FLOTYLLA PIŃSKA cz.I- Ocalić od zapomnienia

/ 10 komentarzy / 10 zdjęć


Chciałbym rozpocząć dzisiaj cykl,poświęcony marynarzom Flotylli Rzecznej Marynarki Wojennej. Ich służbie na wodach 'pińskiego morza',dniu powszedniemu na lądzie oraz Ich historiom wojennym i losom po wojnie.
Przeglądam pożółkłe fotografie w mym zbiorku. Spoglądają i czasami uśmiechają się do mnie młodzi ludzie,pełni planów na przyszłość,ze swoimi marzeniami. Wielu z nich doświadczy wkrótce koszmaru wojny,który ujawnia u jednych moc i odwagę ludzką, ale równocześnie u drugich słabość i strach. Ale teraz o tym nie myślą , ufni w swą siłę i młodość...WILKI MORSKIE SŁODKICH WÓD !

 


 

5
Oceń (13 głosów)

 

 

FLOTYLLA PIŃSKA cz.I- Ocalić od zapomnienia - opinie i komentarze

FaZaFaZa
0
Ileż z nich woda zabrała w tej najokrutniejszej wojnie. Dzięki Krzysztofie za przypomnienie. (2012-05-10 00:00)
formoza58formoza58
0
To jest dla mnie,Mariuszu,miły obowiązek.Tak jak Wy w Grupach Rekonstrukcyjnych pragniecie ocalić od zapomnienia karty naszej historii,który "wymyka" niestety młodym pokoleniom...Chwała Wam ! Ironią losu jest fakt,że w Pińsku kolejne roczniki przez okres miedzywojenny szkoliły się w specjalnościach morskich,a z chwilą wybuchu wojny przyszło Im walczyć jako piechurzy,w czasie okupacji jako partyzanci lub członkowie Ruchu Oporu,a niewielu na pokładach okrętów wojennych na Zachodzie.Wielu z Nich,ocalonych z wojennej pożogi,do końca swego długiego życia, byli dumni ,że służyli w Flotylli Pińskiej,choć wokół Nich olbrzymia część społeczeństwa nawet nie wiedziała o istnieniu takiej formacji... (2012-05-10 00:00)
sparrowsparrow
0
Od najmłodszych lat patrzyłem w domu na ścianie na obraz z postacią w stroju z dziwnie wykładanym kołnierzem. Gdy byłem już starszy zapytałem taty, kto jest na tym obrazie w takim stroju? Tata powiedział, że to mój dziadek, który był marynarzem we Flotylii Pińskiej, poszedł z poboru z Mazowsza i pływał z zaopatrzeniem oraz walczył w wojnie 1920 roku. Bieda była taka na początku wojny,że nieraz marynarze jedli tylko niezbyt świeże śledzie. Ale tata opowiadał,że najbardziej zapamięteł jak przy dobrym nastroju dziadek zaczynał spiewać kresowe piosenki i pieśni kościelne i po polsku i po rosyjsku to słuchał i słuchał. Stare dzieje, ale obraz dziadka do dzisiaj wisi na eksponowanym miejscu w domu, jako jedna z nielicznych po Nim pamiątek. Dzięki kolego Formoza58 za przypomnienie Flotylii Pińskiej, naszych pierwszych rzecznych marynarzy. (2012-05-11 00:00)
formoza58formoza58
0
Ja z kolei od "dzieciaka" miałem przy boku Wujka,który służył jako radio-elektryk w Mar.Woju w latach 1929- 1939."Żbik","Wilk","Wicher",prawie rok "karniaka" w Pińsku,a we wrześniu 1939 walczył w Obronie Wybrzeża w batalionie kmdr.Horyda.Kochany Człowiek i istna "kopalnia wiadomości,sprawił,że moje życie potoczyło się w "zejmańskim duchu" :-).Gdy w 1980 roku odszedł na "Wieczną Wachtę",uświadomiłem sobie,że o tyle spraw się nie spytałem.Ludzie tak szybko odchodzą... (2012-05-11 00:00)
piotrbuckopiotrbucko
0
Panie Krzysztofie... Wdzęczny jestem panu za podjęcie tego tematu. Niesamowite też jest to, że w Pana zbiorach znalazło sie zdjęcie mojego Taty, starszego marynarza Saturnina Bućko.... Gdyby on mógł to zobaczyć......Na pewno bardzo zabłysły by mu oczy i przymrużajac powieki zaczął by wymieniać imiona i nazwiska swoich kolegów i przełożonych z Flotylli....Pamiętam te słowa,...kpt.Jasik..., bosman Sęk, mat Mali,.. ...pamietał wszystkich którzy byli na tablo.... Tego nigdy nie zapomnę..... Dziękuję (2012-08-09 00:00)
kesy13kesy13
0
Pomimo że ten temat poruszany był dwa lata temu chciałbym do niego powrócić. Od wielu dziesiątek lat staram się prześledzić losy brata rodzonego mojej babci, od strony mamy. Natrafiam na coraz więcej zagadek. Zaraz po II wojnie światowej Kazimierz Dobrzyński, bo o niego mi chodzi, uciekł do Kanady. W Polsce w latach sześćdziesiątych był dwukrotnie. W rodzinie o nim nie wolno było nic mówić. Na jego ślad natrafiłem w artykule ,,Obóz NKWD w Skrobowie". Jako jeden z czternastu żołnierzy pomagał w przygotowaniu ucieczki więźniów. Bosmanmat Kazimierz Dobrzyński syn Władysława urodzony w 1908 roku w województwie warszawskim. I faktycznie, wszystkie dane wskazują na babci brata. Zaintrygował mnie jego stopień wojskowy, czyżby on służył we Flotylli Pińskiej? Kontakt z nim straciliśmy w latach osiemdziesiątych. Zmarł w Kanadzie, wiem w której miejscowości. Kilkukrotnie zwracałem się do władz miasta w którym żył o informacje na jego temat, śmierci, pochówku. Niestety nigdy mi nie odpowiedziano. Nie zamierzam poprzestać na poszukiwaniach. Mam jego zdjęcia z młodości, może bardziej doświadczona osoba podpowiedziała by mi jak się w tej materii poruszać. A być może żyją jeszcze jego druhowie, koledzy. Powolutku czas zaciera ślady, może jednak zdążę. Za wszelką pomoc będę wdzięczny. Pozdrawiam i dziękuję. (2014-05-29 00:00)
formoza58formoza58
0
Refleksje po latach...Ciekawe, czy poszukiwania zakończyły się szczęśliwie? (2019-03-15 12:24)
formoza58formoza58
+1
Marynarze z " Wilna". (2019-03-15 19:16)
formoza58formoza58
+1
Z Poleszukami, w upalny letni dzień ;-) (2019-03-15 19:17)
formoza58formoza58
0
Marynarze z "rybką". podczas ćwiczeń w latach dwudziestych. (2019-06-14 00:29)

skomentuj ten artykuł