Czołg lekki Renault R-35

/ 12 zdjęć


Francuski czołg lekki Renault R-35 był obok czołgu H-35 najmłodszym czołgiem II RP zakupionym niedługo przed wrześniem 1939 roku i choć wziął ograniczony udział w obronie Ojczyzny, to jego wartość sentymentalna, szczególnie dla żołnierzy z 12 batalionu pancernego była olbrzymia, gdyż w 1940 roku ponownie stanęli na jego pokładzie w obronie Francji. Niestety artykuł wspieram zdjęciami także zagranicznymi, gdyż brak jest 'polskich' zdjęć R-35, poza zdjęciami z Rumunii. Za największy i nieodżałowany błąd można uznać, z punktu widzenia historiografii, niewystawienie maszyn do żadnej parady, gdyż materiał fotograficzny byłby bogatszy.

czołg lekki Renault R-35 - powstanie

Po I wojnie światowej, we Francji powstała potrzeba produkcji czołgu lekkiego, który zastąpiłby czołgi FT-17, masowo używane w armii francuskiej. Plan rozwoju sił zbrojnych z 1926 roku przewidywał wprowadzenie tzw. char d'accompagnement, czyli 'czołgu towarzyszącego', który byłby produkowany masowo i byłby w stanie działać w ramach oddziałów pancernych towarzyszących piechocie. Było to podparte doktryną walki zakładającą współdziałanie różnych, rozsianych rodzajów broni w ramach taktyk infiltracyjnych. Uważano ją za jedyną skuteczną doktrynę walki jednostek w większości niezmotoryzowanych. Oczywiście nie trzeba wskazywać, że zakładało to masowe przydzielanie małych oddziałów pancernych do dużych jednostek piechoty.
W 1930 roku plan uległ zmianom, choć jedyną różnicą okazało się podanie większej ilości szczegółów dotyczących rozwoju broni pancernej. Powstał wtedy też pierwszy czołg odpowiadający założeniom francuskiego pola bitwy. Był to Char D1, który okazał się być ani tani, ani specjalnie lekki. W 1933 roku Hotchkiss zaoferował alternatywną konstrukcję, później zwaną Hotchkiss H35 (opisano oddzielnie).
Z politycznych powodów odrzucono plan z 1930 roku i przyjęto nowy plan na rok 1933, a cały przemysł francuski zaproszono do udziału w konkursach konstrukcyjnych. Odpowiedziało 17 przedsiębiorstw, a 5 przedstawiło prototypy. Były to:
- Hotchkiss,
- Compagnie Général de Construction des Locomotives,
- APX,
- FCM,
- Renault,
W obawie, że miejsce przodującego producenta czołgów zajmie Hotchkiss, Louis Renault w pośpiechu ukończył pojazd. Okazało się jednak, ze prototyp był w tak zaawansowanym stadium, że nie można było zwiększyć grubości pancerza z 30 do 40 mm, zgodnie z założeniami przetargowymi z 21 czerwca 1934 roku. Prototyp 20 grudnia 1934 roku dostarczono Commission de Vincennes pod nazwą projektową Renault Z.M.
Na wiosnę 1935 roku, pancerz pojazdu pogrubiono i dodano standardową wieżę APX. Gdy wzrastało napięcie międzynarodowe spowodowane niemieckimi zbrojeniami i zajęciem Nadrenii, pojazd wciąż był w fazie prób terenowych. Wywołało to żądanie przyśpieszenia prac nad oddziałami pancernymi i nakazano natychmiastowe rozpoczęcie produkcji czołgu Z.M. 29 kwietnia 1935 roku złożono zamówienie na 300 maszyn, jeszcze zanim powstał pojazd modelowy. Cena za kadłub wynosiła 190.000 franków (bez silnika, wieży). Pierwszy pojazd seryjny dostarczono 4 czerwca 1936 roku. Musiano prowadzić z nim próby terenowe, gdyż różnił się mocno od prototypu.
Dla oszczędzenia czasu, Renault oparł zawieszenie i skrzynię biegów na projekcie AMR 35 (Automitrailleuse de Reconnaissance Modèle 1935 Renault ZT) zaprojektowanego dla kawalerii.
Czołgi R-40 były rozwojową wersją czołgu R-35. Otrzymały one lepsze zawieszenie (2x6 kół jezdnych), silniejsze działo oraz radiostację. Wyprodukowano ich jedynie tyle, aby wyposażyć 2 bataliony 10 Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej we Francji w 1940 roku oraz 2 bataliony francuskie.
Do roku 1940 wyprodukowano ich jedynie 1.601 sztuk czołgu R-35. 'Jedynie', gdyż nie udało się zastąpić i całkowicie wycofać czołgów FT-17, a zamówienie armii opiewało na 2,300 maszyn. Pozwoliło to na wystawienie 23 batalionów. Na początku czołgów R-35 nie wyposażano w radio, poza drugim batalionem 507e Régiment de Chars de Combat (dowodzonym przez Charles'a de Gaulle'a). Otrzymały je czołgi R-40, jednak to obciążało dowódcę (a jednocześnie strzelca i ładowniczego) obsługą radiostacji.
Czołgi podlegały także eksportowi. Łącznie sprzedano 245 sztuk, z czego 50 sztuk Polsce, 100 sztuk Turcji, 41 sztuk Rumunii, 54 sztuki Jugosławii.
W 1940 roku, w przededniu ataku na Francję, za mało poborowych zostało wyszkolonych w obsłudze czołgów R-35 i Francja wystawiła aż 8 batalionów czołgów FT-17. 10 Maja 1940 roku Francja wystawiła 21 batalionów czołgów R-35, każdy po 45 pojazdów, czyli 945 czołgów wersji R-35 i R-40 w jednostkach. Z tego 810 sztuk służyło na poziomie dowództw armijnych, połączone w tzw. Groupements de Bataillons de Chars, czyli Grupy Batalionów Czołgów, składające się z kilku batalionów. 135 sztuk służyło w Division Cuirassée de Réserve.
Większość czołgów w liczbie 843 sztuk została przechwycona przez Niemców, czyli prawie 90%(!) czołgów z I linii. Trudno w historii wojen o podobny precedens w zdobycznym sprzęcie, który oczywiście nie przysporzył chluby żołnierzom francuskim. Co więcej większości z nich nie uszkadzano, gdyż żołnierze od razu poddawali się Niemcom, a pojazdy oddawano nienaruszone. Można powiedzieć prawie z fabryki. Niemcy używali tych czołgów pod nazwą Panzerkampfwagen 35R 731 (f) w liczbie 131 sztuk. Służyły one w służbie okupacyjnej we Francji, a 6 plutonów na wysepkach na kanale La Manche. Część wyposażono w 47mm działko ppanc i zastąpiły Panzerjäger I jako 4.7cm PaK(t) auf Panzerkampfwagen 35R(f) ohne Turm w liczbie 174 pojazdów. Duże ilości przerobiono także na 10.5 cm Le FH 18 aut Gw 35R (f) jako działa samobieżne z armatą 105 mm, oraz jako Mörserträger 35r (f) z moździerzem 80 mm.
Oddawano R-35 praktycznie jako prezenty, w tym 124 sztuk oddano do Włoch, gdzie zainstalowano w nich radiostację i wysłano na Sycylię, a około 40 Bułgarii. Większość przebudowano na ciągniki artyleryjskie i pojazdy amunicyjne.
Do Szwajcarii trafiło 12 czołgów uciekających z Francji. Ostatni epizod wojenny czołgu R-35 odbył się w Galilei w służbie armii syryjskiej 20 maja 1948 roku.

czołg lekki Renault R-35 w Polsce

Często podaje się, że Polska poszukiwała czołgu zagranicznego pod koniec lat 30'tych.. W tym czasie istniał już czołg 7TP, który jednak uznawano za przestarzały koncepcyjnie. Za granicą rozpoczęto więc poszukiwanie nie tylko czołgu, ale może, co najważniejsze, technologii, czy pomysłów. Pod koniec lat 30'tych Polska dysponowała dużą pożyczką wojskową z Francji. Ponieważ warunki jej udzielenia wymagały od Polski spożytkowanie jej całkowicie we Francji, Polska stanęła przed 'przymusem' zakupu francuskich czołgów. W ten sposób polskie władze wojskowe rozpoczęły poszukiwanie francuskiej konstrukcji pancernej.
Pierwsze wozy typy R-35 trafiły do Polski już w roku 1938, kiedy to w celu prób zakupiono 2 czołgi tego typu. Niektóre źródła podają, że 3 maszyny. Rozpoczęto próby terenowe, które wykazały małą zwrotność, szybkie przegrzewanie się silnika i przestarzałe uzbrojenie. Należy pamiętać, że standardy polskie uzbrojenia już były bardziej wymagające niż francuskie. WP nie mogło zaakceptować działka 37 mm Puteaux o małej przebijalności pancerza, co spowodowane było małą prędkością wylotową. Poza tym za przestarzałą uznano koncepcję załogi dwuosobowej oraz twarde, czyli męczące załogę i zbyt wrażliwe na uszkodzenia zawieszenie.
Strona polska przedstawiła stronie francuskiej wnioski płynące z tych prób i zażądała zmiany uzbrojenia czołgu. Francja się nie zgodziła, chcąc sprzedać R-35 na siłę. Władze wojskowe zarządziły próby z przezbrojenia we własnym zakresie, które nie dały rezultatu. Wobec tego KSUS podjął próby zmiany modelu czołgu na czołg Somua S-35 produkowany od 1935 roku, który był o wiele lepszy od czołgu Renault. Przede wszystkim:
- miał nowocześniejsze uzbrojenie,
- miał mocniejsze opancerzenie (R-35 na płycie przedniej - 40mm, S-35 - 56 mm),
- był dwa razy szybszy
- miał dwukrotnie większy zasięg,
- był niestety dwa razy cięższy, ale to była niewielka wada w kontekście prędkości

Francja odmówiła sprzedaży, zasłaniając się niską produkcją, która nie pokrywała zapotrzebowania własnej armii. Zwrócić uwagę należy, że ani jeden czołg S-35 nie dotarł nigdy do Polski, choć niektóre źródła tak podają. Zaproponowano Polsce czołgu średnie typu D1, ale uznano je za konstrukcję przestarzałą, co uznać trzeba za słuszne.
Ponieważ napięcie międzynarodowe rosło, wznowiono rozmowy z Francją w celu uzyskania wszelkich dostaw jakie była skłonna wysłać. Z pozostałych funduszy w kredytach francuskich zakupiono w kwietniu 1939 roku 100 wozów R-35. Za pozytyw należy uznać, ze zaoferowane pojazdy miały albo niewielki przebieg, albo pochodziły prosto z linii produkcyjnej. Łączna wartość kontraktu, obejmującego 50 czołgów R-35 i 3 czołgi H-35 to 54.853.032,40 franków (wraz z dodatkowymi pojazdami, częściami zamiennymi i amunicją).
W fabryce Renault nad produkcją części z zamówionych czołgów czuwał kpt. inż. Stefan Wojciechowski. Francuzi wysłali do polski I partię zakupionych pojazdów w ilości 50 (lub 49, jak wskazują polskie źródła). Pojazdy dotarły do Warszawy w pierwszych dniach lipca 1939 roku. Przekazano je go Głównej Składnicy Broni Pancernych. Stąd 49 maszyn odjechało do Łucka, gdzie dotarły 20 lipca 1939 roku. W transporcie towarzyszyły im 2 samochodowe warsztaty Renault i Latil oraz 5 samochodów terenowych 4 x 4 Laffly.
R-35 miały stanowić etatowe wyposażenie 12 batalionu pancernego. Nie był on jednak przygotowany na przyjęcie czołgów i pojazdów towarzyszących, gdyż awizo o transporcie dotarło do jednostki na 2 dni przed dostarczeniem sprzętu. Prócz pojazdów do batalionu przywieziono pełne zestawy części zamiennych i akcesoriów oraz amunicję do działem 37mm zarówno przeciwpancerną, jak i kruszącą, a także amunicję karabinową 7,5 mm (ppanc i zwykłą). Stan techniczny pojazdów oceniono jako świetny (po kampanii wrześniowej przebieg to od 500 do 800 km). Okazało się jednak, że działka czołgowe są tragicznej jakości, gdyż mają wżery w lufach.
Razem z czołgami przyjechała francuska misja szkoleniowa pod dowództwem mjr. dypl. M.Malaguettiego, w składzie z por. G. de Forment'a i 3 starszych oficerów broni pancernych. 31 lipca rozpoczęli oni 'kurs szkolenia na sprzęcie R' w dwóch grupach. Grupa I - liniowa, liczyła 50 oficerów, podchorążych i podoficerów ( wyjątek to jeden starszy strzelec). Szefem I grupy był kpt. Wasilewski. Do szkolenia użyto 6 maszyn (numery rejestracyjne 50995, 51000, 50924, 50934, 50955, 50903). W II grupie, technicznej, szkoliło się 22 oficerów, podoficerów i strzelców pod dowództwem kpt. Jaworskiego. Tłumaczyli sierż.pchor.rez. Adam Ostromęcki i sierżpchor. Tomasz Kostuch. To oni zresztą, na rozkaz dowódcy batalionu, opracowali instrukcję obsługi czołgu R-35 po polsku (wydrukowana w liczbie 50 sztuk).
Według planów mobilizacyjnych Sztabu Głównego 12 batalion pancerny wystawić miał na czas wojny 21 dywizjon pancerny (czołgi TKS i SP wz.34-II) oraz 21 batalion czołgów lekkich składający się właśnie z czołgów R-35. Należy tu przytoczyć wspomnienia Mjr.Łuckiego:
'12 batalion nie był przygotowany do mobilizacji baonu czołgów R-35, nie mając rozpracowanego elaboratu mob. ani nawet konkretnie ustalonych etatów wojennych, personalnych i materiałowych. (...) W trzy tygodnie przed wybuchem wojny został nadesłany z Dowództwa Br.Panc. projekt etatów wojennych dla baonu czołgów R-35, na którym później kazano mi się wzorować przy mobilizacji.'
Wojenny etat batalionu czołgów R-35 przewidywał:
- dowódca z pocztem i gońcami motocyklowymi, pluton łączności, pluton obrony plot (4 ckm), patrol sanitarny, służba kwatermistrzowska, czyli łącznie: 4 oficerów, 33 podoficerów, 63 szeregowych, 3 sam. osobowe, 1 sam. z radiostacją N2, 4 samochody telefoniczne z przyczepami, 4 samochody półciężarowe, 1 sanitarka, 12 motocykli, 1 kuchnia polowa
- 3 kompanie czołgów, w każdej poczet dowódcy, 4 plutony bojowe, drużyna tech.-gosp. - w każdej kompanii 5 oficerów, 18 podoficerów, 34 szeregowców, 13 czołgów, 1 samochów osobowy terenowy, 4 samochody ciężarowe, 5 motocykli, 3 przyczepki paliwowe, 1 kuchnia polowa;
- kompania techniczno - gospodarcza, a w niej m.in. 6 czołgów zapasowych.

Ogółem w batalionie miało służyć 45 czołgów R-35. Pozostałe 4 maszyny miały pozostać w Łucku do szkoleń kolejnych załóg.

czołg lekki Renault R-35 - epizod wrześniowy

Od 4 do 12 września 1939 roku batalion, po mobilizacji, kwaterował w okolicach Łucka. Wiadomo, iż posiadać musiał on 44 czołgi, gdyż jak mówią źródła 1 sztuka została znaleziona w koszarach w Łucku, o czym poniżej. 10 września wyposażono batalion w materiały pędne , a 11 września o godzinie 11:35 odebrano z Oddziału III SG, do szefa sztabu Armii 'Karpaty' telegram z koncepcją przesunięcia batalionu pod Lwów i wcielenia go do 10 BK płk. Maczka. 12 września oddano batalion pod dowództwo gen. broni K. Sosnkowskiego, dowódcy Frontu Południowego. Batalion tego dnia dojechał na stacje kolejowe Łuck i Kiwerce, ale transport kolejowy okazał się niemożliwy, gdyż podstawiono niewłaściwe wagony. Właściwe nie dotarły nigdy, gdyż następnego dnia lotnictwo niemieckie uszkodziło poważnie tory w rejonie.
14 września batalion przejechał do Dubna, gdzie załadowano go już na platformy kolejowe i odjechał do Żółkwi, gdzie miał połączyć się z 10 BK. Tego samego dnia dowódca mjr.Łucki stawił się u płk. Maczka z informacją, że batalion został podporządkowany 10 BK. 21 batalion miał się jednak stawić w czasie 1-2 dni. Radość zapanowała w 10 BK. Okazała się jednak przedwczesna, gdyż batalion wyładowano w m. Radziwiłłów, z powodu zbombardowania węzła kolejowego w Brodach. Mjr. Łucki powrócił do jednostki i nakazał przemieszczenie do Żółkwi. Tego samego dnia otrzymano rozkaz zmieniający marszrutę z samego Naczelnego Dowództwa. Skierowano batalion pod Stanisławów oddając pod rozkazy Komendy Garnizonu Stanisławów.
17 września, po napaści sowieckiej, zrodziła się koncepcja tzw. przedmościa rumuńskiego, na które ściągano wszystkie oddziały niezaangażowane w walce. Batalion skierowano w okolice m. Klubowce. Kompania techniczno - gospodarcza, w składzie 6 czołgów zapasowych skierowano rozkazem gen. dyw. W.Sikorskiego (pozostawał bez przydziału od 1928 roku) do obrony mostów na rzece Dniestr pod Niżniowem. Cały batalion połączył się na nowo 18 września. 21 batalion skierował się, zgodnie z rozkazem ewakuacji do wsi Vyżnica, już po rumuńskiej stronie granicy.
Pojawiają się tutaj pewne nieścisłości. Niektóre źródła podają, iż 6 maszyn oddelegowano do wsparcia oddziałów ON broniących Stanisławowa. Cofając się połączyły się z 10 BK i wycofały w jej ramach na Węgry. Czy były to maszyny kompanii techniczno - gospodarczej i czy w ogóle taki fakt miał miejsce?
Dwa czołgi R-35 pozostały w Kutach, zatrzymane przez komendanta miasta w celu osłony ewakuowanych wojsk. Zgodnie z umową zawartą z komendantem pluton czołgów miał wykonać rozpoznanie w kierunku Kosowa, a komendant obiecał oddać dwa czołgi. Umowa została dotrzymana. Dwukrotnie wysyłano do Polski po plutonie czołgów w celu ściągnięcia opóźnionych pojazdów. Warto też wspomnieć, że czołgi batalionu poprowadziły krótką wymianę ognia z uzbrojonymi Ukraincami w Kołomyji. Na terenie Rumunii czołgi uważano za zdeponowane przez długo czas. 27 października 1939 roku dokonywano nawet remontów we własnym zakresie.
Warto nadmienić, że jedna instrukcja czołgu R-35, z wydrukowanych, została udostępniona także plutonowi kierowców czołgowych i majstrów wojskowych pod dowództwem ppor.rez.inż. A.Rummla, wysłany z Warszawy 8 września 1939 roku po odbiór II partii czołgów R-35, które miały przybyć do Rumunii. 12 września 1939 roku przybyli do Łucka i w koszarach 12 batalionu, wykorzystując jeden uszkodzony R-35 rozpoczęli szkolenie. 17 września, pomimo uruchomienia czołgu, zarzucono szkolenie wobec napaści ZSRR. Jeszcze 13/14 września oddział przekształcono w jednostkę bojową, o wartości półkompanii, wyposażając ją w 4 czołgi R-35 oraz 3 czołgi H-35 z Warszawy. Oddział wyruszył na przedmoście rumuńskie. Dalsze losy oddziału są niejasne. Możliwe, że doszło do starcia z wojskami sowieckimi, w których to utracono jeden czołg R-35, a dwa pozostałe utracono w wyniku awarii i wysadzenia w powietrze przez załogę (R-35 lub H-35). Według relacji oddział brał udział w działaniach Grupy 'Dubno'. W jej ramach miano utracić kolejny czołg w walce z sowietami, po zniszczeniu czołgu wroga.
Znaczy to, że:
- 34 maszyny przeszły z 21 batalionem,
- 6 maszyn z 10 BK.,
- 4 maszyny zniszczone w ramach Grupy 'Dubno',

Jednym słowem źródła 'gubią' 5 maszyn. Możliwe, że pozostały po 21 batalionie. Możliwe, ze jedną maszynę pozostawiono w Łucku. Reszta musiała ulec awarii gdzieś na drogach południowo - wschodniej Polski.

czołg lekki Renault R-35 w obcej służbie

Czołgi polskie znalazły się w rękach Rumunii, która posiadała czołgi tego samego typu. Granicę Rumuńską przekroczyły 34 maszyny. R-35 znajduje się też w Bukareszcie i także może być polski. 2 lub 3 sztuki R-35 zostały zdobyte przez Armię Czerwoną. Jeden z nich na początku 1940 roku dostarczono na poligon NIIBT w Kubince celem przeprowadzenia prób. Czołg miał następujące uszkodzenia: zrujnowana pompa paliwa i instalacja paliwowa, brak iskrownika, akumulatora, kontrolek i wskaźników tablicy rozdzielczej kierowcy, siedzeń dla załogi, wyposażenia bojowego i części uzbrojenia, specjalistycznego wyposażenia, narzędzi i części zapasowych. Czołg został całkowicie rozebrany a następnie ponownie złożony. Aby to było możliwe wykorzystano części zamienne z drugiego czołgu (wysadzonego przez Polaków) oraz części krajowe: akumulator, reflektor, klakson i wyroby metalowe. Z powodu braku części zamiennych koniecznych dla pełnej odbudowy próby jezdne były przeprowadzane na dystansie zaledwie 25 kilometrów.Oprócz tego zostały przeprowadzone próby odporności czołgu na ostrzał. Próby odporności pancerza czołgu Renault przeprowadzono kulami kalibru 7,62 mm zwykłymi wzór 1908 oraz przeciwpancernymi B-30 a także pociskami DK kalibru 12,7 mm. Próby odporności na ostrzał przeprowadzono także za pomocą czołgowego działa wz. 1938 kalibru 45 mm, w którą wyposażony był czołg T-26. Przód wieży czołgu ostrzelano przeciwpancernymi pociskami o prędkości wylotowej 764 m/sek. Prawdopodobnie znajdujący się do dziś w muzeum na Kubince w Moskwie czołg R-35 jest polskiego pochodzenia.
Losy drugiej partii czołgów, które obiecano Polsce są znane. Ponieważ wysłano je na statku, przez Morze Śródziemne, a Polska upadała, czołgi skierowano w połowie września do Tunezji, gdzie ostatecznie służyły Francji Vichy.

czołg lekki Renault R-35 - konstrukcja

R-35 zbudowany był z elementów odlewanych połączonych ze sobą za pomocą nitów. Wieża znajdowała się po środku kadłuba i była całkowicie odlewana. Na jej górze umieszczona była kopuła, a za nią zamontowany był właz, przez który wchodził dowódca czołgu. Właz ten spełniał również role siedzenia dla dowódcy, gdy czołg nie znajdował się w boju. Wieża była prawie identyczna jak w czołgach Hotchkiss H-35 i H-39.
Załoga czołgu składała się z dwóch żołnierzy, dowódcy i kierowcy. Siedzenie kierowcy znajdowało się w przedniej części kadłuba i było nieznacznie przesunięte poprzecznie w lewo. Był on ochraniany przez dwie pokrywy. Pierwsza (większa) Z nich otwierała się do przodu a druga do góry. Otwieranie mniejszej pokrywy odbywało się za Pomocą hydraulicznego siłownika. Stanowisko bojowe dowódcy czołgu znajdowało się w wieży. Miał on do spełnienia bardzo trudne zadanie, gdyż jednocześnie musiał wykonywać kilka czynności tj. dowodzić czołgiem, obsługiwać uzbrojenie i obracać wieżą. W skomplikowanych sytuacjach równoczesne wykonywanie tych czynności było prawie nie możliwe. Pierwsze modele R-35 nie były wyposażone w radiostacje. Zostało ono zamontowane dopiero w późniejszych wersjach. Radiostacja znajdowała się w wieży i musiał także obsługiwać je dowódca wozu.
Czołg R-35 napędzany był silnikiem Renault. silnik był umieszczony w osobnej komorze odgrodzonej od części bojowej, Renault miał pojemność skokową 5880 cm2. Był to gaźnikowy silnik czterocylindrowy, rzędowy o czterosuwowym cyklu pracy. Chłodzony był cieczą. uzyskiwał on moc maksymalną 82 KM przy 2200 obr/min. Pozwalała ona na uzyskanie prędkości maksymalnej 20 km/h po drodze I 14 km/h w terenie. Silnik ten zużywał 120 litrów paliwa na przejechanie 100 km po drodze I 212 litrów na przejechanie 100 km w terenie. Zbiornik paliwa o pojemności 170 litrów znajdował się w tylnej prawej części kadłuba. Od przedziału bojowego oddzielała go ognioodporna przegroda. Paliwa zawartego w zbiorniku wystarczało na przejechanie 140 km po drodze i 80 km w terenie.
Zawieszenie czołgu składało się z pięciu kół zakończonych gumowych obrzeżam (z każdej strony). Pierwsze koło montowane było niezależnie, a cztery następne tworzyły dwa wózki. Były one zawieszone na wahaczach. Gąsienica zbudowana była ze stalowych płytek. Opierała się ona na trzech rolkach biegu powrotnego. Ząbkowane koło napędowe znajdowało się z przodu, a napinające w tylnej. Większość czołgów z tylu miała montowany tzw. ogon, który umożliwiał pokonywanie większych przeszkód. Więcej danych poniżej.

czołg lekki Renault R-35 - podstawowe dane

Załoga: 2 ludzi
Masa bojowa: 10,4 tony
Długość: 4010 mm
Szerokość: 1815 mm
Wysokość: 2108 mm
Prześwit: 348 mm
Rozstaw gąsienic (między ich środkami szerokości): 1555 mm
Rozstaw gąsienic (między ich zewnętrznymi końcami): 1815 mm
Długość gąsienic (chyba o to chodzi, ale nie jestem pewien na 100%): 2200
Nacisk jednostkowy kg cm2: 0,92
Prędkość max po szosie km h: 23
Pokonywanie przeszkód:
- Szerokość rowu m: 1,6
- Wysokość ściany (przeszkody) m: 0,6
Uzbrojenie: 37mm Peteaux wz. S.A., 7,5 mm Chateierault wz 19321
Kąty ostrzału działa i km stopnie:
- W pionie: -11 - +19
- W poziomie (bez obrotu wieży): 10
Środki bojowe:
- Pociski do działa szt.: 116
- Naboje do km szt.: 16 magazynków po 150 naboi
Pancerz mm / kąt nachylenia do płaszczyzny pionowej stopnie:
- Boczny: 40/0
- Czołowy: 40/kształt cylindryczny
- Przednia płyta pochyła: 43/37
- Tylna płyta pochyła: 32/24
- Góra: 25/90
- Dno: 10/90
- Bok wieży: 40/28
- Góra wieży: 25/90
Przybory do obserwacji:
Przyrządy obserwacyjne: 3 sztuki w wieży
Szczeliny obserwacyjne ze szkłem organicznym: 2 w wieży i 3 mechanika-kierowcy
Jednostka napędowa:
- Firma: Renault
- Typ: gaźnikowy, czterosuwowy
- Moc km: 82
- Liczba obrotów obr min: 2200
- Liczba cylindrów szt.: 4
- Ruch tłoków w cylindrze: Pionowy
- Średnica cylindra mm: 120
- Skok tłoka mm: 130
- Pojemność cylindrów l: 5,88
- Mocowanie silnika: w 4 punktach
- Położenie zaworów: górne
System paliwowy:
- Liczba zbiorników paliwa szt.: 2
- Typ gaźnika: „Zenit”
- Podawanie paliwa: pod ciśnieniem
- Typ pompy: przeponowa z ręcznym dopompowywaniem
System chłodzenia:
- Typ: wodny, wymuszony
- Liczba i typ chłodnicy: 1 – rurkowa
- Pojemność systemu chłodzenia l: 55
- Rodzaj pompy: Pompa skrzydełkowa

Źródła
'Broń Wojska Polskiego' J. Magnuski
'Wrzesień 1939 pojazdy Wojska Polskiego barwa i broń' A. Jońca, R. Szubański, J. Tarczyński
'Polska broń pancerna 1939' R. Szubański
NTW nr 9/2001
'12 batalion pancerny' J.Tarczyński
www.odkrywca.pl
http://www.wojsko18-39.internetdsl.pl/wrzesien/

/PATHE/
Korekta /WOJ/

 


 

5
Oceń (3 głosów)

 

 

Czołg lekki Renault R-35 - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł