CMENTARZE WIELKIEJ WOJNY

/ 4 zdjęć


Historia wciąż na nowo nas zaskakuje. Ze swymi paradoksami i wiecznym bólem wojen światowych. Wielka Wojna to stuletnie dzieło minionego pokolenia. Ostatni świadkowie epoki odeszli. Wojna zapadła do annałów historii. Chciałbym przypomnieć o zołnierskim obowiązku nawet bohaterskiej śmierci w obronie swojej ojcowizny. Gdy tak siądziemy nad mądrymi książkami i przeczytamy choć ułamek Na zachodzie bez zmian wojna pojawi się nam jako zbrodnia przeciwko światowemu pokojowi. Wielu na nią poszło i nie wróciło. Pozostali przeżyli lecz cóż to było za życie. Milczą mogiły poległych milczą pomniki. Tylko wyblakłe fotografie i smutne wiersze przypominają o tamtych czasach.
Cmentarzyki. Te przegniłe drewniane krzyże chylące się ku Matce Ziemi. Tej ziemi która przyjęła na wieczność ich zimne ciała by nie oddać ich nigdy i nikomu. Pamięć się zatarła któż tam odpoczywa po bitewnym zgiełku. Nikt o nich nie pamięta już, choć w Dzień Zaduszny mrok rozświetlają bezimienne światełka. Któż tam spaceruje po tym lesie w Przegoninie? Gdzież światło zakwita na cmentarzu w Długim w Beskidzie Niskim...To dusze poległych wołają: pamiętajcie o nas i o ofierze którą złożyliśmy na ołtarzu wolności. Po obu stronach frontu bracia. Matka rodzona wysłała ich na wojnę w obcych mundurach za wolną i niezawisłą Polskę Ojczyznę. Polegli nie wstaną do ostatniego apelu.
Czymże była śmierć żołnierska okupiona stratą krwi. Wielu poległo za swoją Ojcowiznę, za swoich bliskich pozostałych w macierzy. Czy można powiedzieć „pomnij przechodniu za tę krwi daninę”? Wszakże śmierć żołnierska jest święta i wszelki nakaz nienawiści maże. Czy szara mogiła i zmurszały pochylony krzyż co rozmyśla przekaże nam historię swego żywota…
Życia i potęgującej śmierci wiernego syna swej ziemi.
W Czarnem zapadał zmierzch i ostatnie tego dnia promienie słońca oświetlały samotny żołnierski cmentarzyk. Tylko krzyże przypominają o minionych czasach i pokoleniach. Zmurszałe, pochylone w cichej modlitwie. Wyblakła żołnierska czapka powiewa na wietrze chmury czarne goniącym. Jakby zapowiadały niespokojne czasy. Gdy już ucichła wojenna zawierucha, krzyże doń nie podźwigną się z martwych i tylko wiatr czasy przypomina… Trwają w pamięci tak zawirowania losu. Wędrowiec życia i kres wędrówki. Prosty krzyż upada… Pamiętajcie o poległych o ich czasach o ich życiowych drogach. Słońce zachodzi , wydłużają się cienie pokoleń. Przywróćmy im pamięć. Pozostały zapomniane przez Boga i ludzi nekropolie, rozsiane na wzgórzach i w dolinach. Świadkowie zapomnianej epoki manlicherów. Samotne na wietrze i w deszczu dogorywają krzyże. Gasną i już się nie podniosą z martwych. Pamięć odchodzi w przeszłość i tylko wiatr historii cicho szemrze. Cóż można uczynić dla straconego dziś pokolenia. Pamiętać o ciężkich czasach kresu marszbatalionów. Pochyleni w cichej modlitwie, usta nieme, oczy mgłą zamglone, pamiętajmy o poległych. Czy tak wyglądała ich historia… młodość przemierzyła swój czas ducha niezłomnego. Kres to mała zapomniana przez ludzi mogiła i stary pochylony krzyż, który wciąż rozmyśla… Nie pamiętamy jego i jego tak niespokojnych czasów. Czy czas przywrócić go do życia by nie odszedł do wieczności. 1 Listopada dym ognisk zbladł, pozostał smutny znicz którego na modlitwę zaprasza z daleka strudzonego Wędrowca Życia. Oddajmy głos wspomnieniom… Polegli kto zapłacze nad ich losem tak trudnym dla nas żyjących. Pokłońmy się nad smutnym grobem, pochylmy nasze sumienia, niech chmury przyniosą nowy deszcz… niech ogień płonie w naszych duszach i dym niech znicza wędruje ku niebiosom. Śpią Nieznajomi. Marcin Michańczyk.


 


 

5
Oceń (9 głosów)

 

 

CMENTARZE WIELKIEJ WOJNY - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł