Friedrichsafen FF-33 E

/ 3 komentarzy / 25 zdjęć


Pojawienie się na rynku tego modelu było dla mnie dużym zaskoczeniem oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa. Równie dużym zaskoczeniem było, to że zestaw umożliwiający budowę Friedrichshafena FF-33E w skali 1/48 opracowała znana z produkcji kalkomanii firma Techmod. Model zapowiadano już dobre dwa lata temu, lecz do sprzedaży ostatecznie trafił w tym roku. Jako pierwszą producent wypuścił wersję niemiecką – aparatu latającego 841 „Wolfchen” (Wilczek, Wilczątko), pokładowej maszyny z krążownika pomocniczego „Wolf”, jednego z bardziej znanych rajderów z okresu wielkiej Wojny. Jako kolejne wersje producent zapowiedział wersję polską i szwedzką. Nie mogąc doczekać się wersji z Bazy Lotnictwa Morskiego w Pucku postanowiłem zabrać się za klejenie FF-33E w wersji niemieckiej, tak aby zapoznać się z zestawem przy klejeniu repliki tego aparatu w polskich barwach. Jako, ze był to swoisty crasch test zestawu model kleiłem praktycznie prosto z pudła do niezbędnego minimum ograniczając waloryzację. Ograniczyłem się praktycznie tylko do uzupełnienia o pasy uprzęży foteli załogi, kilku drobiazgów na kadłubie. W tylnej kabinie umieściłem replikę ręcznego karabinu, gdyż z takiej „zabójczej” broni załoga „Wolfchena” ostrzeliwała napotkane alianckie statki, zanim mógł się nimi zając rajder. Sam proces klejenia nie przysporzył mi żadnych kłopotów, wszystkie elementy zostały bardzo dobrze spasowane z sobą. Jedynie wręga na której została osadzona tablica przyrządów okazała się trochę zbyt wysoka, wystarczyło jednak ja nieco spiłować od dołu, aby zgodnie z instrukcją weszła na swoje miejsce. Inne rzeczy wymagające uwagi to konieczność indywidualnego spasowania wszystkich zastrzałów, ale w przypadku każdego wielopłata jest to raczej normą, oraz konieczność zaszpachlowania jamek skurczowych, pojawiających się w niektórych elementach. Jak przebiegał sam proces budowy pokazują zdjęcia. Debiut firmy Techmod w zakresie produkcji modeli należy uznać za bardzo udany. Modelarze otrzymali wysokiej klasy zestaw umożliwiający wykonanie efektownej repliki bardzo eleganckiego hydroplanu. Pod względem sklejalności model również jest bardzo przyjazny dla modelarza, nie ma żadnych przykrych niespodzianek, można go polecić nawet średnio zaawansowanym modelarzom, chcącym rozpocząć swą przygodę ze szmatopłatami. Wiedząc, że firma Techmod ma w zapowiedziach kolejne wersje tego samolotu, mam nadzieję że nie będzie to ostatni taki projekt tego producenta, że produkcja modeli będzie stałym kierunkiem jego działalności.

Dziękuję firmie Techmod za udostępnienie modelu na potrzeby relacji.
Relacja ta wraz materiałem Andrzeja Olejki na temat hydroplanów serii FF-33 w lotnictwie polskim zilustrowanym wieloma ciekawymi zdjęciami archiwalnymi ukaże się niebawem na łamach magazynu MODELARSTWO

 


 

4.9
Oceń (11 głosów)

 

 

Friedrichsafen FF-33 E - opinie i komentarze

marekjgmarekjg
0

Tego Fredricha pokazywałeś na pikniku w Kołobrzegu. Zapewniam wszystkich że jest na co popatrzeć! Mnie osobiście najbardziej podobają się naciągi płatów. Perfekcyjna i misterna praca.

Pozdrowienia 

(2010-07-20 00:00)
MarwawMarwaw
0
Dzięki, dodam tyle, ze powstaje już kolejny, tym razem FF-33H w polskim malowaniu.
Pozdrawiam
(2010-07-20 00:00)
użytkownik2309użytkownik2309
0
Ciekawy okaz. Pzdr. !
(2010-07-20 00:00)

skomentuj ten artykuł