A więc wojna! Skierniewice 1939 - 2016

/ 3 komentarzy / 90 zdjęć


Wielu z nas zna na pamięć słowa wzruszającego komunikatu nadawanego przez Polskie Radio 1. września 1939 r., w dniu wybuchu II wojny światowej.Od dziesiątków lat we wrześniu wracamy do czasów Kampanii Wrześniowej 1939r., wojny, która zostawiła blizny na każdym skrawku polskiej ziemi. Wkrótce po wybuchu II wojny światowej Skierniewice zostały kilka razy zbombardowane, a 10 września zajęte przez wojska niemieckie. W czasie bombardowań zniszczono około 100 domów (tj. 10% zabudowy). Zginęło ponad 150 osób, a około 200 zostało rannych. Okupacyjne władze niemieckie podporządkowały gospodarkę miejską potrzebą swojej administracji i potrzebą wojennym. Do grudnia 1939r. w koszarach wojskowych funkcjonował przejściowy, dla jeńców wywożonych w głąb Rzeszy Niemieckiej. Na południe od rynku w październiku 1940r. założono zamknięte getto dla ludności żydowskiej. W ekstremalnych warunkach zgromadzono tam ponad 6000 osób z miasta i powiatu skierniewickiego, których następnie w początkach 1941r. wywieziono do getta warszawskiego, a następnie do obozu zagłady w Treblince. Eksterminacji podległa również ludność Polska. Ogółem w kilkunastu egzekucjach na terenie Skierniewic rozstrzelano ponad 200 osób.

Niedziela 3 września

"Znalazłam się po wyjściu z apteki na środku ulicy Senatorskiej. Nagle usłyszałam warkot samolotu, a za moment z tego samolotu spadła bomba na kościół św. Jakuba. Potężny wybuch i cała ulica znalazła się w tumanach pyłu. Jezdnia i chodnik pokryły się szkłem z okien kamienic. Z tych tumanów kurzu wyłoniła się bryczka, którą ciągnęły dwa wystraszone, rozpędzone konie. Jadąc po nierównej powierzchni, koła bryczki znajdowały się na górze, to znów spadały na boki. Konie nie przerwały szalonego biegu. Z oddalenia zobaczyłam starą kobietę, ubraną na czarno, słaniającą się i krzyczącą z przerażenia (...). W drzwiach cukierni Skorupki (ul. Senatorska 6) kobieta upadła i tam ekspedientka udzieliła jej pomocy (...). Nieco dalej, na jezdni leżał duży żelazny krzyż z frontonu kościoła. Przez wyrwane drzwi weszłam do środka. Bomba padła podczas nabożeństwa, w kościele w tym czasie było dużo ludzi. Zniszczenia i straty były znaczne. Fronton kościoła był odchylony w stronę ulicy. W środku zniszczenie i groza. Na posadzce gruzy, tynki i części ciał zabitych osób. Słychać jęki rannych. Pomnik arcybiskupa Ostrowskiego, wprawdzie nie zburzony, ale jakoś zmienił położenie w stosunku do kościoła. Zjawili się ludzie, aby udzielić ratunku. Pierwszej pomocy potrzebującym, z wielką ofiarnością, udzielał felczer p. Ignacy Olczakowski, zorganizował też dalszą nad nimi opiekę. Widziałam, jak rannych, a może i zabitych, ładowano na furmankę i wywożono z kościoła. Szczątki ludzkie, których nie można było zidentyfikować, zabierano razem z gruzem i zakopano je na przykościelnym cmentarzu przed figurą Matki Boskiej."

Wspomnienia :Helena Karmańska-Lustych

 


 

4.8
Oceń (6 głosów)

 

 

A więc wojna! Skierniewice 1939 - 2016 - opinie i komentarze

Stary KojotStary Kojot
0
Fajnie, że relacja "bogata" w zdjęcia. Widać kilka ciekawostek. Choćby LT 38, czy SdKfz 222. (2016-08-28 18:00)
mausermauser
0
Czy można poznać jakie grupy wzięły udział w widowisku? (2016-08-29 09:08)
agdar7agdar7
0
Niestety nie jestem wstanie udzielić bliższych informacji na temat grup które brały udział. (2016-08-29 10:29)

skomentuj ten artykuł