Bitwa pod Olszynką Grochowską inscenizacja 2014

/ 13 komentarzy / 225 zdjęć


[p]Bitwa pod Olszynką Grochowską rozegrała się 25 lutego 1831r. Była jedną z najkrwawszych bitew Powstania Listopadowego. W dniu 8 marca 2014r. odbyła się inscenizacja wieńcząca obchody 183. rocznicy.

5 lutego 1831r. Armia Rosyjska wkroczyła w granice Królestwa Polskiego dowodzona przez feldmarszałka Iwana Dybicza. Armia posuwała się w kierunku Warszawy gdzie powstańcy zamierzali skoncentrować siły i stoczyć decydującą bitwę. Doszło do niej 25 lutego 1831r. w niewielkim lasku na przedpolach Pragi zwanym Olszynka Grochowską. Wojska rosyjskie liczyły prawie 60 tysięcy żołnierzy oraz 196 dział natomiast siły polskie dowodzone przez generała Józefa Chłopickiego liczyły ponad 40 tysięcy żołnierzy i 120 dział. Feldmarszałek Iwan Dybicz zrezygnował z obejścia polskich pozycji a zdecydował się na frontalny atak przez Olszynkę Grochowską. Nastąpiły kolejno następujące po sobie ataki Rosjan, które w zaciętych bojach zostały odparte. Dopiero, gdy wskutek ogromnej przewagi wroga i śmiertelnej rany gen. Żymirskiego, Polacy cofnęli się. Polakom zagroziło oskrzydlenie. Wtedy gen. Chłopicki zorganizował przeciwnatarcie 9. batalionów piechoty a sam stanął na ich czele. Przy kolejnym organizowanym ataku następuje nieporozumienie polskich dowódców. Chłopicki wracając na pierwszą linię zostaje ciężko ranny. Wydał rozkaz gen. Janowi Skrzyneckiemu ataku całością sił. Skrzynecki jednak nie wykonał tego rozkazu będąc świadomym znacznej przewagi Rosjan, co doprowadziłoby do niechybnej rzezi. Ten brak zdecydowania i zamieszanie w szeregach polskich chciał wykorzystać rosyjski generał Troll. Do szarży ruszyło 30. szwadronów jazdy. Polacy jednak stawili twardy opór. Sytuację uratował płk. Ignacy Prądzyński i jego oddział rakietników dowodzony przez kapitana Skalskiego. Atak rakietami bronią nieznaną wywołał panikę a szarża polskich pułków ułanów rozbiła formację rosyjskiej kawalerii, która w popłochu uciekła za Olszynkę.
Feldmarszałek Dybicz zdecydował o wycofaniu się z pola bitwy by nie powiększać strat wśród swoich wojsk. Podobnie zdecydował gen. Skrzynecki rozkazując wycofanie do Warszawy.
Bitwa pozostała nierozstrzygnięta. Polacy stracili około 7 tysięcy żołnierzy, Rosjanie około 9 tysięcy.

Dla uczczenia poległych w bitwie dopiero 2 lipca 1916r. działacze Towarzystwa Przyjaciół Grochowa mogli ustawić na terenie Olszynki Grochowskiej drewniany krzyż.
11 marca 1931r. w 100. rocznicę został wmurowany kamień węgielny pod mauzoleum.
W 1936 roku wykonana została kamienna tablica z inskrypcją: „Przechodniu powiedz współbraciom, że walczyliśmy mężnie i umierali bez trwogi, ale z troską w sercu o losy Polski, losy przyszłych pokoleń - o Wasze losy”. W późniejszym okresie wymieniony został krzyż z drewnianego na metalowy. I tu wrócę do mojego wpisu z 24 02 2013r. opisującego 182. rocznicę bitwy. Zamieściłem tam zdjęcia ze zbiorów NAC przedstawiające wygląd pierwszego ustawionego tam krzyża (nr katalogowy 1-U-7347) oraz zdjęcie z roku 1938r. gdzie widać ufundowaną tablicę i jeszcze drewniany krzyż (nr katalogowy 1-U-7348). Wniosek z tego, że w 1936r. ten krzyż na metalowy nie był jeszcze wymieniony tak jak jest to podawane.

Rosjanie uczcili swoich żołnierzy poległych w bitwie pod Olszynką Grochowską w 1846r. Z polecenia cara Mikołaja I ustawiony został monument, który wzniesiony został u zbiegu ul. Terespolskiej (przed 1914r. nosiła nazwę ul. Pomnikowej) i Groszowickiej na środku znajdującego się tam ronda. Na tablicach wymienione były jednostki rosyjskie biorące udział w bitwie, ich liczebność i nazwiska poległych Rosjan. Na tablicach widniała też liczebność Polaków, którzy przedstawieni byli jako wojska buntownicze. Pomnik wysadzony został w powietrze prawdopodobnie w 1915 lub 1916roku. Jak on wyglądał możecie zobaczyć tutaj: http://www.twoja-praga.pl/praga/dawna_praga/1374.html .
Jednak, chociaż wstyd pisać to napiętnować muszę. Na stronie Rady Osiedla Kamionek http://www.kamionek.waw.pl/content/view/216/106/ możemy przeczytać relację z sesji rad Pragi Południe i Rembertowa której tematem było upamiętnienie Bitwy pod Olszynką Grochowską. Artykuł opatrzony jest zdjęciami a jedno z nich tak oto jest opisane: „Warto przypomnieć, że na Kamionku znajdował się pierwszy pomnik poświęcony Bitwie pod Olszynką Grochowską. Ustawiony był przy ul. Terespolskiej przy granicy z Instytutem Weterynarii SGGW. Niestety nie przetrwał do naszych czasów.” Zdjęcie przedstawia pomnik wzniesiony przez Rosjan w .... Ostrołęce. Jego dokładne zdjęcie przedstawione jest na stronie http://napoleon.org.pl/polska/pomnikiros.php oraz można tam znaleźć wyjaśnienie zagadki. Zacytuję jej rozwiązanie: „Z osobą innego weterana wojen napoleońskich feldmarszałkiem Iwanem Dybiczem Zabałkańskim (1785 - 1831), dowódcy korpusu rosyjskiego w 1831 r., były związane prawie bliźniacze pomniki na polach bitew pod Olszynką Grochowską (1846) i Ostrołęką (1847).” Nie będę komentował tego faux pas zostawiając tę gafę każdemu do własnej oceny.

Tegoroczną inscenizację bitwy pod Olszynką Grochowską poprzedziła odprawa wojsk i przegląd oddziałów polskich oraz rosyjskich, która rozpoczęła się o godz. 11.00 przy ul. Grochowskiej (róg Kwatery Głównej). O godz. 13.00 w historycznym miejscu u podnóża pomnika a zarazem mogiły uczestników bitwy mogliśmy obejrzeć wspaniałe widowisko. Wzięło w nim udział ponad 200 rekonstruktorów i 60 koni. Grzmiały działa, wystrzelone były rakiety. Mogliśmy oglądać efektowne szarże kawalerii, ataki piechoty, walkę na bagnety, ostrzał prowadzony przez duże formacje. Całość działań przedstawiała historyczną bitwę, w której poległ gen. Żymirski (scenę tą z ledwością uchwyciłem). Narrator w ciekawy sposób przedstawiał przebieg wydarzeń rozgrywających się przed naszymi oczami. Na zakończenie odbyła się defilada oddziałów biorących udział w widowisku. Brawa nagrodziły ogromny wysiłek wszystkich uczestników inscenizacji a udział wzięli:
1 Pułk Ułanów Krechowieckich,
2 Pułk Ułanów Grochowskich,
1 Pułk Szwoleżerów,
Grupa Kaskaderska Andrzeja Kostrzewy,
Pułk Lansjerów Legii Nadwiślańskiej,
Legion Włoski gen. Dąbrowskiego,
Podchorążowie z WATu,
4 Pułk Piechoty Liniowej "Czwartacy" ze swoim działem,
7 Pułk Piechoty Xsięstwa Warszawskiego,
16 Pułk Piechoty Liniowej Królestwa Polskiego,
Podlaski Batalion Strzelców Celnych,
Artyleria Działowa i Rakietowa Stowarzyszenia Broni Dawnej Arsenał,
Oddział Jegrów,
Pulki Białoruskie (po stronie moskalskiej),
oraz samodzielni rekonstruktorzy tak w kawalerii jak i w piechocie.

W rolę gen. Franciszka Żymirskiego wcielił się Wojciech Olszański, a gen. Józefa Chłopickiego Grzegorz Gajewski.
Kawalerią polską dowodził por. Grzegorz Sujecki natomiast kozakami Hubert Kostrzewa, artylerią polską dowodził Wojciech Borkowski.

Gościnnie zaprezentował swoje umiejętności strzeleckie Pułk Żuawów Śmierci z Buska-Zdroju (Powstanie Styczniowe 1863r.).

Zapraszam na fotorelację.
[/p]

 


 

5
Oceń (8 głosów)

 

 

Bitwa pod Olszynką Grochowską inscenizacja 2014 - opinie i komentarze

legionista1860legionista1860
0
Wojciechu Kamracie dziękuję w imieniu wszystkich Kolegów, którzy "bili" się pod Olszynką Grochowską za Twoją pracę i ofiarność dokumentalisty. Dawka Twoich zdjęć jest imponująca - wiwat dla Ciebie ! A zrobiłeś jeszcze coś - uwieczniłeś hańbę jaką okryły się władze Rembertowa - W istniejącą Aleję Chwały z szeregiem pomników z nazwiskami Dzielnych Polaków, wmontowano... przepompownie ścieków, która mogła być posadowiona w innym miejscu. Aleja Chwały, dzieło Kręgu Pamięci Narodowej istnieje od wielu lat, w planach jest usypanie Kopca Olszynki Grochowskiej a tu... taki "pomnik" władze Rembertowa postawiły sobie w tym historycznym miejscu Bitwy. Co ciekawe, robotnicy, którzy wkopywali kręgi tej przepompowni nie mogli ich wkopać, ziemia nie przyjmowała, wyrzucała te instalacje tak, ze ci ludzie mówili nam, że czują się niedobrze w tej sytuacji bo jest tak, jak by Duchy Żołnierzy nie pozwalały na profanację Pola bitwy. W planach było zamontowanie 4 wielkich kręgów a po niezwykle trudnej pracy i po zastosowaniu specjalnego potężnego z daleka sprowadzanego sprzętu, wkopano 3. Władza Rembertowa nie zwracała uwagi na protesty i prośby, otoczyła tę gównianą instalację płotem pseudodziewietnastowiecznym ale chyb już maja świadomość, ze jest to ich pomnik... Powtarzam, bez żadnych problemów można było tę przepompownię posadowić w innym "niewidocznym" miejscu. Teraz kiedy realizacja Pomnika Olszynki Grochowskiej będzie podejmowana zawsze będzie rozbijała się na tej haniebnej inwestycji. Trzeba będzie na koszt ludzi z władz Rembertowa, po wygranym procesie tę przepompownie przenieść... Kamraci, którzy nie byli jeszcze na Olszynce Grochowskiej mogą dzięki Tobie Wojciechu oprócz Rekonstrukcji Bitwy, zobaczyć "monument złej woli i sabotażu wrogów pamięci narodowej". Ale co najważniejsze - widać na Twoich zdjęciach, że rekonstrukcja była imponująca a atmosfera gorąca. Czołem Wojciechu. (2014-03-13 00:00)
rotmajsterrotmajster
0
Byłem, widziałem....aparatu nie zabrałem, dzięki Koledze nie dość, ze sobie jak panisko ogladałem to jeszcze zdjęcia mam ))). Pięknie dziękuję. (2014-03-13 00:00)
dabwoj1dabwoj1
0
rotmajster dla mnie wielką frajdą jest nadążanie z aparatem za toczącą się akcją i mimo że czasami oczy wchodzą za uszy by objąć całość „pola walki”. Następną frajdą jest odkrywanie uwiecznionych szczegółów, które umykają w czasie obserwacji „gołym” okiem. No i jeszcze frajdą jest podzielenie się z innymi zrobionymi przeze mnie zdjęciami. Życzę wszystkim przyjemnego oglądania. (2014-03-13 00:00)
dabwoj1dabwoj1
0
Wojtku cała przyjemność po mojej stronie. Faktycznie profanacja historycznego miejsca. Przytoczę informację z Wikipedii: „W 1936 r. w toku prac melioracyjnych na terenie Olszynki Grochowskiej znaleziono resztki broni, skrawki umundurowania oraz kości poległych w walce. Szczątki te złożono w krypcie zbudowanej przy krzyżu. Obecna mogiła znajduje się przy ul. Szerokiej u zbiegu z ul. Traczy (na skraju rezerwatu przyrody Olszynka Grochowska).” Cóż jeżeli już w 2008r. nikt nie zauważył że w reportażu z sesji (o czym pisałem) żałuje się iż nie przetrwał pomnik wzniesiony ku czci Iwana Dybicza i poległych żołnierzy rosyjskich. Czy to brak ducha patriotyzmu czy chodzi o coś innego? Dziwnie przychodzi mi na myśl film „Sierpniowe niebo. 63 dni chwały” i pewien zawarty w nim wątek.... . (2014-03-13 00:00)
zouavezouave
0
Dziękujęmy za relację autorowi i za możliwość uczestniczenia w uroczystościach i pokazie po rekonstrukcji (piszę w imieniu GRH Pułk Żuawów Śmierci z Buska-Zdroju), to była znacząca bitwa i teraz ważne dla nas wydarzenie, zaszczytem była możliwość zaprezentowania się na krwią polskich żołnierzy skropionym polu bitwy i w tak zacnym gronie patriotów. Co do szacunku dla takich miejsc - niestety jest więcej takich przykładów. Czołem (2014-03-13 00:00)
IrkeIrke
0
Okres napoleoński i powstanie listopadowa to maja stara wielka miłość :-) te barwne mundury, ustawienia na polu bitwy, trzymanie linii ramię w ramie, szarże kawalerii.... mam trochę literatury do której z chęcią powracam :-))) Wspaniale skręcone ostatnie filmy, świetne zdjęcia... Ale.... widziałem kilka rekonstrukcji "Olszynki", jeszcze na początku kiedy odbywała się na Saskiej Kępie na bulwarach Augusta i... powiedzcie mi... dlaczego w czasie Waszego reko prawie nie ma "zabitych". Gdyby w "naszej" drugowojennej tak wygladały inscenizacje to by ludzie się śmiali. Oglądam filmy z ostatniej Olszynki, cała masa ognia z karabinów, wystrzałów z dział... i... Nie odbierajcie tego, że się czepiam, ale idąc na Waszą inscenizację z moimi synami chciałbym im wyjaśnić dlaczego tak a nie inaczej przedstawiana jest bitwa w rekonstrukcji. (2014-03-14 00:00)
IrkeIrke
0
Okres napoleoński i powstanie listopadowa to maja stara wielka miłość :-) te barwne mundury, ustawienia na polu bitwy, trzymanie linii ramię w ramie, szarże kawalerii.... mam trochę literatury do której z chęcią powracam :-))) Wspaniale skręcone ostatnie filmy, świetne zdjęcia... Ale.... widziałem kilka rekonstrukcji "Olszynki", jeszcze na początku kiedy odbywała się na Saskiej Kępie na bulwarach Augusta i... powiedzcie mi... dlaczego w czasie Waszego reko prawie nie ma "zabitych". Gdyby w "naszej" drugowojennej tak wygladały inscenizacje to by ludzie się śmiali. Oglądam filmy z ostatniej Olszynki, cała masa ognia z karabinów, wystrzałów z dział... i... Nie odbierajcie tego, że się czepiam, ale idąc na Waszą inscenizację z moimi synami chciałbym im wyjaśnić dlaczego tak a nie inaczej przedstawiana jest bitwa w rekonstrukcji. (2014-03-14 00:00)
Stary KojotStary Kojot
0
To proste. Względy bezpieczeństwa. Teren inscenizacji był bardzo wąski. Jak widać na filmach, raz walczy piechota, raz kawaleria, a innym razem kawaleria z piechotą. Przy 200 żołnierzach i 60 koniach, granie roli "zabitych" było by dla "zabitych" bardzo niebezpieczne.
Uwierz mi, że na inscenizacjach napoleońskich także padają "zabici", czasami nawet całe oddziały są wycinane ogniem kartaczy...Ale Safety First... (2014-03-14 00:00)
blue savageblue savage
0
Andrzeju, świetną postać wykreowałeś :) Wojtku, artykuł oczywiście na "5" :) (2014-03-14 00:00)
Stary KojotStary Kojot
0
Ku chwale Ojczyzny!!! (2014-03-14 00:00)
FaZaFaZa
0
Wojtek! Jak zwykle foty rewelacja i relacja rewelacja. 225? Oj chciało Ci się wrzucać? Po relacji można wywnioskować, że inscenizacja wyszła bardzo dobrze. (2014-03-14 00:00)
dabwoj1dabwoj1
0
Mariusz inscenizacja była super. Po odrzuceniu zdjęć "zamazanych" trudno jest zdecydować które zamieścić a które nie. No i na pewno każdy chciałby siebie zobaczyć w akcji. Trochę trzeba posiedzieć ale jak już wspomniałem to sama przyjemność. (2014-03-15 00:00)
legionista1860legionista1860
0
Ja zgadzam się ze zdaniem Rotmajstra i pozostałych Kamratów oczywiście też ale ten zwrot - byłem, widziałem...aparatu nie zabrałem to sedno. A są jeszcze Kamraci, którzy nawet jakby chcieli to nie mogli jak choćby Stary Kojot ))) a zdjęcia dzieki Wojtkowi - ma! To znaczy - mamy ! A co do "zabitych" to na pewno w przyszłym "będą", słyszałem jak organizatorzy o tym dyskutowali i rację Koledzy mają, ze doda to dramatyzmu inscenizacji. Problemem nie są "zabici", trzeba inteligentnie rozwiązać "zmartwychwstania". A na koniec zdradzę Wszystkim tajemnicę "poliszynela" - to, że zrobiliśmy Bitwę to był cud od strony kasy ale i pogody, jeszcze 23 lutego prognoza była taka, że od 28 lutego do 7 marca miało lać - utopilibyśmy się tam a władze Rembertowa narzuciły jeszcze w lutym ziemię... ze stawów, widać było jeszcze korzenie tataraków...a tu prognoza całkowicie się zmieniła i było cały tydzień sucho. Ksiądz Marek z 4 Pułku Piechoty Liniowej z Ostrołęki co w Bitwie brał udział mówił mi, że to musi wstawiennictwo żołnierzy co 183 lata temu tam się bil... . Może ja egzaltowany jestem, wybaczcie, ale jak trębacz grał sygnał pożegnania po Bitwie to choć ciepło było to człeka jakiś dreszcz przeniknął i inni Kamraci podobnie mieli... . Czołem Wojciechu !!!i (2014-03-16 00:00)

skomentuj ten artykuł