28 lipca 1944 r Łowicz ul. Zduńska

/ 9 zdjęć


Między godziną 10 a 14 na ulicy Browarnej i Zduńskiej w Łowiczu ,co jakiś czas spacerowało dwoje młodych ludzi ,panna i kawaler ….........................
W tym dniu 28 lipca 1944 r na ulicy Zduńskiej. przeprowadzono skuteczną akcję likwidacji Puchalskiego,ostatniego
służalca łowickiego gestapo ,przedtem herszta rabunkowej bandy, a jeszcze przedtem
dowódcy drużyny AK i członka plutonu przeznaczonego do przyjmowania
zrzutów z powietrza . ,,
Zgodę na przeprowadzenie akcji wydał komendant łowickiego obwodu AK
Lucjan Zieliński po uzgodnieniu z komendantem rejonu miejskiego o kryptonimie
,,Dworek,, kpt. Tadeuszem Tyrakowskim ps.,,Kordzik,, i szefem Kedywu por.
Mieczysławem Rosińskim ps.,,Baśka,,.
Akcję osłaniał F. Andrzejewski ps.,,Księżak,, W. Marjański.

Dwóch członków oddziału dywersyjnego AK w Łowiczu Franciszek Kobierecki i
Marian Puchalski pod przykrywką działalności konspiracyjnej zajmowali się grabieniem gospodarstw wiejskich w powiecie .Obydwaj podoficerowie WP .
Początkowo należeli do organizacji ,,Miecza i Pługa,, ale pod koniec 1941 r przeszli
do ZWZ -AK. Brali czynny udział w odbiorze zrzutów na terenie powiatu łowickiego
Podczas jednej z takich akcji z dnia 18/19 października 1943 r na placówce ,,Obrus,,w
rejonie Nieborowa ,napadli na skoczka-kuriera Franciszka Młynarza ps.,,Biegacz,,
raniąc go lekko. Tłumaczyli się ,że był on obcy i chcieli go wylegitymować .Okazało
się jednak że nie była to prawda ,gdyż wcześniej organizowali oni napady rabunkowe
O ich działalności dowiedziała się policja granatowa ,gestapo i ich przełożeni z konspiracji .W czasie następnego skoku rabunkowego zostali rozpoznani , przez
pewien czas ukrywali się ,lecz po jakimś czasie na stacji kolejowej w Szymanowie zostali rozpoznani przez policjanta z Łowicza -Wójcika .Aresztowano ich ,zostali
przewiezieni do siedziby gestapo w Łowiczu .Ratując swoje życie ,wyrazili chęć
współpracy z gestapo.
Sytuacja stała się poważna i dramatyczna ,gdyż aresztowani znali nie tylko wielu
żołnierzy AK ,ale także członków Komendy Obwodu. Orientowali się w tajnikach
pracy konspiracyjnej ,znali działania oddziałów dywersyjnych .
Pierwsze aresztowania rozpoczęły się 12 grudnia 1943r ,nie sposób wymienić ilu
,,Swoich,, sprzedali w ręce gestapo ,ilu przez nich straciło życie na Pawiaku w
obozach koncentracyjnych ,ilu zostało rozstrzelanych .
Oddziały AK z pomocą Szarych Szeregów kilkakrotnie organizowali akcję mające na celu zgładzenia konfidentów .Mieli oni niesamowite szczęście zawsze udawało się im
wyjść z zamachu bez szwanku.
17 maja 1944 r oddział dywersyjny AK zorganizował zasadzkę na Górkach celem
zgładzenia agentów gestapo. Postanowiono wykorzystać przyjazd gestapo na Górki
gdyż zawsze wśród gestapowców byli Kobierecki i Puchalski .W czasie akcji dwóch
żandarmów gestapo zostało rannych , także Kobierecki otrzymał postrzał w twarz. Ze
strony żołnierzy AK ranny został ,postrzelony w nogi Władysław Górczyński
ps.,,Grab,, by nie dostać się w ręce gestapo ,odebrał sobie życie.
Zasadzki na zdrajców przeprowadzali też żołnierze AK ze Skierniewic z obwodu ,,Sroka''
po zajściu z dnia 14 stycznia 1944 r w którym to dniu Puchalski osobiście przyprowadził żandarmów do gospodarstwa Trębskich we wsi Sierakowice Lewe .
Założycielem komórki konspiracyjnej we wsi Sierakowice Lewe ,był Piotr Trębski ps.,,Mściciel''ur 24.01.1896 r,podoficer WP, który walczył w wojnie obronnej w 1939 r,pracownik kolei.
Został zwerbowany przez Wincentego Strumidło wraz z żoną Marianną ps.,,Sowa'' ur.1904 r ,i synem Stanisławem ,ps.,,Bąk''
ur.24.041925 r. do pracy w Komendzie Obrońców Polski. Po połączeniu
KOP z AK rodzina Trębskich wstąpiła do Oddziału Sabotaż owo-Dywersyjnego por. Jerzego Gójskiego. W ich domu zorganizowano terenową
placówkę pomocniczą oddziału .W zabudowaniach gospodarczych przechowywano broń i amunicję .Piotr Trębski utrzymywał kontakty organizacyjne z Puchalskim , z pobliskiej wsi Polesie .
14 stycznia 1944 r do gospodarstwa Trębskich Puchalski osobiście przyprowadził żandarmów ,którzy aresztowali ojca i syna i wywieźli do siedziby gestapo w Łowiczu .Po aresztowaniu Trębskich dowódca postanowił
przystąpić do akcji zlikwidowania konfidentów. Zaczęto zbierać informację o zdrajcach .Chłopcy odwiedzili dom Puchalskiego we wsi Polesie jednak nie zastali go w domu .W tym czasie obaj konfidenci mieszkali już w siedzibie gestapo w Łowiczu .Rodziny ich zostały wysłane do Łodzi .W domu zastali
bratanka ,który pełnił funkcję gońca .Wymierzono mu solidną karę chłosty ,za usługiwanie stryjowi .Z domu zabrano zdjęcie Puchalskiego i sporządzono reprodukcję .Żołnierze z oddziału dowiedzieli się ,że Puchalskiego i Kobiereckiego można spotkać w dni targowe w Łowiczu w okolicach targowiska ,gdzie szukali znajomych ,aby dalej denuncjować żołnierzy podziemia . Patrole Oddziału Sabotażowo- Dywersyjnego kilkakrotnie były w Łowiczu .Szukano na dworcu i na targowisku ,niestety bez skutecznie .
Chociaż raz było bardzo blisko aby dopaść Kobiereckiego na weselu swojej siostry w miejscowości Arkadia .Kobierecki był na ślubie ,ale powiadomiony o
zasadzce,na wesele nie przybył .Zjawili się za to żandarmi i akcję trzeba było odwołać .Partyzanci powrócili do Skierniewic przez las nieborowski .
W poszukiwaniach brali udział :
Wiesław Ryk ps.,,Andrzej''
Tadeusz Maćkowiak ps.,,Juhas''
Edward Kostusiak ps.,,Kostek''
Stefan Drążkiewicz ps.,,Murzynek''
Piotr i Stanisław Trębscy nigdy nie powrócili do domu .Marianna Trębska nie znała dnia ani miejsca śmierci swego męża i syna .Jedyną informacją była
kartka wyrzucona z samochodu ,którym transportowano Stanisława .Pisał ,że
wiozą ich w nieznanym kierunku.
Nadszedł dzień 28 lipca 1944 r.
Tak tę akcję wspominał sam wykonawca wyroku w jednym z wywiadów udzielonych po wojnie Julian Walendziak.
'' Do wykonania wyroku zgłosiłem się ze ,,Stefą'' – Stefanią Skumiał .
W towarzystwie ,,Kordzika'' dowódcy rejonu ,,Dworek'' tj. Łowicz-miasto ,oraz
kilku jego ludzi ,w restauracji przy ulicy Zduńskiej oczekujemy na wiadomość
od łączników obserwujących Puchalskiego i Kobiereckiego .Około godziny
10.oo otrzymujemy meldunek ,że zdrajcy w towarzystwie własowców oraz
nieodłącznego Wasyla są w knajpie przy Rynku Kilińskiego i szykują się do wyjścia .Już czas .Poprawiam parabelkę za paskiem oraz drugą w lewej
kieszeni marynarki . Strasznie mi przeszkadza przeklęty gamon w prawej kieszeni spodni. Idziemy ze ,,Stefą'' pod rękę mijamy knajpę, zatrzymujemy
się przed wystawą sklepu z farbami . Po jakimś czasie wychodzi sam Puchalski . Sytuacja wymarzona .Idzie w stronę ulicy Zduńskiej .Zbliżamy się
do niego na odległość strzału. Niestety ,nagle pojawia się grupa uzbrojonych
niemieckich żołnierzy .Pozwalam Puchalskiemu oddalić się. Kiedy wszedł do
sklepu ,straciłem go z pola widzenia.,,Stefa'' zawiesza na mnie wzrok...
Spacerujemy ulicą Browarną .Czas się cholernie dłuży. Do tego ten gamon-
sterczy jakby napęczniał .Zbliża się chyba południe .Zaczynam się denerwować . Żal mi ,,Stefy'' . Po co ją w to wciągnąłem?Podejmuje decyzję-
zwijamy akcję .Wpada na nas łącznik i podekscytowany mówi :,,Jest w bramie (wskazuje) i rozmawia z jakimś kolejarzem ''.Dobrze-odpowiadam .
Zdenerwowanie gdzieś pryska .Przed wskazaną bramą stoi nieduży chłopiec,
sprzedaje ogórki .Zostań tu -mówię do ,,Stefy''. W otwartej bramie widzę zwalistą postać Puchalskiego . Stoi tyłem do mnie. Jakby usłyszał moje słowa
skierowane do ,,Stefy''. Obejrzał się ,ale widząc młodego ,,wiejskiego''
chłopaka z jeszcze młodszą dziewczyną wraca do przerwanej rozmowy z kolejarzem .Dałem dwa kroki w bramę i wyciągnąłem zza paska pistolet .
Prawie nie mierząc strzeliłem . Dryblas zatrząsł się ,jakby
mechaniczne sięgnął do kieszeni wewnętrznej marynarki i nawet zdołał wydobyć
parabellum ,ale użytku z niego już nie mógł zrobić . Chlasnął na kamienie ,którymi
wybrukowano przejazd bramy budyneczku .
Z pistoletem w ręku wyszedłem na ulicę .Tu już czekali łącznicy ,którzy
wyprowadzili nas przechodnimi bramami na tzw.,,glinki'',aby dalej od
niebezpiecznego miejsca . ,,
W końcu października patrol ,,Kordzika'' z Łowicza wyśledził Kobiereckiego
w restauracji ,oddano do niego dwa strzały ,miał uszkodzony kręgosłup ,wyleczono go w niemieckim szpitalu .

 


 

4.5
Oceń (4 głosów)

 

 

28 lipca 1944 r Łowicz ul. Zduńska - opinie i komentarze

skomentuj ten artykuł