GWIAZDA POLSKI – Z Legionowa do stratosfery

/ 7 zdjęć


GWIAZDA POLSKI – Z Legionowa do stratosfery

Polska w okresie dwudziestolecia międzywojennego była potęgą balonową, zarówno w zakresie produkcji balonów jak i w sportach balonowych nie mieliśmy sobie równych. Podwarszawskie Legionowo produkowało balony zarówno dla celów sportowych jak i też dla wojska. O pozycji Polski w świecie sportów balonowych świadczyło to, że na Międzynarodowych Zawodach Balonów Wolnych II RP czterokrotnie zdobyła Puchar Gordona Bennetta, w latach: 1933, 1934, 1935 i 1938. Po raz piąty taki sukces udało się powtórzyć dopiero w 1983 r. – nota bene na pierwszych wznowionych od wojny zawodach 1). Natomiast trzecie z rzędu zwycięstwo, w 1935 r. sprawiło, że Polska otrzymała Puchar Gordona Bennetta na własność.
Ambicja polskich inżynierów i pilotów balonowych ucierpiała nieco, gdy 1 listopada 1935 amerykański pilot kpt. Albert William Stevens wzleciał balonem na 22 066 m bijąc tym samym światowy rekord wysokości. W związku z tym w Polsce powstał projekt zorganizowania lotu balonowego do stratosfery. Co znamienne dla lotu tego przewidziano dwa główne cele. Oprócz chęci pobicia rekordu światowego – co było jego celem sportowym, istniał również cel naukowy. Prof. Mieczysław Wolfke z Politechniki Warszawskiej - znany polski fizyk zaproponował badanie promieniowania kosmicznego, które w tym czasie było jeszcze słabo zbadane. W zasadzie poza faktem jego istnienia - jako strumienia cząstek, głównie elektronów w atmosferze, powstałych w wyniku zderzeń cząstek bardzo wysokich energii w górnych jej warstwach , ówczesna nauka niewiele była w stanie powiedzieć na temat jego struktury czy też wpływu na organizmy żywe. W szczególności mało było wiadomo o przenikliwej składowej promieniowania, choć znana już była wtedy cząstka tego promieniowania, którą później nazwano mionem. Rada Naukowa Lotu, w skład której wchodzili: prof. Mieczysław Wolfke, prof. Szczepan Szczeniowski, prof. Marian Mięsowicz i prof. Mieczysław Jeżewski ustaliła, że tematem badań w trakcie lotu będzie pomiar wysokościowego rozkładu promieniowania kosmicznego. Dla realizacji tych celów przygotowano specjalistyczną aparaturę. Główną jej część stanowiło trzydzieści liczników Geigera-Müllera. Drugą częścią aparatury była komora jonizacyjna z rejestracją fotograficzną. Oczywiście poza tymi dwoma celami, istotą planowanego przedsięwzięcia było szerzenie chwały polskiej myśli inżynieryjnej i odwagi polskich pilotów balonowych.
Planowany lot do stratosfery był to wielkim prestiżowym przedsięwzięciem, które jeśli doszłoby do skutku, zapisałoby złotymi zgłoskami imię Polski w dziejach światowej nauki i sportu. W związku z tym planowany lot od początku objęty był patronatem Ligi Obrony Powietrznej Państwa 2), a honorowy protektorat nad całością objął generał broni Kazimierz Sosnkowski 3). W celu realizacji budowy balonu i lotu do stratosfery, zawiązano komitet Organizacyjny I Polskiego Lotu Stratosferycznego, który zajął się gromadzeniem środków na jego realizację. W wyniku ofiarności społeczeństwa polskiego zebrano 500 000 zł, co pokrywało z nadwyżką koszt całego przedsięwzięcia.
Należy podkreślić, że ówczesne lotnictwo balonowe działało w Polsce w oparciu o Wytwórnię Balonów i Spadochronów w Legionowie, która produkowała nie tylko bardzo dobre balony sportowe, wyczynowe a także wojskowe, ale również spadochrony lotnicze, a nawet tzw. hauby lotnicze – tj. rodzaj nakrycia głowy dla pilotów. W latach 1920-1924 funkcjonowała jako Centralne Zakłady Aeronautyczne, 1924-1929 jako Centralne Zakłady Balonowe, w l. 1929-1936 jako Wojskowa Wytwórnia Balonów a w l. 1936-1939 jako Wytwórnia Balonów i Spadochronów.Mieściły się one w koszarach carskich wojsk balonowych. W 1898 r. powstał w Jabłonnie (na terenie dzisiejszego Legionowa) Oddział Balonowy Warszawskiego Rejonu Fortecznego. Dla tego oddziału w l. 1898 - 1899 wybudowano koszary u zbiegu traktu Kowieńskiego (dzisiejsza ul. Zegrzyńska) z droga do Strugi (dzisiejsza ul. Strużańska). Koszary te, w skład których wchodziła m. in. dzisiejsza restauracja 'Carska' nazywano 'Obozem Feldmarszałka Hurki' - generałgubernatora Kraju Nadwiślańskiego i uporczywego rusyfikatora, a ich wielkoruska architektura miała przypominać żołnierzom carskim strony rodzinne. Ostatni carscy żołnierze wycofali się z Jabłonny w sierpniu 1915 r. Było więc oczywiste, że produkcji balonu który poleci do stratosfery podjęła się legionowska fabryka. Ze względu na olbrzymie rozmiary przyszłego aerostatu problemem było znalezienie powłoki balonowej dostatecznie cienkiej aby jej masa nie wpływała ujemnie na osiągi balonu, a jednocześnie na tyle odpornej aby zapewnić bezpieczeństwo całego lotu i odporność na trudne warunki jakie spodziewano się zastać wysoko nad ziemia. Legionowscy specjaliści zaproponowali podgumowaną syntetycznym kauczukiem przędzę milanowską (wg innych źródeł był to jedwab japoński) i okazało się to strzałem w dziesiątkę. Należy w tym miejscu dodać, że już wcześniej prowadzono w Legionowie prace nad pozyskaniem superlekkiego i bardzo wytrzymałego materiału na powłoki balonowe. Dzięki pracom prowadzonym pod kierownictwem inż. Józefa Rojka uzyskano niezwykle lekki materiał o wadze 35-37 g/m2. Było to osiągnięcie na skalę światową, żaden inny producent balonów na świecie nie był w stanie osiągnąć takich parametrów jak ówczesna Wytwórnia Balonów i Spadochronów w Legionowie. Materiałem tym zainteresował się nawet prof. August Piccard 4). Należy dodać, że kauczuk do gumowania powłok dostarczany był z Zakładów Przemysłu Gumowego w Sanoku.
Masa balonu wykonanego z takiego materiału, z olinowaniem (bez kabiny) wynosiła zaledwie 1403 kg (waga bez olinowania 1269 kg). Całkowita pojemność powłoki wynosiła 124 790 m3, wysokość balonu napełnionego do startu wynosiła 120m (tyle, co 40-piętrowy budynek), by po pełnym rozprężeniu gazu znajdującego się w niej osiągnąć kształt kulisty o średnicy 101,7 m. Średnica gondoli wynosiła 2,10 m, a ciężar stratostatu na starcie wynosił 4275 kg. Zakładany pułap to 30 kilometrów (30 000 m)! Średnica wypełnionej powłoki wynosiła 56,6 m, a objętość gazu niezbędnego do startu równała się 4500 m3. Powierzchnia powłoki stratostatu wynosiła 12 300 m2 – co daje wyobrażenie o jego rozmiarach. Do powłoki przyszyte były dwa pasy: górny do zaczepienia lin manewrowych i dolny do zawieszenia lin nośnych. Przewidywany czas lotu do stratosfery wynosił 8 godzin.
Balon miał jajowaty kształt, który sprzyjał uzyskaniu wyższego pułapu, wskutek dynamicznego ruchu pozwalającego na znaczne przekroczenie pułapu równowagi aerostatycznej. Pod balonem podwieszona była zamknięta, hermetyczna gondola stratosferyczna, o kształcie kuli wykonana z rur duralowych pokrytych blachą hydronalową o gr. 2 mm. W gondoli znajdowało się bogate wyposażenie nawigacyjne, a także: urządzenia do regeneracji powietrza, butle z tlenem, spadochrony, radiostacja, aparaty fotograficzne, przyrządy do badania promieniowania kosmicznego i urządzenia do pobierania próbek powietrza. Znajdował się tam nawet protoplasta współczesnych czarnych skrzynek - aparat fotograficzny wykonujący co kilka minut zdjęcia przyrządów nawigacyjnych i naukowych. W pokryciu gondoli znajdowały się 3 włazy o podwójnych przeszkleniach, mające specjalne zamki ułatwiające szybkie otwarcie i opuszczenie gondoli. Podstawa gondoli posiadała dodatkowy amortyzator wyplatany z wikliny. Balast stanowiły: śrut ołowiany, piasek a także akumulatory i baterie zrzucane na spadochronach. Gazem wypełniającym czaszę balonu miał być wodór, gdyż hel trzeba było pozyskać w USA 5). Stało się to przyczyną późniejszego niepowodzenia.
Nad opracowaniem i skonstruowaniem tak nowoczesnego i olbrzymiego stratostatu pracował cały sztab ludzi, wśród których znajdowali się: mjr pil. inż. Stanisław Mazurek – główny konstruktor; inż. Józef Paszczosa –projektant powłoki i systemu zawieszenia; inż. Jan Szal 6)– projektant gondoli; inż. Jan Zygmunt Karpiński – odpowiedzialny za badanie materiałów przeznaczonych do budowy stratostatu; inż. Franciszek Stoszko – odpowiedzialny za konstrukcję klapy nawigacyjnej i wykonanie powłoki stratostatu; prof. dr hab. Stanisław Ziemecki – konstruktor komory do pomiarów natężenia promieniowania kosmicznego; prof. dr hab. Marian Mięsowicz – konstruktor aparatu do badania promieniowania kosmicznego.
Start balonu miał nastąpić we wrześniu 1938 roku w Dolinie Chochołowskiej w Tatrach. Poczta Polska wydała w dniu 15 września 1938 r. specjalny bloczek z fioletowym znaczkiem o nominale 75 groszy. Cena sprzedaży bloku wynosiła 2 złote, z czego dopłata w wysokości 1,25 zł przeznaczona była na rzecz komitetu organizacyjnego lotu. Nakład bloku wynosił 65 tysięcy egzemplarzy. W urzędzie pocztowym Zakopane 1 (i w agencji na Polanie Chochołowskiej) stosowany był specjalny stempel okolicznościowy. Dodatkową atrakcją imprezy była obecność rekordzisty świata – Amerykanina kpt. Stevensa, który przyjechał do Zakopanego. Balon nazwano 'Gwiazda Polski'. Jego załogę mieli stanowić kpt. Zbigniew Burzyński 7) oraz dr Konstanty Jodko-Narkiewicz 8).
Wielu problemów dostarczał wybór miejsca startu. Balon w pozycji startowej miał ponad 120 m wysokości, przekroczenie dopuszczalnej szybkości wiatru 1,5 m/s mogło spowodować uszkodzenie powłoki. Jej ciężar i wielkość, a także mnogość sprzętu niezbędnego przy starcie (wyciągarki, butle z wodorem, aparatura pomiarowa) a wreszcie także sama gondola wymagały dobrej drogi dojazdowej. Rozpatrywano start z doliny Ojcowskiej lub jednej z dolin tatrzańskich. Po analizie warunków klimatycznych wybór padł na Dolinę Chochołowską. Nie bez znaczenia była sto­sunkowo bliska odległość skupisk ludzkich, gdyż przewidywano uzyskanie środków ze sprzedanych biletów wstępu. Rozpoznano także w jakim okresie panują najlepsze warunki atmosferyczne. Okazało się śledząc wieloletnie zapiski iż idealnym momentem powinien być wrzesień. Dla celów związanych z lotem poszerzono i poprawiono nawierzchnię drogi dojazdowej do schroniska na polanie Chochołowskiej. Od 15 września 1938 roku założono tam obóz startowy. Naukowcy i lotnicy zostali zakwaterowani w schronisku Warszawskiego Klubu Narciarskiego mogącego pomieścić 140 osób, zaś obsługa startowa licząca około 200 osób z dwóch kompanii II Batalionu Balonowego z Legionowa pod dowództwem ppłk Juliana Sielewicza, rozbiła namioty na polanie. Zbudowano także specjalny hangar dla gondoli. Postawiono rusztowanie dla przeprowadzenia prób szczelności powłoki. Sprowadzono wodór w butlach. Z pokładów standardowych balonów badano warunki atmosferyczne na trasie przyszłego lotu.
Z powodów meteorologicznych lot był wielokrotnie odraczany. Do rekordowego lotu balonu nie można było napełnić w całości ponieważ podczas wznoszenia nadmiar gazu rozerwał by powłokę. Do startu w powłokę miano wtłoczyć 4500 m3 wodoru, przy tej ilości gazu balon napełniony jest tylko w górnej części natomiast reszta zwisa bezwładnie. W chwili startu powiewy wiatru szarpiące zwisające elementy powłoki mogły doprowadzić do katastrofy.
1 października 1938 r. osiągnięto gotowość startową. 12 października meteorolodzy określili że nadchodzą idealne warunki. O godz. 22.00 podjęto decyzję o starcie i rozpoczęto przygotowania: otwarto zawory dla napełnienia powłoki wodorem z kilkuset butli, włączono zasilanie aparatury z akumulatorów samochodowych, rozpoczęto pomiary. Pilot i naukowiec szykowali się już do startu, uruchamiając aparaturę pomiarową. Obserwatorzy z tarasu schroniska patrzyli na unoszenie się powłoki balonu. Start zaplanowano na poranek następnego dnia (nie obawiano się widać feralnej 13-stki). Niestety około północy pojawiły się nieoczekiwane podmuchy halnego, które nasilały się uniemożliwiając kontynuowanie przygotowań. W związku z czym zapadła decyzja o przerwaniu startu. Należało szybko usunąć gaz z powłoki i ułożyć ją na murawie. Otwarto klapę na szczycie balonu. Powietrze niesione przez powiewy halnego wymieszało się z uchodzącym z balonu wodorem, a przypadkowa iskra lub wyładowanie atmosferyczne (odmiennie podawane w różnych źródłach) dopełniła całości. Nastąpił zapłon na szczycie balonu i po chwili część balon bezgłośnie spłonęła. Obyło się bez ofiar w ludziach. Gdyby wówczas „Gwiazda Polski” dotarła do stratosfery, nazwiska śmiałków znalazłyby się we wszystkich światowych encyklopediach lotnictwa.
Okazało się , że dzielnych Polaków nie przerażają niepowodzenia i z godnym podziwu uporem kontynuowali realizację swoich marzeń, które ostatecznie pogrzebane zostały przez wybuch wojny. Gondola z aparaturą nie została uszkodzona, a sam balon wrócił do naprawy w Legionowie. W Ameryce zamówiono hel do następnego startu, którego termin był określony orientacyjnie na 10.09.1939 r. Polonia amerykańska sfinansowała zakup tego niepalnego gazu – co tym razem miało być gwarancją powodzenia przedsięwzięcia. Nowe miejsce startu zostało wyznaczone niedaleko Sławska w Gorganach (Karpaty Wschodnie). W lipcu 1939 r. wypłynął z Nowego Orleanu statek z ładunkiem helu, który dotarł do Gdyni pod koniec sierpnia 1939 r. Wagony z helem dotarły 1 września do Warszawy. Skierowane następnie do Sławska, zaginęły gdzieś w drodze. Wybuch wojny przekreślił dalsze poczynania. Powłokę znajdującą się w składzie LOPP na Żoliborzu pocięto przed wkroczeniem Niemców. Jedna z gondol, których zbudowano 2 lub 3, znajdująca się w Instytucie Aerodynamicznym Politechniki Warszawskiej, podobno przetrwała nawet wojnę ale jej los jest nieznany.
Budowa tak wielkiego stratostatu znalazła wzbudziła silne zainteresowanie również za granicą. W maju 1939 r. władze lotnictwa Argentyny zwróciły się do WBiS w Legionowie z zapytaniem dotyczącym dostawy balonu stratosferycznego, stanowiącego kopię 'Gwiazdy Polski'. Zamówienie takie zostało przyjęte a termin dostawy ustalono na 1940 r
W Warszawie, na Mokotowie u zbiegu ulic Konduktorskiej i Padewskiej znajduje się skwer „Gwiazda Polski” 9) upamiętniający tamte wielkie chwile, a na budynku przy ul. Konduktorskiej 17 – gdzie w zakładach „MOTOLUX” skonstruowano gondolę - znajduje się tablica pamiątkowa i okolicznościowe sgraffiti. Natomiast na ścianie schroniska PTTK na Polanie Chochołowskiej umieszczono pamiątkową tablicę.
Należy nie tylko żałować, że tak wielkie przedsięwzięcie ostatecznie nie doszło do skutku, ale i podziwiać naszych dzielnych przodków, którzy mimo niepowodzeń, uparcie dążyli do celu, który wreszcie osiągnęliby, gdyby nie wybuch wojny. Dodać należy, że plany lotu do stratosfery zostały zrealizowane przez Amerykanów dopiero w 1966 roku.
Niestety obecnie nie zanosi się na uczczenie tego wydarzenia w żaden większy sposób. A szkoda bo wydaje się że jest to niemal gotowy scenariusz na superprodukcję filmową. Tym bardziej nie ma co mówić o podjęciu planów budowy tego największego do dzisiaj balonu stratosferycznego zbudowanego w oparciu o klasyczne metody produkcji. Budowane po wojnie stratostaty miały powłoki jednorazowego użytku wykonywane z tworzyw sztucznych. 'Gwiazda Polski' zarówno pod względem wymiarów, rozwiązań technicznych, wyposażenia i zadań, jakie miała spełniać, stanowiła jedno z największych osiągnięć myśli naukowej i technicznej w Polsce.
Gdy kilka lat temu władze Legionowa rozważały możliwość zasponsorowania budowy konwencjonalnego balonu na ogrzewane powietrze (co wydaje się opcją najtańszą i o niebo tańszą od budowy repliki „Gwiazdy Polski), celem promocji – jak by nie było- „Miasta Balonów”. Na forach internetowych zawrzało. Uznano tę propozycje za wyrzucanie pieniędzy w błoto, a najczęściej spotykanym argumentem przeciw, była propozycja aby za te, niepoliczone jeszcze przecież, pieniądze wybudować kilka metrów chodnika.
Tym niestety różnimy się od naszych wielkich przodków, że oni będąc w dużo gorszej sytuacji materialnej patrzyli w gwiazdy 10).

Fotografie: jeżeli nie zaznaczono inaczej - Wikimedia Commons.

Bibliografia:
- Zygmunt Kozak, Zbigniew Moszumański, Jacek Szczepański - Wytwórnia Balonów i Spadochronów;
- Andrzej Morgała - Gwiazda Polski. Lot do stratosfery 1938 rok;
- Jacek Szczepański - Wojska Balonowe. Legionowo 1897-1939.

1) Międzynarodowe Zawody Balonów Wolnych zostały po raz pierwszy zorganizowane przez Amerykanina, wydawcę i milionera - Jamesa Gordona Bennetta w 1906 w Paryżu. Od tego czasu odbywały się co roku w kraju, którego załoga zwyciężyła w ostatnich zawodach. Po przerwie spowodowanej I wojną światową, zawody były prowadzone corocznie do wybuchu II wojny światowej. W 1939 r. organizatorem kolejnych zawodów, które miały rozpocząć się 3 września 1939 r. we Lwowie, miała być Polska. Niestety wybuch wojny uniemożliwił ich przeprowadzenie. Po wojnie zawody zostały wznowione dopiero w 1983 r. w Paryżu, a zdobywcami pucharu zostali wtedy Polacy: Stefan Makné oraz Ireneusz Cieślak.
2) Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej (LOPP) - masowa polska organizacja, uznana 20.01.1934 r.za stowarzyszenie wyższej użyteczności publicznej, powstała w 1928 r. z połączenia założonej w 1923 r. Ligi Obrony Powietrznej Państwa i założonego w 1922 r. Towarzystwa Obrony Przeciwgazowej. Miała na celu promowanie lotnictwa sportowego, komunikacyjnego i wojskowego; popieranie propagandowo i finansowo zakupów sprzętu lotniczego, popularyzację sportu lotniczego, prowadzenie badań z zakresu lotnictwa oraz wydawanie publikacji o tematyce lotniczej i przeciwgazowej. Działała do wybuchu II wojny światowej w 1939. Do jej celów należało m. in.: rozwój lotnictwa w Polsce. Honorowym jej członkiem był Prezydent RP Ignacy Mościcki. Podstawową komórką organizacyjną LOPP były koła terenowe tworzone w szkołach, na uczelniach, w przedsiębiorstwach i organach władz. Koła podlegały komitetom powiatowym lub miejskim, które podlegały komitetom wojewódzkim, podlegającym Zarządowi Głównemu. W 1939 r. LOPP liczyła ok. 2 miliony członków i do tej pory przekazała na rzecz rozwoju lotnictwa ponad 70 milionów złotych. Wydawała własny dwutygodnik 'Lot Polski', później 'Lot i obrona przeciwlotniczo - gazowa Polski' oraz miesięcznik 'Przegląd Obrony Przeciwlotniczej i Przeciwgazowej'. Działalność LOPP skierowana była głównie do młodzieży i miała na celu wyrobienie w społeczeństwie zrozumienia i poparcia dla rozwoju lotnictwa. LOPP m. in. ufundowała Instytut Aerodynamiczny w Warszawie, inicjowała budowę tunelu aerodynamicznego przy Politechnice Lwowskiej, budowę Szkoły Pilotów w Radomiu, szkół mechaników w Bydgoszczy i Lwowie, obserwatorium meteorologicznego na górze Pop Iwan w Gorganach, Instytutu Badań Technicznych Lotnictwa na Okęciu, Doświadczalnych Warsztatów Lotniczych na Okęciu, wielu lotnisk i szybowisk. W latach 1933-1939 LOPP zakupiła i przekazała szkołom lotniczym i aeroklubom 326 samolotów oraz znaczną liczbę szybowców będących w większości konstrukcjami polskimi. W 1939 LOPP prowadziła 24 szkoły szybowcowe, 26 ośrodków szybowcowych i 5 szkół pilotów samolotowych Przysposobienia Wojskowego -Lotniczego. LOPP zbudowała również 17 wież spadochronowych. Jej działalność przerwała brutalna napaść hitlerowskich Niemiec na Polskę, obecnie zadania LOPP realizuje Urząd Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Ludności. Porównując osiągnięcia II RP na polu popularyzacji sportu i wyszkolenia lotniczo szybowcowego nie sposób uciec od konstatacji jakże mizernie wygląda aktualnie szkolenie lotnicze w Polsce w konfrontacji z ówczesnymi osiągnięć społeczeństwa polskiego.
3) Kazimierz Sosnkowski (19.11.1885 Warszawa – 11.10.1969 Arundel (Kanada)), członek Organizacji Bojowej Polskiej Partii Socjalistycznej – którą kierował podczas „krwawej środy” 15.08.1906 r., kiedy to ataki na posterunki rosyjskie spowodowały ich panikę i wycofanie się Rosjan z Warszawy; jeden z założycieli Związku Walki Czynnej; współzałożyciel w 1910 r. Związku Strzeleckiego; szef sztabu I Brygady Legionów Polskich; jeden z najbliższych współpracowników Józefa Piłsudskiego; po „kryzysie przysięgowym” aresztowany 22.07.1917 r. razem z J.Piłsudskim i osadzony z nim w twierdzy magdeburskiej we wrześniu 1918, gdzie przebywali do 8.11.1918 r.; podczas najazdu bolszewickiego w 1920 r. – dowódca Armii Rezerwowej, a następnie jako minister wojny – odpowiedzialny za organizację i funkcjonowanie całości tyłów - zdołał przywrócić porządek na zdezorganizowanym zapleczu frontu; od roku 1936 generał broni Wojska Polskiego; wewnątrz obozu sanacyjnego uchodził za rzecznika dialogu z opozycją i kilkakrotnie proponował powołanie rządu opartego na szerszej podstawie politycznej zgłaszając gotowość objęcia funkcji premiera; minister spraw wojskowych; następca Prezydenta RP; minister w rządzie na emigracji; komendant główny Związku Walki Zbrojnej; po śmierci gen. Sikorskiego - Wódz Naczelny Polskich Sił Zbrojnych. W latach 1928-1939 był prezesem Klubu Sportowego 'Polonia Warszawa', którego był kibicem.
4) Auguste Antoine Piccard (28.01.1884 – 24.03.1962) – szwajcarski wynalazca i badacz, profesor fizyki w Brukseli. Skonstruował w 1930 roku balon stratosferyczny, na którym w 1931 roku osiągnął rekordową wówczas wysokość 15 785 metrów, dokonując w czasie lotu badań atmosfery i promieniowania kosmicznego. Profesor Piccard wykonał jeszcze 26 lotów stratosferycznych, osiągając maksymalną wysokość 23 000 m. A. Piccard w celu zapoznania się z osiągnięciami Wytwórni Balonów i Spadochronów gościł w Legionowie w dniach 7-14.05.1935 r. i zamierzał nawet powierzyć uszycie balonu stratosferycznego legionowskim zakładom, jednak rozmowy z uczonym utknęły w martwym punkcie z powodów finansowych i dodatkowych warunków stawianych stronie polskiej. Ponadto zmarł w tym czasie marszałek Józef Piłsudski i w kraju zapanowała żałoba. Po wojnie poświęcił się budowie batyskafów – w tym słynnego „Trieste” – w którym jego syn Jacques opuścił się na dno Rowu Mariańskiego.
5) Hel wówczas pozyskiwano z gazu ziemnego bogatego w ten pierwiastek, ze złóż w Stanach Zjednoczonych. Aktualnie Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo posiada jedyną na terytorium Unii Europejskiej instalację do pozyskiwania helu. Stanowi ona część instalacji odazotowującej gaz ziemny, i znajduje się w Odolanowie pod Ostrowem Wielkopolskim. Aktualnie Polska jest jednym z sześciu krajów na świecie produkujących hel.
6) Inż. Jan Szal (1899 - 1942) - polski konstruktor i wynalazca lotniczy. Opracował nowatorski. system synchronizacji karabinów maszynowych strzelających 'przez śmigło', zastosowany w samolocie myśliwskim PZL P-11. W czasie II wojny światowej inż. Jan Szal był członkiem ZWZ/AK, przygotowywał dla podziemia ładunki wybuchowe. Po wysadzeniu w czerwcu 1942 pociągu na trasie Kraków-Zakopane został aresztowany i po kilku dniach zamordowany w siedzibie zakopiańskiego Gestapo
7) Kpt. Zbigniew Burzyński (ur. 31.03.1902 -. 30.12.1971) - pilot i konstruktor balonów, jeden z pionierów polskiego sportu balonowego, dwukrotny zdobywca pucharu Gordona Bennetta i rekordzista świata. Absolwent i wykładowca Oficerskiej Szkoły Aeronautycznej w Toruniu, którą ukończył z pierwszą lokatą. Pełnił służbę w II Batalionie Balonowym w Legionowie. Odbył staż w wojskowych zakładach balonowych w Chalais-Meudon we Francji, po czym, po powrocie, uruchomił pierwszy w Polsce warsztat produkujący powłoki balonowe w Centralnych Warsztatach Aeronautycznych w Legionowie. Pod jego kierownictwem zbudowano pierwszy polski balon na uwięzi oraz balon wolny. W Legionowie pracował na różnych stanowiskach, m.in. był pracownikiem biura konstrukcyjnego i dowódcą kompanii balonów obserwacyjnych w II Batalionie Balonowym. Podczas kampanii wrześniowej w 1939 Burzyński był dowódcą kompanii balonów obserwacyjnych. Trafił do niewoli niemieckiej, w której przebywał do 1 kwietnia 1945. W 1955 ukończył studia na Politechnice Warszawskiej, uzyskując dyplom inżyniera mechanika specjalności balonowej. Z. Burzyński wykonał 138 lotów balonowych - najwięcej w Polsce, z tego 73 przed wojną. Na różnego rodzaju balonach wylatał ok. 1500 godzin.
8) Dr Konstanty Jodko Narkiewicz-(1901 - 1963) – polski podróżnik, taternik, alpinista, polarnik, doktor fizyki. W latach 1933–34 kierował I polską wyprawą w Andy, podczas której udało się m.in. dokonać pierwszego wejścia na Mercedario i Cerro de la Ramada oraz pobić polski rekord wysokości podczas wejścia na Aconcagua. Planował wyprawę na K2, do której jednak nie doszło. Jako fizyk prowadził badania promieniowania kosmicznego i uczestniczył w lotach balonowych aż do granic stratosfery. W 1936 wraz z kpt. Zbigniewem Burzyńskim pobił międzynarodowy rekord wysokości lotu balonem o pojemności 2200 m3 (10 853 m).
9) Nadanie nazwy dla skweru nastąpiło 16 września 2004 r - o co zadbał, słynący ze swej „polityki historycznej” ówczesny Prezydent Stolicy, późniejszy Prezydent Polski – Lech Kaczyński.
10) Jak powiedział Mark Twain - Wszyscy leżymy w rynsztoku, lecz niektórzy patrzą w gwiazdy.

 


 

5
Oceń (11 głosów)

 

 

GWIAZDA POLSKI – Z Legionowa do stratosfery - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł