Brytyjskie bagnety tulejowe od P1853 do P1895

/ 12 komentarzy / 23 zdjęć


W 1853 roku Brytyjczycy wprowadzili nowy wzór broni. Był to odprzodowo ładowany karabin z gwintowaną lufą. W USA zamówiono maszyny i rozpoczęto jego produkcję w arsenale rządowym w Enfield. Wraz z wprowadzeniem nowej broni, wprowadzono też nowy bagnet tulejowy Pattern 1853. Dał on początek rodzinie bagnetów która przetrwała do początków 20 wieku, a które to podlegały licznym modyfikacjom. Bagnety tulejowe używano z karabinami (głównie dla piechoty), do karabinków używano bagnetów jataganowych. Poniżej główne wzory i ich modyfikacje.

Bagnet P 1853 Enfield Musket oraz Snider

Bagnet Pattern 1853 różnił się od swoich poprzedników nowym sposobem mocowania – poza wcięciem na muszkę, wzmocnionym mostkiem, posiadał on pierścień. Pierścień po założeniu bagnetu na karabin był obracany, zabezpieczając bagnet przed zgubieniem, czy wręcz utratą w czasie walki. Bagnet Pattern 1853 miał dł całkowitą ok 521 mm (mogą być odstępstwa od wymiarów, jako iż w tym czasie broń nie miała wymiennych części, jak i bagnetów), średnica wewnętrzna tuleii to 20mm. Głownia ma przekrój trójkątyny, ze zbroczem na każdej z płaszczyzn. Choć bagnet nie ulegał zmianom, to dokonywano dwukrotnie modyfikacji pochwy, wporwadzając uproszczenia w konstrukcji. Bagnety te, wraz z bronią trafiły też do USA w czasie wojny secesyjnej. Jest też tutaj accent polski, jako iż karabiny Enfield wraz z bagnetami używano w okresie Powstania Stycznowego (choć tutaj byśmy prosili o więcej informacji na ten temat).
Około 1866 roku wprowadzono w Wlk. Brytanii nowy wzór broni. Karabin Snider, tym razem ładowany odtylcowo. Jako, iż karbin ten był modyfikacją wcześniejszego wzoru (konwersją starego modelu, lub nowowyprodukowany), to bagnet nie uległ zmianie – czyli w użyciu był nadal P 1853.

Bagnet P 1853/72 do Martini-Henry

Karabin Snider szybko okazał się przestarzały, czyli był czas na wprowadzenie nowej broni. Wybrano karabin Martini-Henry. Jedna jako iż koszta były najważniejsze, to zdecydowano się na odzysk. Czyli przerobiono posiadane w magazynach bagnety P 1853. Przeróbka polegała na zmniejeszeniu średnicy tulei do 18.1-18.3 mm, poprzez wstawienie tulei redukcyjnej. Tak zmodyfikowane bagnety oznaczane są nieformalnie jako P 1853/72, lub P 1853/73 (odpowiednio daty zatwierdzenia oraz wykonania modyfikacji).

Bagnet P 1876 do Martini-Henry

W 1876 roku, gdy zabrakło karabinów P 1853 do modyfikacji, zmieniono też i długość bagnetu. Pattern 1876 miał długość całkowitą ok 638mm, przy średnicy tuleii ok 18.3mm. Oczywiście wprowadzono do niego odpowiednio dłuższą pochwę.

Bagnet P 1895 do Martini-Enfield

Karabiny Martini-Henry kal .450 zmodyfikowano na Martini-Enfield, o kalibrze .303, w sytuacji gdy lufa miała mniejszą średnicę, oraz zmieniona została muszka, to i bagnet Pattern 1876 ulegl modyfikacji. Powstał w ten sposób Pattern 1895, po podwyższonym mostku na muszkę, dodatkowo po założeniu bagnet był pod lufą, nie jak w poprzednich modelach z boku (zmieniono wcięcie, tuleja miała ok 17mm). Modyfikację zakończono w 1902 roku, znowu, pochwa pozostała bez zmian.

Bagnet P 1876 egipski do Martini-Enfield
Egipt, uzależniony od Brytyjczyków, dokonał modyfikacji bagnetu Pattern 1876 w inny sposób. Czyli usunięto mostek, zostawiając otwarte wcięcie do mocowania karabinu, oczywiście i tutaj zmniejszono średnicę aby bagnet można było mocować na karabinie Martini-Enfield .303.
Zmodyfikowane bagnety, do broni o kalibrze .303, przetrwały w magazynach do początków 2 wojny. W czasie pierwszej były jeszcze w użyciu też i Martini-Henry wraz z odpowiednimi bagnetami.

W Indiach, oraz dla Indii dokonywano kolejnych modyfikacji, oraz produkowano lokalne kopie bagnetów różnych wzorów.

Warto wspomnieć iż głownie od powyzszych bagnetów były używane przez Niemców w bagnetach zastępczych (1 wojna), oraz Australijczyków w okresie 2 wojny.

Bagnety tulejowe i karabiny były w zestawach:
P 1853 do broni Enfield Musket, Snider
P 1853/72 oraz P 1876 do kb Martini Henry .450
P 1876 konwersja egipska, oraz P1895 do kb Martini-Enfield .303

PS Bagnety brytyjskie tulejowe, i nie tylko, bywają na naszych aukcjach: Sprawdz konto OxandBucks

 


 

5
Oceń (9 głosów)

 

 

Brytyjskie bagnety tulejowe od P1853 do P1895 - opinie i komentarze

blue savageblue savage
0
Co do użycia karabinów Enfield przez powstańców styczniowych, skromność źródeł nie pozwala dokładnie stwierdzić jaki (jakie) model tego karabinu mógł być sprowadzony do naszego kraju. Równie dobrze mogły to być starsze modele Pattern 1842 lub 1839 (o innym mocowaniu i bagnecie) albo krótsze Pattern 1856 i pochodne (z bagnetami szablowymi). Osobiście jestem zainteresowany wyjaśnieniem tego tematu. Pozdrawiam. (2012-05-13 00:00)
RumcajsRumcajs
0
"Pierścień po założeniu bagnetu na karabin był obracany, zabezpieczając bagnet przed zgubieniem, czy wręcz utratą w czasie walki." Myślę, że to jest zbyt duże uproszczenie. Pierścień przede wszystkim stabilizował i wzmacniał osadzenie bagnetu na lufie. Przez pewność osadzenia uzyskiwano dokładniejsze trafienie pchnięć podczas ewentualnego starcia. Także strzał oddawany przy dobrze zamocowanym bagnecie był celniejszy. (2012-05-13 00:00)
OxandBucksOxandBucks
0
Czyli sprawa Enfieldów w powstaniu styczniowym jest nadal otwarta. Warto by faktycznie temat wyjaśnić. Pierścień, oczywiście takowy system mocowania był zdecydowanie pewniejszy, scalał bagnet z bronią. Jednak z utratą bagnetu można było się liczyć. Można się tutaj odwołac do wykładu wygłoszonego w maju 1863 roku, przez kapitana Sir Sibbalda Davida Scotta pt “On history of bayonet” (publikacja wykładu w 1864, przez RUSI). Podaje, on iż pierwszy sposób mocowania, czyli tylko z “zygzakiem”, bez blokady, powodował utratę bagnetu. Wg tegoż materiału: przy zmianie pozycji broni z “na ramię” do “ataku” bagnet bywało iż był tracony, co więcej mógł być ściągnięty przez wroga. Jako ilustrację podaje bitwę pod Meeanee ( Brytyjczycy przeciw zbuntowanym jednostkom indyjskim – 1843 rok), gdy to oficer z 22 regimentu (Cheshire) raportował, iż w czasie starcia wróg byl tak zdesperowany, iś ściagal bagnety z karabinow. Do nastepnej bitwy Brytyjczycy wyruszyli z bagnetami zabezpieczonymi prowizorycznie sznurkiem. W materiałach z wykładu są omówione poszczególne sposoby blokowania, aż po pierścień w P1853, ale nie ma innych detail dotyczących zalet togoż sposobu mocowania. Oczywiście może być to tylko plotka. Choć też trzeba pamiętać iż po późne lata 1860-te nie było standardyzacji w wymiarach broni. Czyli bagnety były indywidualnie pasowane do karabinu, tak jak i każdy karabin był indywidualnie pasowany z części. Czyli przy poźniejszych podmianach, mogły się trafić bagnety o takiej średnicy, iż miały luzy po założeniu na lufę. (2012-05-13 00:00)
blue savageblue savage
0
Nie zgadzam się w sprawie standaryzacji dopiero w późnych latach 60-tych. Już wcześniej istniały jako-takie standardy rysunku technicznego. Miałem styczność z bagnetami angielskimi, austriackimi, amerykańskimi i pruskimi z lat 40-ych i 50-ych. Kupione luzem idealnie pasują do oryginalnych karabinów lub ich replik (starsze bagnety miały spory luz). Np. oryginalny bagnet do Enfielda P1853 idealnie pasuje do repliki karabinu produkcji Euro Arms. To samo było ze Springfieldem M1855 :) (2012-05-14 00:00)
OxandBucksOxandBucks
0
Bardzo ciekawe czy mozna prosić o więcej informacji dot wczesnych rysunków? Może jakieś źródła? Jak do tej pory udało się mi ustalić iż pierwszym rysunkiem technicznym (bagenty UK) był rysunek do bagnetu wz 1888. Bagnet wz 1853 (tulejowy), nie miał rysunku, lecz “bagnet wzorcowy”, który był wydawany producentom. Co z resztą spowodowało opóźnienia w produkcji w czasie wojny krymskiej. Oczywiście pierwsze podejścia do standardyzacji były już w 18 wieku, we Francji, potem mamy produkcje w USA (pocz 19 wieku), gdzie bazowano na systemie francuskim (zachował się list Jeffersona z 1785 roku który opisuje tenże temat). Jednak w UK standardyzacja i wymienialność części się nie przyjęła do lat 1860-tych, wcześniej były podejścia do tego, jednak udało się to dopiero po zakupieniu maszyn w USA i ich instalacji w Enfield. W każdym razie w UK bagnety jataganowe 1856-60 były produkowane zarówno jako w pełni wymienne, oraz niewymienne. (interchangeable, non-interchengeable). Produkcja w Enfield była pierwszą maszynową w UK. (2012-05-14 00:00)
OxandBucksOxandBucks
0
Przy okazji, po przejżeniu literatury, standardyzacja broni: - Francja 18 wiek potem zarzucona. Ponownie wprowadzona przy Chassepotach wz 1866 (nie wszystkie miały jednak wymienne części, pierwsze serie były niewymienne, stąd też i śruba do regulacji średnicy na górze jelca bagnetu.) - Austria, 1852-53 Josef Werndl odwiedza USA, gdzie poznaje tamtejszy system produkcji, pierwsza broń z wymiennymi (standardyzowanymi częściami to karabin Werndl wz 1867. - Niemcy, nie wiem, podejżewam iż dopiero po zjednoczeniu. Wcześniej poszczególne księstwa miały własne modele broni. (2012-05-14 00:00)
RumcajsRumcajs
0
System mocowania tylu"L" lub "Z" był kiepski bo opierał się tylko na przekręceniu bagnetu względem osi lufy. Jeśli do tego dodamy długość, a w zasadzie krótkość tulei, to stabilizacja bagnetu podczas manewrowania karabinem była zapewniona praktycznie tylko przez dopasowanie wewnętrznej średnicy tulei i zewnętrznej lufy. Czyli w zasadzie żadna. Dopiero wprowadzenie pierścienia i to niezależnie od miejsca jego usytuowania znacznie poprawiło pewność osadzenie bagnetu na lufie. Pierścienie nie miały równoległych krawędzi, przez co zaciskały się np. na muszce. A to z kolei wymagało już kombinacji. Dopiero siłowe przekręcenie pierścienia w odpowiednią stronę umożliwiało wykonanie odpowiednich obrotów bagnetem względem lufy i stopniowe zsuwanie go z niej. Czyli wprowadzenie skomplikowanej procedury zakładania i zdejmowania bagnetu dodatkowo zabezpieczonej ryglowaniem pierścieniem zapewniło stabilność jego mocowania i utrudniło zgubienie. A co do standaryzacji to chciałbym nieśmiało już troszkę poza tematem przypomnieć, że jeszcze mosiek 91 stanowiący podstawowe wyposażenie zarówno armii carskiej jak i bolszewickiej praktycznie do wprowadzenia wz 91/30 był wyposażony w bagnet pasowany indywidualnie do broni. (2012-05-14 00:00)
RumcajsRumcajs
0
System mocowania tylu"L" lub "Z" był kiepski bo opierał się tylko na przekręceniu bagnetu względem osi lufy. Jeśli do tego dodamy długość, a w zasadzie krótkość tulei, to stabilizacja bagnetu podczas manewrowania karabinem była zapewniona praktycznie tylko przez dopasowanie wewnętrznej średnicy tulei i zewnętrznej lufy. Czyli w zasadzie żadna. Dopiero wprowadzenie pierścienia i to niezależnie od miejsca jego usytuowania znacznie poprawiło pewność osadzenie bagnetu na lufie. Pierścienie nie miały równoległych krawędzi, przez co zaciskały się np. na muszce. A to z kolei wymagało już kombinacji. Dopiero siłowe przekręcenie pierścienia w odpowiednią stronę umożliwiało wykonanie odpowiednich obrotów bagnetem względem lufy i stopniowe zsuwanie go z niej. Czyli wprowadzenie skomplikowanej procedury zakładania i zdejmowania bagnetu dodatkowo zabezpieczonej ryglowaniem pierścieniem zapewniło stabilność jego mocowania i utrudniło zgubienie. A co do standaryzacji to chciałbym nieśmiało już troszkę poza tematem przypomnieć, że jeszcze mosiek 91 stanowiący podstawowe wyposażenie zarówno armii carskiej jak i bolszewickiej praktycznie do wprowadzenia wz 91/30 był wyposażony w bagnet pasowany indywidualnie do broni. (2012-05-14 00:00)
blue savageblue savage
0
Co do ówczesnych rysunków, to trudno do nich dotrzeć. Jako miłośnik karabinów Lorenz 1854 posiadam fotki rysunków z głównymi wymiarami dwóch bagnetów. Rozmiar fotek nie pozwala na odczytanie wymiarów, ale można w nich odszukać podstawy rysunku technicznego. Bagnety Lorenz należą do nielicznej grupy bagnetów tulejowych z wycięciem w linii śrubowej. Bagnet bajecznie zakłada się sam :) Oczywiście blokada pierścieniem. Co do pewności mocowania bagnetów z wycięciem Z, ale bez pierścienia, była ich grupa z oczkiem na zatrzask (w karabinie) podobny do systemu Laukarta. Do grupy tej należą bagnety do karabinów dla Kompanii Wschodnioindyjskiej (EIC). Sprężyna zatrzasku jest bardzo solidna i mocno chwyta oczko bagnetu, a gruba muszka stabilizuje bagnet przed obrotem. (2012-05-16 00:00)
OxandBucksOxandBucks
0
Niestety z rysunkami jest kłopot. Udało mi się dostać kilka dokumentów z archiwów, w tym z archiwum jednego z producentów brytyjskich. Jednak wygląda iż przed 1888 nie było rysunku. Jednak nie jest to na 100% pewne. Musze jeszcze zdobyć specyfikacje techniczne P1876 oraz P1887. Jak na razie mam widełki lat 1853 (brak rysunku) i 1888 rysunek. Zatrzask indyjski, czyżby chodziło o tzw Lowel catch? Swoja droga trzeba by założyć wątek gdzie poszczególne sposoby mocowania bagnetów są omówione i zilustrowane. (2012-05-18 00:00)
blue savageblue savage
0
System Georga Lovella funkcjonował w brytyjskich muszkietach wojskowych Pattern 1839 i 1842. Zatrzaskowa sprężyna pracowała w nim na bok w stosunku do lufy. Natomiast w muszkietach dla Kompanii Wschodnioindyjskiej (EIC), które były kopiami wspomnianych muszkietów (np. EIC Musket Pattern 1842), zastosowano drobne zmiany. Główną był zatrzask bagnetu, w którym sprężyna pracowała w kierunku lufy. Stąd jego podobieństwo do systemu Laukarta. System ten uważam za pewniejszy niż Lovella. (2012-05-19 00:00)
Pajk80Pajk80
0
Ciekawostką jest to, że jestem posiadaczem jednego egzemplaża a dokładnie pozycja ze zdjęcia nr 20
(2012-07-17 00:00)

skomentuj ten artykuł