Granica 1921 r. ZSRR-Polska

/ 22 komentarzy / 6 zdjęć


W marcu 1921 skończyła się krwawą polsko-sowiecka wojna. Wedlug podpisanego w Rydze traktatu pokojowego zachodnia część Białorusi została włączona do nowo odrodzonego państwa polskiego, zaś wschodnia Białoruś pozostała za bolszewikami. Granica między państwami znajdowąła się w odległości kilkadziesięciu kilometrów od Mińska. Białoruskie miasto Zasław pozostało po stronie sowieckiej, a znajdująca tam stacja kolejowa, wkrótce otrzymała nazwę 'Białoruś', bo była ostatnią stacją przed Polską.

BSRR: Zasław – Chmiełówka

Pierwsze odziały pograniczników radzieckich zaczęli przybywać na granicę, już w 1921 roku. Na Białorusi zostały stworzone 6, 10 i 21 osobne brygady straży granicznej. Na granicy stwarzają bariery w postaci postów. Granica została podzielona na dzielnice. Sztaby wojsk granicznych znajdowały się w Mińsku i Witebsku. W 1922 roku, ochrona granic została przekazana do radzieckiej policji politycznej - GPU.
Na zachodniej granicy budowano przejścia graniczne. Jeden z nich pojawił się w Zaslawiu. Wkrótce (w 1924 r.) w Zasławiu został stworzony 15-ty oddział graniczny (15-ый Заславский погранотряд). Jednym z jego pierwszych kierowników był Białorusin, przyszły szef radzieckich wojsk granicznych NKWD Aliaksandar Kawaliou.
Jedną z głównych zadań radzieckich wojsk granicznych była walka z działalnością antyradziecką.
W obszarach przygranicznych, wysiedliali mieszkańców. Tak został wysiedliony własciciel folwarku Chmiełówka (Na terenie tego folwarku teraz mieszka autor tego artykulu).
Przez granice próbowali przejść jak z Polski, tak i z ZSRR. Sporo ludzi pod wplywem propogandy bolszewickiej próbowali przekroczyć granice w kierunku Zasławia. Ale większość 'Polaków', osiedlili się w okolicznych wioskach. Według zeznań mieszkańców Zasławia wielu z tych ludzi, którze zeznali wszystkie korzyści 'raju bolszewickiego', próbowałi ponownie wrócić do Polski. Próbowali uciec do Polski i wschodnie Białorusini.

Polska: Shapowały – Peliksze

Po przeciwnej stronie granicy władze polskie też próbowali organizować ochrone granicy. Policja Państwowa, chronąca granice państwową od 1923 r. była bezsilna wobec narastającej fali przestępczości granicznej. Rozwijał się przemyt, mnożyły się wykroczenia o charakterze kryminalnym i celnym. Ponadto na pograniczu działały odzialy partyzantów radzieckich, znajdujące poparcie po wschodniej stronie granicy. Apogeum niepokojów i aktów dywersyjnych przypadł na rok 1924, w którym doszło do 189 napadów rabunkowych i dywersyjnych oraz 28 zamachów sabotażowych. Na łamach prasy atakowano wówczas rząd za bezsilność wobec rozwijającej się niebezpiecznie sytuacji, domagano się podjęcia zdecydowanych kroków i zaprowadzenia ładu i porządku na pograniczu.

W sierpniu 1924 r., obradująca pod przewodnictwem Prezydenta RP Stanisława Wojciechowskiego Rada Ministrów, uwzględniając wnioski szefów resortów Spraw Wewnętrznych oraz Wojskowych, podjęła uchwałę o powołaniu zorganizowanego na wzór wojskowy - korpusu granicznego dla ziem wschodnich.
12 września 1924 r. Ministerstwo Spraw Wojskowych wydało rozkaz w sprawie utworzenia Korpusu Ochrony Pogranicza, a 17 września opracowaną przez Sztab Generalny WP instrukcją określono wojskową strukturę formacji. W jej skład wchodziły: dowództwo, sztab, służby specjalistyczne, brygady ochrony pogranicza oraz kompanie i strażnice. Zadaniami związanymi z wyszkoleniem kadry zajmowały się szkoły podoficerskie: podoficerów zawodowych piechoty, podoficerów zawodowych kawalerii, tresury psów służbowych, kompanie szkolne podoficerów służby czynnej. W ramach KOP swoje zadania wypełniały: dywizjon żandarmerii oraz szefostwo wywiadu.

Korpus podporządkowany został dwóm resortom: Ministerstwu Spraw Wojskowych - pod względem personalnym, organizacyjnym, operacyjnym i wyszkolenia oraz Ministerstwu Spraw Wewnętrznych - pod względem ochrony granicy, bezpieczeństwa w pasie granicznym oraz budżetu. Od maja 1938 r. w sprawach wywiadu oraz przygotowań do zadań wojennych KOP podlegał również Generalnemu Inspektorowi Sił Zbrojnych.

Zawarte pomiędzy ministrami spraw wewnętrznych i wojskowych porozumienie przewidywało organizację KOP w trzech etapach: pierwszy od 01.11.1924 r., drugi – do 01.03.1925 r. i trzeci – do 11.03.1926 r. W okresie 1929 -1938, było wiele zmian w strukturze organizacyjnej KOP.
Po przeciwnej stronie od Zasławia znajdowali się polskie strażnice 'Wiazyńka', 'Szapowały' i 'Peliksze' pierwszej Kompanii 'Dubrowy' Batalionu KOP „Iwieniec”. Jesienią 1924, w składzie 2 Brygady Ochrony Pogranicza został sformowany 6 Batalion Graniczny. Dowództwo jednostki mieściło się w Iwieńcu. W 1927 batalion wyłączony został ze składu 2 BOP i podporządkowany dowódcy 3 Brygady Ochrony Pogranicza. Latem 1929 pododdział przemianowany został na 6 Batalion Graniczny 'Iwieniec' oraz ponownie podporządkowany dowódcy 2 Brygady Ochrony Pogranicza 'Nowogródek'. W ramach tej brygady, razem z 28 Batalionem Odwodowym i 2 Szwadronem Kawalerii 'Iwieniec', utworzył Pułk KOP 'Wołożyn'. Dwa lata później jednostka przemianowana została na Batalion KOP 'Iwieniec'.


17 września 1939. Rozkaz: przekroczyć granicę

W dniu sowieckiej agresji o godz. 8.00 nad miasteczkiem Iwieniec przeleciało sześć dwumotorowych bombowców z gwiazdami pod skrzydłami. Poleciały na Zachód. Przed południem do iwienieckiego szpitala przywieziono rannego żołnierza ze strażnicy KOP-u w Wołmie. Żołnierz opowiadał o boju na granicy.
17 września 1939 r., strażnica KOP „Szapowały” co znajdowała się na przeciwko folwarku Chmiełówka pod dowódstwem kpr. Niedzielskiego została atakowana przez sowiecki 144. pulk kawalerii przy wsparciu baterii artylerii. Baon KOP „Iwieniec” kpt. Edwarda Nowrata, ponosząc stosunkowo niewielkie
straty w walkach o strażnice, wycofał się w kierunku Lidy. W rejonie m. Żukowy Borek nad Niemnem, w trakcie przerwy w marszu, baon zaatakowany został przez 145 pułk kawalerii mjr. Karpenki z 4 DKaw.
W zaciętej walce baon stawił skuteczny opór 145 pułkowi kawalerii. Został on jednak złamany po wprowadzeniu przez nieprzyjaciela do walki pułku artylerii. Baon „Iwieniec” uległ niemal całkowitemu rozbiciu. Jednak i nieprzyjaciel w walkach poniósł dotkliwe straty. We wspomnieniach dotyczących działań 6 KKaw. późniejszy marszałek Związku Radzieckiego Andriej J. Jeremienko poniesione straty 145 p. kaw. usprawiedliwia brakiem doświadczenia dowódcy pułku. Szwadron kawalerii KOP „Iwieniec” rtm. Ksawerego Wejtki wycofując się bez walk z nieprzyjacielem dotarł w całości do granicy litewskiej, przekraczając ją.

Po przyłączeniu Białorusi Zachodniej do BSRR „polsko-radziecka granica 1921 r.” nie znikneła i istniała do samego napadu Niemiec na ZSRR w czerwcu 1941 r. Ostatecznie zachodnia granica Białorusi uksztaltowana po 1945 r.
... We wrześniu 2011 r. na cmentarze miasta Głębokie (Obw. Witebski) zostałi przechowane szczątki dowódcy polskiej strażnice KOP Pawła Palczyńskiego, który zaginął w walkach z armiją czerwoną 17 września 1939 r. Na pogrzebie było wielu Białorusinów i Polaków. Ludzie oddali hołd człowiekowi, który do końca pozostał wernym przysięgi.
Granica 1921 roku stała jednym z najczarniejszych epizodów w białoruskiej historii narodowej. Wiele pytań pozostaje w odniesieniu do 'освободительного похода красной армии в Западную Беларусь 17 сентября 1939 г.”. Faktem pozostaje to że jego wynikiem skutkiem było połączenie ziem białoruskich w jednym kraju. Jednak nie mamy prawa zapomnić o tym że w okresie tego polączenia zgineło sporo ludzi, tak Polaków, jak i Białorusinów i przedstawicieli innych narodowości. Pamięć o tych ludzi, niezależnie od ich narodowości i religii musi żyć z nami, ponieważ z tych historii ludzkich, tworzy sie nasza historia narodowa.

 


 

4.2
Oceń (15 głosów)

 

 

Granica 1921 r. ZSRR-Polska - opinie i komentarze

BerlinBerlin
0

Ciekawy post, aczkowiek w tytułowym zdjeciu jest błąd.

Nie sądze by był to 1921 rok, nie te nakrycia głowy, raczej po 1934 roku.

 

(2011-10-26 00:00)
IharIhar
0
W artykulie chodzi o okres istnienia granicy, czyli 1921-1939. Zdjęcie zrobione fotografem LIFE Johnem Philipsem w 1938 r. Na moich zdjeciach koszary radzieckich pogranicznikow w Zasławiu, ktore zachowali sie po dzien dzisiejszy.  (2011-10-26 00:00)
CezariusCezarius
0
Dziwnie to ująłeś:
"...Ponadto na pograniczu działały odziały partyzantów radzieckich, znajdujące poparcie po wschodniej stronie granicy. Apogeum niepokojów i aktów dywersyjnych przypadł na rok 1924..."

Jeżeli w czasie pokoju zbrojne formacje przekraczają polską granicę, to z pewnością nie byli to partyzanci. Tym bardziej po radzieckiej, wschodniej stronie - nie byli partyzantami, bo po co?
Mógłbyś szerzej potraktować to zagadnienie. Mam wrażenie że w Polsce jest zupełnie nieznane. (2011-10-27 00:00)
IharIhar
0
chodziło mi o коммунистическом подполье (2011-10-27 00:00)
IharIhar
0
czyli podziemiu bolszewickiemu i specgrupach GPU (2011-10-27 00:00)
WrotyczWrotycz
0
Wszystkim chętnym których tema pogranicza lat 20stych, ciekawi poleca dwie książki Sergiusza Piaseckiego - "Piaty Etap" i " Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy"

Książki napisane w latach 30tych b.dobrze oddają kilkoma tamtego okresu, i wyjaśni obecność tych "partyzantów"


(2011-10-27 00:00)
ArturSzArturSz
0

O sowieckich bandach dywersyjnych przekraczajacych granicę RP  - mordujących ludzi, palących zabudowania, zbiory i rabujących mienie w pierwszej połowie lat 20  pisano w wielu artykułach nt polskich formacji granicznych. Dopiero w 1924 działanosc tych band ukrócono skutecznie powołujac w tym celu specjalna formacje wosjkową  - Korpus Ochrony Pogranicza (KOP). Wczesniej granicy RP strzegła jedynie Policja Państwowa, której siły nie wystarczały do zapewnienia spokoju i bezpieczeństwa w pasie przygranicznym. 

(2011-10-27 00:00)
BrettenvilleBrettenville
0
Pogranicze polsko sowieckie w okresie miedzywojennym. bardzo ciekawy temat, nigdy wczesniej nie poruszany na necie. Mam pytanie czy istnieja jakies publikacje online lub ksiazki poruszajace ten temat ? Konkretnie chodzi mi o to Jak wygladalo zycie na tym pograniczu? kontakty z druga strona, Czy podroze i odwiedziny np. rodzin byly mozliwe? Bede bardzo wdzieczny za jakies informacje.  Z gory dziekuje :-) (2011-10-27 00:00)
WrotyczWrotycz
0

Tak jak już wcześniej pisałem polecam Sergiusza Piaseckiego - "Piaty Etap" i " Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy" oraz „Bogom Nocy Równi” książka ta jest kontynuacją "Piątego etapu".

Wszystkie te powieści oparte są na jego własnych przeżyciach, napisane są w formie autobiografii i stanowi opis życia przemytników, szpiegów wojskowych na terenie Rosji, i zwykłych obywateli na pograniczu polsko-sowieckim w latach dwudziestych.


Polecam kopalnia wiedzy. :) (2011-10-27 00:00)
IharIhar
0
Stolicą przemytu na pograniczu polsko-białoruskim było miasto Raków.  (2011-10-27 00:00)
IharIhar
0
Zresztę na Białorusi już istnieje miejsce (Stańkowo) gdzie rekonstrujują granice 1921 r. 
http://www.zvyazda.minsk.by/ru/anons/index.php?id=18365 (2011-10-27 00:00)
IharIhar
0
Tu wiecej zdjec do mojego artykulu: http://melnikau1980.livejournal.com/34220.html (2011-10-27 00:00)
CezariusCezarius
0
No właśnie, książki z lat 30ych...
Dziwne że po tylu latach nie powstało nic nowego. Te Piaseckiego, ze względu na lata 30e pewnie są dzisiaj nie do znalezienia.

Swoją drogą Ikhar mógłbyś umieścić na swoim blogu "Tłumacza Google", przynajmniej można by cokolwiek zrozumieć.
(2011-10-27 00:00)
dardadarda
0
Książki Sergiusza Piaseckiego są jak najbardziej dostępne!
Całkiem niedawno wydawnictwo LTW wydała kilkanaście jego książek - wystarczy poszukać.
Jeśli nie znasz jeszcze tego autora, zacznij od "Zapisków oficera Armii Czerwonej". Potem będziesz gotowy do "pochłonięcia" całej reszty...





(2011-10-28 00:00)
WrotyczWrotycz
0
W 1983 r. w RAI Radio-Televisione Italiana zreali­zowano Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy w postaci siedmioodcinkowego serialu (reż. Anton Giullio Majano), emitowanego w 1983 r. w sieci TV RAI, a następnie wznawianego. W 1986 sieć RAI odsprzeda­ła prawa emisji telewizji Monte Carlo oraz 20 stacjom lokalnym we Włoszech.

W 1985 r. prawa filmowe do realizacji Kochanka Wielkiej Niedźwiedzicy zakupił Zespól Filmowy Zo­diak. (2011-10-28 00:00)
BerlinBerlin
0

Wrotycz, dzieki za info o Piaseckim. Dwie pozycje za bagatela 15 zl/całośc z wysyłką juz ida do mnie.

Cena niska gdyż wydawnictwa nie z ostatniego wznowienia a z lat 90tych, ale co to zmienia :)

 

(2011-10-28 00:00)
IharIhar
0
Dobre ksiazki:) (2011-10-28 00:00)
CezariusCezarius
0
Dzięki za informacje o tych pozycjach. Nie znam tematu, więc tym bardziej je przeczytam.
(2011-10-29 00:00)
kangurskikangurski
0
Naprawde nie podoba mi sie stwierdzenie "Faktem pozostaje to że jego wynikiem skutkiem było połączenie ziem białoruskich w jednym kraju.".  Sugeruje ono ze ziemie bedace w granicach Polski przed 09/39 nie byly polskie a mieszkancy nie czuli sie Polakami lecz Bialorusinami i ze chcieli oni polaczenia ze Zwiazkiem Radzieckim/Bialorusia. To nie jest ani nie pozostaje "FAKTEM". 
Gdyby to stwierdzenie bylo prawdziwe (a nie jest) oznaczaloby to, ze po 6 latach wojny i ofiarach z tym zwiazanych oraz 60 latach wladzy radzieckiej, polityki wynaradawiania i asymilacji, repatriacji setek tysiecy Polakow do Polski w obecnych granicach na terenie obecnej Bialorusi nie powinno byc prawie polmilionowej (a moze nawet milionowej) mniejszosci polskiej.. a jest. I to jest i pozostanie FAKTEM. 
Bardziej wiec poprawnym tak faktycznie jak i politycznie byloby stwierdzenie "Faktem pozostaje to, ze skutniem bylo przylaczenie ziem zamieszkanych przez Polakow i Bialorusinow do Bialorusi".  (2011-10-30 00:00)
IharIhar
0
Ten teren nigdy nie byl do konca polskim. Nigdy. Polacy? Tak sporo ich mieszka na zachodzie Białorusi, ale nie mln. Znacznie mniej. Wynikiem 17 wrzesnia byl koniec koncepcji kresowej i polaczenie etnicznie białoruskich ziem w jednym państwie. Juz pisalem i jeszcze raz dodam, takie posty jak poprzedni bardzo podobny na te, ktore pisza szowinisci wielikoruscy, scwierdzajace, ze Białorus to czesc Rosji. A cala kultura i jezyk białoruski - to polska prowokacja. 
Moim zdaniem, dzisiejsze Białorusini dobrze toleruja bialoruskich obywateli pochodzenia polskiego. Toleruja tez swoich sasiadow z Zachodu - Polakow. Ale Bialorus - to niepodlegly, odrebny kraj!W jego skladzie nie ma kresow, исконно русских земель etc. To ziemia bialoruska.  (2011-10-30 00:00)
kangurskikangurski
0

Wiesz co Ihar? W kontekscie tego, co piszesz powyzej krytykujac "szowinistow wielkoruskich" Twoja wypowiedz brzmi dosyc smiesznie, poniewaz uzywasz jezyka i argumentow ktore mozna zakwalifikowac jako "bialoruski szowinizm". "Ten teren nigdy nie byl do konca polskim". Tak, byl zamieszkany przez zarowno Polakow jak i ludnosc ktora obecnie deklaruje sie jako Bialorusini, wiec rowniez ten terene "nigdy nie byl do konca bialoruskim". Nie uzurpuj sobie prawa do nazywania tej ziemi "bialoruska" tylko dlatego ze przed 1939 czesc mieszkancow miala dosc metne pojecie przynaleznosci etniczno-narodowej i generalnie nazywala sie po prostu "tutejszymi" (tak Polacy jak i Bialorusini). Sam fakt, ze po wojnie, zmianie granicy i siedmiu dekadach czystek etnicznych wladzy radzieckiej/bialoruskiej na tym co nazywasz etniczna "ziemia bialoruska" nadal pozostaje miedzy pol a milionem osob ktore deklaruja sie w pelni lub czesciowo Polakami, zadaje klam twoim twierdzeniom o "etnicznosci" i "zjednoczeniu". Mowiac krotko, gdyby to co twierdzisz o etnicznosci bylo prawda, to Polakow na Bialorusi by nie bylo.

Moze tego nie odczuwasz, ale dla mnie twoja wypowiedz jest obrazliwa. Nie mam problemu z Bialorusia, bialoruska mniejszoscia w Polsce, bialoruska kultura, jezykiem, panstwowoscia. Nadal uwazam ze wiecej powinno nas laczyc niz dzielic a to co sie stalo, prawdopodobnie sie nie odstanie, wiec raczej stawiam na pragmatyzm a nie na konfrontacje. Jednak propagandowe stwierdzenia rodem ze Stalina o "jednoczeniu etnicznych ziem 17 Wrzesnia" i przylaczaniu do radzieckiej ojczyzny ziem ktore tak szczerze mowiac nie chcialy sie ani jednoczyc ani przylaczac to jak spluniecie kazdemu Polakowi w twarz. My przynajmniej doroslismy do tego, ze rozumiemy ze zajecie Zaolzia (ktorego polska etnicznosc w 1938 byla niepodwazalna) nie bylo posunieciem honorowym.

Kazdy ma prawo do opinii. Nie musi byc ona obiektywna, ani nawet, jak w przypadku Twojej wypowiedzi logiczna/prawdziwa i bazowana na faktach a nie propagandzie, ale wybacz i nie obrazaj sie, ze tej propagandy nie przelkniemy.

Pozdawiam :)

(2011-11-01 00:00)
IharIhar
0
Odwrotnie. Jestem daleki od rozumienia wydarzen 17 wrzesnia - jako swieta narodowego Bialorusi. O tym juz kilka razy pisalem na stronach rosyjskojezycznych:
http://www.regnum.ru/news/1429294.html
http://naviny.by/rubrics/opinion/2011/09/17/ic_articles_410_175150/http://news.21.by/inosmi/2011/08/22/353533.html
A jednak Bialorus Zachodnia - to nie kresy. W okresie WKL - to byli ziemie odrebnego bialorusko-litewskiego panstwa. I obecnie zyjacym Bialorusinam trzeba pozbawiac sie kompleksow "Tutejszosci".  (2011-11-19 00:00)

skomentuj ten artykuł