Bitwa pod Bolimowem. 7 lutego 1863 r.

/ 1 komentarzy

,,Władysław Strojnowski, były oficer wojsk rosyjskich,właściciel wsi Głuchów, pow. Rawskiego,sformował własnym kosztem oddział, złożony przeważnie z młodzieży warszawskiej. Oddział liczył 150-u ludzi, z których 40-u uzbrojonych było w strzelby myśliwskie, reszta to kosynierzy. Już w dniu 22 stycznia 1863 roku Oddział odbił pod wsią Strzyboga kilku rekrutów, poczem założył obóz w lasach Bolimowskich w pobliżu wsi Grabie nad rzeką Rawką. Pod względem strategicznym pozycja dla partyzantów była jak najdogodniejsza:gęsty las, rzeka, a na niej jedyny tylko most w pobliżu wioski Grabie, nie zniszczony , przez powstańców, a wykorzystany później przez moskali. Strojnowski tak mówi o pozycji oddziału "Pozycja, którą zajmuję jest naturalną twierdzą; nawet kusić się moskale nie będą aby ją zdobyć". Strojnowski był pewien, że nieprzyjaciel nie pokusi się nawet na zaatakowanie oddziału, tern bardziej, że siły rosyjskie w okolicy były bardzo słabe. Ze swą garstką ludzi
Strojnowski w okolicy rządził się samowładnie; z kasy Księstwa Łowickiego w Łyszkowicach zabrał sześć tysięcy rubli, spalił most kolejowy koło Rudy na rzece Rawce, kontrolował ruch kolejowy na tejże inii, a bardzo często sam z kolei korzystał do przejazdów na mniejszych przestrzeniach. Zatrzymywano transporty kolejowe, zabierano żywność i ekwipunek, a mniejsze grupki nieprzyjacielskie wyciągano z pociągów i zabierano do niewoli.
W Bolimowie Strojnowski stworzył Władzę narodową,a na rynku publicznie ze swym oddziałem odbywał ćwiczenia.
Aby zmylić nieprzyjaciela, Strojnowski puścił wieść, że posiada około sześciu tysięcy ludzi, czym bardzo zaniepokoił rosyjski garnizon łowicki. Siły nieprzyjaciela były następujące: w Łowiczu Garnizon rosyjski posiadał dwie i pół kompani z 4-go Baonu strzelców celnych i sotnię kozaków,rozdzieloną na Łowicz i Skierniewice, prócz tego w Skierniewicach jedna i pól kompani tegoż baonu i 20-u kozaków z sotni łowickiej.
Rosyjski komendant Łowicza płk. Hagemajster domagał się ze wszech stron posiłków, których nikt nie chciał mu dać, aż w końcu moskale doprowadzeni do ostateczności przez ciągłe zatrzymywanie pociągów, zabieranie transportów, chwytanie korespondencji,
rozbijanie mniejszych oddziałów tuż przed nosem naczelnych władz rosyjskich w Warszawie,zdecydowali się na zaatakowanie obozu powstańców.
Z Wiskitek pod Żyrardowem wysłano posiłki w sile dwóch szwadronów kawalerii i plutonu kozaków pod dowództwem płk. Felkerzanda, słynnego w tej wojnie z okrucieństwa. Jazda ta otrzymała za zadanie stanąć w dniu 7.11 o godzinie 7·ej rano w Bolimowie i zwrócić baczną uwagę na wschodni wylot tamtejszych lasów.
Z Warszawy wysłano koleją do Skierniewic,dwie kompanie strzeleckie litewskiego pułku gwardii pod dowództwem por. Von Wittorta z zadaniem maszerowania ze Skierniewic przez lasy Bolimowskie,do Miedniewic.
Łowicki garnizon otrzymał rozkaz stanąć w dniu7 lutego godzinie 7·ej rano Bolimowie i stamtąd atakować lasy od strony zachodniej, wreszcie garnizon Skierniewicki miał atakować las w kierunku ku północy.
Żaden z dowódców rosyjskich nie miał dokładnych wiadomości o miejscu obozowiska powstańców. Wprawdzie jeden z kolonistów niemieckich ze wsi Franciszkowo zdołał wyśledzić obóz, jednak moskale nie dawali mu wiary.
Strojnowski tymczasem o gotującej się burzy nic nie wiedział, a zachwycony dogodną pozycją lekceważył przeciwnika. Wyprawa rosyjska, najniedołężniej prowadzona, zakończyła się zwycięstwem, jednak gdyby nie pewność siebie i lekceważenie wroga przez Strojnowskiego, zakończyć by się musiała porażką moskali.
Rosyjski dowódca oddziału łowickiego płk. Hagemajster,wkraczając do Bolimowa, otoczył go kozakami i rozpoczął akcję od aresztowania i bicia obywateli dla zaciągnięcia języka, wreszcie wysłał zwiady do Woli Szydłowieckiej i do Miedniewic celem nawiązania łączności z innymi dowódcami. Majorowi Krokowi z jedną kompanią i piętnastoma kozakami polecił wyruszyć do wsi Grabie, sam zaś z resztą sił pozostał w Bolimowie. Zarządzenia Hagemojstra, jak widać z powyższego, nie były zgodne z wydanymi mu rozkazami, gdyż zadaniem Jego było osiągnąć Bolimów i atakować lasy od strony zachodniej całą siłą, a nie rozbijać kolumny na poszczególne grupki.
Major Krok przybył do wsi Grabie, przeszedł jedyny most na Rawce nie zniszczony przez powstańców i tu dowiedział się dokładnie o obozie.Ruszył teraz na obóz, a schodząc z drogi Skierniewickiej
zerwał kontakt z innymi oddziałami, jednak celem nawiązania go wysłał kozaka do Hagemajstra w Bolimowie z meldunkiem o odkryciu obozu. Zaraz na skraju lasu rozpoczęła się strzelanina.
W obozie Strojnowskiego niespodziewane pojawienie się moskali spowodowało nieład i popłoch. Udało się jednak Strojnowskiemu, zebrać grupę kosynierów,z którą zaczął obchodzić lewe skrzydło rosyjskie.
Nieprzyjaciel począł się cofać ostrzeliwując się silnie W tem ogólnem zamieszaniu przybył oddział 50·u kozaków z Bolimowa, a za nim przymaszerował sam Hagemajster z resztą sił i żandarmami,wreszcie nadciągnął oddział skierniewicki.
Po stronie nieprzyjaciela siły były przeważające. Hagtmajster objął osobiście dowództwo nad całością i ruszył teraz całą siłą na powstańców. W walce padł z ręki Szymanowskiego por. rosyjski Klinberg z 4·go Baonu strzelców, stacjonowanych w Łowiczu(spoczywa na tut. cmentarzu ewang).
Powstańcy rozbici opuścili obóz, tracąc w tej walce 15-u zabitych i 16·u wziętych do niewoli. Rannych żołnierze rosyjscy swoim zwyczajem dobili.Strojnowski, opuszczając obóz, pozostawił zapas żywności,kilaka sztuk bydła, wiele sukna, płótna i mundurów.
W bitwie tej nie brała udziału jazda rosyjska,o której wspomniano poprzednio, dzięki czemu Strojnowski nie został doszczętnie zniesiony, lecz zdołał wycofać się z osaczenia. W dwa dni później znalazł się on W Rawie, powołał tam władze narodowe,a z kasy powiatowej zebrał 4996 rubli. Tak zakończyła się bitwa pod Bolimowem.
Wspomnieć tu jeszcze wypada o niektórych poległych bohaterach, którzy brali udział w bitwie
pod Bolimowem, bo w ten czy inny sposób ich nazwiska są związane z naszym miastem i powiatem.
Zabici w tej bitwie zostali:
l) Romanowski Stanisław, szewc z r. Łowicza,poległ pod Bolimowem W dniu 7.11.1865.
2) Zalewski Tymoteusz syn kominiarza z Łowicza,w dniu 7.11.1863, okryty kilkoma ranami przewieziony do Bolimowa następnego dnia zmarł z jednym z towarzyszów niewiadomego nazwiska, został pochowany na cmentarzu przy kościele św. Anny
w Bolimowie. Na mogile stał krzyż, lecz ten z czasem usunięto.
5) Wołyński Henryk- syn urzędnika z Łowicza,młodzieniec w wieku lat 18, który od samego początku organizacji oddziału był czynnym jego członkiem jako dziesiętnik. Do powstania poszedł w dniu 30 stycznia po kryjomu nie pożegnawszy się nawet z rodzicami. W służbie obozowej odznaczał się wrodzoną sobie odwagą. Wraz ze Służewskim Aleksandrem, urzędnikiem Magistratu m. Łowicza,brał udział w zabraniu kasy Księstwa Łowickiego w Łyszkowicach, konfiskacie amunicji w pałacu Nieborowskim i rewizji pociągów w Skierniewicach. Znajomością okolicy przyczynił się wielce do zorganizowania i uzbrojenia oddziału. Dowódca nieprzyjacielski Julian Mieszkowski , major kawalerii, naczelnik żandarmów- polak- znający jego rodziców, pragnął koniecznie zabrać go żywego do niewoli. Wysłał więc na niego kilku kozaków, z których Wołyński dwóch od razu z rewolweru trupem położył, a inni na próżno wzywali go do poddania się, na co Wołyński odpowiadał "Polak pardonu nie zna". Ugodzony został w arterię szyjną, padł trupem i z czternastoma towarzyszami spoczął we wspólnej mogile.
4) Mejer Karol, urodzony w Warszawie, ranny,przewieziony do Łowicza umarł w szpitalu powiatowym w dniu 5 marca 1863 r. spoczywa w Łowiczu na cmentarzu "Emaus".
5)Wincenty Bunszus, żołnierz gwardii rosyjskiej, który w czasie powstania zrzucił mundur
carski i wstąpił do szeregów powstańczych. Wzięty do niewoli w bitwie pod Bolimowem dnia 7 lutego1863 r. Bunszus został skazany przez Moskali na śmierć przez rozstrzelanie. W momencie egzekucji nie pozwolił on zawiązać sobie oczu, ani przywiązać
się do słupka nad otwartą mogiłą.
6)Adolf Szoppe, ekspedytor poczty we wsi Plecka Dąbrowa pow. kutnowskiego, pojmany również pod Bolimowem przez Moskali. Szoppe stracony został przez powieszenie na szubienicy, wzniesionej na Nowym Rynku na wprost domu Nr. 31. Według zachowanych w pamięci ludzkiej wspomnień egzekucja Szoppego dlatego miała miejsce
przed tym domem, że właścicielką jego była żona moskala, emerytowanego pułkownika, Antonina ze Skazańskich Malinko-polka--nie kryjąca swego patriotyzmu i wychowująca dzieci w duchu polskim.
Przed egzekucją Szoppe ucałował i do piersi
przycisnął krucyfiks. Poczem pożegnawszy się z kapłanem,ukłonem i uśmiechem pożegnał otaczający szubienicę tłum i odważnie stanął pod strykiem,na którym zawisnął.,,


artykuł z tygodnika regionalnego
pierwszy numer "Życia Łowickiego". Nr l. Łowicz, piątek dnia12 lutego 1932 r.



 


 

5
Oceń (3 głosów)

 

 

Bitwa pod Bolimowem. 7 lutego 1863 r. - opinie i komentarze

slupski1slupski1
0
Gloria Victis (2016-02-03 00:00)

skomentuj ten artykuł