Czerwonoarmiści w Wojsku Polskim i Polacy w Armii Czerwonej. Część I ppłk. Kazimierz Nehrebecki

/ 1 komentarzy / 32 zdjęć


Tym artykułem chciałbym rozpocząć nowy mini-cykl poświęcony dwóm „lustrzanym” kwestiom – oficerom Armii Czerwonej w Wojsku Polskim oraz Polakom służącym w Armii Czerwonej. Wokół obu tych tematów narosło sporo mitów zakorzenionych w narodowej świadomości, które, mam nadzieję, uda się choć trochę nadkruszyć. W każdej części przedstawiona zostanie jedna sylwetka, informacje na temat każdej z postaci czerpię z posiadanych pamiątek, materiałów archiwalnych i/lub literatury. Na pierwszy ogień pójdzie jeden z wykładowców taktyki artylerii z oficerskiej szkoły w Riazaniu – Kazimierz Nehrebecki.

Zdekompletowane, prywatne archiwum ppłk. Nehrebeckiego trafiło do mnie w sposób dość standardowy – przez popularny portal aukcyjny. Kilka (pewnie już ponad 10) lat temu moją uwagę przykuła aukcja z tytułem typu „Teczka >>polskiego<< generała”, a opis zawierał takie perełki jak „w zestawie 2 legitymacje = 2 najazdy na polskę”; „>>polski<< generał – a na prawdę ruski” itd. Zainteresowała mnie możliwość posiadania pamiątek po generale, który w dodatku brał udział w dwu najazdach na Polskę, choć już fakt, ze jedna z legitymacji ewidentnie była legitymacją rencisty/emeryta sugerowała mi, ze sprzedawca jest osobą o bujnej wyobraźni. I tak też było – generał okazał się „ledwie” podpułkownikiem, nieco za młodym na udział w wojnie polsko-bolszewickiej, który w dodatku 17 września 1939r. był na rencie wojskowej... Tak czy inaczej zawartość teczki okazała się ciekawa, a postać „generała” – dość ciekawym przypadkiem radzieckiego Polaka, który po wojnie zdecydował sie pozostać w Polsce. Oczywiście, gdy pojawiła się możliwość i fundusze, zdecydowałem się na pozyskanie dostępnych materiałów z CA MO RF, które pozwalają uzupełnić pewne luki w biografii oficera. Dzięki temu udało się też uzyskać jego zdjęcie.
Kazimierz Nehrebecki urodził się 7 listopada 1905r. w Odessie w polskiej rodzinie robotniczej. Prawdopodobnie międzynarodowa atmosfera miasta sprawiła, że w dorosłym wieku był w stanie porozumiewać się po polsku, rosyjsku i ukraińsku. W 1919r. ukończył 5 klas gimnazjum. Nie znalazłem informacji co robił przez następne trzy lata, ale nie był to szczególnie korzystny okres w tym regionie, przypuszczać można, że łapał się różnych zajęć zarobkowych. W 1923r. wstąpił do Wyższej Szkoły Artylerii im. Frunzego, którą ukończył w 1928r. Dość tajemniczą sprawą pozostaje jego małżeństwo – Wypełniony pierwotnie prawdopodobnie w 1941r. arkusz ewidencyjny podaje informację, o tym, że był żonaty i miał dziecko, zaś prawdopodobnie w 1949r. uzupełniono tę informację o imię żony (Agnieszka) i córki (Galina) z datą urodzenia 1929r., co wskazywałoby na małżeństwo około 1928r. Tymczasem w marcu 1949r. , pułkownik Skotnikow z Głównego Zarządu Kadr Ministerstwa Sił Zbrojnych ZSRR zapytanie o wzajemne stosunki wystosował do Olgi Dmitriewnej Grekowej (Nehrebeckiej), zapytując również o plany jej córki, Galiny, względem jej ewentualnego zamiaru wyjazdu do Kazimierza Nehrebeckiego. Może to wskazywać, ze Olga była jego pierwszą żoną, a wymieniona w arkuszu ewidencyjnym Agnieszka – drugą.
Tak czy inaczej, pierwszym jego stanowiskiem po ukończeniu szkoły oficerskiej był dowódcą plutonu w szkole artylerii w Odessie, ponieważ jednak pełnił tę funkcję około jednego miesiąca, wpisana jest jedynie w arkuszu ewidencyjnym – w dwóch późniejszych wypisach z przebiegu służby nie ma już o tym wzmianki. 
4 października 1928r. obejmuje dowództwo plutonu w 21 samodzielnym dywizjonie artylerii najcięższej Rezerwy Naczelnego Dowództwa w Aleksandrii (prawdopodobnie chodzi o miasto o tej nazwie w Obwodzie Kirowohradzkim ówczesnej Ukraińskiej SRR), a niemal dokładnie rok później – stanowisko dowódcy plutonu szkolnego w szkole młodszych dowódców (podoficerskiej) w 120 pułku artylerii ciężkiej Rezerwy Naczelnego Dowództwa w Dniepropietrowsku (związane to było z rozwinięciem dywizjonu w 120 pułk). Arkusz ewidencyjny podaje datę miesięczną – styczeń – jako datę objęcia tego stanowiska, ale w późniejszych wypisach figuruje data dzienna – 1 października, co pozwala uznać, że te dane są bliższe prawdy. Na początku grudnia 1930 roku zostaje przeniesiony na stanowisko szefa radiostacji w tym samym pułku – było to o tyle niezwykłe, że łączność radiowa w ówczesnej RKKA była wielkim novum  i rzadkością. Fakt powołania na prestiżowe stanowisko dowódcy z wykształceniem artyleryjskim świadczy o braku doświadczonych kadr z jednej, a wysokim zaufaniu do Nehrebeckiego z drugiej strony. 
W 1931r. przyjęty zostaje do WKP(b).
W czerwcu 1932r. skierowano go na trzymiesięczne kursy przekwalifikowujące artylerii przeciwlotniczej w Sewastopolu – pomimo nazwy, możliwe, że „przekwalifikowanie” dotyczyło specjalności łącznościowca, gdyż kolejne dwa stanowiska były z nią związane: 19 marca 1933r. został szefem łączności 120 pac, a 3 maja 1933r. – szefem łączności Poligonu Naukowo-Doświadczalnego Artylerii Przeciwlotniczej w Eupatorii, gdzie po trzynastu dniach został instruktorem sztabu, choć warto podkreślić, że arkusz ewidencyjny za cały ten okres podaje stanowisko „Dowódca łączności oddziału doświadczalnego”. Bez względu na to, jaką faktycznie pełnił funkcję, sprawował ją do 9 stycznia 1934r. Ponieważ następne stanowisko objął dopiero 25 stycznia, domniemywać można, że to w tym okresie pogorszył się jego stan zdrowia. Zwłaszcza że następne stanowisko – dowódca parków artyleryjskich w 51 pułku artylerii lekkiej w Odessie – trudno uznać za szczególnie bojowe. Według późniejszego wypisu z przebiegu służby – mimo stanowiska w pułku pracował razem z dowódcą artylerii VI Korpusu - Kuzminskim. Stanowisko to zajmował do maja 1935, kiedy to przeniesiony został do rezerwy 2. kategorii, jako rencista wojskowy (choć zachowana książeczka rencisty wojskowego-inwalidy III stopnia wydana została dopiero w 1939r., jeden z zachowanych wypisów podaje informację o rencie od 1935r.). Jednak przejście oficera „pod kapelusz” w ZSRR rzadko kiedy oznaczało faktyczne rozstanie z wojskiem – Już w czerwcu tegoż roku rozpoczął pracę jako wykładowca „spraw wojskowych”* w Instytucie Mąki i Ziarna im. Stalina w Odessie. W czerwcu 1938r. został z kolei dowódcą baterii szkolnej w 16 artyleryjskiej szkole specjalnej** w Odessie. Podczas pracy w szkole, pomimo pozostawania w rezerwie, najpierw zatwierdzono mu stopień lejtnanta (co wiązało się z przywróceniem stopni oficerskich w Armii Czerwonej), następnie zaś, w 1940, awansowano go do stopnia starszego lejtnanta. W szkole pracował do marca 1941r. 
Można się zgadzać lub nie z twierdzeniem, ze ZSRR szykował się w 1941r. do wojny ofensywnej, pozostaje jednak faktem, że wielu oficerów rezerwy zostało już wiosną tego roku powołanych do służby czynnej. Jednym z nich był Kazimierz Nehrebecki. 10 marca został przywrócony do służby i skierowany na stanowisko dowódcy baterii w 586 pułku artylerii haubicznej 102 Dywizji Strzeleckiej w Złotonoszy. W szeregach 586 pah brał udział w walkach na Froncie Południowozachodnim, tam też został 15. Sierpnia 1941r. kontuzjowany. 4 października skierowany został na stanowisko wykładowcy taktyki artylerii w Oficerskiej Szkole Artylerii w Riazaniu, przeniesionej następnie do miasta Tałgar w Kazachstanie. Od czerwca 1943r. pracował na tym samym stanowisku w 30 szkolnym pułku artylerii w Czebarkule na Uralu, tam też 5 stycznia 1944r. otrzymał awans na kapitana. W pułku pozostawał do kwietnia, kiedy to, jeszcze jako oficera Armii Czerwonej, oddelegowano go do Wojska Polskiego – konkretnie do Wyższej Szkoły Oficerskiej Piechoty w Riazaniu (następnie przeniesionej do Rembertowa) na stanowisko wykładowcy. O delegacji zadecydowała najprawdopodobniej znajomość języka  – choć wykładowców Armia Czerwona Mogła oddelegować wielu, to jednak bardzo nieliczni z nich byli w stanie prowadzić wykłady w języku polskim. 30 grudnia uzyskał stopień majora. Prawdopodobnie gdzieś w tym okresie został także odznaczony Orderem Czerwonej Gwiazdy za wysługę lat. Niestety, nigdzie nie znalazłem dokładnej daty.
4 czerwca 1945r. przeniesiony zostaje do WSOA w Toruniu, a na początku lipca 1946 – trafia na powrót do CWP w Rembertowie, gdzie prowadzi wykłady przez następne dwa lata. Tutaj też, w listopadzie 1947r. otrzymuje Order Wojny Ojczyźnianej II klasy. Według wniosku:


„Major Nehrebecki od pierwszych dni Wojny Ojczyźnianej brał udział w bojach z niemieckim faszyzmem na froncie zachodnim [w] 1941r. na stanowisku zast.[ępcy] szefa sztabu pułku artylerii, gdzie został kontuzjowany. Przez cały okres swojej służby w Armii Czerwonej jako oficer i dowódca rzetelnie i sumiennie pracował nad przygotowaniem bojowym kadr artyleryjskich korpusu oficerskiego.
[W latach] 1944-1946 Major Nehrebecki rzetelnie wykonuje zadanie wyznaczone przez rząd radziecki w celu przygotowania kadr artylerii Wojska Polskiego.”

18 sierpnia 1948 przeniesiony zostaje do Oficerskiej Szkoły Artylerii Przeciwlotniczej w Koszalinie ze zmianą stanowiska na „starszy wykładowca taktyki i służby liniowej”. Prawdopodobnie na początku 1949r. (z marca tego roku pochodzi powtórne zapytanie do Olgi Grekowej, o którym wspomniałem wcześniej) rozpoczął starania o przyznanie polskiego obywatelstwa i przeniesienie na stałe do Wojska Polskiego. W związku z tym, w połowie lipca 1949 zostaje zdjęty ze stanowiska wykładowcy i przekazany do dyspozycji Departamentu Kadr Artylerii Armii Radzieckiej.
Uznanie obywatelstwa polskiego otrzymuje 25 listopada, a z dniem 5. Grudnia rozpoczyna służbę jako pełnoprawny oficer WP, początkowo pozostając do dyspozycji Departamentu Personalnego WP, po miesiącu zaś wracając do OSA P-lot. w Koszalinie na poprzednio piastowane stanowisko. W sierpniu 1950r., a więc po nieco ponad pół roku przechodzi w stan spoczynku. Prawdopodobnie w tym czasie miał już stopień podpułkownika, nie udało mi się jednak odnaleźć daty awansu. Radziecki arkusz ewidencyjny awansu tego nie odnotował, co tym bardziej wskazuje na nadanie stopnia po zakończeniu służby w Armii Radzieckiej.
W 1953r. pracuje w Lidze Lotniczej na stanowisku Kierownika Sekcji Wyszkolenia Politycznego przy Zarządzie Głównym. Na stanowisku tym pracuje przez 5 miesięcy. Dalsza jego kariera nie jest dokładnie znana – wraz z rozwiązaniem umowy z ZGLL w sierpniu 1953r. zostaje skierowany do dyspozycji biura kadr wydawnictw MON. W późniejszym okresie był jednym z redaktorów drugiego rosyjsko-polskiego słownika wojskowego, wydanego w 1963r.
W latach 70. Pracował jako wykładowca na kursach rosyjskiego organizowanych przez TPPR – pozostawał na tym stanowisku prawdopodobnie co najmniej do 1982r. 
Od 1978r. był członkiem Klubu Oficerów Rezerwy przy Lidze Obrony Kraju.
Choć nie jest znana data wstąpienia do PZPR, to w 1987r. ppłk. Kazimierz Nehrebecki wyróżniony został przez partię tytułem Zasłużonego Działacza Ruchu Robotniczego.

Dalszych Losów ppłk. Nehrebeckiego niestety nie udało się ustalić. Prawdopodobnie zmarł około roku 2000. Historia tego oficera jest o tyle nietypowa, że właściwie od początku formowania 1DP, kadr oficerskich szukano głównie spośród radzieckich Polaków, nie zważając zupełnie na takie „szczegóły” jak orzeczenie o niezdolności do służby liniowej, niezgodność specjalizacji czy stan wiedzy wojskowej na poziomie 1918r. Tymczasem Nehrebecki oddelegowany do WP został dopiero w połowie 1944r. – świadczyć to może o tym, że jego wiedza i doświadczenie były przez długi czas zbyt cenne dla radzieckiego szkolnictwa wojskowego. Ciekawostką jest również uzyskanie polskiego obywatelstwa – znaczna część oficerów delegowanych z Armii Czerwonej, nawet narodowości polskiej, nie zdecydowała się na taki krok – pomijając fakt, że radzieckie władze niechętnie zgadzały się na zmianę obywatelstwa swoich oficerów, to w latach 40. nic nie wskazywało jeszcze na to, że Polska będzie lepszym miejscem do życia niż ZSRR. Wielu oficerów negatywnie też zapatrywało się na możliwość stałego porzucenia dotychczasowego życia – domów, rodzin, przyjaciół, a często też po prostu małych ojczyzn, na których ich przodkowie żyli od pokoleń.


*Każdy student wyższej uczelni w ZSRR obowiązkowo przechodził przeszkolenie wojskowe, zwykle związane z kierunkiem studiów, i kończąc uczelnię uzyskiwał stopień dowódczy – po przywróceniu stopni oficerskich – stopień młodszego lejtnanta.
**Szkoły specjalne, specszkoły, były niższym niż szkoły suworowskie stopniem wczesnej edukacji wojskowej – można je przyrównać do gimnazjów. Ukończenie specszkoły, a następnie szkoły suworowskiej dawało większe szanse przy wstępie do szkoły oficerskiej, a także ułatwiało przydział wymarzonej specjalizacji – np. lotnicze specszkoły były jedną z dwóch możliwości zapewnienia sobie wstępu do szkół oficerskich lotnictwa. Pierwszeństwo w przyjęciu do specszkół miały sieroty wojenne oraz dzieci zawodowych wojskowych.


 

 


 

5
Oceń (2 głosów)

 

 

Czerwonoarmiści w Wojsku Polskim i Polacy w Armii Czerwonej. Część I ppłk. Kazimierz Nehrebecki - opinie i komentarze

Stary KojotStary Kojot
0
Bardzo ciekawa historia. Czekam na ciąg dalszy... :) (2018-04-03 17:06)

skomentuj ten artykuł