Czysty żołnierz na brudnej wojnie - rzecz o mundurach

/ 1 komentarzy

Dawno nie pisałem ale sezon zbliża się a w zasadzie już się rozpoczął. Czas przygotować mundury do kolejnych inscenizacji. Zapewne przez zimę wielu z Was kupiło nowe sorty do swoich sylwetek.
Bardzo mnie denerwuje w rekonstrukcji, że w walkach np. Żołnierzy Wyklętych,(abstrahując od wiecznie podnoszonych argumentów co do jakości odwzorowania sylwetki) rekonstruktorzy występują w ładnych mundurach. Ładnych w tym sensie, że są czyste, nowiutkie i odprasowane. Mundur przynajmniej polowy to zwykły kawał płótna czy sukna, który ubrudzi się w pierwszych 5 minutach walki. Pamiętajmy o tym. Wielu z Nas w tym i ja nie raz popełniło ten błąd. Pamiętam którąś z kolei inscenizację Bitwy o Poznań. Występowałem wtedy w zimowym komplecie niemieckim. Przyszło to chyba 3 dni przed rekonstrukcją. Na zdjęciach sprzed inscenizacji poraża to bielą. Nie myśląc wiele nie sprałem błocka, które ubrudziło bielutki maskałat a do tego wyprałem w herbacie i kawie, dosypałem pół popielniczki. Efekt jednak mi się nie spodobał. Druga strona - kamuflażowa raziła dokładnością koloru materiału. Nawet nowy oryginalny materiał nie wyglądał w ten sposób jak to wyprodukowali pracowici obywatele CHRL. Cały wieczór siedziałem i drobnym papierem ściernym patynowałem Splintera. Efekt był o wiele lepszy.
Rozdział drugi - Łabiszyn już wkrótce a mój mundur tropikalny WH jest nadal nowiutko ciemno-zielony. Wkurza mnie to, bo umyśliłem sobie, że sylwetka będzie dotyczyć żołnierza walczącego we Włoszech w mundurze jasnym, że taki niby weteran. Wyprałem 3 razy. Nic. Nalałem Wanisha. Nic. Wystawiałem w zeszłym roku na słońce przez 2 miesiące. Nic. No cholera! Znalazłem w piwnicy wybielacz z PRL ale bałem się jednak go użyć. Potrzeba jest jednak matką wynalazków. Mieszanina ACE, mleczka do czyszczenia, płynu do WC i wody i moczenie przez tydzień dało efekt. Mundur jest teraz piaskowo-zielonkawy. O to mi chodziło. Teraz tylko założyć na manekina, wystawić na dwór i czekać jak słoneczko wszystko ładnie naturalnie spłowi.
Piszę o takich patentach aby każdy zastanowił się czy obraz jego sylwetki odpowiada warunkom w jakich przyszło walczyć prawdziwym żołnierzom. Nie mówię od razu, że rekonstruktorzy czerwonoarmiści mają hodować wszy ale pewien realizm historyczny zawsze się przyda. Wiadomo, że gdy odtwarzasz WP w pierwszym dniu Kampanii Wrześniowej to będziesz raczej ładnie pozapinany i ogolony ale jeśli umyśliłeś sobie być Wehrmachtowcem pod Kurskiem, członkiem oddziału Wyklętych, radzieckim szeregowcem to zadbaj o to aby w czasie walk wyglądać realistycznie. Trzeba uważać czasem bo materiały nie są dobrej jakości często. Rozważcie zatem działanie środków chemicznych a najlepiej zróbcie próbę. Ale.. błoto, pył to się przecież łatwo zmyje. I taki brudny szeregowiec wygląda dużo lepiej niż taki co ma umazaną buzię ale cały mundur pięknie czysty. Trzeba też pamiętać, żeby koledzy z oddziału wyglądali podobnie. Wierzcie mi, większe wrażenie na swoich sąsiadach, żonach, kochankach zrobicie 4 garściami błota na sobie niż 10 granatami za pasem czy ilością odznaczeń na kieszeniach. Mundur to niestety tylko łach. Podczas walk niszczył się. Rozedrze Ci się bluza partyzancie - dobrze popatrz na fotki i dodaj łatkę z niemieckiej zelty. Jesteś czołgistą? Twoja twarz powinna być umazana. Jesteś oficerem - wyczyść buty! Oficer zawsze ma czyste buty i jest ogolony.

 


 

5
Oceń (2 głosów)

 

 

Czysty żołnierz na brudnej wojnie - rzecz o mundurach - opinie i komentarze

kitekkitek
0
Odzież to pewnie też mieli pancerną, ogólnie jakby ktoś chciał namiary na tego typu odzież, mogę napisać na pw. (2016-08-01 00:00)

skomentuj ten artykuł