GRH Legion 1920 rok – podsumowanie roku 2010.

/ 2 komentarzy / 36 zdjęć


Koniec roku 2010 czas na krótkie podsumowanie!


2010 rok to nasz debiut! Trudno jednoznacznie określić datę powstania naszego GRH.
Pomysł był pierwszy, pojawił się bardzo dawno, ale pierwsze rozmowy, ustalenia, to wszystko odbywało się w okolicy lutego 2010 roku. Prekursorzy to Tomasz Wasilewski i Marcin Jans. Następnie pojawiły się kolejne osoby! I tak to już w maju był główny człon grupy. Monika Sieczka, Dawid Kozłowski, Marcin Pukianiec, Grzegorz Dubicki, Tomasz Wasilewski, Marcin Jans. Można śmiało powiedzieć „ojcowie założyciele”! Pierwsza publiczna prezentacja, jednocześnie chrzest bojowy, to udział w zdjęciach do filmu J. Hoffmana „Bitwa Warszawska 1920”. Pojechaliśmy z lekką trema, o to jak zostaniemy przejęci, trzeba przyznać że odtwarzanie realiów epoki szło nam znakomicie. Ponieważ wiadomo że ówczesne Wojsko Polskie cierpiało na braki uposażeniowe i my również. Jak kurtki mięliśmy dobrze zrobione( wz. 17) tak pozostałe elementy cechowały się ogromna różnorodnością i pochodzeniem. Z Każdej parafii czegoś po trochu (zaborów). Ale było dobrze! Nawet bardzo dobrze. Przebywaliśmy przez 3 dni zdjęciowe w cudownym miejscu jakim jest Twierdza Modlin! Poznaliśmy wiele ciekawych osób, nawiązaliśmy nowe kontakty, i stale czegoś się uczyliśmy. Przeżycie niezapomniane! Dla nas to była wielka nagroda! Lipiec był dla nas bogaty jakościowo w wydarzenia i rozwój naszego GRH. Zbudowaliśmy replikę pancerki Tańskiego Forda T-fc. Dostaliśmy namiot od harcerzy, przyłączyły się kolejne osoby. 24 lipca podczas Pikniku Country mieliśmy okazje pokazać się w naszym rodzinnym mieście Mrągowie. Zorganizowaliśmy dioramę, było to wielkie wydarzenie i dla nas samych i dla mieszkańców. Kolejna niezapomniana chwila. W sierpniu ponownie znaleźliśmy się na planie filmowym „Bitwy Warszawskiej” i kolejne marzenie spełnione. Po zdjęciach ruszyliśmy ubrani w nasze „szaraki” pod pomnik marszałka Piłsudskiego, oraz pod grób nieznanego żołnierza aby oddać hołd poległym! W poczuciu spełnionego obowiązku, napełnieni dobrymi przeżyciami wróciliśmy do domu. 11 sierpnia udaliśmy się do Lidzbarka Warmińskiego na spotkanie z Panem Józefem Zyśk, który prowadzi w miejscowości Rogóż mauzoleom pamięci marszałka Piłsudskiego. Nawiązaliśmy dla nas cenny kontakt z organizacją „Związku Piłsudczyków RP”. 13 sierpnia niespodziewanie znaleźliśmy się na planie serialu TVP „Biało Czerwone 1920” ( Wojna i Miłość 1920). Było to dla nas kolejne niesamowite przeżycie! Ponownie wczuliśmy się bardzo w role! I przymrużywszy oko, było „realnie bojowo”! Zdążyliśmy tylko wrócić z planu filmowego i już 15 sierpnia śpiewaliśmy na IV Międzynarodowym Festiwalu Pieśni Żołnierskiej i Patriotycznej. Wygrali profesjonaliści ;), my dostaliśmy dyplom za uczestnictwo! I wielkie brawa publiczności... bo jako jedyni byliśmy tematycznie związani z festiwalem! Pierwsza rekonstrukcja w której braliśmy udział to „Bitwa pod Borkowem”.
Prawdziwy chrzest rekonstruktorski! Impreza organizowana przez TH 1920 rok. Byliśmy po wielkim wrażeniem i organizacyjnym jak i potem inscenizacyjnym! Zresztą obiektywnym i wymiernym tego odbiciem była zadowolona licznie zebrana publiczność, która na długo nas nie odstępowała! Kolejne wydarzenie to diorama w Chorzelach. Diorama ukazywała punkt rekrutacyjny. Mieliśmy wiele atrakcji dla odwiedzających nas gości. Można było postrzelać z wiatrówki, poćwiczyć musztrę, poprawić swoją kondycję na ścieżce zdrowia. W Chorzelach byliśmy w ramach obchodów bitwy pod Chorzelami, a wspaniałe przyjęcie zgotowało nam Towarzystwo Przyjaciół Chorzel. Tego nie da się zapomnieć! Idziemy dalej, we wrześniu po raz trzeci pojawiliśmy się na planie filmu Hoffmana. Ku naszej wielkiej radości była realizowana scena głównej bitwy. Cóż to był za piękny czas. Rozmach i cała otoczka sprawiła że na pełnych 6 dni zostaliśmy przeniesieni do roku 20, do momentu pamiętnej Bitwy Warszawskiej. Cudowne przeżycie! Poznaliśmy wielu ciekawych ludzi, którzy bardzo chętnie dzielili się z nami ogromna wiedzą z związana z tematyka rekonstrukcji, posługiwaniem się bronią, jak i samej historii. Tu wszystkim serdecznie dziękuje!
A sama bitwa! Cóż kto nie był niech żałuje! Bo długo nic podobnego już się nie wydarzy!
Można śmiało rzec! Tworzyliśmy historię ;)
I tak wrzesień przeminął! W Październiku po raz drugi zaprezentowaliśmy się w Mrągowie.
Z okazji 100 lecia powstania Harcerstwa Polskiego! Pokazaliśmy bardzo bogatą dioramę!
Odwiedziło nas mnóstwo ludzi! A my byliśmy bardzo szczęśliwi!
Potem był rajd niepodległości! Impreza zorganizowana przez Mrągowski Hufiec im. Korczaka. Do naszej grupy przyłączyło się kilka nowych osób. Rozbudowało się bardzo działanie ludności cywilnej. A dzięki licznej obsadzie kobiet utworzyliśmy oddział OLK który liczy aż 4 osoby! Pod koniec października pojechaliśmy do Krakowa na zaproszenie stowarzyszenia Tradycyjnego Oddziału C. i K. Regimentu Artylerii Fortecznej No. 2 barona Edwarda von Beschi – Twierdza Kraków – FsAR2. Tam braliśmy udział w rekonstrukcji działań związanych z Obrona Lwowa 1918 roku. Dzięki naszemu oddziałowi OLK osiągnęliśmy duży realizm rekonstrukcji, bo przecież to podczas tych wydarzeń panie miały swój debiut! Impreza była znakomita. Otrzymaliśmy pamiątkowe odznaczenia. A młodzież z naszego GRH odrobiła kolejna lekcje historii. W drodze powrotnej zajechaliśmy na Jasną Górę, podziękować Bogu za tak udany debiut! Przyszedł listopad, i tak to zabraliśmy się od razu do pracy! Uprzątnęliśmy Pruski cmentarz wojenny z czasów Wielkiej Wojny! 8 listopada nasza drużyna uczestniczyła w uroczystościach nadania gimnazjum w Sierakowicach im Józefa Piłsudskiego. Było to wspaniałe wydarzenie, bardzo nasycone wymowa patriotyczną i religijną. Czuliśmy się jako żywo, że to wszystko dzieję się nie dziś ale 90 lat wstecz, bo nikt nie czuł zażenowania mówiąc słowa BÓG HONOR OJCZYZNA!
Było to wszystko prawdziwe i naturalne, aż dziw że są jeszcze takie miejsca w Polsce. A w dzień ważny dla każdego patrioty czyli 11 listopada, upamiętniliśmy go prezentując szerokiej publiczności widowisko słowno –muzyczne! Były wielkie emocje, wzruszenia, łzy! Ale tak to powinno wyglądać! Byliśmy również na mszy za Ojczyznę gdzie odśpiewaliśmy ROTĘ!
To był piękny czas!
Był to pracowity rok, ale jakże obfitujący w wydarzenia!
I śmiało możemy uznać, że nasz debiut był bardzo udany.
To zachęca do dalszej pracy, do dalszej działalności.

Nie spoczniem aż do zwycięstwa !

Na Nowy Rok życzę wszystkim również wielu sukcesów i wielu udanych „bitew”
Pozdrawiam
GRH Legion 1920 rok!

 


 

4.7
Oceń (6 głosów)

 

 

GRH Legion 1920 rok – podsumowanie roku 2010. - opinie i komentarze

JedroliniJedrolini
0
Bardzo przyjemnie się was oglądało. Gratuluje. (2010-12-31 00:00)
ZetaZeta
0
tak.. to był pracowity sezon, ale warto było poświęcić swój czas, żeby rekonstruować historię i do tego w takim towarzystwie ;)! Niezapomniane przeżycia i wspomnienia są tego warte! Przed nami następny rok - zapewne równie bogaty w rekonstrukcje, dioramy itd...
(2011-01-03 00:00)

skomentuj ten artykuł