Dzika Róża – From North with love...

/ 3 komentarzy / 5 zdjęć


Dzika Róża – From North with love...
Autor: Hubert Bojarski "Kargen"

Maria Rosetta O'Neale przyszła na świat na małej plantacji Montgomery w stanie Maryland. Data jej urodzin, nie jest do końca ustalona. Badacze podają rok 1813 lub 1814, choć w niektórych archiwach pojawia się też rok 1817. Jej rodzicami byli John
O ' Neale i Eliza Henrietta Hamilton, żarliwa katoliczka, która w tej wierze wychowywała swoje 5 córek. Rose, bo tak była nazywana przez matkę, była trzecim w kolejności dzieckiem państwa O’Neale.
Po tajemniczej śmierci ojca, który zginął z rąk nieznanych sprawców w 1817 roku, pani Eliza zmodyfikowała nazwisko “obcinając” końcowe “e” i poświęciła się bezgranicznie pracy na rzecz ubogich i sierot.
W 1830 roku, Rose, wraz ze swoją siostrą Ellen, zostały wysłane do Waszyngtonu. Tam bowiem, ich ciotka, Maria Ann Hill, prowadziła ekskluzywny pensjonat w starym budynku Kapitolu. Miejsce to, było licznie odwiedzane przez śmietankę towarzyską stolicy. Bywali tam kongresmeni i senatorowie, oficerowie i buisnesmani, słowem wszyscy, którzy coś znaczyli w ówczesnym życiu politycznym, kulturalnym i finansowym. Dzięki ujmującemu charakterowi a także swojej niezwykłej urodzie (mówiono, że jej cera przypomina kolorem filtrowaną oliwę), “Dzika Róża”, jak zaczęto nazywać Rose, stała się niezwykle popularną i wpływową osobą w kręgach towarzyskich Waszyngtonu. Zaskarbiła sobie przyjaźń wielu wpływowych osób, co pozwoliło jej w późniejszym czasie na dostęp do ważnych tajemnic państwowych.

Rose wyszła za mąż za wybitnego lekarza, prawnika i językoznawcę Roberta Greenhow. Małżeństwo to zostało dobrze przyjęte w waszyngtońskich kręgach i cieszyło się wielkim szacunkiem i poważaniem. Państwo Greenhow mieli ośmioro dzieci (w tym cztery córki : Florencje, Gertrude, Leile i Rose – zwaną “Różyczką”) które towarzyszyły im w licznych podróżach. Ze względu na pracę w Departamencie Stanu, pan Greenhow był wysyłany na placówki do Meksyku, Ohio czy San Francisco, gdzie zginął w wypadku w 1854 roku. Wdowa wraz z dziećmi wróciła do stolicy, gdzie zaangażowała się w ruch secesjonistyczny.
Wielki wpływ na dalsze losy Rose, miał senator z Karoliny Południowej John C. Calhoun. To on jako pierwszy zasugerował założenie siatki szpiegowskiej w Waszyngtonie, opartej na kontaktach towarzyskich pani Greenhow. Do bezpośrednich kontaktów operacyjnych z przyszłym szpiegiem, secesjoniści wyznaczyli kapitana Thomasa Jordana, który pozostał jej „oficerem prowadzącym” do końca działalności „Dzikiej Róży”.

Po ogłoszeniu przez stany południowe secesji, Rose rozpoczęła intensywną działalność szpiegowską. Wraz z Jordanem (który służył już w armii Konfederacji), opracowała kod składający się 28 znaków, którym miały być szyfrowane meldunki. Pani Greenhow nie ograniczała się jedynie do przekazywania notatek ze spotkań towarzyskich. Jeździła po stacjonujących w okolicy Waszyngtonu garnizonach zbierając dane wywiadowcze, fotografowała specjalnie opracowanym aparatem (umieszczonym w niewielkiej skrzyneczce wielkości współczesnego pudełka śniadaniowego) ruchy wojsk a nawet mapy sztabowe. Do legendy przeszła opowieść o wyniesieniu przez nią we włosach (w specjalnie spreparowanym koku) mapy pokazującej plany Irvina McDowella.
Rozwinęła siatkę szpiegowską w samej stolicy opartą na członkach kongresu, oficerach oraz swoim dentyście, który leczył także wielu wpływowych ludzi władzy.
Dzięki dokumentom przekazanym 9 i 16 lipca 1861 roku generałowi Bauregardowi, wojska Konfederacji rozbiły siły Unii pod Manassas 21 lipca 1861. Za ten czyn, prezydent Konfederacji Jefferson Davis wysłał specjalny dziękczynny telegram, pisząc, że „cała Konfederacja ma u pani Greenhow dług wdzięczności”.

Jednakże służby kontrwywiadowcze Unii nie spały. Allan Pinkerton, szef świeżo powołanych Służb, jako jedne ze swoich pierwszych zadań, dostał polecenie rozpracowania siatki „Rebel Rose”. Udało mu się dotrzeć do świadków działalności Greenhow a następnie dokonał „nalotu” na jej dom. Rose starała się zniszczyć kompromitujące ją dokumenty, jednakże wiele z nich wpadło w ręce unionistów.
„Rebel Rose” została umieszczona w areszcie domowym. Miało to na celu kontrolowanie jej kontaktów i wyśledzenie innych osób związanych z działalnością przeciw Unii. Nie powstrzymało to jednak Rose przed dalszą pracą wywiadowczą. Mimo, iż „Fort Greenhow”, jak nazywali jej dom ludzie Pinkertona był ściśle strzeżony, meldunki i informacje wypływały z niego nadal. W końcu Służby, pod wpływem opinii publicznej oburzonej tak łaskawym traktowaniem szpiega, przeniosły Rose do wiezienia na Kapitolu. Pozwolono jej zabrać ze sobą do celi najmłodszą córkę – „Różyczkę”.

Jednak i to nie powstrzymało konfederackiej agentki. Jej okno, wychodziło na ruchliwą ulicę. Dzięki skomplikowanemu systemowi znaków takich jak ilość świec w oknie, układ zasłon czy nawet fryzura samego więźnia, Rose nadal przekazywała informacje pozyskane dzięki odwiedzającym ją ważnym gościom.
W końcu, 31 maja 1862 roku, bezsilne władze Unii zdecydowały się wypuścić panią Greenhow, jednakże pod warunkiem natychmiastowego wyjazdu. Witana jak bohater w Richmond, Rose stała się osobą niezwykle popularną i zyskała międzynarodową sławę. Pisały o niej gazety w całej Europie. Prezydent Davies postanowił to wykorzystać i wysłał swoją agentkę w misję dyplomatyczną.
Po przyjeździe do Francji, Rose uzyskała specjalną audiencję u cesarza Napoleona III a w Anglii u królowej Victorii. Napisała też wspomnienia, które wydane w Europie stały się bestsellerem, a zarobione w ten sposób pieniądze, miały wspomóc kasę Konfederacji.

Pani Greenhow podróżowała po Starej Europie nawiązując liczne kontakty z osobami wspierającymi sprawę Południa. Uzyskała w ten sposób znaczne fundusze i obietnice poparcia. Nigdy jednak nie czuła się tam dobrze, co napisała w swoich pamiętnikach:
„To była ziemia moich przodków, ale ja czułam się w niej obco i zimno. Towarzyszyło mi uczucie izolacji i zapomnienia”
19 sierpnia 1864 roku, Rose wsiadła na pokład brytyjskiego „łamacza blokad” HMS Condor. Wiozła ze sobą znaczną ilość złota, przemyślnie ukrytą z specjalnie spreparowanej sukni. 1 października, u wybrzeży Wilmington w Karolinie Północnej, okręt osiadł na mieliźnie. Z ujścia rzeki Cape Fear, wypłynęła kanonierka USS Niphon, która natychmiast obłożyła unieruchomiony okręt silnym ogniem. Rose udało się opuścić szalupę. Samodzielnie wiosłując, starała się oddalić od miejsca walki. Jednakże pogoda jej nie sprzyjała. Wysoka fala wywróciła łódź. Rose nie udało się utrzymać na powierzchni. Ciężar zaszytego w sukni złota pociągnął ją na dno.
Po kilku dniach, konfederacka marynarka wydobyła ciało agentki. Jej pogrzeb na cmentarzu Oakdale w Wilmington odbył się z udziałem prezydenta Davisa i wielu dostojników Konfederacji. Została pochowana z wojskowymi honorami, a jej trumna została przykryta flagą Południa.

Bibliografia:
1. Special Collections Library, Duke University
http://library.duke.edu/rubenstein/scriptorium/greenhow/roseindex.html
2. Blackman, Ann. Wild Rose: The True Story of a Civil War Spy, New York: Random House Digital, 2006, p. 58. Note: Blackman notes her parents were married in 1810 and had five children by 1817.
3. Ross, Ishbel, Rebel Rose: Life of Rose O'Neal Greenhow, Confederate Spy. 1954
4. Ross, Ishbel, Rebel Rose: Life of Rose O'Neal Greenhow, Confederate Spy. 1954

 


 

5
Oceń (4 głosów)

 

Dokumenty (1)



 

Dzika Róża – From North with love... - opinie i komentarze

blue savageblue savage
0
Widać, że na niewiele zdał się żarliwy katolicyzm matki, skoro Rose uległa demagogii John'a C. Calhoun'a, najgorętszego zwolennika utrzymania niewolnictwa w Ameryce :) (2014-03-17 00:00)
kargenkargen
0
A co ma do tego katolicyzm? Wierzyła w słuszną sprawę i tyle :) (2014-03-18 00:00)
blue savageblue savage
0
Niewolnictwo i secesja - słuszna sprawa ? :))) Raczej obrona interesów pewnej grupy posiadaczy :) (2014-03-19 00:00)

skomentuj ten artykuł