Czy aby rekonstruktorzy nie niszczą historii?

/ 9 komentarzy

Jesteśmy rekonstruktorami. Nasza pasja nie polega tylko na wyżyciu się na polu bitwy. Nasza pasja to też misja ratowania historii od zapomnienia. Czy jednak faktycznie nasza działalność służy historii i pamięci?
Historię można roboczo podzielić na dwa światy: świat faktów i świat przedmiotów. Ten pierwszy to książka, 'zeznania' weterana i tym podobne. Drugim jest przedmiot. Przedmioty w rekonstrukcji są bardzo ważne.
I teraz zachodzi pewne ważne pytnanie - czy będąc rekonstrukorami przysługujemy się przedmiotom których używamy w polu? Gdy rekonstrukcja w Polsce ruszała to najbardziej popularnym okresem był Wrzesień 1939.
Mundury były drogie i mało dostępne więc kombinowano jak kto może. Przerabiano różnego rodzaju sorty mundurowe, ładownice i inny szpej. I wszystko niby dobrze tylko..

No właśnie. Przerobiono coś. Pół biedy jeśli był to mundur KBW z roku 1989. Niemniej przerabiano też mundury z lat 50 a te mają jak się okazuje po latach wartość historyczną oraz materialną. Pod przeróbki poszło
masę wyposażenia z różnych lat w tym to dawne z lat 40, 50, 60. Z drugiej strony bardziej lub mniej wprawniej dokonywano rewitalizacji przedmiotów sprzed 1945 roku.

Oczywiście to pięknie, że ratujemy dla przykładu zardzewiały hełm wz. 31 który czekać może tylko powolny rozpad ale.. Zawsze mam wątpliwość czy zetrzeć wiekową patynę. Wiadomo, że przedmioty oryginalne są zawsze ładniejsze i lepiej wyglądają na rekonstruktorze.

Niektórych też nie można dostać jako repliki. Nikt chyba nie robi w metalu wspomnianych hełmów wz. 31, puszki do maski p-gaz polskiej i tak dalej i tak dalej. Mam jednak spory dylemat czy rekonstruktor na polu powinien
mieć oryginalne przedmioty. Wiecie dobrze koleżanki i koledzy że mundury, sprzęt niszczą się i zużywają. Czy warto używać oryginałów? Czasami nie mamy wyboru bo kopii nie dostaniecie ale wkurza mnie niekiedy bezmyślność
rekonstruktorów. Wiele sprzętu - oryginalnego z różnych armii mniej lub zwykle bardziej dostępnego przerobiono. Zobaczycie, że za 20, 30 lat tego powszechnie spotykanego sprzętu prowinięcji czechosłowackiej czy DDR nie dostaniecie!
Czy łatwo jest kupić dziś wczesny mundur NVA? W sumie nie tak łatwo. Dlaczego? Odpowiedź znacie. Zobaczycie, że i kiedyś podkołnierzyki WH kiedyś się skończą. Kiedyś Agencja Mienia Wojskowego będzie sprzedawać rzeczy wyprodukowane w czasach na współczesnych. Nie boję się zarykować tezy, że za kilkadziesiąt lat mundur wz. 93 będzie rarytasem dla kolekcjonerów. Takie są prawa przedmiotów. Nasi dziadowie po bitwach zakładali mundury wojskowe jako ubranie robocze.

Uprzątali gnój, reperowali auta czy murowali domy w tym za co kolekcjonerzy płacą dziś krocie. Z biegiem lat wszystko się niszczy. A to na rekonstrukcji a to komuś coś zjedzą mole, zaleje woda albo niestety spali się. Wszystkiego z dnia na dzień ubywa. Mamy już dziś wiele tego efektów. Wyginęły mundury KBW. Wyginęły inne przedmioty. Wyginą i w końcu opatrunki osobiste z LWP. Jak temu przeciwdziałać? Można zbierać, chować, magazynować co tylko się da.

Nie każdy ma jednak możliwości z tym związane. Nie możemy być ortodoksami ale na Boga! Używajcie kopii jeśli się da! Nie męczcie w polu czegoś co jest kilka razy starsze od WAS! Bo z dnia na dzień jest tego mniej i mniej.
Szanujmy historię. Szanujmy przedmioty świadczące o tej historii. Jesteśmy dziedzicami każdej historii z którą mamy styczność. Tak samo jak spisanie relacji weterana przedmioty historyczne wymagają szacunku i troski aby za sto czy dwieście lat mogły świadczyć o minionych epokach.

Zainteresowanych odsyłam do przepisów związanych z zabytkami: http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20031621568

 


 

4.4
Oceń (14 głosów)

 

 

Czy aby rekonstruktorzy nie niszczą historii? - opinie i komentarze

Pathe39Pathe39
0
Podstawowa zasada - oryginałów używać tylko jeśli to naprawdę konieczne. W praktyce wrzesnia 1939 r. mówimy tu o używaniu puszek i hełmów. Używanie oryginalów wiąże się z dosć istotnym przekłamaniem - żołnierz mial sprzęt nowy lub najwyżej kilkuletni. Oryginaly 70ciu letnie przekłamują wyglądem. Co do niszczenia. Także w praktyce muzealnej część przedmiotów ulega zniszczeniu. Grunt aby rekonstrukcja wychodziła na plus - czyli zachowywała więcej niż niszczy. (2012-10-14 00:00)
antrakastoantrakasto
0
Brawo! W końcu jakiś głos rozsądku! Jestem zdecydowanym przeciwnikiem używania oryginałów w rekonstrukcji. Serce boli jak oryginalne mundury, czy wyposażenie targane jest w błocku! Nie używajmy oryginałów- żadnych- ich miejsce jest na półce lub gablocie.

(2012-10-14 00:00)
wojtaswojtas
0
Zgadzam się z przedmówcami i autorem. Pomalutku sprzęt i mundury z lat powojennych znikają. Gdybym miał tylko odpowiedni magazyn i gotówkę to już bym zaczął kupować taki szpej. (2012-10-14 00:00)
BialyBialy
0
Prawdę Jędrzej rzekłeś, idealnym przykładem na zobrazowanie tej sytuacji są niemieckie org. ładownice do mausera. Kiedyś każdy latał z oryginałami, a ich ceny też nie były niewysokie, teraz trudno o naprawdę ładne stany nie mówiąc już o cenach mintów. Całe szczęście rynek replik nie stoi w miejscu i oferuje nam już dobre kopie np. http://www.ebay.com/itm/Pair-of-Replica-WW2-German-early-style-98K-ammo-pouch-/170628728016?pt=LH_DefaultDomain_0&hash=item27ba43c4d0 Oryginały, zwłaszcza te skórzane i materiałowe na półki. (2012-10-15 00:00)
WrotyczWrotycz
0
antrakasto –(…)Serce boli jak oryginalne mundury, czy wyposażenie targane jest w błocku!(…) Może jakieś przykłady a nie głupoty pisać, ja nie znam przykładów aby ktoś zakładał oryginalny mundur i nurkował w kałuży, jeśli takowy ktoś założył to tylko na defiladę i „obnosił się z nim jak Żyd z Cadykiem” (2012-10-15 00:00)
WrotyczWrotycz
0
Cały ten apel to wg. mnie nie my krzyk, czasu się nie zatrzyma i globalnego przemijania i znikania przedmiotów dawnych, a zastępowanych nowymi. Czym rzeczy militarne są więcej warte od cywilnych, bo więcej ludzi zbiera bagnety niż młynki do kawy. A to za sprawą antykwariatów i społeczności kolekcjonerów jeśli jakiś przed występuje w tysiącach sztuk to kosztuje 5zł i nikt go nie kolekcjonuje, bo nie ma wartości. Ale jeśli jest już tylko kilkaset to już kosztuje 50zł itd. Każde zniszczenie przedmiotu podsini wartość pozostałych. Więc zniszczeni jest pozytywnym efektem wzrastania ceny. W zaledwie 60 lat z naszego kraju w krajobrazie zniknęły wiatraki, drewniane płoty, piaszczyste drogi, wiejskie białe kapliczki ( znikają bo je miejscowi glazurą łazienkową oklejają „bo ładniej”) teraz znikają szare PRL-oski chodniki na rzecz kolorowej kostki Bauna. Każdy niech spojrzy po swojej okolicy ile powstało nowego a ile wyremontowano starego. A w temacie motoryzacji to zjawisko postępuje jeszcze szybciej, Syrenki , Fiaty, Polonezy i ile ich jeździ obecnie po drogach a ile z nas przetrzymujemy w garażach aby przetrwały do następnych pokoleń ? Ja pamiętam jak jeździłem pod koniec lat 80tych parowaczem na linii Płońsk Nasielsk. I co gdzie te parowozy. Teraz to pozostał tylko raz w roku Wolsztyn jak ktoś chce popatrzeć posłuchać ja para bucha. A gdzie jest MS Batory i inne okręty I tak można wymieniać bez kończ. Żadne Państwo nie jest wstanie magazynować przedmiotów materialnych dawnej kultury. Żaden z nas nie zbierze i nie zmagazynuje wszystkiego co by chciał. A instytucja muzealne też nie mają bezgranicznych magazynów więc ograniczają się tylko do przedmiotów rzadkich wyjątkowych lub związanych regionalnie, reszta rzeczy nie są zainteresowane. Wracając do tematu używania rzeczy oryginalnych to połowie lub więcej ułanom należy się negatywna ocena (niszczyciel rekonstruktor) bo używają oryginalnych kulbak. No a koledzy z Milicji czy ZOMO to już ( arcy niszczyciele rekonstruktor) bo 100% umundurowania i wyposażenia to oryginał. I to tyle na temat mojego spostrzegania świata i rekonstruktorów.  (2012-10-15 00:00)
ajzemanajzeman
0
Mój artykuł nie miał zamiaru zachęci rekonstruktorów do magazynowania wszystkiego co się da. A przykłady są - gość w mundurze i oryginalnym płaszczu 1AWP na gliniastym polu niedawno zaoranym np. Widziałem kogoś takiego - jak sam twierdzi ma dużo tego szpeju i mu nie żal. Widziałem nie raz WH z oryginalnym chlebakami, oryginalne fasunki do hełmów, żabki, pasy. Tak się nadal dzieje. Co do oryginalnych kulbak też mam zastrzeżenia. Można kupić kopie. I do tego powinniśmy dążyć! (2012-10-15 00:00)
kilerkiler
0
@Wrotycz: aktualnie masz rację, nikt w przedwojennych oryginałach nie biega, ale zdziwiłbyś się jakie rzeczy widziało się na polach rekonstrukcji w początkowych latach (tak gdzieś między 2003 a 2006) - zarówno wśród mundurów jak i sprzętu. W sumie teraz czuję się dumny, że biegałem wtedy w KBW, zresztą nie miałem (może na szczęście) dostępu do zbyt wielu oryginałów i jedyne szkody jakie wyrządziłem historii to lekko poobijana z oryginalnej farby latarka Elektrodyn - teraz ozdoba kolekcji. Opamiętanie przyszło wraz z pojawieniem się na szerszą skalę mundurów z Piastowa oraz skokowym wzrostem cen w związku z równie skokowym wzrostem popularności rekonstrukcji. (2012-10-15 00:00)
Grzech69cmGrzech69cm
0
Przedmioty pochodzące z epoki służą mi przede wszystkim do wykonania ich replik używanych w rekonstrukcji.Wyjątkiem był hełm wz 31/50 przerobiony na salamandrę.Ale dobry hełm a nie polepiony czy pospawany to podstawowy sprzęt BHP w rekonstrukcji i tu nie wolno oszczędzać.Był czas gdy nosiłem oryginalne bagnety.Teraz noszę kopie bo są dostępne.W tym roku jako żołnierz Wehrmachtu użyłem na rekonstrukcji latarki.Zachowała się w stanie idealnym ponad 70 lat.Poległa w starciu z partyzantami.Pal licho zmiany w konstrukcji mojego nosa.Niewielkim pocieszeniem są zdjęcia.Każdy zdobyty oryginał ma dokładną dokumentację zdjęciową.A jednak żal... (2012-10-17 00:00)

skomentuj ten artykuł