75 mm armata polowa Schneider wz.1897

/ 16 zdjęć


75 mm armata polowa Schneider wz.1897 - powstanie

Armata polowa 75 mm Mle 1897 była konstrukcją francuską pochodzącą jak oznaczenie numeru wskazuje z 1897 roku. Strzelała dla wielu państw, w wielu konfliktach lokalnych, jak i podczas obu wojnach światowych. Była to pierwsza w historii armata szybkostrzelna z długim odrzutem lufy.
Wbrew szalenie mocno ugruntowanemu przekonaniu armata ta nie była produktem wytwórni Schneider. Powstała ona w rządowych zakładach zbrojeniowych - w Arsenale Puteaux pod Paryżem. Jej konstruktorami było dwóch oficerów z Ecole Polytechnique, Sainte-Claire-Deville oraz Rimailho. Zespołem konstrukcyjnym kierował major Joseph Albert Deport. Mechanizm zamka został skonstruowany przez Thorstena Nordenfelta i jego zespół z Société Nordenfelt. Konstrukcję armaty oparto na 90mm dziale De Bange, który wyrzucał 5 kg ładunek wybuchowy albo ładunek odłamkowy na odległość do 8500 m.
Większość części działa, w tym lufy, powstały na zlecenie rządowe u podwykonawców lub w innych zbrojowniach państwowych. Produkcje przenoszono na podwykonawców szczególnie z czasie I wojny, gdy Arsenał Puteaux nie nadążał z realizacją zamówień. Produkcja oporników hydraulicznych oraz ostateczny montaż odbywał się już we wspomnianym Arsenale. Nazwa 'Schneider' pojawiła się wraz z rozpoczęciem produkcji dodatkowej w Zakładach Schneider. Armata weszła do służby z armii francuskiej w 1898 roku.
Armata 75 mm oceniana była jako bardzo udana konstrukcja. Szczególną uwagę zwracano na mechanizm odrzutu, który pod koniec XIX wieku umożliwił prowadzenie ognia ze stosunkowo wysoką szybkostrzelnością. Wyjątkowość tego mechanizmu polegała na tym, że działa, po oddaniu strzału nie trzeba było wtaczać znów na pozycje, po przesunięciu go przez odrzut, co oszczędzało czas. Działo nie nadawało się jednak do szybkiego ostrzału bezpośredniego.
Do 1905 roku większość armii Europy wprowadziła podobne działa szybkostrzelne o kalibrze 75 mm. Francja używała ich w jednostkach artylerii polowej. W 1914 roku, czyli na początku wojny w jej służbie pozostawało ponad 4000 dział Mle 1897. Używano ich także jako dział przeciwlotniczych. Niemcy odpowiedzieli na nie produkcją działa 77 mm. W 1933 roku rozpoczęto unowocześnianie armaty we Francji na cele przeciwpancerne. Nowe działo otrzymało oznaczenie Canon de 75 modele 1897/33 Schneider.
W oparciu o swoje doświadczenia z walk w Europie wprowadziły ją także USA, gdzie rozpoczęto nawet ich produkcję. Znane tam były pod nazwą 'The Famous French 75' (Sławna Francuska 75-ątka). Armaty trafiły do Korpusu Ekspedycyjnego w latach 1917-18.
W okresie międzywojennym w USA prowadzono niewiele prac nad artylerią, więc armata M1897 pozostała cały czas w służbie jako lekka armata polowa. Ulegała jednak przebudowie na wersję M1897A2, M1897A4, M2A1 i w końcu M2A2 w 1939 roku. Zmiany objęły lepsza amunicję, montaż opon, ulepszenia celownika. Działa 75 mm M1897 złożono po pewnym czasie w magazynach. Potem natomiast przekazano je do Wlk. Brytanii w ramach programu Lend-Lease. Tam przyjęła oznaczenie '75mm QF Mark I'. Ironią historii jest fakt, że w 1941 roku, właśnie na tych działach szkolono polskich żołnierzy w Wlk. Brytanii.
Po upadku Francji w 1940 roku Niemcy przechwycili duże ilości armaty omawianego typu. Wprowadzili je do służby w 1941 roku, jako remedium na czołgi T-34, do czasu aż na front trafiły lepsze działa przeciwpancerne. Przyjęto je pod oznaczeniem Pak 97/38. W rzeczywistości stanowiły mocną przebudowę armaty 75 mm Mle 1897. Niemcy montowali lufę z 75-ątki na lawecie działa Pak 50mm. Odrzut osłabiano dodatkowo dodaniem hamulca wylotowego na lufie. Ponieważ armata była lekka, bez problemu mogła być szybko przestawiana siłą obsługi.
Armatę Mle 1897 można było spotkać także w służbie Polski, Rosji i Rumunii oraz wielu innych krajów, w tym nawet w Ameryce Południowej

W Polsce

Dziś nie znamy wszystkich źródeł pochodzenia armaty w Polsce. Zasadniczo armata przybyła do niepodległej Rzeczypospolitej wraz z oddziałami Błękitnej Armii, dowodzonej przez gen. Hallera. Znajdowała się ona na stanie 5 pułków artylerii lekkiej, w każdym po 36 dział wz.97, czyli razem 180 dział.
W 1919 roku, w kwietniu Polska wyraziła chęć zakupu we Francji 1130 dział, z czego 830
miało być armatami polowymi wz.1897. W lipcu i sierpniu 1919 roku do Polski dostarczono m.in.350 armat polowych wz.97.
Według źródeł 1.X.1920 r. Wojsko Polskie posiadało 783 armaty 75mm wz.97. z migracji dział między stronami konfliktu lat 1919 - 20. Dziś ciężko ustalić co do sztuki losy i źródła pochodzenia wszystkich dział wz.97.
W latach dwudziestych na mocy porozumienia polsko - francuskiego o pomocy wojskowej otrzymano pewną liczbę tych armat. W 1924 r. zakupiono 300 armat z Francji.
Alternatywnych źródłem armat tego typu były wymiany z sąsiadami. Na początek podpisano w 1924 roku umowę z Łotwą. Na jej podstawie do Polski przybyło 28 armat 75mm wz.97. Była to dosyć duża wymiana, w ramach której przybyło do kraju sporo sprzętu strzeleckiego. Polska oddała za armaty, różnoraką amunicję i różny sprzęt strzelecki pewne ilości ckm'ów Vickers, 39 armat polowych 84mm wz.03 oraz amunicję.
W latach 1926-30 przeprowadzono wymianę sprzętu z Rumunią. Za 120 armat
polowych 76,2mm wz.02 oraz 12 rosyjskich 106,7 mm, zdobytych na bolszewikach, oraz trochę sprzętu strzeleckiego uzyskano m.in. 120 armat wz.97 z częściami zapasowymi (oraz inny sprzęt strzelecki).
W latach 1932-33 z Jugosławii otrzymano 69 armat wz.97 z częściami zapasowymi oraz 3.800 nabojami 75mm. Oddano Jugosławii 22 haubice górskie 100 mm wz.16, 6 armat 104 mm wz.15, 7 haubic polowych 150mm oraz trochę amunicji. Jugosławia miała dopłacić Polsce 1.436,09 dolarów amerykańskich w toku następnej umowy, jednak nie doszło do tej.
Produkcji armaty w Polsce nigdy nie podjęto. Do 1939 roku w WP znalazło się jednak 1,374 sztuki armaty wz.97. Łączna ilość amunicji wynosiła 2.250.000 sztuk. Przypadało więc ponad 1.600 pocisków na działo, jednak w planie mobilizacyjnym przewidywano jednostkę ognia na armatę w ilości 24 naboi.
W 1937 roku niewielką ilość dział przystosowano do trakcji motorowej poprzez zastosowanie kół metalowych z niskociśnieniowymi oponami DS Michelin w miejsce kół drewnianych. Zwiększało to masę o 370 kg, ale umożliwiało zastosowanie dział w jednostkach szybkich w ciągu przez ciągniki artyleryjskie. Specjalnie do tego celu zaprojektowano ciągnik C4P.
Pod koniec lat 30-tych planowano zastąpienie armat 75mm wz.97 armatami 75mm produkcji krajowej oznaczanymi jako wz.38 ST, które pozostały jednak w fazie prototypu. Miały lepsze parametry, ale nie zdążono ich wprowadzić.
Z innych projektów związanych z armatą wz.97 należy wspomnieć o planowanym czołgu średnim dla WP, który miał zostać w tę armatę uzbrojony.

Służba polowa - 75 mm armata polowa Schneider wz.1897

W dwudziestoleciu międzywojennym 75 mm armata wz.97 znajdowała się na stanie pułków artylerii polowej. Artyleria polowa Wojska Polskiego sformowana była w pułki należące organicznie do poszczególnych dywizji piechoty. W 1931 roku wszystkie pułki artylerii polowej zostały przemianowane na pułki artylerii lekkiej. Na początku 1936 r. było 30 pułków artylerii lekkiej. Nosiły one numerację poszczególnych dywizji piechoty od 1 do 30, szkolny pal z Centrum Wyszkolenia Artylerii w Toruniu w składzie 5 baterii armat i 2 baterii haubic oraz 32 pal w składzie 3 baterii armat, który podlegał Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie.
Do holowania dział stosowano zaprzęg 6 konny, bezorczycowy w uprzęży szrotowej. Przodek mieścił 24 naboje, a jaszcz działonowy 72 naboje. Armaty przystosowane w 1937 roku do trakcji motorowej przekazano do 16 Dywizjonu Artylerii Zmotoryzowanej, wchodzącego w skład 10 BK.
Dodatkowo działa 75 mm wz.97 znajdowały się na stanie pułków piechoty w ramach artylerii pułkowej po 2 działa. Na pewno były w 55, 8 i 21 pp. Dziś ciężko stwierdzić definitywnie w jakich jednostkach działa się znajdowały.
Do Korpusu Ochrony Pogranicza armaty wz.97 trafiły w 1937 roku. Wtedy to w ramach reorganizacji KOP, prócz utworzenia nowych pułków i batalionów, w sierpniu rozpoczęto tworzenie oddziałów artylerii. Pierwszą jednostką był dywizjo artylerii lekkiej 'Czortków', bateria artylerii 'Kleck' oraz bateria 'Osowiec' (nazywane w dokumentach też odpowiednio dywizjon 'Podole', dywizjon 'Snów' i pluton 'Skałat'). Na cel ich tworzenia do KOP przekazano 18 armat 75mm wz.97, choć zabiegano o haubice 100 mm wz.14/19P. Oddziały te otrzymały także 519 kbk, 3 lkm Maxim wz.08/15 i 8 ckm Maxim wz.08.
Według zestawienia stanu uzbrojenia artylerii z 1 lipca 1938 roku dla KOP przeznaczono 30 armat wz.97. Nie wiadomo do końca dziś, czy założenie zrealizowano w pełni.
Znamy dziś także tzw. wersję 'przeciwdesantową'. Działa ustawiono w ilości 2 sztuk na Helu i skierowano w kierunku południowym. Zamontowane były na podstawie stałej. Udało mi się odnaleźć jedynie poniższe zdjęcia tej wersji działa.

Epizod wrześniowy

W 1939 roku działa wz.97 były już znacznie zużyte, także często trzeba było poddawać je gruntownym remontom. Średnia żywotność 75 mm armaty oceniano na 70 %, to znaczy, że wytrzymałość lufy zamiast zasadniczej normy 10 000 wynosiła tylko 7000 strzałów.
W ramach mobilizacji we wrześniu 1939 roku armata wz.97 znajdowała się na stanie 39 pułków artylerii lekkiej, a także 14 dywizjonów artylerii lekkiej. Armaty trakcji motorowej walczyły w ramach 16 DAZ.
Armaty wz.97 z powodzeniem stosowano także jako broń p-panc. Uderzenie pocisku 75mm było śmiertelne dla wszystkich typów niemieckich czołgów. Lekkie czołgi były nawet rozrywane przez pocisk nietrafiający bezpośrednio w pojazd.
Przy porzucaniu zwykle armatę uszkadzano albo poprzez wysadzenie lufy za pomocą granatów, albo poprzez usunięcie elementów zamka. Nie zawsze jednak był czas na takie zabiegi.
Z najbardziej znanych akcji armaty wymienić można akcje armat z 9 pal-u z dni 1 września 1939 roku. O świcie na stację kolejową Chojnice wjechał niemiecki pociąg pancerny, zamiast zwykłego tranzytowego. Dowódca I dyonu wysłał działon pod dowództwem podchorążego w celu bezpośredniego ostrzału. Armatę wz.9 wprowadzono do budynku dworcowego skąd otworzyła ogień na wprost granatami ppanc wz.10. Pociąg został zmuszony do opuszczenia stacji i wycofania się poza jej obszar i zasięg działa. Polacy wysadzili więc wiadukt, który unieruchomił pociąg na małym odcinku. Do walki włączyła się 2. bateria 9 pal. Ostrzał okazał się skuteczny i po chwili spenetrowana została pierwsza wieża działonowa oraz wieżyczka obserwacyjna dowódcy pociągu. Pociąg znajdował się w ciągłym ruchy nie mogąc się wycofać w związku ze zniszczeniem torów w obu kierunkach. Maszynista jednak za późno w pewnym momencie zahamował i ostatni wagon pociągu spadł z wysadzonego mostu. Pociąg ugrzązł na nasypie. Do ostrzału włączyła się przed chwilą 1. bateria 9 pal w bliskiej odległości i ogniem bezpośrednim rozbito pociąg. Zajął się ogniem, co zmusiło załogę do ucieczki. Ostatni pocisk 75 mm trafił prosto w ładunek amunicji artyleryjskiej wysadzając jeden z wagonów w powietrze.

Po wrześniu

Niewiadomo naprawdę ile dział znalazło się w zdobyczy niemieckiej. Wiadomo jednak, że ani jedno działo z trakcji motorowej, gdyż wszystkie przeszły granicę węgierską i pozostały tam w ramach 10BK. Armaty znalazły się też w zdobyczy radzieckiej w ilości 346 sztuk.

Konstrukcja

Armata 75 mm wz. 1897 była działem o torze płaskim. Największą donośność strzelania wynosiła 11.200 m. Maksymalna szybkostrzelność 12 strzałów na minutę. Prędkość początkowa pocisku około 635 km/min. Strzelanie można było prowadzić szrapnelami, granatami odłamkowymi i pociskami specjalnymi. Ciężar działa w położeniu marszowym wynosił 1938 kg, a w położeniu bojowym 1190 kg.
Lufa składała się z rury rdzeniowej, obsady i płaszcza. Przewód lufy dzielił się na część nagwintowaną i komorę ładunkową. Część nagwintowana miała 24 gwinty prawoskrętne o stałym skoku i pochyleniu 7°.
Zamek typu śrubowo-mimośrodowego składał się z trzonu z dźwignią i rękojeścią, przyrządu kurkowego, bezpiecznika, zapadki i wyrzutnika. Trzon zamka miał kształt walca, na którym znajdowało się siedem nitek gwintu, przewód do iglicy, wycięcie ładownicze, rowek okólny, w wyżłobieniu którego znajdowała się pochylnia wyrzucająca, przewód gazów prochowych (bezpieczeństwa) i gniazdo główki rygla zawory.
Kołyska wykonana była z bloku stalowego z dwoma cylindrami dla oporopowrotnika.
Oporopowrotnik olejowo-powietrzny do hamowania odrzutu i dosyłania lufy po strzale w pierwotne położenie. Największy dopuszczalny odrzut lufy wynosił 125 cm.
Łoże trójścienne wykonane było z blach stalowych i połączone nitami oraz poprzecznymi sponami.
Oś kół, wydrążona na całej długości i zamknięta wkrętkami. Koło drewniane, okute stalową obręczą, składało się z czternastu szprych. Usadowienie działa odbywało się poprzez zatoczenie działa na klocki hamulcowe opuszczone w skrajne dolne położenie. Do ochrony obsługi przed pociskami służyła tarcza ochronna wykonana z blachy pancernej o grubości 8 mm. Do wycelowania działa służył mechanizm kierunkowy, mechanizm podniesienia i przyrząd celowniczy.
Rozrzut: na odległość ok. 2% donośności, szerokość ok. 1/10 rozrzutu na odległość. Pole rozrzutu miało kształt elipsy, przy strzelaniu na np. odległość 5000m jego wymiary to ok. 100m na 10m. Większość pocisków padała w okolicy środka pola.

Amunicja

Naboje do 75 mm armaty wz.97 były nabojami zespolonymi. Używano następujących rodzajów pocisków: granaty (w tym przeciwpancerne), szrapnele, pociski dymne, pociski wskaźnikowe - do wstrzeliwania się, pociski zapalające i smugowe - do strzelań przeciwlotniczych. Stosowano dwa rodzaje ładunków miotających: ładunek normalny i ładunek zmniejszony.
Stosowano następującą amunicję
Szrapnel o ładunku tylnym wz.1897
Granat stalowy wz.1915
Granat stalowy wz.1917
Granat stalowo-żeliwny wz.1918
Granat półpancerny ALR/2
Granat pancerny wz.1910
Pocisk wskaźnikowy wz.15/35
Pocisk smugowy wz.1913
Pocisk smugowy wz.1913
Zapalniki do w/w pocisków były następujące:
Zapalnik piorunujący uderzeniowy RYG wz.1918 natychmiastowy
Zapalnik piorunujący uderzeniowy wz.1899/1915 bez zwłoki
Zapalnik piorunujący uderzeniowy wz.1899/1915 z krótką zwłoką
Zapalnik piorunujący uderzeniowy wz.1899/1915 z długą zwłoką
Zapalnik piorunujący uderzeniowy wz.1899/1915 ze wzmocnioną sprężyną bez zwłoki
Zapalnik piorunujący uderzeniowy wz.1899/1915 ze wzmocnioną sprężyną z krótką zwłoką
Zapalnik piorunujący uderzeniowy wz.1899/1915 ze wzmocnioną sprężyną z długą zwłoką
Zapalnik piorunujący o działaniu podwójnym A wz.1918
Zapalnik piorunujący rozpryskowy A wz.1916
Zapalnik o działaniu podwójnym wz.1897
Zapalnik o działaniu podwójnym wz.1918/1933
Zapalnik rozpryskowy wz.1916/1933
Zapalnik rozpryskowy wz.1913
Jaszcz do transportu amunicji składał się z dwóch skrzyń nabojowych, skrzynie nabojowe były wykonane z blachy stalowej i miały cztery przegrody z 72 gniazdami do nabojów.

75 mm armata polowa Schneider wz.1897 - podstawowe dane

Kaliber: 75 mm
Długość lufy w kalibrach: 36 (2721 mm)
Długość części nagwintowanej lufy: 2229 mm
Gwintów: 24
Skok gwintu: 7° prawoskrętny
Głębokość bruzd: 0,5 mm
Długość działa w położeniu marszowym: 8,40 m
Długość działa w położeniu bojowym: 4,50 m
Szerokość działa: 1,83 m
Skrętność działa: 10,70 m
Średnica kół: 1,33 m
Długość osi kół: 1,81 m
Pole ostrzału poziome: 104 tysięczne
Pole ostrzału pionowe: -11 ° do +18°
Wysokość linii ognia: 0,93 m
Największa donośność: 11 200 m
Największa szybkostrzelność: 12 strz./min.
Prędkość wylotowa: 525-577m/s
Obsługa: 6 osób

Źródła
'Na krawędzi ryzyka: Eksport polskiego sprzętu wojskowego w okresie międzywojennym' M.Deszczyński i W. Mazur
'Artyleria polska 1914 - 1939' R. Łoś
'Broń strzelecka i sprzęt artyleryjski formacji polskich i Wojska Polskiego 1914-39' A. Konstankiewicz
'23 Pułk Artylerii Lekkiej' L.Szostek
'9 Pułk Artylerii Lekkiej' P.Zarzycki
'Brygada Motorowa Płk. Maczka' J.Majka
TBiU 75mm armata wz. 1897, K. Szczegłow
'Korpus Ochrony Pogranicza 1924 - 1939' J.Prochowicz

 


 

4.7
Oceń (13 głosów)

 

 

75 mm armata polowa Schneider wz.1897 - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł