Jeżdzcy Polscy cz.3 - Mjr.Adam Królikiewicz

/ 14 zdjęć


W pierwszej dekadzie grudnia 1933 roku ukazał się ówczesnym oficjalnym wydawnictwie Wojska Polskiego,dzienniku "Polsce Zbrojnej",osobliwy nekrolog.Informował,że w 1 Pułku Szwoleżerów Józefa Pilsudskiego zakończył życie w wieku 27 lat,będąc na "łaskawym chlebie" w pułku, jeden z najstarszych koni,wielce zasłużony i ogólnie znany JASIEK.Weteran,uczestnik walk o niepodległość,po wojnie z konia wojskowego przeistoczył się we wspaniałego "sportowca",który wraz ze swym jeżdzcem,rozsławił na licznych konkursach dobre imię polskiego sportu konnego.
Jego partnerem i właścicielem był kolejny wybitny talent polskiego jeżdziectwa...
Adam Królikiewicz urodził się 9 grudnia 1894 roku we Lwowie.Po zdaniu matury opuszcza swe rodzinne miasto i podejmuje naukę w szkole technicznej w Saksonii.
W Legionach Polskich służy od 3 sierpnia 1914 roku,najpierw w konnym oddziale Sokoła,a od grudnia w 1 Brygadzie.
Po odzyskaniu niepodległości kończy kurs w oficerskiej szkole kawalerii w osławionej Nowej Wsi.W czasie wojny bolszewickiej wsławił się min. w obronie swego rodzinnego Lwowa.Za czyny wojenne odznaczony Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari V klasy i dwukrotnie Krzyżem Walecznych.
Po wojnie Jego losy związały się nierozerwanie z 1 Pułkiem Szwoleżerów,w którym uzyskuje właśnie na "Jaśku" pierwsze sukcesy jeżdzieckie.Na olimpiadzie w Paryżu w 1924 roku zdobywa na "Picadorze" brązowy medal w skokach przez przeszkody.W latach 1920- 1926 w 94 konkursach Adam Królikiewicz zdobywa 81 nagród,w tym 24 za pierwsze miejsca w konkursach zagranicznych.
W latach 1935- 1939,jako major,jest szefem nauki jazdy konnej w Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu.Uczestnik Kampanii Jesiennej w 1939 roku,w czasie okupacji niemieckiej w konspiracji.Po wojnie jest nadal "w siodle".Jako trener i instruktor jazdy konnej,szkoli kolejne pokolenia miłośników sportu konnego.
W połowie lat sześćdziesiątych opuszcza Go niestety jeżdziecka passa.Wiosną 1966 roku zostaje zaproszony jako konsultant przez Andrzeja Wajdę na plan zdjęciowy powstających "Popiołów".Podczas kręcenia scen szarży pod Somosierrą odezwała się w Nim "Szwoleżerska Dusza".W szwoleżerskim mundurze,z szablą w dłoni,w gromadzie "filmowego" szwadronu lekkokonnych pogalopował...Niestety,po śmierć.
Po upadku z konia,ze złamanym w kilku miejscach kręgosłupem ostatnie swe dni życia spędza w szpitalu w Konstancinie.W cierpieniach ,w przerywanych bólami chwilach snu o barwnych czasach szwoleżerskiej sławy,umiera 4 maja 1966 roku.
Spoczywa na cmentarzu salwatorskim w Krakowie.
Do wpisu wykorzystałem zdjęcia ze zbiorów NAC i własnych,oraz z książki Adama Królikiewicza "Jasiek,Picador i ja"

 


 

4.9
Oceń (8 głosów)

 

 

Jeżdzcy Polscy cz.3 - Mjr.Adam Królikiewicz - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł