Brygada Kawalerii Wołkowysk.Część III.

/ 22 komentarzy / 4 zdjęć


Kodziowce.

Ciemną nocą 21-go IX 1939 roku wysunięte polskie ubezpieczenie stwierdziło od strony Sylwanowców, poruszającą się kolumnę pojazdów motorowych,która została wzięta za polską kolumnę samochodową z Grodna.Patrol polski nie rozeznał dobrze sytuacji.Prawdopodobna kolumna polskich samochodów okazała się jednak ugrupowaniem sowieckich wojsk zmotoryzowanych.W rejon Sopoćkinie-Kodziowce podeszły jednostki pancerno-motorowe z XV-go korpusu Zmechanizowanego komdiwa Pietrowa.

W Kodziowcach około godziny 22-ej 21-go IX 1939 roku na odcinku ubezpieczenia rozległy się pojedyńcze strzały.Ułani szybko zajęli stanowiska.Od strony Sylwanowców przybliżały się samochody,które wczesniej wzięto za polską kolumnę z Grodna.Wywiązała się krótka walka w ciemnościach i przy padającym deszczu.Większość pojazdów uszkodzono,pozostałe wycofały się w kierunku Sylwanowców.Straty były po obydwu stronach.Ułani zdobyli kilkanaście kanistrów z benzyną,która przydała się za kilka godzin do walki z czołgami.Za wycofującym się zmotoryzowanym pododdziałem wroga wysłano patrole.Patrole stwierdziły obecność broni pancernej.W szwadronach zajeto stanowiska do obrony okrężnej.Około godziny 1.30-ci ruszyły sowieckie czołgi,przedarły się przez pierwsze linie obronne i ruszyły przez wieś.

Relacja por.Michała Siemieradzkiego z 2-go szwadronu 101 rezpu:

,,Około godziny drugiej w nocy obudził mnie okrzyk:czołgi sowieckie we wsi.I po chwili kilkanaście mniejszych i większych wozów pancernych nieprzyjaciela przejechało z zapalonymi reflektorami wzdłuż drogi przez wieś,strzelając na oślep z działek i cekaemów.Od tej strzelaniny ranny został ułan z mojego plutonu.Po chwili wszystko ucichło,ułani posiodłali konie w rekordowym czasie.Rtm.Łopianowski udał się do dowództwa pułku po rozkazy.Kazałem ludziom być w pogotowiu, nie wyprowadzając jednak koni spod dachów.Deszcz padał ciągle.”

Kolumna bojowych wozów sowieckich przeszła przez wieś w kierunku na Kowniany lub Usienniki i weszła do walki w kolejnej fazie bitwy,atakując ugrupowanie polskich ułanów od zachodu.

Relacja rtm.Łopianowskiego,dcy 2 szwadronu 101 rezpu:

,,W walce z bolszewikami w dniu 22-im IX 1939 roku brał udział tylko 101 rezpu,wzmocniony plutonem pionierów i szwadronem kolarzy.Broni przeciwpancernej nie było w ogóle.W poczcie dowódcy pułku był tylko jeden karabin przeciwpancerny z kilkoma sztukami amunicji...Bolszewicy posiadali dwa zgrupowania czołgów z piechotą na samochodach.Razem brało w tej akcji około 40-stu czołgów sowieckich...”

Z relacji rtm.Łopianowskiego wynika,że Kodziowce były atakowane przynajmniej z dwóch stron przez kolumny pancerne liczące po około dwudziestu czołgów.Dca pułku postanowił zorganizować obronę okrężną,ze szczególnym wzmocnieniem sił na wylotach drogi przecinającej wieś.Licząc się z możliwością rozcięcia obrony pułku,podzielił jego siły ,tworząc dwa dywizjony:

-pierwszy:w składzie 1-go i 2-go szwadronu,pół szwadronu karabinów maszynowych i pluton saperów pod dowództwem rtm.Łopianowskiego,

-drugi: w składzie 3-go i 4-go szwadronu,połowy szwadronu karabinów maszynowych i pocztu dcy pułku pod swoim dowództwem.

W celu wyjaśnienia sytuacji wysłano na rozpoznanie patrol,który wykrył na wschód od wsi sowiecką piechotę,bez ubezpieczeń.Mjr Żukowski postanowił zaatakować ten oodział o godzinie 4-tej i niespodziewanym atakiem zniszczyć wroga całkowicie.

Atak zaskoczył sowietów ,jednak w tym samym czasie rozpoczął się zmasowany atak z trzech kierunków na Kodziowce czołgów i piechoty.W wiosce rozgorzała bitwa.

Relacja por.Siemieradzkiego:

,,Na odcinku drugiego szwadronu walka trwała dalej.Z taborów,przy których znajdowało się parę motocykli i samochodów przyniesiono benzynę.W chatach rekwirowano butelki.Z braku pakuł zaimprowizowałem knoty z pokropionych benzyną strzępów chustek do nosa i koszul.Pierwsze butelki rzuciłem sam,zapalając knot zapałką.Jeden z czołgów zaczął się palić i wycofał się ze wsi,zaprzestawszy walki.Musiałem dosłownie ustawiać kolejkę kto ma rzucać,bo każdy chciał być pierwszy...Wkrótce zabrakło benzyny.Zamiast butelek z benzyną zaczęto rzucać lampy naftowe,zarekwirowane po chatach.Okazały się mniej skuteczne,głównie z powodu małej pojemności zbiornika.Równocześnie pluton pionierów rtm.Żarskiego prowadził walkę za pomocą min talerzowych,podkładanych pod gąsienice czołgów.Czołgi sowieckie okazały się jednak odporne na ten środek.”

Podchorąży Stanisław Góra wspomina:

,,Nad ranem podjechał do mnie kapral Gardejko i oświadczył,że rtm.Bilwin zabity i tenże kapral prosił,ażebym na tym odcinku objął dowództwo.Objechałem wszystkie stanowiska i stwierdziłem,że amunicja się kończy do wszystkich rodzajów broni.Znikąd nie ma dostawy.Kapral Gardejko wynalazł przy pomocy szwoleżerów,dwie-trzy beczki benzyny,wraz z żołnierzami zorganizował butelki,które napełniali benzyną i uderzali na czołgi.Około godziny 4-tej nad ranem zostaje zbity kapral Gardejko,który był moją prawą ręką i znał dokładnie teren,bo pochodził z miejscowości Kalety,które znajdowały się blisko wsi Kodziowce.Między godziną 4-tą a 5-tą rano dostałem serię kul w klatkę piersiową z czołgowego kaemu.Obydwa płuca przestrzelone,błona sercowa przebita milimetr od serca.Spadłem z konia nieprzytomny.Lekarz porucznik przy pomocy dwóch sanitariuszy zdążyli mnie zanieść do chaty wiejskiej rodziny Bondziuszów.Tam po opatrzeniu odzyskałem przytomność.”

Walka w Kodziowcach trwała nadal,czołgi sowieckie,manewrując po wsi,prowadzą ogień we wszystkich kierunkach.Piechota sowiecka była za każdym razem odcinana od czołgów przez polskich ułanów i nie mogła opanować wsi.Czołgi po przejechaniu wioski,zawracały i przechodziły dalej przez polskie linie pod osłonę własnej piechoty,by z nią ponownie ruszyć do ataku.Czołgiści pozbawieni osłony piechoty tracili coraz więcej wozów,niszczonych przez ułanów 101 rezpu.

Z relacji rtm.Łopianowskiego:

,,..Nieprzyjaciel ponawiał swoje uderzenie 11-cie lub 12-cie razy,lecz za każdym razem musiał się cofnąć pozostawiając na przedpolu płonące czogi.”

Wraz z nastaniem poranka wyruszył na rozpoznanie zgodnie z rozkazem 3-ci szwadron por.Dobrzańskiego.

Z relacji ppor.Wróblewskiego:

,,Po przejściu około pół kilometra otrzymujemy ogień od czoła i z boków z broni ręcznej i maszynowej.Są zabici i ranni.Ciężko ranny zostaje dca pułku,który znajdował się obok szwadronu.Pułk obejmuje mjr Siciński.Po linii idzie rozkaz do ataku.Por.Dobrzański podrywa szwadron i w tej chwili pada tuż koło mnie,ugodzony kulą rewolwerową w lewe oko.Szwadron obejmuje por.Gierycz.Walka trwa dalej...Tymczasem na horyzoncie pokazuje się nowa kolumna sowieckiej broni pancernej...Nie jesteśmy w stanie przeciwstawić się tej przeważającej wielokrotnie sile nieprzyjaciela.Następuje odwrót.Zabieramy ciało por.Dobrzańskiego,a ciężko rannego mjr Żukowskiego zabiera wachmistrz Mickiewicz i przekazuje przypadkowo napotkanej kolumnie samochodowej.Większość poległych musieliśmy zostawić na polu walki,rannych oddaliśmy pod opiekę ludności cywilnej,nie mając dla nich żadnych środków transportowych.”

Generał Przeździecki zdecydował rano 22-go IX skoncentrować wszystkie podległe jednostki w rejonie północno-zachodnich Sopoćkiń,a następnie całością sił przebijać się ku granicy litewskiej.W celu powiadomienia dowódców jednostek o powyższej decyzji wysłany zostaje do jednostek zgrupowania ppor.Janusz Wielhorski ze 102 rezpu.Oddziały zgrupowania zaczęły realizować rozkaz gen.Przeżdzieckiego i powoli odrywały się od nieprzyjaciela lub przebijały się przez jego jeszcze niezbyt silne i szczelne linie wojsk.

Po godzinie 8-ej 101 rezpu odparł ostatni atak sowieckiej piechoty wspartej czołgami.Pułk jako całość nie został rozbity.W 2-im i 3-cim szwadronie było ponad połowę ludzi poległych i rannych,straty w koniach sięgały 70%.Spore straty powstały w kadrze oficerskiej pułku.Polegli:

-rtm.Ścisłowski,dca szwadronu karabinów maszynowych,

-por.Dobrzański,dca 3-go szwadronu:(brak potwierdzenia),

-rtm.Bilwin,dca 4-go szwadronu.

-ppor.Wójcik,dca 1-go plutonu w 1-szym szwadronie.

-mjr Żukowski,dca pułku zmarł w drodze do szpitala na Litwie,pochowany w Olicie,odznaczony pośmiertnie krzyżem Virtuti Militari.

Na pochwałę zasługują też ułani pułku:kapral Choroszuk i ułan Połczanin ze szwadronu rtm.Łopianowskiego.Kiedy zabrakło butelek z benzyną ,wskoczyli na sowieckie czołgi i kolbami własnych karabinów uszkodzili karabiny maszynowe w sowieckich czołgach.

Według obliczeń gen.Przeździeckiego jego zgupowanie zniszczyło w tym rejonie:22 pojazdy pancerne wroga..W Kodziowcach 101 rezpu zniszczył:17 pojazdów pancernych.Bój pod Kodziowcami był jednym z większych bojów,jaki stoczyli polscy kawalerzyści z jednostkami Armii Czerwonej.

Epilog:

Kiedy pod Kodziowcami dogasał bój ułanów ze 101 rezpu,pod Śopoćkinie doszły sowieckie czołgi.Pojazdy pancerne otworzyły do maszerujących oddziałów polskich ogień z broni maszynowej,powodująć nowe straty.Polegli:

-plutonowy podchorąży rezerwy Piotr Dyzma ze szwadronu marszowego 2-go pułku ułanów,

-por.Jan Trzeszczkowski,dca 5-ej kompanii odwodowej baonu KOP Sejny,

-ppor.Klonowski i kilku żołnierzy baon KOP,

-podoficer Józef Stabliński z Kalet,Straż Graniczna.

Jednostki Armii Czerwonej chcąc odciąć oddziałom polskim drogę w kierunku Litwy nie wikłały się w przewlekłe walki w rejonie Sopoćkiń i ruszyły silnymi kolumnami pancerno-motorowymi w kierunku Kanału Augustowskiego,Czarnej Hańczy i Sejn.

Zgrupowanie polskie rozdzieliło się:

-Sztab OK III przekroczył granicę litewską pod miejscowością Kopciowo 22-go IX o godzinie 7-ej.

-gen.Olszyna-Wilczyński z adiutantem kpt.st.sp Mieczysławem Strzemeskim,zostali zatrzymani przez sowietów i rozstrzelani koło miejscowości Góra Kaliszówka koło Sopockiń.

-101 rezpu przekroczył granicę litewską 23-go IX w rejonie miejscowości Stawisko-Budwieć.

-102 rezpu i 103 rezpszwol przebywały w pobliżu granicy litewskiej.Prawdopodobnie 23-go lub 24-go IX 102 rezpu natknął się na zasadzkę sowiecką,ostrzelany ogniem broni maszynowej poszedł w rozsypkę ,nie próbując stawiać oporu.Przy mjr Florkowskim pozostało z pułku ok 50-ciu ułanów,którzy 25-go IX przekroczyli granicę litewską.

-resztki 103 rezpszwol przekroczyły granicę litewską w dniach 24-26-go IX.

-resztki oddziałów rtm.Wiszowatego przekroczyły granicę litewską 26-go IX.

Na Litwę przedostało się około 1200-u żołnierzy Zgrupowania Kawalerii gen.Przeździeckiego.
Żołnierze polscy,którzy nie przekroczyli granicy litewskiej wracali do swoich domów.Niektórzy nie doszli i nie wrócili.Czterech z nich w bestialski sposób zostało zmordowanych przeż żołnierzy Armii Czerwonej za miejscowością Płaska.

Syn rtm.Apoloniusza Ścisłowskiego,poległego w Kodziowcach,Włodzimierz Ścisłowski zadedykował ojcu wiersz:

,,Zostały tylko ślady podków”

Gdzie jesteście ułani

i ten konik bułany,

i ten siwy,ten kary jak noc?

Gdzie taczanki pomknęły,

szlakiem jakich kolein

ruszył szwadron do boju się rwąc?

Zostały tylko ślady podków,

po szable już nie sięgnie dłoń

i tylko w piersi,tylko w środku

jest żal,że już nie zarży koń...

Skróty w tekście:

-stopnie wojskowe:ppor:porucznik,por:porucznik,rotmistrz:rtm,mjr:major,ppłk.płk:podpułkownik,pułkownik,gen.:generał,

-rezpu:rezerwowy pułk ułanów,

-rezpszwol:rezerwowy pułk szwoleżerów,

-w.st.spocz.:w stanie spoczynku,

-RBK:rezerwowa brygada kawalerii,

O.K:okręg korpusu,DOK:dowodztwo okręgu korpusu.

 

Źródła:

1.Wiktor Krzysztof Cygan:,,Kresy w ogniu.Wojna polsko-sowiecka 1939.”; wyd.Warszawa 1990.

2.Czesław Grzelak,Włodzimierz S.Kowalski:,,Kodziowce 1939.”;wyd.Warszawa 1993.

3.Przegląd Kawalerii i Broni Pancernej;wyd.Londyn.

4.Janusz Korczyński:,,Diennik komendanta kwatery głównej Suwalskiej BK w kampanii wrześniowej” w:Przegląd Kawalerii i Broni pancernej,t.VIII nr.58 z 1970,wyd.Londyn.

5.Józef Bisping:,,Relacja z przebiegu działań 110 rezpu we IX 1939 roku oraz :,,O powstaniu O.W.mjr H.Dobrzanskiego”;w:Przegląd Kawalerii i Broni pancernej,t.XIII,nr 107-108 z 1982,wyd.Londyn.

6.Narcyz Łopianowski, Rozmowy z NKWD 1940–1941, pod red.Andrzeja Kunerta, Instytut Wydawniczy „Pax”, Warszawa 1991.

 

 

 

 

 

 


 

5
Oceń (2 głosów)

 

 

Brygada Kawalerii Wołkowysk.Część III. - opinie i komentarze

Maly RomanMaly Roman
0
Bohaterowie bitwy w Kodziowcach. Mjr. Żukowski 101 pu (2017-10-06 20:53)
Maly RomanMaly Roman
0
Bohaterowie bitwy w Kodziowcach. Mjr. Żukowski 101 pu (2017-10-06 20:54)
Maly RomanMaly Roman
0
Bohaterowie bitwy w Kodziowcach. Mjr. Żukowski 101 rezpu (2017-10-06 20:58)
Maly RomanMaly Roman
0
Zdjęcia nie chcą się wkleić pomimo odpowiedniej wagi i rozmiaru, spróbuję jeszcze raz: rtm. Apoloniusz Ścisłowski 101 rezpu (2017-10-06 21:05)
zylkoszylkos
0
Rotmistrz Apoloniusz Ścisłowski,ur.7 VII 1900r. (2017-10-06 21:52)
zylkoszylkos
0
j..w. (2017-10-06 21:58)
zylkoszylkos
0
Sylwanowce,pamiątkowa płyta. (2017-10-06 22:05)
Maly RomanMaly Roman
0
Moja najcenniejsza pamiątka - skan z zeszytu ewidencyjnego dziadka, którego oryginał jest zdeponowany w archiwum Ministerstwie Obrony Wielkiej Brytanii. Ten wpis w rubryce "XVI. Przebieg służby wojskowej" potwierdza, że dziadek walczył w składzie 103 Pułku Szwoleżerów Rezerwowej Brygady Kawalerii Wołkowysk. (2017-10-07 19:06)
Maly RomanMaly Roman
0
Mjr. Żukowski 101 rezpu. (2017-10-08 21:49)
zylkoszylkos
0
Mjr Stanisław Żukowski. (2017-10-09 18:55)
zylkoszylkos
0
Tablica z grobu por.rez.Wiesława Lasockiego:102 rezerwowy pułk ułanów. (2017-10-09 19:00)
zylkoszylkos
0
Olita cmentarz Przykościelny. (2017-10-09 19:35)
zylkoszylkos
0
j.w. (2017-10-09 19:38)
zylkoszylkos
0
Napis na płycie:”Ś. † P. • MAJOR WOJSK POLSKICH • STANISŁAW ŻUKOWSKI • ur. 1896 r. •• Dowódca 101 pułku ułanów • poległ w boju z bolszewikami • pod Kodziowcami k/Grodna • 22 września 1939 r. • Kawaler orderu virtuti • militari”. (2017-10-09 19:47)
zylkoszylkos
0
mjr Stanisław Żukowski,dca 101rezpu. (2017-10-09 19:50)
zylkoszylkos
0
Ppor.rezerwy,później major Wiesław Antoni Lasocki,102 rezerwowy pułk ułanów,Krzyż Monte Cassino numer 23602 z puli 15-go pułku ułanów,numer ewidencyjny karty 1913-18-III.Następnie służbę pełnił w 25-m pułku ułanów.Autor książek:,,Wojtek spod Monte Cassino" wyd 1968,był redaktorem książki ,,Z dziejów 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich" wyd. Londyn 1970. (2017-10-10 17:41)
zylkoszylkos
0
Kawalerzyści z kombinowanego pułku rotmistrza Wiszowatego.Pochowani w Jurewiczach.Białoruś. (2017-10-10 20:44)
zylkoszylkos
0
Leśna.Białoruś,grób żołnierza polskiego. (2017-10-10 20:48)
zylkoszylkos
0
Adamowicze,Białoruś.Grób nieznanego żołnierza. (2017-10-10 20:51)
zylkoszylkos
0
Sylwanowce,Białoruś. (2017-10-10 20:57)
zylkoszylkos
0
Sopoćkinie,Białoruś. (2017-10-10 21:00)
Maly RomanMaly Roman
0
Dotyczy w/zamieszczonego zdjęcia przez Zylkosa tablicy pamiątkowej - Adamowicze,Białoruś.Grób nieznanego żołnierza. (2017-10-10 20:51) Więcej szczegółów tego miejsca pochówku na Białorusi. Relacja Pana Henryka Moralewicza, mieszkańca wsi Pyszki: "Dwóch polskich żołnierzy jechało rowerami w kierunku Sopoćkiń. Na drodze przed Adamowiczami zatrzymali ich sowieccy czołgiści. Powiedzieli im pokazać ręce. Gdy pokazali – jednego żołnierza zastrzelili, a drugiego puścili. Zabitego zabrali z drogi ludzie ze wsi Baranowicze i pochowali na cmentarzu w Adamowiczach. „Za Niemcami” przyjeżdżała kobieta z Białegostoku, mówiła, że to jej mąż, ale po ekshumacji to się nie potwierdziło. Znam to ze słów proboszcza parafii Adamowickiej ks. Kazimierza Orłowskiego. Nazwisko zabitego żołnierza nie jest znane. Ksiądz Orłowski postawił na mogile metalowy krzyż. Przez dłuższy czas opiekował się tą mogiłą." Renowację mogiły przeprowadzono w 2013 r. , dzięki staraniom Konsulatu Generalnego RP w Grodnie. (2017-10-16 20:00)

skomentuj ten artykuł