Kamieniec Podolski, wypadek na rekonstrukcji

/ 10 komentarzy

Wypadek na Ukrainie.
Podczas rekonstrukcji XVII wiecznych walk o Kamieniec Podolski, doszło do wypadku.
38 letni mieszkaniec Ukrainy postrzelił śmiertelnie 38 letniego obywatela Federacji Rosyjskiej.
Rosjanin został trafiony w głowę stemplem z muszkietu. Po mimo natychmiastowej pomocy na oddziale intensywnej opieki medycznej w szpitalu, w Kamieńcu Podolskim, rekonstruktor zmarł.

Podejrzany przyznał się do popełnionego zabójstwa i został aresztowany. Według ukraińskiej policji, na podstawie okoliczności faktycznych sprawy karnej w części 1 artykułu 119 kodeksu karnego (zabójstwo lekkomyślne). Za taki czyn jest przewidziana kara ograniczenia wolności na okres od trzech do pięciu lat więzienia.

Czy ktoś z Polski byl na tej inscenizacji i mógłby przybliżyć jakieś szczegóły?

 


 

5
Oceń (11 głosów)

 

 

Kamieniec Podolski, wypadek na rekonstrukcji - opinie i komentarze

Stary KojotStary Kojot
0
Przykra sprawa... Nie podano informacji na temat stanu trzeźwości obu delikwentów?W naszej grupie Jegrów, od jakiegoś czasu, w ogóle nie używamy stempli do przybijania ładunków. Wystarczające jest lekkie stuknięcie kolbą o ziemię. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że w przypadku piechoty liniowej, inaczej sie nie da, ale tu jest rola dla podoficerów i dowódców, aby zwracali baczna uwagę, na to, jak wojsko ładuje karabiny. (2011-10-05 00:00)
nietoperznietoperz
0
Przypomina mi się  sytuacja  nieco większego kalibru , kiedy to w stronę Legii Nadwiślańskiej poleciał stempel od... armaty... chyba nawet z dłonią artylerzysty - Rosjanina zresztą. Miało to miejsce  w Pułtusku w 2006 roku (    http://militarni.pl/?lang=1&cat=86&art_id=246   ).W tym przydku skończyło się na  uszkodzeniach ciała artylerzysty i zniszczonej armacie , ale mogło być znacznie gorzej. Cały czas powtarzam i powtarzać będę , że  odpowiedzialność i myślenie nie bolą a bezpieczeństwo na rekonstrukcji czy pokazie jest sprawą najwyższej wagi. Sekunda nieuwagi i reszta życia w plecy.
(2011-10-05 00:00)
MesserMesser
0

W zasadzie, to Nietoperz napisał to, co mnie się ciśnie na usta: myślenie nie boli !

Andrzej zawsze przed rekonstrukcją powtarza zasady bezpieczeństwa i dobrze. Jest proźba, aby zobaczyć gdzie są ładunki pirotechniczne przed rekonstrukcją, to należy je zobaczyć.

Nie uczestniczę w rekonstrukcjach z okresu XIX wieku, ale w tych z okesu II WŚ staram się nie kłaść na drodze Pz.II i innych pojazdów pancernych.

Kwestia trzeźwości na rekonstrukcjach jest podstawą dopuszczenia do udziału w niej, bo pamiętam, że na którejś Mławie Andzej nie dopuścił do udziału rekonstruktora strony niemieckiej. I dobrze, bo jak się coś stanie, to odpowiadają też organizatorzy.

(2011-10-05 00:00)
HorheHorhe
0
A gdzie się podziała stara zasada: "nie chesz zabić, to nie celuj w czlowieka". Lekkie pochylenie lufy w dół i nic by się nie stało. Jednak nasze gdybanie czlowiekowi życia nie wróci. (2011-10-05 00:00)
PunkPunk
0
jest filmik z tej inscenizacji http://www.youtube.com/watch?v=jI__6rBv8ck&feature=player_embedded#! (2011-10-05 00:00)
BayardBayard
0
Mój znajomy tam był, widział wszystko na własne oczy, rozmawiał z tymi ludźmi krótko przed wypadkiem... Obaj byli trzeźwi, obaj od wielu lat w rekonstrukcji, co pokazuje, że każdemu, bez względu na doświadczenie, może się przydarzyć chwila nieuwagi, każdy może popełnić jakiś durny błąd, który może skończyć się tragicznie...
Jeśli podano mi prawidłowy opis i imię człowieka, który strzelał, to znam go, często bywał w Polsce na rekonstrukcjach średniowiecznych. Wspaniały gość, do rany przyłóż, bardzo miły i odpowiedzialny. Kilka razy z nim piłem, ale zawsze po bitwie. W dniu bitwy, aż do wieczora, nie tykał alkoholu. Mam nadzieję, że nie dostanie zbyt wysokiego wyroku...
(2011-10-06 00:00)
GreywolfGreywolf
0
Właśnie ciężko z tym celowaniem "w dół czy w górę". Jak w dół to rykoszet może również zrobić komuś krzywdę (szczególnie z bliskiej odległości nawet sama siła wystrzału może spowodować ruch jakiegoś przedmiotu leżącego na ziemi), jak w górę to też tracimy kontrolę nad tym co wyleci z lufy. Oprócz myślenia i uważania, to nie można się "podpalać" bo to nie prawdziwa wojna. Wtedy najszybciej o wypadek. Zgadzam się, że "myślenie" + świadomość co się robi to podstawa.
(2011-10-06 00:00)
kriskris
0
rzeczywiscie straszny wypadek, 22 seuknda filmu, jak to jest możliwe ???
(2011-10-08 00:00)
ProboszczProboszcz
0
Umieszczenie tego filmu na publiczny widok to czyste kurestwo. Nie uważam też, żeby trafione było dyskutowanie o tym na otwartych forach.
(2011-10-09 00:00)
trollutrollu
0
Tak, polscy rekonstruktorzy byli na tym wyjeździe.

BARDZO PROSZĘ o zdjęcie tego tematu z sieci. Nie ma potrzeby robić sensacji, a lepiej nie dawać argumentów przeciwnikom rekonstrukcji czarnoprochowej.
Także pokazywanie filmu z wypadku jest poniżej pewnych zasad i przypomina sępie żerowanie na cudzym nieszczęściu.
(2011-10-11 00:00)

skomentuj ten artykuł