Bitwa pod Raszynem 1809 - powieściowy, malarski i prawdziwy: czyli historyk medycyny czyta książkę


Na konstruowanie obrazu wydarzeń historycznych zasadniczy wpływ, prócz przekazów faktograficznych i tekstów źródłowych mają również lektury oraz fascynacje pochodzące często jeszcze z okresu młodości. Podlegając weryfikacji niejednokrotnie ulegają destrukcji - czy bardziej nowocześnie - dekonstrukcji, bądź utrwalają się w pamięci odbiorcy tworząc określony mit historyczny, wytworzony często na zasadzie „…wędrówki po tematach…”. Osoba zajmująca się po części zawodowo penetracją tematów historycznych, choć dość specyficznych jak historia medycyny, również od owych uprzedzeń nie jest wolna. Ukształtowane na podstawie literatury pięknej poglądy na dane zjawisko, szczególnie, jeśli fakty pierwotne zostały podane w łatwo dostępnej formie, mogą rzutować na obiektywny ogląd rzeczywistości.
Gdy w 1997 roku gremium Nagrody Goncourtów przyznało swoje wyróżnienie powieści Patricka Rambaud „Bitwa” byłam chyba jednym z pierwszych Polaków, którzy tą sugestywnie i komunikatywnie napisaną książkę - jeszcze w języku francuskim - przeczytali. Rzeczywiście, mało jest utworów o epoce napoleońskiej napisanych z podobnym rozmachem, a zarazem czytelnych dla współczesnego odbiorcy bez nużących opisów czy monotonnych dialogów. Lecz nie minęło pół roku, gdy rozpoczęły się - poparte szczegółową analizą naukową - dyskusje o wartościach pozaliterackich tekstu, zgodności z realiami oraz faktografią. Jako jeden z pierwszych opublikował swój tekst E. Evrard zaznaczając w nim dość znaczące rozbieżności z rzeczywistością historyczną.
Ale wiadomo, powieść rządzi się swoimi prawami i nikt z nas sięgając po tego typu gatunek literacki nie spodziewa się po nim rzetelności archiwalnej kwerendy. Poza tym zawsze pozostaje w nas jakiś nieśmiały opór przed uznaniem bohaterów ulubionej lektury za czystą fikcję literacką.
Kierując się wzorcem naszkicowanym przez świetnego historyka medycyny wojskowej postanowiłam i ja przyjrzeć się jednej powieści, dziś - ku żalowi - sytuowanej w kategorii historycznych „…ramotek…”. We wczesnej młodości wiele razy czytałam wydaną w dwóch wersjach - dla młodzieży i pełnej dwutomowej dla dorosłych - powieść Wacława Gąsiorowskiego „Rok 1809”. Przez kilka lat tworzyła ona aurę wielkiego zanurzenia się w historii Polski, stawała źródłem szkolnych i pozaszkolnych pasji, zabaw czy wakacyjnych wypraw. Później wiadomo - skończył się jej czas i poszła na półkę jak tyle innych przeczytanych wówczas książek.
Ale czy do końca?

Zapraszamy do przeczytania całości tego niebywale zajmującego artykułu pióra p. prof. Marii J. Turos na stronie Arsenał - stowarzyszenie regimentów i pułków polskich 1717-1831

 


 

0
Oceń (0 głosów)

 

 

Bitwa pod Raszynem 1809 - powieściowy, malarski i prawdziwy: czyli historyk medycyny czyta książkę - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł