Czerwonoarmiści w Wojsku Polskim i Polacy w Armii Czerwonej. Część IV: kpt. Leon Oborski

/ 29 zdjęć


Odtwarzanie losów żołnierzy służb tyłowych jest często dużo trudniejsze niż w przypadku żołnierzy  z pierwszej linii. Wiadomo – ludzie chętniej czytają o żołnierzu, który sam jeden odparł nieprzyjacielski atak niż chirurgu, który w czasie ofensywy operował przez dwie doby bez przerwy. A jeśli już nawet w literaturze przedmiotu powstanie książka, której autor chętny będzie do poświęcenia „tyłowikom” odrobiny miejsca, to akurat z żadnym nie uda mu się skontaktować. Taki przypadek to właśnie monografia 1 Brygady Artylerii Armat. Jednak chociaż autor, Leonard Skibiński ubolewa nad tym, że nie udało mu się dowiedzieć zbyt wiele na temat służb tyłowych brygady, jego książka pozwala nieco uzupełnić skąpe informacje, jakie udało mi się uzyskać na temat kapitana Leona Oborskiego.


Leon lub Leonid, Julianowicz lub Ulianowicz... Ze względu na rozbieżność w zapisie w różnych źródłach, trudno powiedzieć który zapis imienia i patronimika należy uznać za poprawny. Ponieważ jednak w rubryce „narodowość” w dokumentach widnieje „Polak”, będę trzymał się wersji polskiej – Leon Oborski, syn Juliana. Jak wynika z odnalezionego w CA MO RF arkusza ewidencyjnego, urodził się 11. Czerwca 1917r. we wsi Rudnia-Gorodiszcze (niepoprawnie opisana jako Rudnia-Gorodiszczenskaja) w Obwodzie Żytomierskim, w polskiej rodzinie chłopskiej. Arkusz podaje także, że oficer ten nie władał żadnym językiem obcym, co wydaje się informacją nieścisłą – chociaż nie wiadomo, który język uważał za ojczysty, służba na dość wysokim stanowisku w Wojsku Polskim wymagała choćby komunikatywnej znajomości języka polskiego, nawet jeśli nie wyniósł jej z domu. Natomiast uzyskanie stopnia oficerskiego w Armii Czerwonej wymagała znajomości rosyjskiego. Możemy zatem założyć, ze w jakimś stopniu znał on oba te języki, możliwe także, ze władał ukraińskim. W sumie jednak, z punktu widzenia rajwojenkoma, który wypełniał arkusz, żaden z tych języków nie kwalifikował się jako „obcy”, a takowego wymagała rubryka. 
W 1937r. ukończył Technikum Hydromelioracyjne (niestety, nazwy miasta nie udało mi się rozszyfrować), co w owym czasie oznaczało całkiem solidne wykształcenie techniczne. Prawdopodobnie na początku 1938r. został powołany do wojska i w październiku został słuchaczem Szkoły Pułkowej przy pułku artylerii w mieście Ługa, następnie przekształconej w pułkową szkołę AKKUKS (Artyleryjskie Orderu Czerwonego Sztandaru Kursy Doskonalenia Kadry Dowódczej), którą ukończył w listopadzie roku następnego. Według zachowanego dyplomu, ukończył kurs dowódców oddziałów ogniowych z oceną wzorową i otrzymał „stopień” dowódcy drużyny RKKA*. Podczas nauki w szkole uzyskał odznakę sportową „Gotów do pracy i obrony” I klasy. Odznakę nr 85417 otrzymał w lutym 1940r. Przez kolejne 3 miesiące pozostawał w szkole jako zastępca dowódcy plutonu. Prawdopodobnie miał wówczas stopień młodszego technika wojskowego (mł. wojentechnik, odpowiednik młodszego lejtnanta w korpusach technicznych)**. W lutym zwolniony został do rezerwy, a kolejnych 5 miesięcy prawdopodobnie pracował poza wojskiem. W lipcu 1941r. został ponownie powołany do wojska – jeżeli przebywał wówczas w rejonie Żytomierza – do armii wrócił w ostatniej chwili, gdyż 9 lipca miasto zostało zajęte przez Niemców. Pierwszy przydział dostał na stanowisko szefa w 4. oddziale zabezpieczenia technicznego w 21. mobilnym warsztacie na Froncie Leningradzkim, zaś w lutym 1942 został naczelnikiem 2. oddziału zabezpieczenia technicznego. W tym też roku został członkiem partii. Według arkusza ewidencyjnego w grudniu 1942r. otrzymał medal „Za obronę Leningradu”, jednak dyplom medalu podaje datę wręczenia 18. Czerwca 1943r., prawdopodobnie zatem data grudniowa to data rozkazu, a medal potrzebował jeszcze pół roku, by oficera dogonić. 8. Marca 1943r. Leon Oborski otrzymał awans na technik-lejtnanta. 


Nie wiadomo czy sam wystąpił o przeniesienie, czy też został oddelegowany, wiadomo jednak, że już w sierpniu 1943r. objął stanowisko dowódcy plutonu dowozu amunicji w 1 Brygadzie Artylerii Armat. Stanowisko piastował w początkowym okresie funkcjonowania brygady, w tym podczas bojowego chrztu jednostki na Smoleńszczyźnie w lutym 1944r. Jego udział w tych walkach doceniło dowództwo brygady – otrzymał pochwałę w rozkazie dowódcy 1BAA nr 164 z 23. lutego 1944r., prawdopodobnie za sprawne zorganizowanie dowozu amunicji.
Choć w arkuszu ewidencyjnym nie ma o tym wzmianki, z monografii brygady (w oparciu o zachowany rozkaz) dowiadujemy się, że 3 września Leon Oborski otrzymał awans na porucznika. W arkuszu brak także informacji o objęciu przez Oborskiego stanowiska szefa kancelarii parku artyleryjskiego brygady. Ponieważ jednak w obsadzie personalnej brygady, odtworzonej przez Skibińskiego znajdujemy informację, że piastował tę funkcję pozostając w stopniu porucznika, możemy założyć, że stanowisko to objął w sierpniu 1944r., taka bowiem data widnieje w arkuszu jako data objęcia dowództwa parku artyleryjskiego brygady. Data objęcia tego stanowiska pozostaje niestety nieznana – według Skibińskiego dowódcą parku był już w stopniu kapitana, który to stopień otrzymał 1 maja 1945r., niewykluczone jednak, że stanowisko objął wcześniej – sugeruje to zapis w arkuszu ewidencyjnym, który, choć błędny wskazuje na piastowanie tego stanowiska przez dłuższy czas.
Niewykluczone, że awans na porucznika wiązał się z zasługami podczas walk brygady nad Bugiem w lipcu 1944r. – jak wszyscy czynni wówczas żołnierze brygady otrzymał za ten epizod symboliczne podziękowanie i dyplom.
Porucznik Oborski przeszedł cały szlak bojowy brygady, dokładając swoją cegiełkę do sukcesów polskich artylerzystów w walkach o Warszawę, na Pomorzu, przy forsowaniu Odry i w Niemczech. Na mocy rozkazu z 10. Marca 1945r. odznaczony został srebrnym medalem „Zasłużonym na Polu Chwały”, jednak medal wręczono, jak wynika z zachowanego zaświadczenia tymczasowego, dopiero w listopadzie.
16. maja 1945r. zastępca dowódcy brygady złożył wniosek o odznaczenie kapitana Oborskiego Orderem Czerwonej gwiazdy za wykazane w czasie działań wojennych zdolności organizacyjne:


„Kapitan Oborski w czasie działań bojowych dał się poznać, jako posiadacz zdolności organizacyjnych w pracy.
Mając niedostateczną ilość samochodów, zdołał dzięki dobrej organizacji, zapewnić jednostkom bojowym odpowiednią ilość amunicji jednocześnie zdawał zużyte łuski i skrzynki do magazynu Armii.
Zawsze pracował z oddaniem, nie zważając na porę dnia i nocy prowadząc transport samochodów do miejsca przeznaczenia.”


Order został nadany rozkazem z 30 czerwca, jednak ani order, ani dokumenty od niego nie zachowały się. 
We wrześniu 1945r. 1 BAA została rozformowana, a kapitan Oborski wraz z większością dowództwa trafił do 85 pułku artylerii ciężkiej, gdzie objął stanowisko naczelnika służb technicznych.
W marcu 1946r. (choć bardziej prawdopodobne, ze chodzi o luty, gdyż wtedy rozformowano 85pac) ponownie zmienił przydział – według radzieckiego arkusza ewidencyjnego trafił do 280 samodzielnego pułku artylerii ciężkiej. Ponieważ jednak takiej jednostki w Wojsku Polskim nie było, możemy założyć, że chodzi o 28 Warszawski Dywizjon Artylerii Ciężkiej, który sformowano na bazie 85pac. Świadczy o tym także zachowany imienny egzemplarz rozkazu Naczelnego Dowódcy Wojska Polskiego nr 54 z 23.2.1946r.***, zaopatrzony pieczątką tej właśnie jednostki. W nowej jednostce objął stanowisko zastępcy dowódcy do spraw technicznych. Wszystko wskazuje, że to podczas służby w tej jednostce odznaczony został Srebrnym Krzyżem Zasługi – choć nie zachował się dokument nadania, a w arkuszu ewidencyjnym brak daty rozkazu, sam krzyż niewątpliwie jest wersją produkowaną przez firmę „Caritas” od 1946r.  Również na odwrocie imiennego egzemplarza rozkazu nr 54 ND WP widnieją dwie adnotacje – pierwsza, że do 2.12.1946r. nie otrzymał srebrnego krzyża zasługi, druga zaś informuje o wręczeniu krzyża 6.12.1946r. Nowe stanowisko pełnił do końca lutego 1947r., to jest do zakończenia służby w Wojsku Polskim – Nie wiadomo, czy szeregi WP opuścił na własną prośbę, czy też w wyniku ówczesnego dążenia do odsyłania oficerów radzieckich do ZSRR. Prawdopodobnie Polskę opuścił w marcu 1947r., gdyż dyplom podziękowania za służbę w WP wydano mu 7 marca. 
Do czerwca 1947r. kapitan Oborski pozostawał w rezerwie Oddziału Kadrów służby samochodowej Dowództwa służb technicznych Sił zbrojnych. Rozkazem Naczelnika Tyłów Sił Zbrojnych nr 0273 z 3. Marca 1947r. został przeniesiony do rezerwy I kategorii.


Po zakończeniu służby zamieszkał w Kijowie i objął funkcję naczelnika drużyny geodezyjnej w  przedsiębiorstwie UKRWODPROEK.


O dalszych losach kapitana Oborskiego wiadomo niewiele – w maju 1971r. został odznaczony Orderem „Znak Honoru” za zasługi związane z wypełnianiem planu pięcioletniego. Nie udało się dotrzeć do informacji o odznaczeniu Orderem Wojny Ojczyźnianej w 1985r., co może swiadczyć, że Leon Oborski zmarł przed tą datą, choć przyczyny mogą być także inne.

Lista odznaczeń (wyłącznie wymienionych w dokumentach, podane daty są datami wręczenia, chyba, że zaznaczono inaczej):
Polskie:
- Srebrny Krzyż Zasługi – 06.12.1946r.
- Srebrny medal „Zasłużonym na Polu chwały” – 28.11.1945r.
- Medal „Za Warszawę” – 14.04.1946r.
- Medal „Za Odrę, Nysę, Bałtyk” – 14.04.1946r.
- Medal Zwycięstwa i Wolnosci -05.12.1946r.
Radzieckie:
- Order Znak Honoru – 17.05.1971r.
- Order Czerwonej Gwiazdy – 30.06.1945r. (data rozkazu)
- Medal „Za obronę Leningradu” – 18.07.1943r.
- Medal „Za zdobycie Berlina”
- Medal „Za wyzwolenie Warszawy”
- Medal „Za zwycięstwo nad Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej 1941-1945”
- Odznaka „Gotów do pracy i obrony” I kl. – 21.02.1940r.

Bibliografia:
Leonard Skibiński, 1 Brygada Artylerii Armat 1943-1945, Warszawa, 1984.


*W tym czasie „funkcje” w Armii Czerwonej w istocie były już stopniami wojskowymi, jednak dopiero w maju 1940r. w Armii Czerwonej przywrócono „tradycyjne” stopnie i termin „oficer”. Stopień Dowódcy drużyny w istocie przełożono wówczas na sierżanta/młodszego sierżanta, ponieważ jednak ukończenie AKKUKS traktowano jak ukończenie przyspieszonych kursów oficerskich, prawdopodobnie od razu po reformie majowej stopień zweryfikowano Oborskiemu adekwatnie jako mł. wojentechnik, co tłumaczy brak daty nadania stopnia w arkuszu ewidencyjnym – formalnie rzecz biorąc, stopień ten nigdy nie został Oborskiemu nadany.
**Patrz poprzedni przypis.
***Sam rozkaz, który z okazji święta Armii Czerwonej odznaczał wszystkich oficerów przybyłych z Armii Czerwonej Krzyżem Zasługi (prawdopodobnie klasę dobierano odpowiednio do stopnia, zgodnie z przedwojennymi wytycznymi) ma dość ciekawą treść i cel. Wyjaśnia on dość dokładnie sytuację, która doprowadziła do zasilenia Wojska Polskiego kadrami z Armii Czerwonej (w tym fakt, że „11 000 oficerów polskich wymordowali Niemcy w Katyniu [!], a dziesiątki tysięcy trzymali w obozach jenieckich” – dobrze pokazuje to, jak ówczesna propaganda podchodziła do sprawy zbrodni katyńskiej) i wyraża wdzięczność. Dokładniejsza lektura pozwala jednak odczytać go jako „Doceniamy Was, ale teraz Państwu już dziękujemy” – był to bowiem wstęp do stopniowego zastępowania oficerów radzieckich świeżymi absolwentami szkół oficerskich i oficerami przedwojennymi. Jak na ironię, kilka lat później przeprowadzona zostanie operacja odwrotna – oficerowie przedwojenni będą z wojska usuwani, a ze wschodu napłynie nowa fala oficerów radzieckich, co autor rozkazu oglądać będzie zza więziennych krat.
 

 


 

5
Oceń (1 głosów)

 

 

Czerwonoarmiści w Wojsku Polskim i Polacy w Armii Czerwonej. Część IV: kpt. Leon Oborski - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł