Kawaleria w natarciu czyli ratuj się kto może.

/ 56 komentarzy

Do napisania powyższego artykułu skłoniły mnie niebezpieczne sytuacje jakie przytrafiły się moim znajomym w trakcie inscenizacji historycznych. Materiał nie ma na celu opisywania „operetkowych” mundurów „ułanoidów” czy wylewania łez na jakość wyposażenia powyższych stworów świata rekonstrukcji.

.
„Koń jaki jest każdy widzi” co w nim siedzi czasem można zobaczyć. Zdarza się że podczas imprez zwierze potrafi wpaść w szał i tylko sprawna ręka doświadczonego jeźdźca potrafi go opanować. Wśród polskich rekonstruktorów „na kopytach” takich osób jest naprawdę mało.

Średnia masa konia waha się od 550kg do 650kg dodać do niego prędkość z jaka się porusza można przyjąć że spotkanie z takim zwierzakiem jest tak samo niebezpieczne jak potrącenie przez samochód. Bardzo często jeźdźcy nie zdają sobie z tego sprawy. Z moich obserwacji od roku 2005 wynika że więcej zdarza się na „polu bitwy” wypadków z udziałem wojsk jezdnych niż z użyciem broni czy materiałów pirotechnicznych.

„Ułanoid” nie kaktus pić musi.

Spożywanie różnej maści trunków jest zmorą polskich rekonstruktorów-zwłaszcza tych na koniach. W ciągu kilku lat mojego życia rekonstrukcyjnego nie spotkałem się z pijanym czołgistą czy motocyklistą na placu boju- z ułan bywa różnie... Nie należę do abstynentów ale mam zasadę- „chcesz się napić to po imprezie” Chodzi tu głównie o warunki bezpieczeństwa swojego, kolegów z innych grup czy publiczności.

W przypadku gdyby się okazało że zaistniał nieszczęśliwy wypadek, a sprawca jest na „bani” to mogą być tego poważne konsekwencje. Większość organizatorów na wszelki wypadek wykupuje ubezpieczenia OC imprezy, które maja pokryć kwoty odszkodowania w przypadku nieszczęśliwego wypadku. W przypadku gdy sprawca jest nietrzeźwy- ubezpieczyciel wypłaca odszkodowanie ofierze, bardzo często stawka jest dużo wyższa niż w przypadku podobnych zdarzeń lecz regresem domaga się zwrotu tych pieniędzy od pijanego sprawcy- a kwoty odszkodowań są co rok wyższe. Nie będę tu rozpisywał się na temat odpowiedzialności karnej ale konsekwencje potrafią być srogie.


Dlaczego o tym piszę...

Działo się to roku Pańskiego 2012 gdzieś na rekonstrukcji, gdzieś w Polsce. W trakcie omawiania scenariusza zabrakło kilku dowódców grup jeździeckich, a ci którzy byli mieli oczy karpi w galarecie i perfumę godną radzieckiego generała. Jednym słowem koniarze nie chcieli wiedzieć co będzie się działo.

Po spieprzeniu scenariusza przez jeźdźców apokalipsy rozpędzona sotnia po małym klinie wpada pełnym galopem na pole rekonstrukcji gdzie zaległa piechota. Na widok koni, leżący podrywa się do góry by dobiec do reszty kolegów i utworzyć szyk do obrony przed kawalerią.
Niestety chłopak zostaje przewrócony przez konia którym kierował jeździec od którego czuć było alkohol na kilka metrów. Koń przednim kopytem trafia na głowę chłopaka osłoniętą przez hełm stalowym m15. Kolejne kopyto zaczepia o hełm i ściąga go leżącemu. Chłopakowi oprócz guza i opuchniętej ręki nic groźnego się nie stało. Całe szczęście że na głowie miał hełm stalowy a nie laminatową imitację. Zdarzenie w tym przypadku zakończyło się zgiętym hełmem. Po zwróceniu dość ostrej uwagi na temat zachowania sprawcy na polu rekonstrukcji i łamaniu zasad bezpieczeństwa jedyną obroną „ułanoida” było „to po co tam leżał”

Inny przypadek z tej samej rekonstrukcji: do nieprzyjacielskiego okupu wpada z szablami dwóch pijanych ułanów którym zabrało koni. Jeden kładzie się w ziemiance gdzie strzela CKM i zasypia. Drugi zaczyna machać szabelką i atakuje piechotę w okopie. Widzą pijanego z ostrym w łapie narzędziem jeden z kolegów broni się repliką karabinu lebel. Ostrze szabli zostawiło około 15 głębokich śladów kolbie i łożu karabinu.


Epilog.

W trakcie rozmów z kolegami z grupy stwierdziliśmy że w przypadku gdy odegrana ma być jakakolwiek scena z kawalerią (obrona w formie czworoboku czy salwy ) będziemy zakładać bagnety. Najwyżej zginie koń a nie człowiek. Koń jest warty kilka,kilkanaście tysięcy złotych – życie ludzkie bezcenne.

 


 

4.8
Oceń (32 głosów)

 

 

Kawaleria w natarciu czyli ratuj się kto może. - opinie i komentarze

zsirazsira
0
Moim zdaniem kawalerzyści podejrzani o nadużycie alkoholu przed natarciem winni być sprawdzani alkomatem tak jak kierowcy, a ich dowódca winien za to odpowiadać.
(2012-08-20 00:00)
argoargo
0
Wreszcie ktos o tym napisal ...... jak sobie przypomne szarze pod Krasnobrodem z 2008 roku to mi do tej pory ciarki po plecach przechodza, cud ze tam nikt nie zginał, kilku delikwentow nie potrafilo sie utrzymac w siodle i podczas szarzy dosc wydowiskowo zaliczyło glebe. (2012-08-20 00:00)
Peter44Peter44
0
Zgadzam się, rekonstrukcję z udziałem pijanych ułanoidów (bo rekonstruktorami nie można ich nazwać ponieważ nie mają czasem pojęcia co odtwarzają i co noszą) tylko powodują więcej szkody, zawsze jest problem z pijaną kawalerią. Sami nie wiedzą że zaprzeczają ideałom hołdowanym przez kawalerię II R.P. Na najbardziej promowanej przez media, lecz nie koniecznie ,,koszernej,, imprezie na 1920 w tamtym roku kawaleria postanowiła wjechać między dwie walczące piechoty i wszyscy musieli się cofnąć do tyłu niszcząc scenariusz. Na 1939 byłem świadkiem jak ułanoid wrzucił petardę do niemieckiego transportera, chyba naoglądał się Lotnej... Na rekonstrukcję z udziałem kawalerii jadę tego samego dnia bo podczas noclegu można dostać po gębie jak się powie, że jest się z piechoty. A ja jestem dumny że jestem ,,szarakiem,, z dumą noszę owijacze !!! Na rekonstrukcji w Sarnowej Górze na 1920 było genialnie bo nie było kawalerii, piękna rekonstrukcja z udziałem piechoty z dynamicznymi atakami i kontratakami. Bez ubarwiania ,,romantycznymi,, ułanoidami na których trzeba uważać czy łaskawie zjedzie Pozdrawiam ps Rzecz to jest powszechnie znana, piechur w du**e ma ułana ;D (2012-08-20 00:00)
jacbyd72jacbyd72
0
Po części się zgadzam z autorem artykułu. Organizatorzy powinni zwracać uwagę na stan trzeźwości rekonstruktorów biorących udział w inscenizacjach. Nie zgadzam się natomiast z tezą, że piją tylko ułani. Ja biorąc udział w inscenizacjach widziałem pijanych i ułanów i Niemców i piechurów - myślę, że nie ma tu większej reguły. Sam nie jestem abstynentem - ale wyznaję podobną zasadę - po - a nie przed. W myśl powiedzenia, że jeżeli umiem wypić 4 kielszki to po 3 kończę. Jako, że sam reprezentuję bronie jezdne jest mi faktycznie czasami wstyd za kolegów, którzy są pijani i bełkocą do publiczności, chodzą w brudnych poplamionych mundurach. Fason kawaleryjski to nie tylko "ułańska fantazja" ale także umiejetność zachowania się w różnych sytuacjach. Może to jest wina dowódców niektórych grup, którzy nie umieją wyegzekwować dyscypliny? Może zamiast zakrapianych imprez warto przeprowadzić zajęcia z różnego rodzaju regulaminów i przepisów??? Panowie kawalerzyści apel - róbmy wszystko aby zmienić opinię o naszym środowisku. (2012-08-20 00:00)
okejosokejos
0
a pamietasz kosakowo? jak szymon dostał szblą po hełmie to stracił przytomność? wtedy ze byli na bani ułani (2012-08-20 00:00)
PictusPictus
0
Ehhh... 3 lata temu na pewnym rekoko salwowałem się ucieczką, bo koń nad którym jeździec doskonale panował machnąłby mnie zadnimi nogami... oprócz uogólnienia dot. picia - artykuł sama prawda niestety. (2012-08-20 00:00)
SRH JODLASRH JODLA
0
Macie zapewne panowie wiele racji. Z własnego doświadczenia (kawaleria jest na naszych widowiskach od wielu lat, a nieraz na bardzo ciasnym placu) dodam jednak, że nie mam z nimi problemu. Scenariusz bierze pod uwagę specyfike kawalerii, ułani zaś na odprawach dokładnie wypytują o korytarze ruchu dla nich. W walce wszystko się może zdarzyć. Może więc "wina" leży po obu stronach. Nie chodzi oczywiście o napoje - tu sprawa jest jasna. (2012-08-20 00:00)
zylkoszylkos
0
No,fantazja czasami ponosi.....bo pic to trzeba umic..i zachowac sie później jak człowiek... http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=pijany+ulan+poranny&source=web&cd=1&cad=rja&ved=0CEwQFjAA&url=http%3A%2F%2Fwww.poranny.pl%2Fapps%2Fpbcs.dll%2Farticle%3FAID%3D%2F20071008%2FAKTUALNOSCI%2F71008009&ei=qYkyUPqdIMXbtAbP84CoAw&usg=AFQjCNFQpLUkEVjUQ1XNEGg040nm4AebVA http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=pijany+ulan+poranny&source=web&cd=2&cad=rja&ved=0CE4QFjAB&url=http%3A%2F%2Fwww.poranny.pl%2Fapps%2Fpbcs.dll%2Farticle%3FAID%3D%2F20090527%2FBIALYSTOK%2F754036117&ei=qYkyUPqdIMXbtAbP84CoAw&usg=AFQjCNGWtQUcpzBIlzaec5Dy0oMh0GTm6A (2012-08-20 00:00)
roweryrowery
0
Tomku popieram to co piszesz w całej rozciągłości. Niektórzy mieniący się ułanami, zupełnie nie wiedzą na czym polegał "duch kawalerii", a w ich mniemaniu polegał tylko na wypiciu wódki. Po za tym jako jest sens jechać z miejscowości "G" do Radomia, niecała 40 km, by się ochlać. Zupełnie bez sensu o rozumie nie wspomnę.  No ale cóż wymagać od "ludowej banderii konnej", na pewno nie Kawalerii, tej pisanej przez duże "K".   Pomysł na "jeża z bagnetów" na pijaną hołotę również popieram. Tak Tomku trzymać!
Pozdrawiam Łuk-Murawski
(2012-08-20 00:00)
zylkoszylkos
0
Coś linki lipa...Panowie wpiszcie w wyszukiwarkę google:pijany ulan poranny!!! (2012-08-20 00:00)
zylkoszylkos
0
Ten artykuł jest z ,,jajem,,-Ułani ruszyli w Białystok. Gdzie byli, zanim na bani i na koniu chcieli kupić cukier?-poczytajcie,są też komentarze... (2012-08-20 00:00)
HubertokHubertok
0
przecyrk - teraz niech się czołgiści opiją i podjadą panterą zatankować na orlenie ;) najgorsze jest to, że wóda rzutuje potem na całe środowisko a z drugiej strony środowisko nie jest wolne od wódy :) i problem picie nie dotyczy przecież tylko kawalerii niemniej tam konsekwencje picia wydają się najbardziej niebezpieczne. (2012-08-20 00:00)
Pathe39Pathe39
0
Problem stary i który to raz ktoś wrzuca tutaj swoje opinie, cała grupa go popiera. Problem w tym, że "ułanoidy" tego nie czytają, mają to gdzieś. Chcecie coś zmienić? Wymagajcie od organizatorów... (2012-08-20 00:00)
revoltrevolt
0
Wiem że wśród niektórych osób narobiłem sobie tym wpisem wrogów ale pamiętajcie, jeśli kiedyś coś się stanie na rekonstrukcji przez kogoś pijanego lub osobę która sama chce wygrać wojnę to całe środowisko znajdzie się w takim szambie z którego trudno będzie się wydostać. (2012-08-20 00:00)
Duzy 223Duzy 223
0
ułanoidy... A Ułani?:/ czy już nie ma porządnych grup kawalerii w tym kraju które da się zaprosić na imprezy?? grup zdyscyplinowanych których członkowie traktują serio swoją misję a nie są bandą buców na gazie co ubrali mundur i myślą że są fajni... a są żałośni... Zapraszacie i pozwalacie brać im udział w rekonstrukcjach to macie za swoje.. Wyłączcie ich z ruchu i nie będzie problemu. Boicie się że strzelą focha? to pies ich j..b,, Jedyne co się może zdarzyć to że widownia nie obejrzy takiego cyrku z ich udziałem (2012-08-20 00:00)
swojakswojak
0
Nie chcę nic mówić, ale to nie pierwszy przypadek, że ten ułanoid rozjechał chłopaka. Ten sam delikwent rozjechał w 2009 roku na imprezie w tej samej miejscowości chłopaka z Kozienic(wylądował w szpitalu ze złamaną nogą). (2012-08-20 00:00)
revoltrevolt
0
to nie ten sam i chłopak z Kozienic nie maiłą złamanej nogi. (2012-08-20 00:00)
ottmarottmar
0
Rewolt jesteśmy z tobą.Jest mi wstyd jako wnukowi kawalerzysty ,kiedy patrze na większość odtwarzaczy kawalerii .pieniądze przeznaczane na kawalerię lepiej przeznaczyć na inne cele,mówię to z punktu widzenia organizatora.i te ich ciągłe tłumaczenie się z tzn nie koszerności "wiesz ile kosztuje utrzymanie konia?",jak mnie nie stać to się w to nie bawię. (2012-08-20 00:00)
RumcajsRumcajs
0
Podobnie bywało na Ossowie. Trwają próby naprawy Ossowa, pojawia się następna impreza. Problem nie leży w wyznaczaniu korytarzy dla jazdy, czy w odpowiednim układzie scenariusza, żeby ograniczyć styczność formacji jezdnych z piechurem (bo ten najbardziej jest narażony), lecz np. w olewających odprawy kawalerzystach czy też ich braku umiaru. Tyle tylko, że tak, jak w każdej formacji są Grupy znające się na swoim "fachu" i solidnie wykonujące swoje zadania na polu oraz gwiazdorzy przez duże "G". Jedynym rozwiązaniem jest niezapraszanie takich grup w całości na imprezy jeśli nie umieją zapanować nad swoimi członkami. I tyle. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie spytać Organizatora jakie Grupy zaprosił i skoro mamy z nimi przeżycia w stylu opisanych przez Kolegę Revolta, to po prostu grzecznie podziękować mu za zaproszenie informując bez obwijania w bawełnę o przyczynie swojej decyzji. (2012-08-21 00:00)
Slajmi130Slajmi130
0
Proste powinien dostać w ryj po rekonstrukcji od kolegów. Ja chyba bym tak zrobił. Widzicie zdjęcie, Widzicie sytuację coś strasznego. tylko że po takim ciosie kopytem w głowę chłopak mógłby umrzeć. A zasraniec tego nie rozumie. Nie pierwszy raz jest problem z kawalerią, wielu z nas przeżyło chwile grozy z kolegami na konikach. Raz zapowiedziałem organizatorowi na jednej imprezie, Revolt na niej też byłeś. " Jeśli te typy będą jeździć po polu, to walczcie sobie sami" (2012-08-21 00:00)
zylkoszylkos
0
Panowie,może trochę zbasujcie...koń to nie zabawka...i wszystko właśnie zależy od człowieka...jak ktoś walnął trochę ,,nafty,,to nie powinien na konia siadac tak jak piłeś nie jedź!!!Ułamek sekundy i tragedia gotowa....Szanujmy zasady!!! (2012-08-21 00:00)
revoltrevolt
0
nadmieniam, iż na tej rekonstrukcji kawaleria polska nie była pijana i zachowywała się bardzo bezpiecznie. (2012-08-21 00:00)
efendiefendi
0
Jeśli chodzi o ułanów to bez problemu można stworzyć listę oddziałów jakie są bezpieczne a jakie nie. W tym roku pod Ossowem była dość ostra selekcja ludzi mających wjechać na pole i widać było efekty. Można nadmienić że jak organizator chce to potrafi nie wpuszczać oszołomów widzieliśmy to na Ossowie gdzie osławiony Michalik jeszcze na sekundy przed bitwą chciał wpuścić zaprzęg z podpitym woźnicą a człowiek który był odpowiedzialny za to kto ma wejść na pole zblokował te wtargnięcie. Dodajmy że zostały zaproszone grupy konne które słuchają i wiedzą co trzeba robić na polu były to 10 pułk ułanów kresy i 201 ochotniczy pułk szwoleżerów a ekipa miejscowa 1 pułku ułanów Krechowieckich została zredukowana i nie pomogło straszenie i krzyczenie że jak to i czemu. Dobór oddziałów jest najważniejszy. Jestem czasem na imprezach gdzie ilość kawalerii poraża 250/270 koni do tego dochodzi 2000 do 3500 piechoty i 20/40 armat co jest ciekawe bardzo wysoko jest oceniana Polska jazda i każdy czuje się bezpieczny. Oznacza to że jednak można i potrafią koledzy Szwleżerowie , Lansjerzy Nadwiślańscy , 2 pułk ułanów XW , 2 pułk ułanów Grochowskich czy 4 pułk strzelców konnych pokazać się z dobrej strony a niejednokrotnie to oni stanowią tajną broń naszej piechoty która w razie niebezpieczeństwa wie że na w nich oparcie. (2012-08-21 00:00)
RumcajsRumcajs
0
Szanowni Koledzy co jakiś czas padają na forum stwierdzenia w stylu - ta grupa się w ostatnim momencie wypięła na imprezę, ci byli pijani itd. Ale te informacje są podawane ogólnie. Może wypadałoby skończyć z poprawnością koleżeńską i anonimowością. Może warto wskazywać palcem Grupy nie przestrzegające zasad. Za pijanego na polu odpowiedzialność ponosi cala jego Grupa, nie tylko Organizator imprezy, przed którym do ostatniej chwili można taką osobę zakamuflować. Dlatego też cała Grupa powinna ponosić konsekwencje takiego zachowania. Mamy tu galerię, w której od czasu do czasu ukazują się zdjęcia "wzorcowych postaci". Może warto ją rozszerzyć o tego typu przykłady zachowania. (2012-08-21 00:00)
side-saddleside-saddle
0
Witam Panów, od kilku lat przyjeżdzam na różne rekonstrukcje w celu ich fotografowania (zdarza mi sie także wziąć w co poniektórych udział). Najpierw chciałabym nawiązać do wypowiedzi Pana Łuka-Murawskiego - Proszę Pana najpierw zanim będzie Pan krytykował innych kawalerzystów proszę przypomniec sobie rekonstrukcję we Wsi Radomskiej kiedy to nie pojechał Pan (wtedy jeszcze konno) wyznaczoną dla kawalerii trasą tylko trasą gdzie leżała piechota. Skończyło się to przejechaniem nieszczęsnego chłopaka przez jednego z Pana "ułanów". Widocznie ważniejsze było przejechanie przed kamerami - niewazne po czym/kim. Nawiązując do tematu artykułu - uważnie śledziłam ww rekonstrukcję i wg mnie i innych naocznych świadków piechur w ostatniej chwili sam wbiegł pod galopującego konia. Sama jeżdzę wiele lat konno - proszę mi wierzyć, że jeźdzcy doskonale zdają sobie sprawę czym grozi zderzenie konia z osobą stojąca na ziemi. W tym wypadku za późno było na ominięcie tego chłopaka. Może piechota też niech czasem pomyśli - lepiej zostać w miejscu niż biegać w panice po całym placu. Pozdrawiam (2012-08-21 00:00)
PatuPatu
0
Alkomat i przed wydawaniem broni, przed wmaszerowaniem na pole, każdy sobie swoje powinien oddmuchać, żeby wiedzieć czy warto go wpuścić, czy nie. A pomysł z galerią antywzorców mimo, że kontrowersyjny i pewnie długo budziłby wiele sprzeciwów, szczególnie ze strony grup, których członkowie by się tam pojawili, myślę, że mógłby coś wnieść. Na pewno przez swojego rodzaju "napiętnowanie" poprowadziłby do zmian zachowania. (2012-08-21 00:00)
revoltrevolt
0
side-saddle mam kilka pytań: 1) Czy znałaś scenariusz oraz zadania jakie miały wykonać poszczególne grupy. 2) Co masz namyśli twierdząc że "sam wbiegł pod galopującego konia"? Dodam iż piechota w tym miejscu miała w scenariuszu że "zalega" wiec jak mógł wbiec? 3) Do już rozjechanego trepa próbował dojść kolega,ale został szybko wciągnięty do szeregu. 4) Skoro obserwowała Pani imprezę to musiała Pani widzieć w jaki sposób poruszali się po leśnych duktach pijani bolszewicy. Jeśli są grupy którym się podoba się zabawa w western bez zahamowań to bawcie się dalej. (2012-08-21 00:00)
WerewolfWerewolf
0
pamiętam jak w 2010 w Ossowie Ułan wjechał w rozproszoną piechotę. Kolega był przy ckmie i był plecami do Polaków. Odwrócił się i uderzył w niego koń.pistolet ze smyczą zerwany ale koledze się nic nie stało. sprawca stwierdził że zobaczył lukę w piechocie więc w nią wjechał a on ją zapełnił . Co Do ostatniej imprezy w Arcelinie to Kawaleria miała swój pas do walki i tylko w jednej scenie z CKMem szarżowali na piechotę ale i tak ludzie na koniach wiedzieli co mają robić i tu szacunek dla nich (2012-08-21 00:00)
comradewcomradew
0
Nie można wszystkiego zrzucać na organizatorów, ale od nich powinno się zacząć. Chcąc pójść po kosztach zapraszają pseudo ułanów siadających na konia od święta w mundurze często odbiegającym od normy, którzy przyjeżdżają bo wyczuwają możliwość upicia się zamiast przeprowadzenia sprawnej rekonstrukcji. Jestem również za zniesieniem anonimowości, ponieważ przez nią są karani niewinni ludzie którym zależy na sprawnym i bezpiecznym przeprowadzeniu rekonstrukcji. Werewolf warto wspomnieć że pod Arcelinem była ekipa ze Słupna, a nie przypadkowa grupa niedzielnych jeźdźców. Byłem na miejscu i miałem okazję wszystko obserwować. W całej Polsce jest zaledwie kilka profesjonalnych grup, którzy dbają o bezpieczeństwo i przykładają się do prawidłowego umundurowania, reszta to amatorzy stwarzający potencjalne zagrożenie (2012-08-21 00:00)
mausermauser
0
Genialne !!! : "Po spieprzeniu scenariusza przez jeźdźców apokalipsy rozpędzona sotnia po małym klinie wpada pełnym galopem na pole rekonstrukcji gdzie zaległa piechota". Trzebabyło tych "indian" dopaść po imprezie, panowie... Gdzie to było? (2012-08-21 00:00)
WerewolfWerewolf
0
comradew nie znam się na grupach kawalerzystów wiem tylko że ci co tam byli wiedzieli co robią Ja sam jak widzę konnych nawet jak stoją spokojnie omijam na 2 m (taki Uraz) Wyjątek to grupy odtwarzające kawalerie z czasów Napoleońskich (2012-08-21 00:00)
kawalerzystakawalerzysta
0
Bardzo dobrze, że o takich rzeczach się pisze. Trzeba nagłaśniać temat, a na pewno nie robić z niego tematu tabu. Jestem za upowszechnieniem informacji co to za "ułanoidy". (2012-08-21 00:00)
efendiefendi
0
Pod Arcelinem był 11pułk ułanów ze Słupna 20 koni i 201 ochotniczy pułk szwoleżerów z Radzymina 10 koni (2012-08-21 00:00)
efendiefendi
0
kolego comradew nie tylko Słupno potrafi jeździć grup tej klasy a może lepszych jest trochę w ty kraju. Dlatego podałem jakie grupy były na koniach pod Arcelinem. (2012-08-21 00:00)
swojakswojak
0
Rozumiem, że może się wypadek wydarzyć. Nie wiem, czy w opowiadanym przeze mnie czasie był Pan Łuk Murawski, czy Ten inny Pan. Wiem że wypadek się zdarzył, a karetka gościa zabrała. Nie przypuszczam jednak, iż nawet gdyby był tam Luk Murawski, czy ktokolwiek z Jego kawalerzystów, to jakikolwiek byłby pijany. Niemniej jednak mam złe wspomnienia z kawalerią, chociaż bezpośrednio nie zostałem stłamszony, to jednak piechota moim zdaniem powinna podjąć jakiekolwiek przeciwdziałania. Ta osoba, która jest odpowiedzialna za zaistniałą sytuację, powinna zostać usunięta ze swojej grupy, a osoby, które zauważyły niebezpieczeństwo powinny powinny poinformować organizatora, a organizator powinien poinformować właściwe organa. Takie są zasady BHP. (2012-08-21 00:00)
jacentyjacenty
0
Wycofywaliśmy się krótkimi skokam tak po ok 20 kroków kiedy wstawałem wszystko było ok .Po tych 20 krokach znalazłem się nagle w srodku wielkiej pardubickiej na moich oczach ten chłopak znalazł się pod koniem decyzja mogła być tylko jedna złapałem karabin za lufe pobiegłem tam i postanowiłem przyp.....lić każdemu kto znajdzie się konno w moim zasięgu. W ubiegłym roku w Skarżysku też było niemiło tam oberwaliśmy szablami po hełmach. Pewne jest jedno coś się musi zmienić bo inaczej dojdzie do jakiegoś dużo gorszego wypadku (2012-08-21 00:00)
kartoniakkartoniak
0
Witam, nie chce by zabrzmiało to jak samochwały ponieważ sam chwalę swój pułk, ale może nie jeździmy doskonale, ale słuchając opinie widzów oraz mediów jest dobrze (szkolimy się cały czas), dążymy do tego by się umundurować i wyposażyć jak najbardziej zgodnie z normami i co najważniejsze NIE PIJEMY przed w trakcie i po rekonstrukcji. U nas kierujemy się trzema złotymi zasadami kawalerii KOŃ-SPRZĘT-UŁAN. Dlatego czytając takie wpisy o takich osobach którzy psuja opinię kawalerii aż serce się kraje. Ja pytam, gdzie Honor i Ojczyzna, gdzie kultywowanie tradycji. Patrząc po niektórych pułkach kawalerii nawet tych spieszonych na I miejscu jest alkohol i zabawa. Czas z tym skończyć i opublikować wspólnymi siłami czarną listę pułków kawalerii.  (2012-08-21 00:00)
kartoniakkartoniak
0
Zapomniałem dodać Stowarzyszenie Szwadron Ziemi Radomskiej w barwach IV szwadronu 11 Pułku Ułanów Legionowych im. E. Rydza-Śmigłego RADOM Dowódca Szwadronu: por. Tomasz Szulfer (2012-08-21 00:00)
Slajmi130Slajmi130
0
A szkoda Jacuś że mu nie zrobiłeś tego co trzeba, Nie raz hełmy były rozbijane szablami, Tak jest dopiero się gnój zrobi jak komuś się coś stanie, a nie daj borze najgorsze, wtedy dopiero zastanowi się gościu nad sensem swoich słów " po co tam stał" (2012-08-21 00:00)
jakowjakow
0
Publika też coś wyczuła komentarze http://forum.echodnia.eu/tlumy-ludzi-na-widowisku-na-koniowce-zdjecia-t164766/page__p__1386575#entry1386575 http://www.cozadzien.pl/wiadomosci/radom/11628.html fotka nr 8 (2012-08-21 00:00)
RumcajsRumcajs
0
Ktoś jednak wskazał w komentarzu na błędy Organizatorów. I to podstawowe - wyraźne zaznaczenie miejsc dla widzów. Skoro na forum wiadomości radomskich pojawiają się już oficjalne informacje o zaobserwowanym stanie jezdnych, to naprawdę musiało to być widoczne. (2012-08-21 00:00)
okejosokejos
0
http://www.youtube.com/watch?v=CB3vfIt3bg4 a le nie tylko ułani stanowia zagrożenie (2012-08-22 00:00)
efendiefendi
0
http://www.youtube.com/watch?v=WtPGG3cIXg4&feature=related (2012-08-22 00:00)
lorenclorenc
0
Koledzy, w tym wszystkim co dotyczy sytuacji na naszej radomskiej imprezie, jest pewien ogólnik, który warto by uszczegółowić. Dotyczy on generalnie worka z kawalerią, do którego (bynajmniej tak to odnoszę) wrzucono nasz oddział. Ci, którzy mnie znają, wiedzą o moich zasadach, powściągliwości od komplikowania sobie życia, wbitą do samego kręgosłupa odpowiedzialność oraz ... pasję do prawdziwej historii, właściwej postawy oficerskiej kawalerzysty. Dbam o jakość na każdym, absolutnie, na każdym naszym występie. Pewnie niektórym osobom, fakt, że nie zalewamy się alkoholem trochę śmieszy (wszystko przecież jest dla ludzi ...) , ale takie mam zasady i je egzekwuję. Zatem oznajmiam wszystkim, że stawiam mój oddział - Szwadron Radomski w barwach 11 PUL jako grupę stanowiącą przykład i wzór dla innych, którzy mają problem z właściwą postawą ułana w życiu, w polu, oraz którym kręgosłup moralny nie istnieje w takim wymiarze jak powinien. Jestem przekonany, że postawa moja i oddziału jest na tyle dobra, że śmiało możemy reprezentować barwy pułkowe i nasze miasto na każdej arenie życia kawaleryjskiego w Polsce. Tomasz Szulfer d-ca Szwadronu Radomskiego 11 PUL (2012-08-22 00:00)
efendiefendi
0
jeśli idzie o 11 pułk ułanów to z tego co wiem to są trzy odziały noszące ten numer i moge stwierdzić że dwa są ok szwadron Radomski i Słupno so do szwadronu z kobyłki to oszołomy (2012-08-22 00:00)
zsirazsira
0
lorenc- wyrazy uznania za Waszą postawę i to że dowódca nie uchyla się od odpowiedzialności za grupę a przeciwnie.
(2012-08-22 00:00)
uczestnikuczestnik
0
Witam. Na poczatek zgadzam się ze stwierdzeniem że rekonstruktorzy po spożyciu alkoholu nie powinni uczestniczyć w rekonstrukcji. Alena początek trochę ścisłości jak stwierdziła jedna z komentujących i obserwujacych rekonstrukcję i widac to na filmikach na you tube piechociarz w ostatniej chwili chciał przebiec korytarz dla kawalerii. Revolt na odprawie była mowa o korytarzach do przejazdu kawalerii w szarży. Piechur w ostatniej chwili poderwal sie i chciał przebiec z jednej grupy do drugiej i tak zaistniała sytuacja niebezpieczna ta sytuacja jest na grana także w telewizji regionalneji tam dokładnie widac całą sytuację.Dlaczego piszesz ze "koniarze nie chcieli wiedzieć co się będzie działo" skoro rozmawiano z rezyserem rekonstrukcji dużo niż ty przyjechałeś?Jesli to był twój człowiek to może nie do końca wytłumaczyłeś mu zasady korytarzy dla kawalerii? . Koń to nie rower nie zatrzyma się na metrze.Nie ochlapuj wszystkich kawalerzystów błotem, bo uczestnicząc w kilkunastu rekonstrukcjach w roku takie sytuacje zdarzają się raz na kilka lat.Więc trochę rzetelności dziennikarskiej jeśli piszesz artykuł.Dlaczego piszesz że wśród rekonstruktorów " na kopytach" jest mało jeźdźców potrafiących opanować konia?. Jesteś w tym temacie kompletnym ignorantem . Popatrz na pokazy kawaleryjskie one coś mówią o tych którzy jeżdżą , może coś się poduczysz. Myślisz że koń to rower i jeździ się nim raz na rok?.Dlaczego piszesz spożywanie trunków jest zmorą głownie kawalerzystów .A co piechota nie pije?.Piszesz że z obserwacji jest dużo wypadków z kawalerią, a czy mniej jest z piechotą?.Wystarczy popatrzeć na filmiki dodane przez jednego z komentujących,co wyprawia piechociarz z bagnetem i to jest bezpieczne?.Przypadki niebezpiecznych zdarzeń z udziałem piechoty są mniej widoczne i spektakularne ale jest ich więcej niż z udziałem kawalerii wystarczy pooglądać filmiki na you tube.Następna sprawa jak chcesz zabijać konie to idź pracować do rzeźni, i nie pisz takich głupot w artykule bo to nie świadczy wysoko o Tobie .Co do niektórych wpisów o kawalerzystach starszej daty trochę więcej szacunku dla tych o których piszecie,bo to oni rozpoczynali działalność rekonstrukcyjną kiedy to nie było takie łatwe jak dziś. Co do krytyki byłych ułanów którzy jeżdżą dziś na rowerach nieraz ktoś z twojego oddziału stworzył zagrożenie na rekonstrukcji jak ci ktoś w komentarzach wypomniał a dziś krytykujesz?.Kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.Jak zaznaczyłem na wstępie każdy pod wpływem alkoholu bez względu na formację nie powinien uczestniczyć w rekonstrukcji poneiważ stwarza zagrożenie dla siebie i innych. (2012-08-22 00:00)
ZiemowitZiemowit
0
Panie Uczestnik trochę pokory, od 3 lat zajmuję się rekonstrukcją i chyba na 2-3 rekonstrukcjach widziałem Kawalerię dobrze wyekwipowaną schludną i dobrze wyposażoną zawsze do czegoś można się przyczepić zardzewiałe bagnety i łopatki powojenne sorty (chlebaki lWPi mundury KBW) itp. jeżeli piechur jest pod wpływem to nie stanowi to takiego zagrożenia nie ma szabli lancy i konia pod sobą co najwyżej strzeli ze ślepak nad uchem kolegi co też nie jest ani przyjemne ani bezpieczne, "dużo niż ty przyjechałeś"- jesteście z kolegą Revoltem na ty gratuluję kultury nie ma to jak kontynuować etos kawalerii II RP ale on trochę inaczej wyglądał i polegał też na kulturze osobistej Tak z piechotą jest mniej wypadków koń to często bardzo nerwowe zwierzę osobiście widziałem już poważne wypadki z udziałem koniarzy tylko dlatego że koń się spłoszył. Widzę że kolega bardzo wygadany a może by jeszcze Kolega skomentował wypadek z pijanym "ułanem" machającym szablą może ten delikwent ma zamiar odkupić pociachany karabinek ? myślę że w naszym środowisku nie ma sadystów nikt nie chcę ani kaleczyć ani zabijać koni ale każdy chcę wrócić też do domu i temu służy propozycja używania w skrajnych przypadkach bagnetu. chociaż tak naprawdę wystarczył by porządny apel mundurowy przy okazji odsiało by się wszelkich podpitych. "Co do krytyki byłych ułanów którzy jeżdżą dziś na rowerach nieraz ktoś z twojego oddziału stworzył zagrożenie na rekonstrukcji jak ci ktoś w komentarzach wypomniał a dziś krytykujesz?." - człowieku o co ci chodzi to wy naprawdę uważacie się za prawdziwych ułanów (dużo wam brakuję) :) że określacie naszego znajomego "byłym ułanem" ciekawe jakim prawem , jak w sam raz Paweł Łuk - Murawski ma jedną z lepszych grup rekonstrukcji można tylko wyrazić szacunek za to ile pracy włożył w rekonstrukcję WP i PP czyżby komuś żal d.... ściskał że nie dorównuje ani nie wyglądają tak jak jego oddział, czyżby o to chodziło w Pańskim komentarzu ?. Wiem że ten komentarz był raczej wywołaniem do tablicy autora artykułu ale że mam uczulenie na chamstwo i bezczelność pozwoliłem sobie odpowiedzieć. (2012-08-23 00:00)
jacentyjacenty
0
@uczestnik piszesz chłopie bzdety a twoje pojęcie o rekonstrukcji jest mizerne. Na początek odniose się do stwierdzenia że chłopak sam wbiegł pod galopującego konia. Tylko ktoś bez wyobraźni wpada galopem na pole rekonstrukcji wiedząc że zalega tam piechota.Wystarczyło pokazać się zlustrować sytuacje i poczekać bo właśnie pojawienie się koni było dla nas sygnałem do zbicia się w czworobok.Chłopak zareagował prawidłowo ignorancie zobaczył konie i biegł do swego oddziału ale był bez szans bo koń GALOPOWAŁ i nie pieprz mi tu o jakiś korytarzach. Największy problem w wielu grupach konnych to brak dyscypliny często jest tak że na imprezie jest kilkadziesięciu jezdnych z różnych miejsc i brak jednego dowódcy z jajami który by to ogarnoł. Każdy jeździ gdzie chce lansuje się przed publiką wykonuje jakieś akrobacje i dochodzi do takich śmiesznych scen jak w Radomiu gdzie kilku wesołków jeździło między okopami wypełnionymi piechotą . Mimo że dwa razy dostaki salwe z bliska mimo dwóch strzelających CKM-ów niesmiertelność na full. Popatrz chłopie jak wygląda wyszkolona kawaleria obejżyj filmiki z ubiegłorocznych Łomianek ,Modlina czy tegorocznego Ratowa popatrz jak szarżują ludzie Andrzeja Kostrzewy jak spadają z koni w ogniu piechoty wtedy może nabierzesz dystansu do swojego wyszkolenia. Udział w imprezach rekonstrukcyjnych czasem zmusza nas do improwizacji scenariusz czasem się posypie wtedy wystarczy włączyć wyobrażnie . Jesli zadanie które mam wykonać stwarza dla kogoś zagrożenie to czasem wystarczy chwila zastanowienia analiza sytuacji a nie szabla w dłoń i hurrra galopem. (2012-08-23 00:00)
revoltrevolt
0
Szanowny Panie uczestniku! Proszę mi nie zarzucać że wrzucam wszystkich konnych do jednego wora. Nadal będę się trzymał tego co napisałem. ok 85% kawalerii w Polsce oprócz robienia szarży nie potrafi nic. Znam tylko kilka grup które potrafią się śpieszyć tak jak na kawalerię przystało. O mundurach nie dyskutuję bo do tego nie mam siły. Jeśli chodzi o filmiki okejosa to sprawdź z jakich one są lat (obstawiam że to lata 2005-2007), myślę że środowisko grup odtwarzających piechotę uległo oczyszczeniu i pewnego rodzaju profesjonalizacji co bardzo powoli zachodzi w kawalerii i mamy takie kwiatki jakie mamy. Pijany ułan tylko utwierdza społeczeństwo w propagandowym obrazie stworzonym przez hitlerowców i komunistów, co szkodzi nie tylko obrazowi polskich rekonstruktorów ale też w pewien sposób zakłamuje naszą historię w sposób Goebbelsowski. (2012-08-23 00:00)
Tommy GTommy G
0
Kto znał założenia scenariusz wiedział że w tym miejscu i momencie kiedy cofała się piechota bliżej publiczności kawalerii strony przeciwnej nie powinno tam być - mieli się pojawić jak wycofamy się na wysokość sceny a druga grupa piechoty która miała zostać przez nich "rozbita" znajdzie się w brzozowym zagajniku. Uderzyli nie w tym momencie co potrzeba , dodatkowo nie w tym miejscu co potrzeba ,na dodatek nie w tą grupę którą powinni. Z miejsca w którym mieli pozycje wyjściowe doskonale było to widać. Mogli dodatkowo wspierać się informacjami od piechoty strony "rosyjskiej" która na nas nacierała. Panowie i Panie nie oszukujmy się - konni rekonstruktorzy nie pojawili się na żadnej odprawie zorganizowanej dla wszystkich szefów grup przez prowadzącego scenariusz. Z nikim z nas ze strony " polskiej" nic nie uzgadniali. Przed samą bitwą pojawił się na chwilę jeden i to jeszcze tej części która była po "naszej stronie". Po latach spędzonych na polach rekonstrukcji nikt mi nie wmówi że nie można znaleźć paru minut , podejść na odprawę i dogadać się co do bezpieczeństwa i sposobu przeprowadzenia danej sceny. Mnie najbardziej boli to że po zdarzeniu, które skłoniło Rewolta do wypowiedzenia się na odwieczny problem nawalonych "ułanoidów", zwróciłem uwagę osobiście i ja i koledzy z grupy szefowi tej grupy konnej która spowodowała wypadek - nie dość że nie było przeprosin to chłopak który został dwukrotnie stratowany NIE usłyszał nawet przepraszam , a na dodatek usłyszał że po co się pchał na pole skoro widział że będzie tam kawaleria. To co napisałem nie jest skierowane w "kawalerzystów", bo z wieloma grupami konnymi robiliśmy w zgodzie kawał, dobrej rekonstruktorskiej roboty, a przeciwko DZIADOSTWU. Apeluje o rozsądek i bezpieczeństwo na rekonstrukcjach - bo jak napisał Rewolt jest dobrze póki nic poważnego się nie wydarzy. pozdrawiam Tommy (2012-08-23 00:00)
BolszewikBolszewik
0
Czytam czytam i nie wierzę. Choć w sumie jak zwykle. Zaczęło się od ostrej wypowiedzi. Potem wymiana punktów widzenia a na końcu osobiste wycieczki. Nie znam założeń scenariusza więc nie mnie oceniać winę. Widziałem niejedno z końskiego siodła, rowerowego siodełka, okopu i zza taśmy robiąc zdjęcia. Ignorantów nie brak we wszystkich trzech miejscach. Błędy można wytykać bez końca. Ale co to zmieni. W 90 % przypadków /rekonstrukcji/ scenariusze są modyfikowane w ostatniej chwili - bo coś się wysypało. Ale upieranie się piechura przy swojej pozycji - bo kawalerii tu być nie miało jest dość desperackie. Jadą ? Nie tu gdzie mieli ? Cóż - trzeba zrobić miejsce lub po prostu sp.... . Swoją drogą gratuluje pomysłu powstrzymania galopującego konia w stylu bagnet na broń. Stawiam na szycie u konia, gips u jeźdźca i pogrzeb pikiniera. W kwestii pijanych uczestników w którejkolwiek formacji niezmiennie uważam - bez litości. Wilczy bilet na imprezy i święty spokój. A jeśli organizatorzy nie ogarniają sami tematu - prosta sprawa - ŻW bez łaski podstawi młodego ambitnego z alkomatem i wówczas nie będzie problemów z koleżeńskimi zależnościami. Swoją drogą taka żandarmeria mogła by dopilnować poszanowania munduru, flagi itd u uczestników o pognaniu włochatych stworów nie wspomnę /marzenie/. Nie da się rozwiązać wszystkich problemów i rozstrzygnąć sporów w komentach pod jednym artykułem nie mniej uważam - wracając do tematu - że jeśli jeździec zawinił w sposób oczywisty i bezsporny to na stworzenie zagrożenia dla życia i zdrowia jest paragraf. W każdym oddziale zdarzyć się może czarna owca ew najzwyklejszy kretyn. Ale mówienie o tym dopiero kiedy ktoś napisał "coś w tym stylu" jest nieco spóźnione. Działać trzeba natychmiast kiedy dzieje się to COŚ, pisanie po czasie tym bardziej w zawoalowany sposób nic nie wnosi i niczego nie zmieni bo kiedy kurz opada i temat przysycha to już się niczego nie wskóra. Sprawca staje się NN. Pozdrawiam wszystkich (2012-09-04 00:00)
PiotrekPiotrek
0
Panowie, dwie sprawy... Po pierwsze, pisanie że "założymy bagnety na broń i najwyżej koń zginie" jest idiotyczne. Koń niczemu tu winien nie jest, bo z własnej woli na rekonstrukcje nie przyjeżdża. Gdybyście go zapytali, wolałby pobiegać po zielonym pastwisku, niż być pędzonym w tłumie, wśród strzałów i wybuchów. Jeśli dzieje się coś złego, winien jest człowiek. Bo albo nie przygotował odpowiednio konia w związku z czym ten nie powinien brać w ogóle udziału w inscenizacji, albo sam nie jest dobrze przygotowany, albo też jest idiotą i źle pojmuje tzw. ułańską fantazję. Po drugie... Jeśli macie uwagi do jakiejś grupy odtwarzającej kawalerię, piszcie konkretnie, o jaką chodzi. Ekip konnych jest w Polsce wiele, w tym znajdzie się kilka takich, które przykładają dużą wagę, by robić to dobrze. Pisząc ogólnie o nieodpowiedzialnych kawalerzystach rysujecie negatywny obraz całości i dostaje się również tym, którzy nie zasłużyli. (2012-09-11 00:00)
fox8fox8
0
Sam jestem Ułanoidem bo za ułana sie nie uważam daleko mi do nich.Ale niestety ma kolega racje . co do zachowania zasad bezpieczeństwa pijaństwa oraz podejścia do reko
(2012-11-24 00:00)
fox8fox8
0
niestety wiele jest niedociągnięć w umundurowaniu kawalerii i braku profesjonalnego podejścia . Podanie Kostrzewy jako przykładu jest śmieszne bo to zawodowcy a my amatorzy. W wielu imprezach brałem udział i pare robiłem i świetną zasada jest aby kawaleria konno nacierała tylko na kawalerię ( przy szarży nie wymagaj aby ktoś spadał z konia po d salwą z ckm bo to niebezpieczne dla uałan( zasada kali ukraść krowe dobrze kali ukrasć krowe źle ) . Tyle samokrytyki. Niestety Piechota nie rozumie Koni to nie maszyna i robi czasem głupoty poziom wyszkolenia kawalerzysty jest w polsce przeróżny .ale byłem na kilku imprezach gdzie organizator dobrym jeźdzca dawał okoliczne konie ( bo taniej ) nieostrzelane nie objeżdzone w 1 reku i co i były wypadki ( jak moj w Tykocinie 2010 gdzie przy czesaniu konnych na konnych zderzyłem sie w galopie z kolegą. ale pretensji nie miałem bo to koń zawinił ( kolegi). Jeśli chce org aby konnica szarżowała piechotę to na litość boską nie II ga wojna światowa . a zarówno piechota jak i konnica powinni znac sie nawzajem ( przykład pikinierzy i husaria z Gniewu). Niestety jak na reko z II wojny zaprasza sie konnych i każe im sie atakować piechotę niemiecką to sorki ale kicha . A co z imprezami kawaleryjskimi np Komarów były lata ze 300 konnych i jakoś było bez ofiar ( pewnie szczescie) kolejny kretynizm ułanów to używanie szabli ostrych do inscenizacji machanie nimi ( nieumiejętne) Ostre szable w 17 wieku są niedopuszczone do imprezy (2012-11-24 00:00)
raDzikraDzik
0
W tym roku po Komarowie, usłyszałem opinie od dwóch piechurów biorących udział w imprezie, że na żadnej imprezie z udziałem kawalerii nie czuli się tak bezpiecznie. Może to jest znak, że idziemy jednak w dobrą stronę. Co do wyposażenia, cóż w kawalerii dochodzi oprócz munduru koń i rząd, więc czasami niektórzy oszczędzają na mundurach, przynajmniej na początku, ale ja też bylejakości nie popieram. (2012-11-24 00:00)

skomentuj ten artykuł