Czerwonoarmiści w Wojsku Polskim i Polacy w Armii Czerwonej. Część V: sierż. Bałaszowa

/ 12 zdjęć


Dzisiejsza część będzie niestety krótka. Niezawsze da sie
znaleźć jakiekolwiek informacje o interesującej nas osobie. W przypadku
żołnierza Wojska Polskiego – sierżant Anny Bałaszowej – brak niestety
literatury, z której można by brać choćby skąpe dane, zaś zarówno nietypowa
specjalizacja jak i fakt dłuższej służby w WP sprawiły, że i w radzieckich
źródłach nie udało się nic znaleźć. Niestety, brak – wedle mojej wiedzy –
opracowań poświęconych wojskom łączności 1 i 2AWP, które mogłyby rzucić nieco
światła na historię bohaterki dzisiejszego artykułu. Dlatego też poniższy tekst
oparty jest wyłącznie na zachowanych dokumentach, co czyni go wysoce niepełnym.



Anna Markowna Bałaszowa urodziła się w 1922r. w miejscowości
Artiomowo w Rajonie Aleksandrowskim w Obłasti Iwanowskiej (nie zdołałem ustalić
dokładnie o którą miejscowość chodzi – być może o Artiomowo w Rajonie Szujskim),
w rosyjskiej rodzinie. Można powiedzieć, że trafiła idealnie – Wojna Domowa sie
skończyła, a rosyjska wieś zwykle dość łagodnie przeżywała czasy stalinowskie.
Anna odebrała jak na tamte czasy dość solidne, średnie wykształcenie, w czym
nie przeszkodził nawet wybuch wojny radziecko-niemieckiej. W maju 1942r.
zostaje zmobilizowana (prawdopodobnie jako ochotnik) do Armii Czerwonej.



Skierowana została do 8. Zapasowego pułku łączności, gdzie w
szkole podoficerskiej przeszła przeszkolenie jako radiomechanik.



Gdy w kwietniu 1944r. wraz ze wzrostem liczebności polskich
formacji na Wschodzie zapadła decyzja o rozwinięciu 1 samodzielnego batalionu
łączności w pułk, podstawowym problemem był brak wyszkolonej kadry. Chociaż już
przy tworzeniu batalionu skorzystano z pomocy radzieckich instruktorów, to
jednak wyszkolenie nowych łącznościowców w krótkim czasie nie było łatwe.
Dlatego też szeregi pułku zasiliła specjalistyczna kadra z Armii Czerwonej.
Wśród radzieckich specjalistów znalazła się także sierżant Bałaszowa, którą 5. maja
skierowano do batalionu telefoniczno-telegraficznego na stanowisko „mechanika
BODO”



Początkowo miałem duże problemy ze zidentyfikowaniem „BODO” –
sposób zapisu sugerował skrót, a jedyne informacje jakie początkowo znalazłem wskazywały
wprawdzie na wykorzystywanie przez pułk „aparatów BODO”, ale nie wyjaśniających
co to takiego i do czego służyło. Dopiero zadawszy pytanie na forum dobroni.pl
zdołałem uzyskać jakieś bliższe informacje (https://forum.dobroni.pl/f/aparat-telegraficzny/122096).
O ile zapis „BODO” w ksiażeczce wojskowej nie dziwi (wszystko wskazuje na to, że
oficer, który ja wypełniał niezbyt dobrze władał językiem polskim), o tyle
dziwnym wydaje się, że tak samo opisano aparat Baudota w późniejszych
opracowaniach.



Wydawać by się mogło, że wobec przywiązania radzieckiego
dowództwa do łączności telefonicznej mechanik o tak wąskiej specjalizacji nie
będzie miał zbyt wiele do roboty, a jednak aparaty Baudota musiały być dość intensywnie
wykorzystywane i, co więcej, musiały być dla dowództwa pułku ważne – sierżant Bałaszowa
za okres służby w Wojsku Polskim doczekała się aż trzech Brązowych Krzyży
Zasługi. Choć jednostki łączności rzadko kojarzone są z bezpośrednim udziałem w
walkach, trzeba pamiętać, ze przy łączności telefonicznej niezwykle często łącznościowcy
musieli pod ogniem artyleryjskim wychodzić i sprawdzać długie (często
kilkukilometrowe) odcinki kabla w poszukiwaniu uszkodzeń. Również znaczenie
służby łączności dla sprawnego prowadzenia działań wojennych jest nie do
przecenienia. Nic zatem dziwnego, że 1SPŁ był z 1 Armią wszędzie tam, gdzie ta
toczyła walki. Sierżant Bałaszowa wraz z polska jednostką przeszłą cały jej
szlak – od dawnych Kresów Wschodnich RP, przez Warszawę, Pomorze i Odrę aż do
Berlina. Potwierdzają to kolejne przyznane jej odznaczenia – polskie „Za
Warszawę” i „Za Odrę, Nysę, Bałtyk” i radzieckie „Za Wyzwolenie Warszawy” i „Za
zdobycie Berlina”



Po zakończeniu działań wojennych pułk za miejsce
stacjonowania przyjął Wriezen, gdzie 28 maja odznaczony został Orderem
Czerwonej Gwiazdy. W Lipcu 1945r. pułk został przeniesiony do Katowic, gdzie we
wrześniu został rozformowany. Wygląda jednak na to, że dowództwo Wojska
Polskiego uważała specjalizację młodej sierżant za bardzo pożądaną, gdyż wraz z
niewielką częścią żołnierzy pułku trafiła do Samodzielnego Batalionu Łączności –
jednostki 4. Okręgu Wojskowego we Wrocławiu (później przemianowany na 4.sbł),
gdzie pełniła służbę aż do demobilizacji w maju 1946r.



O dalszych losach sierżant Bałaszowej wiadomo niewiele –
Jeszcze w czasie służby w Wojsku Polskim została dodatkowo odznaczona medalem „Zwyciestwa
i Wolności” oraz radzieckim medalem „Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej
Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945”, a w maju 1966r. została odznaczona medalem „20
lat zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej”. Po wojnie mieszkała w mieście
Kemerowo nad rzeką Tom.



Prawdopodobnie po wojnie zaangażowana była w prace
stowarzyszeń weteranów i w propagowanie historii 1 AWP – wśród nielicznych
dokumentów znalazły sie też ręcznie wyrysowane mapy najważniejszych działań
1Armii. Mapy te opisano po polsku, choć z kilkoma błędami, co wskazywać może,
że podczas służby pani sierżant przykładała się do obowiązkowej nauki języka.



Dziękuję użytkownikowi Stary Kojot za rozwiązanie zagadki „aparatu
BODO”.

 


 

5
Oceń (1 głosów)

 

 

Czerwonoarmiści w Wojsku Polskim i Polacy w Armii Czerwonej. Część V: sierż. Bałaszowa - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł