należy przyjąć, że w czasie gdy batalion podporządkowany był RBP PKWN, umundurowanie żołnierzy niczym nie różniło się od umundurowania WP, również barwy broni odpowiadały tym stosowanym w innych jednostkach. Wygląda nawet na to, że co najmniej do połowy 1946r. żołnierze KBW nosili mundury nie różniące się niczym od ogólno wojskowych – w moim posiadaniu znajduje się fotografia kaprala Ż. – zmobilizowanego w kwietniu 1946r. – z okresu jego służby w KBW jako rusznikarza i nosi on na kołnierzu jednolicie czarne proporczyki służby uzbrojenia wz.45! Należy jednak pamiętać, że do maja 1945r. żołnierze WW-KBW wyglądali raczej jak oddział partyzancki – wielu w ogóle nie miało mundurów, lepiej sytuacja wyglądała tylko w batalionie ochrony. W lutym 1946r. dla niektórych jednostek WP oraz batalionu ochrony PKWN wprowadzono jako służbowe nakrycie głowy czapki okrągłe w miejsce rogatywek (miękkie rogatywki pozostawiono do munduru polowego), prawdopodobnie wkrótce potem to nakrycie głowy stało się standardowym w KBW. Trudno powiedzieć kiedy granatowy kolor stał się barwą KBW – prawdopodobnie dopiero w 1949r., wraz z reformą mundurową, tak przynajmniej wynikałoby z dostępnej literatury. Wtedy to barwą wojsk lądowych stał się czerwony (amarantowy), wydaje się zatem, że znane czapki okrągłe z otokiem granatowym wyprodukowane między 1949 a 1952r. (wcześniej obowiązujące w piechocie) muszą być czapkami KBW. Wskazywałyby też na to pasy galowe z granatową lamówką oraz granatowe patki z tego okresu, dostępne czasem na rynku kolekcjonerskim. Należy takąe pamiętać, że w 1949r. zmieniły się mundury szeregowców i podoficerów – o ile oficerom pozostawiono kurtki siedmioguzikowe i bryczesy z oficerkami, to większość szeregowców i podoficerów nosiła teraz trzewiki, proste spodnie ze spinaczami nogawek i bluzy pięcioguzikowe. Przynajmniej część tych zmian dotknęła także KBW, jednak jeszcze przez kilka lat donaszano stare sorty. W 1952r. wprowadzono nowe mundury w całych siłach zbrojnych. Mundury wszystkich rodzajów dla oficerów i podoficerów zawodowych zaopatrzono w lamówki wzdłuż szwów spodni i wokół mankietów. Dla KBW lamówki były granatowe. Lamówki zniknęły ponownie w 1956r.,choć zdarzało się donaszanie mundurów wz.52 do 1960r. W 1960r. również w KBW przeprowadzono reformę mundurową. Choć zachowano dla nich mundury oparte na mundurach wz. 36, to wprowadzono guziki plastikowe. KBW otrzymało też czapki nowego wzoru, z plecionym otokiem z tym że zachowano jego barwę granatową. Trudno ocenić na ile barwa granatowa wynikała z chęci kopiowania radzieckiego wzorca, a na ile byłą nawiązaniem do tradycji piechoty – wszak funkcjonariusze UBP nosili mundury ogólno wojskowe do końca istnienia resortu BP.
Zanim zakończę temat umundurowania, chciałbym wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy – mianowicie odznaczeniach z wysługę lat. Chociaż wydawać by się mogło, że KBW, jako formacja podległa resortowi Bezpieczeństwa Państwowego powinna otrzymywać wprowadzone w 1954r. odznaki „W służbie narodu”, to jednak z całą pewnością przynajmniej do 1954r. żołnierze WW-KBW otrzymywali medale „Siły zbrojne w służbie ojczyzny”. W chwili obecnej nie jestem z całą pewnością stwierdzić, że tak samo było po 1954r., wydaje się jednak, że chciano podkreślić fakt, że wielu oficerów zaczęło służbę wojskową przed 1944r., czego przy odznaczaniu „W służbie narodu” nie przewidziano. Do artykułu dołączyłem zdjęcie legitymacji medalu „Siły zbrojne w służbie ojczyzny” nadanego oficerowi KBW w 1954r. Dowodzi to, że przynajmniej do tego momentu takie medale „wewnętrzniakom” wręczano. Z drugiej strony, najniższa klasa medalu nadawana była wówczas za 5 lat służby, podczas gdy najniższa klasa odznaki „W służbie narodu” przewidziana była dopiero za 10 lat.
Jeżeli chodzi o wyposażenie i uzbrojenie żołnierzy Wojsk Wewnętrznych, to wyglądało to różnie w zależności od okresu. Choć PSBS był początkowo jedną z lepiej wyposażonych jednostek WP, to w chwili przekazania go do dyspozycji RBP PKWN większość posiadanego uzbrojenia została zdana na potrzeby RON PKWN, zaś na potrzeby RBP – w tym i PSBS-WW – zaczęto przekazywać broń niestandardową – głównie zdobyczną niemiecką. Co za tym idzie, przeciętny żołnierz PSBS-WW wysyłany do wykonania jakichkolwiek zadań początkowo (tj. do połowy 1945r.) uzbrojony był najczęściej w karabin Mausera, rzadziej w któryś z niemieckich pistoletów maszynowych. Jako oporządzenie dostawał zwykle pas oraz radziecki workoplecak, łopatkę, ew. maskę p-gaz wraz z torbą. Choć na stanie były ładownice, rzadko z nich korzystano – niewiele ładownic wzoru radzieckiego można było wykorzystać do przenoszenia niemieckiej amunicji, której i tak zwykle brakowało. Dodać należy, że większość żołnierzy nie opuszczała koszar – raczej starano się nie afiszować z faktem, że znaczna część szeregowych nie ma nie tylko broni ale nawet munduru czy butów. Jeżeli chodzi o oficerów, to większość kadry z PSBS zachowała pistolety TT i rewolwery Nagant, ale nowa kadra najczęściej także otrzymywała broń „niestandardową”. Pomimo, że były one wśród żołnierzy WP popularnym trofeum, niemieckie pistolety P08 i P38 były dostępne w ilościach pozwalających uzbroić nieliczny korpus oficerski Wojsk Wewnętrznych.
Właściwie sytuacja pozostała niezmieniona do maja 1945r. Wtedy to wraz z przybyciem do Korpusu żołnierzy 4DP, trafiły też znaczne ilości uzbrojenia radzieckiego. Bardzo szybko też zaczęto wymieniać broń niemiecką na bardziej standardową – mając na uwadze nowe zadania korpusu stawiano raczej na uzbrojenie żołnierzy pistolety maszynowe. Od 1946r. oddziały KBW należały już do najlepiej uzbrojonych jednostek wojskowych w Polsce.

Jak wykorzystać Wojska Wewnętrzne w rekonstrukcji historycznej

Tak jak wspomniano na początku, organizatorzy inscenizacji działań powojennego podziemia antykomunistycznego, w roli przeciwnika stawiają partyzantom KBW. Choć Wojska Wewnętrzne nie były jedynym adwersarzem partyzantki, niewątpliwe da się je wykorzystać. Trzeba jednak pamiętać o realiach konkretnego okresu. Zakładam tu, że z powodu nikłego zainteresowania tematem, działania WW-KBW przeciwko UPA czy grupom niemieckim raczej nie doczekają się w najbliższym czasie imprez rekonstrukcyjnych.
Dla roku 1944 i początku 1945 należałoby się skupić na działaniach, gdzie KBW będzie defensywie. Najprostszym wydaje się wykorzystanie wątku „rozbrajania terenu” Gotowy scenariusz mógłby wyglądać następująco: Do wsi przybywa wzmocniony oddział PSBS (należy pamiętać o uzbrojeniu niemieckim, ale do roli żołnierzy wykorzystać można grupy odtwarzające 1/2AWP). Zaczynają się przeszukania, aresztowania i rekwizycje. Kilku mieszkańców ucieka do lasu, po pewnym czasie wracają z grupą partyzantów. Zaczyna się walka, której wynikiem może być: całkowite zwycięstwo partyzantów zakończone rozstrzelaniem nielicznych jeńców; całkowite zwycięstwo oddziały PSBS (wspartego posiłkami) zakończone rozstrzelaniem nielicznych jeńców bądź oddaniem ich w ręce pracowników organów BP, ew. spaleniem części zabudowań.
Inna możliwość (do wykorzystania również później) to grupa żołnierzy PSBS-WW, która przybywa do wsi (lub jest w drodze do wsi/ze wsi) celem zebrania dostaw obowiązkowych i przeprowadzenia akcji propagandowej. Grupa jest nieliczna i słabo uzbrojona (jeżeli powraca, to ma dodatkowo jakiś wóz lub samochód wyładowany produktami spożywczymi). W pewnym momencie wpada w zasadzkę. Po krótkiej walce żołnierze Wojsk Wewnętrznych widząc beznadziejność swojej sytuacji postanawiają się poddać. Partyzanci przeszukują ich, zabierają broń i mundury, zabraną żywność, zabijają agitatora i dowódcę, resztę żołnierzy puszczają wolno. W przypadku małych grup zbierających kontyngenty rolę WW można spokojnie powierzyć grupom odtwarzającym partyzantkę – będzie to dobrze oddawało wygląd ówczesnych WW.
Inna jeszcze możliwość to napad grupy partyzanckiej na siedzibę władz gminnych lub miejskich: Partyzanci atakują ochraniany przez nieliczne siły MO (tę rolę można także powierzyć partyzantom, uprzednio zaopatrzywszy ich w opaski biało-czerwone). Zabijają członków partii, niszczą spisy, zabierają pieniądze. W chwili gdy mają opuścić budynek, na miejsce przybywa wezwany oddział WW. Wynik walki zależy od fantazji organizatorów.
Kolejna wreszcie możliwość w tym okresie to napad grupy partyzanckiej na więzienie lub obóz – gotowym scenariuszem wydaje się tutaj rozbicie obozu w Błudku, choć w omawianym okresie miały miejsce także napady na więzienia w Rzeszowie, Zamościu, Tarnobrzegu i Białej Podlaskiej, brakuje jednak informacji na temat tego, czy obiekty te były ochraniane przez KBW.
W tym okresie możliwe są również ulubione przez organizatorów napady na placówki organów BP, trzeba jednak pamiętać, że nie były one tak częste.
Od lata 1945r. zwiększa się liczba działań ofensywnych KBW – dlatego też w tym okresie warto skupić się na mniejszych akcjach przeciwpartyzanckich Korpusu czyniąc z niego siłę ofensywną. W tym okresie żołnierze KBW mogą być odtwarzani przez grupy odtwarzające WP na Wschodzie, należy jednak pamiętać o zmianach barwy broni w WP w 1945r.Typowy scenariusz mógłby zakładać atak KBW na obóz partyzancki. W dalszym ciągu jednak możliwe są zasadzki podziemia na grupy propagandowe KBW – nie wolno przy tym zapomnieć, że sytuacja się zmieniła i żołnierze Korpusu są już lepiej uzbrojeni i wyszkoleni.
Dla lat 1946-1948, oprócz dalszych działań przeciwpartyzanckich i zasadzek na szczególnie aktywne przed referendum i wyborami grupy agitacyjne KBW (pokusić się można nawet o odtworzenie teatrzyku zorganizowanego w mieście przez taką grupę), ciekawym pomysłem wydaje się rekonstrukcja którejś z demonstracji siły ze strony podziemia (opanowanie Parczewa w lutym 1946 czy Radomska kwietniu), choć ze względu na specyfikę tych działań niewiele wiązało się z nimi akcji zbrojnych z udziałem KBW (praktycznie tylko pościgi za rozpraszającymi się grupami) a także ataków na lokale wyborcze i komisje obwodowe podczas referendum - pomimo prowadzenia w tym czasie przez KBW intensywnych działań przeciwko oddziałom leśnym (celem zablokowania jakichkolwiek działań partyzantki skierowanych przeciwko referendum) – przypadków takich zanotowano 100, w ich wyniku zginęło 14 pracowników komisji a 7 zostało rannych, jednak najpoważniejszy atak na lokal wyborczy nastąpił w Gilowicach powiat Żywiec w nocy z 29 na 30 czerwca 1945r. Choć atak został odparty przez żołnierzy KBW, tego typu akcja aż prosi się o rekonstrukcję.
Po 1948r. działalność przeciwpartyzancka KBW to jedynie wielkie obławy na oddziały leśne. Standardowy scenariusz to wielka obława (z psami) na obóz partyzantki czy zasadzka na niewielki oddział partyzancki wracający z akcji rekwizycyjnej w pobliskiej wsi. Pamiętać jednak należy, że w tym okresie mundury wojskowe różniły się już znacząco od wojennych, toteż do odtwarzania takich akcji należałoby powołać grupę odtwarzającą jednostki KBW. Pozostaje otwartym pytanie, czy ktokolwiek (włącznie z grupami odtwarzającymi partyzantkę)chciałby odtwarzać działania z tego okresu.

Jak zawsze chętnie wysłucham wszelkich uwag merytorycznych na temat powyższego tekstu.

Podstawę bibliograficzną dla powyższego artykułu stanowiły trzy poniższe opracowania:


1. Kister, A.G., Pretorianie. Polski Samodzielny Batalion Specjalny i Wojska Wewnętrzne 18 X 1943-26 III 1945, Warszawa 2010.
2. Jaworski, M., Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego 1945-1965, Warszawa 1984.
3. Żołnierz Polski. Ubiór uzbrojenie i oporządzenie od wieku XI do 1965 roku, Tom V – Od 1939 do 1965 roku, (Praca zbiorowa), Warszawa 1965r.

 


 

4.6
Oceń (11 głosów)

 

 

KBW – Kika słów o Wojskach Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz uwagi o rekonstrukcji - opinie i komentarze

Stary KojotStary Kojot
0
Bardzo wartościowe opracowanie!!! (2015-03-02 00:00)
kuba18kuba18
0
Rzeczowy, ciekawy felieton. Wiele się dowiedziałem, choć tamte czasy trochę pamiętam, pacholęciem będąc. W samym opracowaniu przyda się poprawić literówki oraz komputerowe znaki sterujące (center-center). (2015-03-03 00:00)
pi.kopi.ko
0
Dzięki za ciekawy wpis. Postanowiłem ubarwić go paroma fotografiami z mojego archiwum: http://zecernia.com/html/?p=2323 (2015-03-04 00:00)
al-Muellal-Muell
0
Dziękuję. Nie ukrywam, że artykuł rodził się w ciężkich bólach, a sprawdzałem go w gorączce (to nie przenośnia). Kiedyś dało się kodem [center] wycentrować śródtytuły, teraz - jak widać - już nie. Widzę jednak, że redakcja okazała pomoc i pogrubiła je. Dziękuję serdecznie za fotografie - zdjęcia, na których są z całą pewnością żołnierze WW/KBW trudno znaleźć, więc każde takie zdjęcie ma dużą wartość jako źródło. (2015-03-04 00:00)
pi.kopi.ko
0
W sumie zdjęć nazbierałem więcej, ale sporo z nich to "stolikowe" z późniejszego okresu. Jak będę miał czas, przepatrzę jeszcze raz zbiory. (2015-03-17 00:00)
piter-madejpiter-madej
0
mój dziadek był żołnierzem KBW opowiadał o szkoleniu w Otwocku brali udział w zdobywaniu Pragi . (2015-12-25 00:00)

skomentuj ten artykuł